Pojedynek Buczyński kontra Osiecki: Cezar rozdaje jałmużnę

/ 4 komentarzy
Zdjęcia i foto: Pojedynek Buczyński kontra Osiecki: Cezar rozdaje jałmużnę Partie polityczne sochaczew

„Wszystko jedno kto, byle nie Osiecki” – coraz częściej słychać takie głosy w Sochaczewie i okolicach. Powodów do niezadowolenia jest wiele, ale najważniejszy to lekceważenie człowieka, a szczególnie poniżanie i niedopuszczanie do działania osób ambitnych pracowitych i przedsiębiorczych, zasłużonych dla naszego miasta. Sam doświadczyłem takiego traktowania, ale również bardzo wielu moich kolegów i znajomych ze sportu, kultury, przedsiębiorczości i innych dziedzin naszego życia.

To jest przyczyną stagnacji, marazmu i sprawia, że tak naprawdę Sochaczew się nie rozwija tak jak np. Skierniewice. Zalanie asfaltem kilku ulic, powycinanie drzew, czy wybranie szlamu ze stawu w parku przy Szkole Muzycznej przedstawiane jest jako „wielkie inwestycje”. I w kolejnej „Ziemi Sochaczewskiej” widzimy na pół strony zdjęcie naszych polityków jak znowu podpisują jakieś papiery. Ale mądre głowy, ale inteligencja! Pod koniec drugiej kadencji, po 8 latach, tuż przed wyborami nagle zaskoczyli, że przecież trzeba wreszcie pokazać efekty swoich rządów.

Od dawna już ja i wielu moich znajomych nawet nie przeglądamy „Ziemi Sochaczewskiej”, bo w każdej jest zawsze to samo. Fikcyjny świat Sochaczewa naszych marzeń tworzony przez ekipę Burmistrza. Identycznie działała komunistyczna propaganda w czasach PRL-u. I wszyscy wiemy kto z ekipy burmistrza miał w rodzinie partyjnych towarzyszy. Panowie wy jeszcze nie widzicie że komuna upadła, a w Polsce obowiązuje demokracja.

Pan burmistrz od początku kadencji nie miał ani koncepcji, ani pomysłów. Wielu ludzi ze stowarzyszeń miało ciekawe pomysły na budowę Nowego Sochaczewa. Ale takich ludzi burmistrz się boi, ignoruje, spycha na margines, nie dopuszcza do głosu i nie pozwala działać. Przyjmuje zasady rzymskich cesarzy: „Dziel i rządź” oraz „Chleba i igrzysk”. Będziemy organizować „imprezy” bo trzeba rozruszać Sochaczew. To pomysł pana burmistrza. Ale mądra głowa! Super! Teraz będzie ciekawie. Bo na imprezie pan burmistrz może się pokazać, przemówić i wręczyć puchary, medale, nagrody. Tak Cezar rozdawał ludowi jałmużnę. Ale czy nas satysfakcjonuje jałmużna? Dla ekipy burmistrza bogactwo i dobrobyt. Luksusowe samochody i rezydencje pod miastem. Dzieci w drogich zagranicznych szkołach. A dla nas co? Nędzna jałmużna.

W soboty i niedziele ustawiano więc scenę na Placu Kościuszki i „spędzano” do roboty stowarzyszenia. Byli malarze, piosenkarze, sportowcy i inni…. Tylko sochaczewian niestety nie udało się spędzić. Kręciło się zwykle po kilkanaście osób, a często pokazy sportowe robiliśmy przy pustych „trybunach”. Ale to nie ma znaczenia. Burmistrz przejmuje „Ziemię Sochaczewską” i tworzy specjalną stronę internetową. Bo najgorsza impreza odpowiednio pokazana w gazecie czy Internecie staje się „doskonałą zabawą”, na której wszyscy się świetnie bawili. Byłem uczestnikiem wielu takich żenujących „imprez” czy „zawodów sportowych”. A pan burmistrz zawsze się pokazuje i jak Cezar, wręczając medale, łaskawie rozdaje jałmużnę. W „Ziemi Sochaczewskiej” pokazują się wielostronicowe wywiady z uśmiechniętym burmistrzem. Podobnie za czasów komuny oglądaliśmy towarzysza Wiesława i innych jak godzinami ględzili o niczym. Nawet obiektywnie pisząca jedna z sochaczewskich gazet, która tak zaciekle atakowała burmistrza, ostatnio przycichła. Czyżby nagle polubili pana Osieckiego, czy też Cezar rzucił jałmużnę, a panowie łyknęli i aż się zakrztusili?

Dziel i rządź! Pan burmistrz ma do tego doskonałe atrybuty. To on rozdziela pieniądze. Rzucono więc dotacje dla klubów i stowarzyszeń. Jednemu daje mniej, drugiemu więcej. I skłóca kluby sportowe. Podobnie z nagrodami. Jednemu da wyższą nagrodę drugiemu niższą lub wcale i skłóci trenerów, działaczy oraz sportowców pomiędzy sobą. Dziel i rządź! Sportowi da więcej niż kulturze i skłóci poszczególne grupy społeczne. Ale zawsze pojawi się na „imprezie” czy to sportowej, kulturalnej czy innej i podobnie jak Cezar zawsze rzuci jałmużnę.

Nie jestem przeciwnikiem nagród proszę państwa. Wręcz przeciwnie! Ale jeżeli nagrody to „za coś”, a nie dla wszystkich – demokratycznie. Zdobyłem dwa Wicemistrzostwa Świata i dwa medale na Mistrzostwach Europy. I nie dostałem żadnej nagrody, podczas gdy na galach sportowych rozdawano na prawo i lewo nagrody za przeciętniactwo i miernotę, nie wspominając już o dyrektorach czy kierownikach obiektów sportowych, którzy za swoją pracę dostają wysokie wynagrodzenie. Pieniądze rozdawane w taki sposób nie są nagrodami, a jedynie jałmużną. Bo pan burmistrz nas nie szanuje, ale jak Cezar chce kupić sobie w tak prymitywny sposób nasze wyborcze głosy.

Ostatnio ekipa Ratusza może trochę przestraszona moimi tekstami przyznała mi „nagrodę” – 400 zł brutto za Wicemistrzostwo Europy. 400 zł brutto za kilkanaście lat pracy, walki i kosztów szkoleń czy wyjazdów zagranicznych! Około 4000 zł kosztował mnie sam wyjazd na Mistrzostwa Świata na Sycylię. A pan Cezar rzuca mi 400 zł jałmużny. Wynagrodzenie burmistrza to kilkanaście tysięcy zł miesięcznie, a dla mnie 400 zł jałmużny! Niech pan burmistrz sobie to weźmie na benzynę do limuzyny. Wikingowie nie biorą ochłapów ani jałmużny. Król perski Dariusz też chciał rzucić jałmużnę walecznym Spartanom. Ale król Leonidas odpowiedział krótko: „zwycięstwo albo śmierć!”

Ale co będę narzekał. Sam głosowałem na pana Osieckiego i namawiałem rodzinę oraz znajomych, a także wspierałem go przez wiele lat. Wspierałem burmistrza i będę wspierał też innych, bo tylko w pokoju i zgodzie można budować lepszy świat, a także trzeba uznać demokratyczną decyzję wyborców! Ale teraz nadszedł czas rozliczeń. I może uciec koryto. I trzeba będzie pójść do pracy za 1800 zł miesięcznie. Nie kieruję się tu nienawiścią ani resentymentem. Nawet lubię pana Osieckiego, pana Fergińskiego, a nawet pana Roberta, który zaszkodził mi najwięcej i mam nawet dla niego upatrzoną pracę w ochronie za 13 zł na godzinę brutto. Ale nie wiem czy sobie poradzi. Ale jeżeli mieszkańcy Sochaczewa ponownie wybiorą pana Osieckiego burmistrzem, nie będę się czuł ani zawiedziony czy rozczarowany i nie będę mącił ani przeszkadzał, ale jako prawy obywatel będę ich wspierał, bo taki jest mój obowiązek!

Ostatnio zauważyłem, że od kiedy ogłosiłem, że mam zamiar kandydować  na burmistrza (bo oficjalna kandydatura musi być zaakceptowana i zgłoszona przez Kukiz 15 w odpowiednim terminie) wielu ludzi, a nawet znajomych nie wita mnie już z taką samą życzliwością jak dawniej. Zupełnie jakbym robił coś złego. A są i tacy, którzy robią ze mnie przestępcę, zarzucając mi, że przedstawiając marzenia na Facebooku (gdzie każdy pisze co chce), złamałem jakieś fikcyjne prawo. Zabić nawet za marzenia  to nasza polityczna rzeczywistość.

„Nie wchodź do polityki bo upaprzesz się w błocie”, „Jakie masz kompetencje na burmistrza?”, „Nie wygrasz z klikami”, „Myślisz że cię wybiorą na burmistrza?”, „Wiesz, że nie wygrasz”, „Nie masz żadnych szans!”, itd. Tak mówią ludzie z góry przegrani, nieudacznicy, którzy zmarnowali swoje życie. I jak śpiewał Wysocki: „Nie wśród takich żyć chcesz!”. I ci jak większość Polaków zawsze będą biadolić, narzekać i przegrywać!

Ale ja odpowiadam jak król Sparty Leonidas pod Termopilami: „Nie będziemy pachołkami i niewolnikami. Jestem wolnym człowiekiem!” Więc panie burmistrzu: walka, zwycięstwo lub śmierć! „Brudzi nas tylko to co z nas wychodzi, czyli nasze nieszlachetne i nieuczciwe czyny.” Tak naucza Jezus w Nowym Testamencie. I taka jest prawda. A każde bagno, nawet to polityczne można osuszyć i oczyścić, a na jego miejsce wyrośnie zielona, cudowna łąka, wspaniałe kwiaty, przepiękne krzewy i drzewa. I ptaki będą dla nas każdego ranka śpiewać radośnie. I będzie chciało się nam żyć! Ja w to wierzę, ale i wy państwo musicie w to uwierzyć, aby zbudować lepszy świat!

Teraz macie państwo szansę wybrać wreszcie normalnego człowieka. Nie polityka, karierowicza, cwaniaka… Ale takiego samego obywatela jak wy! Wpiszcie w Internecie hasło: „Krzysztof Buczyński”. Jestem w Wikipedii jako Polski podróżnik i na innych stronach też. Tam są moje czyny i dokonania. Tak wybierało się ludzi w I Rzeczpospolitej. Za dokonania, zasługi i czyny. A nie za „programy, obietnice, jałmużny”.

Zadaniem Kukiz 15 jest rozbicie klik i zbudowanie normalnej Polski. Ale tylko razem możemy zwyciężyć!

Krzysztof  Buczyński

 



3.7
Oceń
(6 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (4)

zabczynski227zabczynski227
+2
Panie Buczyński i ma Pan 100procent racji m. Ostatnio my jako WOPR -Sochaczew zorganizowaliśmy Mistrzostrwa Mazowsza w Ratownictwie Wodnym. Impreza o dużej randze , i kto przyszedł z wlasdz miasta - NIKT . I pan Osdiecki i jemu podlegli mają takie imprezy w cztyerech literach .Im zależy tylko tam gdzie można zebrac głosy. A najśmieszniejsze jest to ,że nawet dyr, Mosir Gluchowski , nie zainteresował się zawodami . jest to przykre , ale [prawdziwe .; (2018-05-29 22:16)
dragon36dragon36
0
Tylko Kukiz15 (2018-05-30 10:01)
jerzyk2205jerzyk2205
0
Panie Krzysztofie, jest Pan nietuzinkowym, odważnym człowiekiem z dokonaniami godnymi szacunku. Doceniam Pański nonkonformizm. Trudno też odmówić racji Pańskim spostrzeżeniom, w dużej części wynikającym z osobistych doświadczeń i relacji z obecnymi decydentami z magistratu. Jako osoba z bogatym doświadczeniem samorządowym i znajomością zagadnień samorządowych mam wiele podobnych spostrzeżeń. Prezentuję je od dawna na moim blogu na portalu e-sochaczew.pl oraz na facebooku. Nie mam wątpliwości, że obecnie z propagandy uczyniono najpoważniejsze narzędzie wizerunkowej kreacji i jej rola przed wyborami jeszcze wzrośnie. Poprzedni burmistrz, wywodzący się przecież z mediów był w gospodarowaniu środkami publicznymi i wykorzystywaniu mediów do autokreacji bez porównania skromniejszy. Był skuteczny za dużo mniejsze pieniądze (ok. 11,5 tys. zł pensji miesięcznie - 2010 r.), a miasto rozwijało się dynamiczniej. Obecnie burmistrz dostaje ok. 16,0 tys. zł miesięcznie - 2016 r. (13,5 tys. zł pensji + 2,4 tys. zł za zasiadanie w radzie nadzorczej spółki komunalnej), a o rozwoju miasta mieszkańcy słyszą z zależnych od magistratu mediów. Od następnej kadencji burmistrzowie nie będą mogli już zasiadać w radach nadzorczych. Będą też mieli zmniejszone wynagrodzenia o 20%. Burmistrz zarobi więc o ok. 5 tys zł miesięcznie mniej, a zadań samorządowi przybywa! Panie Krzysztofie, straci Pan rywala? (2018-05-31 13:53)
ojtam ojtamojtam ojtam
+1
Krzysiu kochany tak mi Cię szkoda. Popływaj troszkę kajakiem, pooglądaj przyrode, napij się dobrego wina, A marzenia o burmistrzowaniu może przejdą. (2018-05-31 20:26)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy