Pokaz w kinie Odeon w ramach cyklu kobiety w roli głównej

Zdjęcia i foto: Pokaz w kinie Odeon w ramach cyklu kobiety w roli głównej Film, fotografia sochaczew

Wczoraj oglądałam film „Błąd systemu” – historia 9-letniej dziewczynki po traumie wczesnodziecięcej, która boryka się z problemem agresji skierowanej zarówno wobec innych jak i wobec siebie. Przechodzi od placówki do placówki, a system nie jest w stanie jej pomóc.
Po filmie młody człowiek zadaje widzom pytanie: „to jak to jest z tym dziećmi są grzeczne, czy niegrzeczne?”, a ja czuje jak wzrasta we mnie smutek i irytacja. Na początku zupełnie tego nie rozumiem, ale po chwili już wiem, że powielamy błąd systemu pytając znowu o dziecko. Tymczasem nie ma niegrzecznych dzieci, są tylko dzieci z nierozwiązanymi problemami. Jest za to cała masa „niegrzecznych” dorosłych, którzy pomagają dzieciom cierpiącym z powodu braku miłości, nie używając miłości. Jest współczucie i troska, ale przywiązanie i miłość są nieprofesjonalne, zabronione. Nie ma gotowości na przyjęcie dziecka takim jakie jest, a jedynie presja i oczekiwanie zmiany.
Oglądając ten film z punktu widzenia rodzicielstwa zastępczego, myślę, że jego rozwijanie jest jedyną szansą na pomoc dzieciom, które nie mogą liczyć na miłość swoich rodziców. W takiej sytuacji tylko rodzina zastępcza, która będzie miała odwagę dać miłość może pomóc. Nie zrobi tego pracownik socjalny, psycholog ani placówka, w której opieka jest świadczona z sercem ubranym w zbroję profesjonalizmu. I nie twierdzę, że ten profesjonalizm nie jest potrzebny. Tyle, że on jest potrzebny systemowi i jego pracownikom, a nie dziecku.
Świadoma rodzina zastępcza jest wola od obowiązku systemowego profesjonalizmu w relacji z dzieckiem i cudownie jeśli może korzystać z pomocy i wparcia obiektywnych i zdystansowanych profesjonalistów. Aby jednak tak rodzina powstała potrzebni są Ci odważni, którzy nie będą nakładać na swoje serce ochronnej zbroi. Którzy nie będą się bali zranienia, trudności, niewygód, którzy będą gotowi kochać nie oczekując niczego w zamian, ze świadomością, że może boleć gdy przyjdzie się rozstać. Często słyszę słowa: „ja nie mogę być rodzicem zastępczym bo przyzwyczaję się do dziecka, pokocham, a potem będę musiała je oddać.” Tak strach przed utratą miłości i cierpieniem z tym związanym jest duży, ale nie powstrzymuje nas on przed zawieraniem przyjaźni, zakochaniem, małżeństwem i innymi bliskimi relacjami, pomimo że wszystkie one są obarczone ryzykiem bolesnego końca. Bo kochać można tylko sercem, które gotowe jest na zranienie. Serce ubrane w zbroję ze strachu i wątpliwości nie tylko nie obdarzy nikogo miłością, ale też nie przyjmie miłości, którą jest obdarzane.
Może więc to dzisiejsze święto miłości jest dobrą okazją do obejrzenia swojego serca z pytaniem w jaką zbroję jest ubrane i jak mogę je otworzyć. Owocnego otwierania życzę sobiei Wam.

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy