Psie sprawy

/ 9 komentarzy
Zdjęcia i foto: Psie sprawy Interwencje i pomoc sochaczew

Miało być o czymś innym dzisiaj, ale co się odwlecze… . Będzie o psich kupach. Ponieważ śniegi i lody stopniały, oczom ukazał się klasyczny krajobraz na przednówku. Błoto, resztki piasku na chodnikach. Swojski brudek, ale i słońce uśmiechnięte na niebieskim niebie. A także, taaa daaam!,  jedyna w swoim rodzaju sochaczewska* wizytówka wiosny -  psie kupy. Nie jedna, dwie, ale setki, setki psich kup, od których widoku robi się niemiło.

Nie jestem przeciwko psom. Bardzo je lubię (ten na zdjęciu to biegający już od dawna po Wielkiej Łące mój kundelek) , ale nie znoszę, gdy ktoś przy pomocy swojego pupila umila mi życie. Pies to nie tylko mizianie za uchem, zabawa, czochranie po futrzastym grzbiecie, ale również, choć tak banalnie to zabrzmi, obowiązki. Jednym z nich jest sprzątanie po Azorku czy Reksiu.

Nie wiem, ile jeszcze wody w Bzurze musi upłynąć, zanim ludzie zrozumieją, że miło jest działać we wspólnym interesie. Bo miasto jest N A S Z E. Wszystkich. I tak jest już mocno zaniedbane, nie dokładajmy więc cegiełek w postaci psich kup, które zalegają na chodnikach i trawnikach.  I proszę bez argumentów, że płacicie za zwierzaki podatki i to niby samo przez się oznacza, że ktoś ma po waszych ulubieńcach sprzątać. Nie, kochani, to wasz obowiązek. A kto z was, uczciwie,  zabiera na spacer foliową torebkę?

Najbardziej obrzydliwe jest wyprowadzenie psów na place zabaw dla dzieci. Oczywiście te osiedlowe są w większości nieogrodzone (tu zerkam w stronę zarządów spółdzielni!), ale  naprawdę piaskownica to nie wychodek! Nawet na Ogródku Jordanowskim zdarzają się takie osoby, które przychodzą z czworonogiem. Często- gęsto pies jest bez smyczy i kagańca. Szkoda, że nie ma u nas Straży Miejskiej. W takich okolicznościach nieodzowna.  Bo pamiętam, jak jakiś czas temu zgłosiłam na policje, że po parku Garbolewskiego luzem biega amstaff:

 - Czy pies zachowuje się agresywnie? – pyta władza.

- Nie, ale jest tu pełno dzieci, pies robi co chce, a właścicielka udaje głuchą.

- Ale my nie możemy nic zrobić, dopóki pies nie zachowuje się agresywnie.

Znaczy się, drodzy Państwo, reszta jest milczeniem.

A z tymi kupami to serio. Sprzątajcie.

 

*Nie tylko sochaczewska. Cała „stolyca” na przykład też w psich stolcach.  Ale to przecież żadne dla nas wytłumaczenie.

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (9)

GąsiorGąsior
0
Pozwolę sobie, nie zgodzić się do końca, Katarzyno. Wraz wolnością nasze emancypujące się społeczeństwo popadło w jakąś obsesję czystości, czego dość prostą konsekwencją jest rugowanie z przestrzeni miejskiej, ale nie tylko, wszelkich biologicznych przejawów życia. Tymczasem dziecko (i dorosły też), muszą czasami wdepnąć w g. Bo takie jest życie. Na wsi ludzie wdepną i żyją, a w mieście nie mogą? Ja nie chodzę z psem na place zabaw, ale już niedługo wszystko będzie jakimś tam czyimś placem. To jest nowy wspaniały świat, hiperczystości, którą z ekologią nie ma nic wspólnego. Jest po prostu negacją życia w jego najbardziej szczerej i konkretnej postaci. Czyli życia biologicznego. Ja wolę świat z psami i ich kupami. Ale już niedługo nic nie będzie. Tylko ogrodzony beton podwórek.  (2014-02-19 15:45)
figafiga
0
Wiedziałam Gąsiorku, że nie wytrzymasz ;-) Ja też troszkę się boję narzekania na psie kupy, ale jeszcze bardziej boję się niechęci do miejskich gołębi i co głośniejszego, większego, a zatem i więcej wydalającego ptactwa.  (2014-02-19 16:01)
GąsiorGąsior
0
He he. Śmieję się, ale nie ma się z czego śmiać, bo zanosi się na to, że proces "odbiologiczniania" przestrzeni miejskiej będzie postępował. Ptaki, drzewa, psy, drobne zwierzęta. Wrogiem jest wszystko, co nie jest zrobione przez człowieka.  (2014-02-19 16:18)
fiołkafiołka
0
Rzeczywiście jednym z najbardziej odhumanizowanych miast, w jakich byłam, był Wiedeń. Wszystko czyste i wylizane, kościoły w renowacji, choć na oko były remontowane ze dwa lata wcześniej. Zero przejawów zwykłości, czyli porośniętych mchem murków, podniszczonych kamienic, zardzewiałych rynien. Jedna wielka pocztówka. Koszmar. Ale jednej rzeczy mi nie brakowało - zas....przez psy trawników. Pozazdrościłam ludziom, że mogą tak zwyczajnie w środku miasta wylec na koce, puścić dzieci boso latem. Naprawdę nie widzę nic ponad nasze siły w schyleniu się po psią kupę i wyrzuceniu jej do kosza.

(2014-02-19 18:18)
karol997karol997
0
Sterylizacja miasta z drzew, skwerów i tylko osiedlowe betonowe bloki pstrokato pomalowane to widok dość szpetny. A czy ktoś sprząta po pupilu czy nie to świadczy o nim. Nie widzę aż tak dużego problemu by nie móc przejść czystym butem po chodniku. Choć problem zapewne istnieje i wymaga rozpatrzenia. Widzę za to problem z wycinką drzew i ich brakiem, brakiem nowych nasadzeń. Ratujmy naturalne środowisko, ratujmy drzewa, ratujmy Park przy Muszli i te ostatnie rosnące tam drzewa...

Karol
(2014-02-19 19:14)
GąsiorGąsior
0
Nie posądzam Cię o złe intencje, Kaśka, natomiast problem odcinania się ludzi od przyrody wydaje mi się być dosyć żywotny i daleko szerszy, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Sam mam dzieci i - możesz wierzyć lub nie - nie za bardzo się martwię, czy któreś się wybrudzi, chociaż martwiłbym się niebezpiecznym psem. Tu masz rację, chociaż nie widzę przeciwwskazań, żeby policjanci pouczyli kogoś, że powinien prowadzić psa na smyczy. Na pewno jeszcze w ramach portalu będziemy dyskutować na te tematy. Pozdrawiam.  (2014-02-19 19:33)
GąsiorGąsior
0
BTW - psa masz cudnego!  (2014-02-19 19:38)
trycjatrycja
0
Ja wiem, czy wrogiem... Choć psia kupa na chodniku przed klatką, tak na "dzień dobry" może za wroga robić ;)

Wspomniana "stolyca" obsr....na jest - owszem. Szczególnie w centrum. Masakra. Ale już, zagłębiając się w osiedla trochę oddalone od centrum widać, że spacer bez torebki nie wchodzi w rachubę. Sprzyjają temu specjalne kosze na śmieci na zwierzęce odchody, a przy tych koszach torebki papierowe !!! Wierzyć mi się nie chciało, że nie są one od razu kradzione !!! Po parunastu miesiącach istnienia koszy specjalnie do tych celów, rzadko się zdarza, że ktoś nie posprząta po swoim pupilu. A jak się taki zdarzy, to odbierany jest za chuligana ;)

Więc może opcja koszy z podobizną psiaka wpłynie na osoby posiadające czworonogi? Ja naprawdę nie wiem, jak to działa, ale działa !!!
(2014-02-19 20:12)
fiołkafiołka
0
Pies jest już, niestety, świętej pamięci. Ale tak, tak, był cudny. :-) Dziś już chyba nie zdecydowałabym się psa w bloku.

Co do przestrzeni publicznej - podzielam absolutnie teorię, że odcinanie się od przyrody (i ludzi od siebie nawzajem, te wszystkie grodzone osiedla, absurd!) przynosi więcej szkody niż pożytku. Wycinka drzewa, brak zieleni, to jest przerażające.

(2014-02-19 20:41)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy