Zaloguj się do konta

Puszka Pandory na ul. Ziemowita

Grzegorz Ciesielski (123patrzy)
2016-01-07
Interwencje i pomoc

17 grudnia mieszkańcy bloku przy ul. Ziemowita po raz kolejny byli świadkami przemocy. W jednym z mieszkań wybito szyby. Wcześniej podpalano samochód, oblano farbą i zarysowano lakier auta, zdewastowano klatkę schodową, a nawet strzelano 1,5 centymetrowymi, metalowymi kulkami w okna. Kto i dlaczego dokonuje tych przestępstw? Na to pytanie policja na razie nie znalazła odpowiedzi. Sytuacja stała się dramatyczna. Na prośbę ofiary zainteresowaliśmy się sprawą.

Ta historia ma bardzo dużo wątków. Musiałem zrezygnować z opisywania wielu z nich. Oczywiście wziąłem je pod uwagę podczas ogólnej oceny wydarzeń. Poświęciłem prawie miesiąc, żeby tylko wstępnie rozeznać się w tej sytuacji.

Akty straszliwej przemocy?
Według pani Lidii jest ona nękana przez pana Adama od prawie roku. Oprawca twierdzi, że przez romans rozbiła ona małżeństwo rodziców jego narzeczonej — pani Malwiny. Nieznany na razie oprawca wybił szyby metalowymi kulkami w jej mieszkaniu i jeszcze jednym budynku. Cegłami wybił szyby w oknie balkonowym, a także oblał samochód i okna farbą. Wymalował obraźliwe w stosunku do pani Lidii teksty na bloku i klatce schodowej, porysował lakier samochodu i wybił w nim szybę. Wielokrotnie nękał panią Lidię poprzez wyzwiska, walenie w jej okna i śledzenie jej. Pani Lidia miała również zostać pobita w lutym, ale dochodzenie zostało umorzone, bo zeznania ofiar wzajemnie się wykluczają. Kulminacją było podpalenie auta.

Poważne zagrożenie dla mieszkańców
Pani Lidia posiadała dwa samochody: Toyotę Avensis wartą 22 tys. zł i VW Golfa w fatalnym stanie. W październiku spłonął VW. Stary Golf w przeciwieństwie do Toyoty był nieubezpieczony, co wskazuje, że raczej nie jeździł po drogach, a do tego ma zamontowany uchwyt do holowania. Dlaczego ktoś chcąc wyrządzić krzywdę ofierze, nie podpalił nowej Toyoty, tylko starego Golfa? Wydaje się również, że samochód pani Lidii nie był pierwszym, którego unicestwiał podpalacz. Ogień zapłonął w okolicy bagażnika, gdzie jest najwięcej tapicerki i gąbki. Który amator zacząłby podpalanie auta od bagażnika? Metalowe kulki, które zostały wystrzelone w okna również nie wskazują na brak doświadczenia. Kulki usunięto prawdopodobnie z łożysk samochodowych i wystrzelono z procy - dotkliwie, ale jednak bezpiecznie. Można było użyć wiatrówki i zaoszczędzić sobie zachodu.
Pomimo całej tej agresji i anonimowych ataków nikt bezpośrednio nie ucierpiał. Zawsze zamachy wydają się niesamowicie precyzyjnie, wymierzone w mienie i w pewien sposób kontrolowane. Zawsze też brakuje świadków, chociaż tych zdarzeń było już kilkanaście.
Pani Patrycja, Pani Lidia i jej mama twierdzą, że zostały zaatakowane przez pana Adama. Miał on wyjąć nóż i usiłować ranić mamę pani Lidii, ale zatrzymał się, gdy drogę zagrodziła mu pani Patrycja. Miał on również rzucać petardami w mamę pani Lidii. Nikomu nic się nie stało, co też jest dziwne, kiedy ktoś ma ostre narzędzie, petardy i jest tak nakręcony.
Od strony kryminalnej sprawa nie ma większego sensu. Zachowania eskalowały aż do podpalenia auta, po czym następuje miesiąc ciszy i wybicie okien. Brak jest gróźb, żądań, czy obelg, za których pośrednictwem oprawca mógłby przekazać, o co mu chodzi lub po prostu utrzymać wysoki poziom strachu u ofiary. Sprawca wydaje się działać na zimno z pobudek finansowych lub kryminalnych. Wątpliwe jest, że wykrzykuje groźby śmierci i używa noża, a za chwilę jest w pełni opanowany i atakuje tak precyzyjnie. Istnieje też scenariusz, że ataki są sfingowane i dlatego są tak bezpieczne.

Demon
Pani Malwina prowadzi swój salon kosmetyczny i nie należy do osób, które szukają na siłę wielkich pieniędzy. Skupiła się na swojej firmie i nie interesowało ją życie ani majątki innych. Jeszcze 2 lata temu prowadziła spokojnie swój salon kosmetyczny i jak każda młoda osoba czasami spotkała się ze znajomymi. Pani Malwina była zdecydowanie zbyt ufna, a już szczególnie w stosunku do pani Lidii — to postać, która odgrywa kluczową rolę w tej historii. Kobieta zimna, wyrachowana i gotowa zrobić wszystko dla pieniędzy. Pani Lidia zaczęła powoli przenikać w otoczenie pani Malwiny. Przychodziła do jej salonu i korzystała z jej usług „na krechę”. Czasami przed zabiegiem mówiła, że ma pieniądze, ale gdy przychodziło do płacenia, to okazywało się, że jednak kłamała. Prosiła o wykonanie usługi, pomimo braku pieniędzy, bo twierdziła, że jest samotną matką i na nic ją nie stać. Szybko zaczęła czuć się w salonie bardzo swobodnie. Wchodziła do pomieszczenia dla pracowników i parzyła sobie kawę jak właścicielka. Po kilku towarzyskich spotkaniach ze znajomymi ofiara okazała się myśliwym. Pani Lidia zaczęła interesować się kolejnymi mężczyznami.

Trafieni — zatopieni
Pani Lidia manipulowała lub starała się o względy przynajmniej 4 mężczyzn z otoczenia pani Malwiny:
- Pan W — około 60-letni kobieciarz, po kilku rozwodach. W tym przypadku łup był niewielki, bo okazało się, że trafiła kosa na kamień, a właściwie na skąpego faceta, który zna takie sztuczki. Nie zmienia to jednak faktu, że pan W został we właściwy sposób oczarowany i od dłuższego czasu syna postrzega jako bezwzględnego oprawcę pani Lidii.
- Pan R — młody mężczyzna; pracował u rodziców pani Malwiny; rozwiódł się chwilę przed fatalną znajomością z panią Lidią; samotnie wychowuje córkę; spokojny i odpowiedzialny; nie widzi świata poza córką. Pani Lidia skutecznie omotała pana R. Zraniony mężczyzna pochwycił nadzieję i był gotów zrobić dla pani Lidii wszystko. Po jej telefonie zostawił córkę samą w domu i pojechał do pani Lidii na nocną libację. W pewnym momencie wygarnęła mu, że jest biedakiem. Mężczyzna załamał się i wyjechał do swojego rodzinnego miasta położonego 400 km od Sochaczewa.
- Pan Adam — narzeczony pani Malwiny; rzekomy sprawca wszystkich ataków; syn pana W. Zawodowo kierowca, chociaż według drugiej strony konfliktu jest bezrobotny. Pani Lidia miała wysyłać mu niedwuznaczne sygnały, m.in. łapać go za krocze. Szybko przerwał te zaloty. Ujawnił romans pani Lidii z panem Mirosławem, za co miał być przez nią znienawidzony.

Mężczyzna na zawołanie
Pan Mirosław — ojciec pani Malwiny; maż Danuty; zmanipulowany najpóźniej, ale najskuteczniej; od momentu, kiedy zaczął utrzymywać bliższe kontakty z panią Lidią, dzielił się ze znajomymi na portalu społecznościowym m.in. takimi myślami [pisownia oryginalna]: „Związek ma być jak herbata. Mocny, gorący, ale nie przesłodzony”, czy „Nie szukaj miłości na siłę. Ona sama przyjdzie-zapuka i zapyta czy może wejść by przewrócić cały Twój świat do góry nogami”, a nawet
„- Marzę tylko o łóżku.
- W takim razie mamy podobne marzenia.
- Ty też marzysz o łóżku?
- Marzę o tobie w moim łóżku”.
Pan Mirosław publikował takie sentencje, będąc żonatym i to wcale nie adresując je do swojej małżonki, bo nie posiada ona konta na tym portalu. Pani Danuta — żona pana Mirosława — zapewniła, że w okresie publikacji tych przemyśleń, mąż nie był wobec niej bardziej romantyczny, a wręcz przeciwnie — zaczął zachowywać się bardzo podejrzanie; ukrywał pieniądze, założył zamek w drzwiach do swojego pokoju, zaczął prześladować i nagrywać swoją żonę, córkę i jej partnera bez ich zgody, co jest przestępstwem. Kiedy pani Malwina była na wczasach, pan Mirosław zajmował się salonem kosmetycznym i jak twierdzą pracownicy, został nakryty wraz z panią Lidią w niedwuznacznej sytuacji. Pani Mirosław jest pod bardzo silnym wpływem pani Lidii, która nastawia go przeciwko części rodziny, która jej nie sprzyja.
Podczas rozmowy z jednym z sochaczewskich bandziorów, wyszło na jaw, że pan Mirosław zlecił pobicie pana Adama!
- [...] [Mirosław mówił, - przyp. GC] że Adam jest do przyłatwienia, bo to Adam wszystko. [Namawiał mnie, - przyp. GC] żebym pojechał i Malwinę ogarnął. Żebym Malwinę zabrał, a jego [Adama — przyp. GC] napier*** z chłopakami. [...] Mnie wysyłał kur***, żebym Adama napierdolił. Dobrze, że nie pojechałem. Tam jego naje*** to jest moment, z chłopakami bym podjechał… [...] Dobrze, że nie pojechałem, kur***, do tego Adama, a już miałem ochotę. Bo już mnie wkur*** ta cała sytuacja — stwierdza mężczyzna.
Pan Mirosław napisał wiele pism, wyeksmitował żonę i prawie wymeldował córkę, śledził swoją córkę z narzeczonym, wielokrotnie prosił panią Lidię, żeby łaskawie pomogła mu coś ustalić lub napisać, ale „ona nigdy nie miała czasu”. Pan Mirosław miał żal, że nigdy nie usłyszał „dziękuję”, chociaż przez pewien czas pani Lidia donosiła panu Mirosławowi obiady do miejsca pracy, co wzbudzało zainteresowanie osób trzecich. Szczególnie komiczny był fakt, że pan Mirosław przyniesione obiady, wylewał do studzienki.

Największa ofiara: dziecko!
Dramatyczna jest sytuacja niepełnosprawnej córki pani Lidii [usunięte na prośbę matki - przyp. GC]. Dziecko od lutego 2015 roku nie chce spać w swoim domu i zazwyczaj śpi u babci klatkę dalej lub u sąsiadki w tej samej klatce. Dziewczynka jest przerażona i mówi o nękaniu, śledzeniu, rozmawia o tym z innymi dziećmi. Do tej pory nie miała kontaktu z psychologiem ani pod kątem jej choroby, ani panicznego strachu, który towarzyszy jej od roku. Matka twierdzi, że nie zabiera dziecka do psychologa, bo boi się, że zostanie jej ono odebrane przez byłego męża. Traktowanie jej przez matkę pozostawia wiele do życzenia. Matka jest po 12 godzin w pracy, a dziecko wychowuje schorowana babcia. Pani Lidia krzyczy na córkę, a dziecko panicznie się jej boi. Potwierdza to osoba, która była świadkiem wielu takich sytuacji:
- [Lidia — przyp. GC] nigdy nie zabiera córki ze sobą. Dziecko nie raz już mówiło, że wolałoby być w domu dziecka. Ona z matką nie usiądzie i nie porozmawia, a ma bardzo duże problemy w szkole. [...] Jej córka nie umie mówić spokojnie, ona wszystko wywołuje złością, histerią. Ona matki się wręcz boi. Była sytuacja, gdzie dziewczynka zepsuła ładowarkę od laptopa. Dziecko nie chciało, żeby Lidia się dowiedziała, bo „mama mnie zabije” - to są słowa dziecka. Dziewczynka, jak coś zrobi źle, to się wręcz trzęsie. Ona się boi bardzo Lidii — dowiaduje się podczas kolejnej rozmowy.
Kolejna sytuacja, która pokazuje sposób zwracania się pani Lidii do córki, to nagranie z rozmowy telefonicznej z panem Mirosławem. Słyszymy moment, kiedy pani Lidia wchodzi do domu i orientuje się, że córka nie zamknęła drzwi na zamek, po czym zwraca się do dziecka w następujący sposób:
- Czemu ty tak przy otwartych drzwiach siedzisz? No, a chcesz dostać w dupę? A dać ci dla przypominki? - mówi do dziecka, a następnie dodaje:
- O Jezu, ja ją kur*** zatłukę.
Córka pani Lidii nie przychodzi z problemami do niej, a do znajomej. Przychodzi czasami nawet z grupą koleżanek, żeby rozwiązać jakiś problem, który powstał między nimi. Z rówieśnikami dziewczynce porozumieć się jest ciężko. Matka twierdzi, że to brak akceptacji, ale problemem może być zachowanie córki. Nauczyciele mówią o dziwnych zachowaniach dziecka o podtekście seksualnym; dziewczynka wydaje się zbyt aktywna w tej sferze.
Pani Lidia, gdy zwraca jej się uwagę np. kiedy krzyczy, wybucha złością i żąda, żeby “zająć się własnym życiem”. Babcia dziecka nie ma wpływu na córkę — panią Lidię, pomimo że do niej również docierały takie sygnały. Babcia stałą się kolejną ofiarą swojej córki. Dwie kontrole z MOPS-u w sprawie dziecka nie wykazały nieprawidłowości. System zawiódł po raz kolejny, a dziecko cierpi już prawie rok.

Jedyny świadek
Pani Patrycja jest jedyną osobą, która zeznawała na korzyść pani Lidii. Dziś deklaruje, że więcej zeznawać nie chce i nie będzie składać żadnych zawiadomień.
- Ja chcę się z tego wypisać. Ja chciałam pomóc i wyszłam jak idiotka. [...] Pewne sytuacje mi pokazują, że wpadłam w obsesję życia jej życiem, bo ja przez to też troszeczkę przeszłam i się wypłakałam — podsumowuje pani Patrycja.
Być może nadgorliwość i nawet proszenie pani Lidii, żeby jechać i złożyć zeznania, przyczyniły się do takiego stanu rzeczy.
- Teraz dopiero widzę, że nie łączyłam tak tego wszystkiego przez ten czas, gdy tu jestem z nią. Ja na tę chwilę tu z klatki nie rozmawiam z nikim. Jestem ze wszystkimi pokłócona — dodaje po chwili.
Kolejna osoba, która wbrew wszystkim twierdziła, że pani Lidia jest tylko ofiarą. Dopiero kolejne wydarzenia otworzyły jej oczy i dostrzegła, że z tymi ludźmi bezpośrednio nie jest w żadnym konflikcie, a wszystkie spory mają wspólny mianownik — panią Lidię. Niestety, zanim pani Patrycja ocknęła się, przez tę sytuację straciła dziecko.

Metody działania
Doskonale sposób działania manipulantki obrazuje nagranie rozmowy telefonicznej pani Lidii i pana Mirosława. Pani Lidia jedzie samochodem i zauważa dwa auta przed sobą samochód pani Malwiny. Dzwoni do pana Mirosława i twierdzi, że jest śledzona, bo jedzie za panią Malwiną i przyjeżdża w miejsca, gdzie on miała rzekomo jechać i w ten sposób sama zaczyna śledzić! Po kilku manewrach pani Lidia parkuje przy komendzie, a pani Malwina z panem Adamem przechodzą obok niej, co ma być dowodem na śledzenie pani Lidii. Kobieta chce nawet zabezpieczać konkretne kilka minut nagrania z monitoringu, kiedy to widać, że rzekomo jednak to ona jest śledzona.
Pani Lidia dba o to, żeby tam, gdzie coś się dzieje, był świadek ewentualnych zdarzeń. Gdy tylko pan Adam przejedzie ulicą Ziemowita, dzwoni po sąsiadkę, a czasami wzywa ochronę lub policję. Nagrywa rozmowy telefoniczne, fotografuje zdarzenia i ich skutki, a nawet je filmuje, składa wnioski o zabezpieczenie nagrań z monitoringu. Wciągnięty w ten konflikt został również brat pani Lidii, który śledził pana Adama i panią Malwinę. Ciekawy jest fakt posiadania przez panią Lidę informacji, co do zdarzeń zaistniałych przed lub w salonie pani Malwiny. Wydaje się, że pani Lidia dość często odwiedza tę okolicę lub robi to ktoś jej życzliwy.

"Przyjaźń" i pieniądze
- [...] Byliśmy na wyjeździe z Lidią i ze znajomym, który jest dobrze ustawiony. [...] Jedna sytuacja dała mi do myślenia, bo wiedząc, że ktoś jest z kimś, nie przystawia się do tego faceta i nie proponuje mu się łóżka. [...] Lidia doskonale wiedziała, że ten facet jest dobrze ustawiony — mówi osoba obecna na wyjeździe.
Jeżeli pani Lidia przyjmowała jakieś korzyści od pana Mirosława lub innych mężczyzn, to zapewne była to gotówka. Ubrania, jakie pan Mirosław przekazywał dla jej córki, lekceważyła, a sam darczyńca do dziś nie wie, że paczki leżą w kącie. Gdy pan Mirosław chciał jej kupić kask narciarski, stwierdziła: jak masz mi go kupić, to lepiej daj mi te pieniądze. Przepływ gotówki jest wbrew pozorom najbardziej „bezszelestny”.
Oczywiście dużą rolę w tej sprawie odgrywają finanse. Mowa jest o mieszkaniu, samochodach, towarze i wielu innych dobrach materialnych. Kiedy niektórzy usłyszeli o takiej kwocie jedyne, co widzieli, to kasa.

Plany pani Lidii
- Lidia bardzo naciskała, żeby sprzedać to mieszkanie Mirosława. On miał pozbawić mieszkania Dankę, wyeksmitować ją — to wiem, że mu się udało. Ona tam przebywa, ale na tę chwilę już bezprawnie z tego, co on też mówił. [...] Lidka bardzo naciskała na to, żeby to mieszkanie Mirek sprzedał, bo oni chcieli… tzn. ona chciała. On stwierdził, że jeżeli ona tak chce, on to zrobi. Sprzedają mieszkanie i [Lidia — przyp. GC] wynajmuje to mieszkanie. Ona go nie sprzeda, ona po prostu je wynajmie i ona chciała kupić dom w Błoniu, gdzieś tam w okolicach, i chciała mamę wziąć do siebie, i sprzedać mamy mieszkanie — mówi mój rozmówca, który jeszcze niedawno sam postrzegał Lidię jako ofiarę.
- Teraz opcja jest już zupełnie inna; z tego, co wiem, bo niedawno zmarła jej ciocia w Warszawie. Miała mieszkanie bardzo piękne. [...] Już jest opcja wkręcenia się w to mieszkanie, bo [Lidia — przyp. GC] chciałaby się tam przeprowadzić — dodaje, co pokazuje, jak nastawiona jest pani Lidia.

Strach?
Pani Lidia stara się być przekonująca, ale niestety fakty świadczą zbyt często na jej niekorzyść. Kilkukrotnie przyłapałem ją na kłamstwie, co robi bez mrugnięcia okiem. Na pewno jest bardzo nerwowa i jak to mówi “ma szeroką gębę”, ale nie wygląda na przestraszoną ofiarę. Gdy oprawca, pan Adam, ma krążyć po osiedlu, pani Lidia wychodzi przed blok, sprawdzić, czy widoczny jest aparat, którym nagrywa ulicę.
- [Lidia — przyp. GC] prowokuje pewne sytuacje. [...] Przejeżdżając pod salonem [kosmetycznym pani Malwiny — przyp. GC] kilka razy dziennie np. - twierdzi jedna ze wplątanych w sprawę osób.
Kiedy pokazałem pani Lidii kompromitujące ją zdjęcia, na których całuje się namiętnie z ojcem pana Adam, stwierdziła, że to „przyjacielski pocałunek”, rozemocjonowała się i podniosła głos.
- [...] Ja teraz idę do MOPS-u, pokazuje rozwiązanie umowy o pracę i dostaje 1 700 zł! Dostaje rodzinne, dostaje paczki. Wszystko dostaje, bo mi się to należy! Ale jednak pracuję. Jeżdżę tyle kilometrów do pracy. To mi facet — stary ch*** w domu jest potrzebny? Po co mi stary facet? Żebym miała mu niedługo dupę obcierać? No wie pan, nie jestem aż taka ostatnia, żebym nie mogła sobie faceta młodego wyrwać, jeżeli chciałabym faceta mieć w domu. Aż tak ze mną źle nie jest! Aż takiej depresji i takich zaników nie mam, żeby musiała sobie brać 60-latka - mówi podniesionym głosem pani Lidia.

Całkiem niewinny
Obecnie największą uwagę absorbuje pan Łukasz. Młody mężczyzna, który przyjeżdża do swojej narzeczonej, mieszkającej w klatce obok pani Lidii.
- Czepiają się chłopaka cały czas. On może się przed policją tłumaczyć, a nie przed nimi. [...] On miałby nakręcać, kiedy one wchodzą — wychodzą. [...] One po prostu znalazły sobie ofiarę — młodego człowieka. [...] Jest zagrożenie, a one sobie z tego jaja robią, bo nie wiedzą kogo się czepić?! Poruszać się nie można?! Wsiąść do samochodu nie można?! One mówią, że on dzwoni do niego [Adama — przyp. GC], a ja mam potwierdzenie, że on w tym czasie dzwonił do mnie. [...] Miał stać samochodem pod salonem Malwiny, a ja jego samochodem matkę na rehabilitację woziłam, bo tam jest przecież rehabilitacja. Czy one są normalne?! [...] One kazały mi go wyrzucić z domu, a jak ja go nie wyrzucę, to one się go pozbędą — mówi zbulwersowana partnerka pana Łukasza.
Policja od pana Łukasza nic nie chce, ale pani Lidia i jej sąsiadka mają wiecznie jakieś pretensje. Sugerują, że narzeczona pana Łukasza zakupiła samochód z pieniędzy, które dostał za podpalenie auta pani Lidii, a sam pan Łukasz jest groźnym dilerem marihuany i ćpunem. Dostał nawet ksywę „Zioło”. Miał stać przed klatką z panem Adamem, kiedy doszło do ostatniego ataku. Z tego, co udało mi się ustalić, pan Łukasz faktycznie był wtedy przed klatką, ale ze swoim kolegą, którego postura jest podobna do sylwetki pana Adama, a który jeździ z nim do pracy. Psychoza w najczystszej postaci - ludzie widzą, co chcą zobaczyć.

Co na to policja?
Policjanci w tej sprawie odebrali niezliczoną ilość zgłoszeń od pani Lidii i pani Patrycji. Pani Lidia wzywa policję za każdym razem, gdy ktoś pukał jej w szyby, drzwi, kręcił się pod oknem, czy przed jej blokiem parkował podejrzany samochód. Dziś twierdzi, że policjanci specjalnie nie odbierają połączeń z jej numeru, bo „mają ją za wariatkę”.
- Badamy każde zgłoszenie i kiedy mamy wystarczający materiał dowodowy, to sprawa kierowana jest dalej. Czekamy na opinię biegłego w sprawie podpalenia — mówi sierż. Joanna Olszar rzecznik prasowy KPP w Sochaczewie.
Nieoficjalnie dowiedziałem się, że tych przepychanek funkcjonariusze mają już dość.
- Pani Lidia nie jest bez winy. Kiedy uganiamy się po raz setny za osobą, która ma pukać w jej okno, ktoś może naprawdę potrzebować pomocy. Nigdy nie złapaliśmy nikogo w tej sprawie na gorącym uczynku. Telefon na 997 to połączenie w sytuacji alarmowej, a nie rozwiązanie na prywatne potyczki — stwierdza jeden z policjantów i nie kryje irytacji.
Funkcjonariusze prowadzą sprawę podpalonego samochodu, ale nie mają zamiaru „produkować” masowo notatek na czyjeś żądanie.

Oby już nie było gorzej…
Pan Adam z panią Malwiną zapewne byli pod blokiem pani Lidii i doszło do jakieś pyskówki. Obserwowali również kilkukrotnie panią Lidię, do czego się przyznali, bo chcieli sprawdzić, "o co tej kobiecie chodzi". W lutym doszło do bójki, w której brało udział 7 osób, ale nie sposób ustalić, kto zaczął. Mam wrażenie, że poziom emocji po obydwu stronach był wystarczający, aby nawet mimowolnie sprowokować takie zdarzenia. To wszystko nie zmienia faktu, że zachowanie pani Lidii sprowadziło realne zagrożenie na wiele osób. Lista ofiar, która jest podsumowaniem działalności pani Lidii, jest długa i każda z nich może chcieć zemsty.
Udało mi się dotrzeć do prawdy, która pokazuję prawdziwą rolę pani Lidii w tej sprawie. Dowody zapewne wskażą, kto był sprawcą ostatniego ataku. Jeżeli faktycznie był to pan Adam, to poniesie za to odpowiedzialność, ale do tej pory nic na to bezpośrednio nie wskazuje. Co jeżeli sprawcą jest ktoś inny? Może okazać się, że za tymi atakami stoi kilka osób, co jest bardzo prawdopodobne ze względu na ich liczbę. Pewne jest to, że ujęcie sprawcy nękania nie zakończy tego konfliktu i nie zmieni zachowania pani Lidii. Warto jest w tym przypadku, aby każda ze stron ustąpiła i zakopała topór wojenny, bo wszyscy i tak ponieśli już ogromne straty, a nie wiadomo, co spłonie następne i ile wytrzymają jeszcze ludzie.

Opinie (17)

kacperskyy

potrzebna jest zmiana prawa w polsce i to jak najszybciej. to o co walczy kukiz itd.. ale pomine watek polityczny. to ze policja gowno może w tym kraju to kazdy wie a to jest bardzo dobry przyklad ich bezsilnosci a z drugiej strony zabrane sa podstawowe prawa obywateli do wlasnej obrony. patrzcie teraz na sytuacje: ktos robi takie rzeczy i jest bezkarny ale jesli ja chce sie bronic bo panstwo gowno mi zapewnia i biore odpowiednich ludzi albo sam spuszczam takiemu delikwentowi taki wpierd.. ze dym uszami mu pojdzie... raz jak nie pomaga to drugi i co sie dzieje?? ide kurw... siedziec!!! bo tu policja zadziala juz szybciutko. w tym kraju poszkodowany ma mniejsze prawa niz przestepca!!! w normalnym kraju powinno byc tak: masz broń, łapiesz goscia podczas strzelania z procy albo podpalania samochodu wywalasz do niego magazynek z dziewiątki i koniec problemow. Ale to ostatecznosc. wiecie co jest wazne? gdyby broń była ogolnie dostepna (z zachowaniem pewnych zasad) to taki frajer bał by sie robic takie rzeczy - i wlasnie o to chodzi w posiadaniu broni - odstraszanie a nie zabijanie. przy takiej bezradnosci policji moim zdaniem rozszezenie dostepu do broni palnej to koniecznosc. PANSTWO NIE POTRAFI ZAPEWNIC OBYWATELOM PODSTAWOWYCH PRAW KONSTYTUCYJNYCH jak ochrona zdrowia i bezpieczenstwo obywateli. [2016-01-08 10:06]

Nancy

Przeczytałam ten artykuł z dużym zainteresowaniem. Widzę tu historię jakiejś tam Pani Lidii i jej miłosnych przygód. No cóż, o ile mi wiadomo to flirty i romanse nie są w naszym kraju zabronione. Gdyby ta kobieta uwodziła nieletnich, to rozumiem oburzenie takim zachowaniem, ale ona usidlała dorosłych mężczyzn, świadomych swego postępowania. Rozumiem żal rodziny pana Mirosława, który po prostu dla tej kobiety stracił głowę. A to że wypisywał erotyczne komentarze na swoim profilu-wolno mu, dorosły mężczyzna i tyle. Widać że babka lubi panów przy \'\'forsie\'\'. A jak który zamiast myśleć głową myśli czym innym, to już jego problem. Co do informacji na temat córki tej kobiety - jeżeli ktoś ma jakiekolwiek podejrzenia, coś zauważył to niech to jak najszybciej zgłosi choćby do Mops-u. Tak być nie może, może ta córka przeżywa straszny dramat w tym domu. Zapewne takie zgłoszenia wiążą się z dużymi nieprzyjemnościami i emocjami, ale czasami warto bo być może naprawdę możemy komuś pomóc. Pozdrawiam użytkowników i czytelników portalu e-Sochaczew :) [2016-01-08 11:38]

anomalia

Chciałam zapytać, co ten tekst ma na celu. Kto jest ofiarą, na której prośbę autor zainteresował się sprawą? Pani Lidia? Jeżeli dobrze czytam, z tekstu wynika, że ta pani jest manipulantką, osobą wykorzystująca innych, nie najlepiej odnosząca się do własnego dziecka. Być może osobą, która wprowadza w błąd swoje otoczenie, jak również policję. (Tu wyrażam nie swoje zdanie, bo nie znam osoby, tylko to, co wyczytałam z tekstu powyżej). A może pan Adam? Kim jest pani Patrycja? Czy córka pani Lidii jest nerwowa ze względu na (rzekome) ataki czy ze względu na stosunek do niej jej matki? Tekst jest, moim zdaniem, nieco chaotyczny. Przez co intryga jest nieczytelna dla osoby nie znającej sytuacji. Stąd moje pytania. [2016-01-08 13:08]

kacperskyy

anomalia jesli nie wiesz kto jest ofiara w dalszym ciagu to mnie to przeraza. kobieto czy kim tam jestes nikt nie ma prawa naruszac godnosci osobistej czy niszczyc mienie drugiego czlowieka nie mowiac juz o stalkingu czy innej formie znecania czy terroru! czy ty jestes wogole tego swiadoma? nie maja znaczenia motywy, mozesz byc zwolniona z pracy, mozesz doznac zawodu milosnego. nie wazne czy ktos cie wykorzystał. tak jak napisal/-a nancy - jestes doroslym czlowiekiem i twoj problem ze dajesz robic sie w bambuko. masz rozum mysl i nie pozwalaj na to.. a nie, najpierw nie myslisz a potem wylewasz swoje psychiczne problemy w postaci atakow fizycznych na drugą osobę. dalej nie widzisz kto jest ofiara? [2016-01-08 13:22]

anomalia

Ja to rozumiem, ale zauważ, jak jest napisany tekst. Ja odnoszę wrażenie, że autor tekstu sugeruje, że żadnych ataków nie było. [2016-01-08 13:38]

kacperskyy

nie rozkminiam natury problemu, tym bardziej że sprawy gdzie w gre wchodza uczucia sa zazwyczaj skomplikowane. ja patrze na problem z perspektywy wrecz drastycznego przekroczenia prawa przez ta osobe ktora zneca sie nad ta rodzina. nie obchodzi mnie motyw, moze czuc sie porzucony, oszukany gowno mnie to obchodzi - nie upowaznia tej osoby do takich działań. jak napisalem kolejny przyklad bezradnosci panstwa oraz ułomnosci prawa ktore jest w tym kraju. Pozwolcie obywatelom bronic sie samemu skoro sluzby tego panstwa nie sa w stanie zapewnic podstawowego bezpieczenstwa zagwarantowanego w konstytucji! [2016-01-08 13:53]

123patrzy

Pani Lidia zgłosiła się do nas jako ofiara i tylko tak ją traktowaliśmy. Pani Patrycja to sąsiadka i znajoma pani Lidii. Córka miała problemy jeszcze przed tymi wydarzeniami. @kacperskyy Pani Lidia jest ofiarą ataków, ale prowokowała też drugą stronę. Oczywiście nigdy nie będzie przyzwolenia na wybijanie szyb. ale również nie wyobrażam sobie tolerowania podżegania do pozbawienia kogoś mienia, fałszywego oskarżania o popełnienie przestępstw lub też inne czyny. Pan Łukasz nie ma nic wspólnego z tą sprawą, a został zaszczuty i mianowany \"najgorszym z najgorszych\". @anomalia Ataki były i to jest fakt. Niestety dalej nie wiadomo, kto jest ich sprawcą i/lub zleceniodawcą. Możliwości jest bardzo wiele. [2016-01-08 14:59]

Obywatel85

A co by było gdyby artykuł był napisany na zlecenie jednej ze strony to co wtedy ???? przeczytaliście osądziliście jakie proste czyż nie :-) a kolega dałby jeszcze broń do ręki niech sobie postrzelają............. [2016-01-08 15:01]

123patrzy

@Obywatel85 Każda teza z tego tekstu ma swoje potwierdzenie w dowodach. Pytania, na które nie uzyskałem pewnej odpowiedzi pozostawiłem otwarte. [2016-01-08 15:05]

agawesola

Co pieniądze robią z ludźmi!!! Broń frajer brak czytania ze zrozumieniem panie Kaspersky czy jak tam pan się zwie jest pan dość prymitywnym obywatelem a może nie jest pan nim mniejsza o większość nic nie dzieje się bez przyczyny gdyby wszyscy mieli broń w tym kraju to podczas niekulturalnego zachowania na drodze by tacy słabi jak pan jw. Strzelał by zabijał ludzi bił czy co tam jeszcze do rzeczy z materiału zaprezentowanego przez dziennikarza który zapewne posługuje się dowodami świadczy ze ta kobieta jeśli można ją nazwać kobieta raczej MODLISZKA która z premedytacją robi to co robi nie jest ofiarą a przestępca który działa wykorzystując słabość emocjonalną bądź seksualną panów którzy pozostawieni przez ta modliszke wstydzą się o tym muwic i za zwyczaj takie wyłudzenia uchodzą jej na sucho być może szkody jej wyrzadzaja bo są bezradni z godnie z art 286 par 1 który muwi kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej,doprowadza inna osobę do niekorzystnego rozporządzania własnym mieniem przez wprowadzanie jej w błąd albo wyzyskanie błędu lub niezdolność do należytego pojmowania przedsiebranej czynności podlega karze pozbawienia wolności od 6miesiecy do 8lat więzienia który z tych panów będzie miał odwagę ?!!! Ciekawe jest ze nie ma świadków ??? Współczuję rodzinie tego p.Mirosława jest to nieprawdopodobne Ale prawdziwe Tak być nie może i właśnie trzeba tempić takie kur.....two i tyle a pan Mirosław powinien się zastanowić nad sobą bo krzywdzi najbliższych tych którzy mu pewnie by zupę podcierali gdyby był facetem a nie pizda i miał by odwagę bronić swojej najbliższej rodziny a nie pozwalać na platanie ich w cyrk który sam zgotował !!!!! [2016-01-08 17:07]

Nastro

Widać agawesola, że poniosły Cię emocje. Ale jakim prawem obrażasz kacperskyy`ego, nazywając go \"prymitywnym obywatelem\". To spoko gość i porządny obywatel. Wyluzuj aga, bo na forum jesteś od niedawna i już plujesz jadem. PISZ, NIE OBRAŻAJ [2016-01-08 19:56]

joanna-kowalska

Kiedyś czytałam, że kobiety (chyba czarownice) wlewały do napoju (wina) krew menstruacyjną i dawały wypić swoim kochankom, aby ich od siebie bezgranicznie uzależnić i omotać. (ha ha ha) I chyba coś w tym jest, bo znam p.Mirosława osobiście i kiedyś był zupełnie innym człowiekiem ..... A teraz na poważnie - tekst jest napisany chaotycznie i faktycznie osoby niezorientowane w temacie mogą się pogubić. Wynika, że dziewczynka najbardziej cierpi na \"atrakcyjnym\" życiu matki. I miejmy nadzieję, że ktoś na czas zaopiekuje się tym dzieckiem, bo w przyszłości pewnie będzie te wzorce powielać. kacperskyy, ale może bez broni, poczekajmy tak naprawdę na rozwiązanie - czy to wilk pożre owieczkę, a może to owieczka okaże się większym drapieżnikiem? [2016-01-08 21:00]

Marion

Prawdziwa puszka z Pandorą ;-) to będzie na ul. Ziemowita jak agencja pracy tymczasowej co zakupiła budynek byłej szkoły specjalnej sprowadzi tam i zakwateruje Ukraińców do prac tymczasowych. [2016-01-08 21:27]

Marion

Prawdziwa puszka z Pandorą ;-) to będzie na ul. Ziemowita jak agencja pracy tymczasowej co zakupiła budynek byłej szkoły specjalnej sprowadzi tam i zakwateruje Ukraińców do prac tymczasowych. [2016-01-08 21:27]

Marion

Prawdziwa puszka z Pandorą ;-) to będzie na ul. Ziemowita jak agencja pracy tymczasowej co zakupiła budynek byłej szkoły specjalnej sprowadzi tam i zakwateruje Ukraińców do prac tymczasowych. [2016-01-08 21:27]

agawesola

Joanna kowalska- skoro znasz tego p.Mirosława to znasz całą sprawę! Jestem ciekawa tej historii !!! Już słyszałam coś nie coś o tej Lidi Od znajomych I faktycznie jest niezła artystka nadużywa alkoholu i ciagnie jade Od facetów a podobno do najpiekniejszych nie należy , Wiec zastanawiajacy jest fakt co oni w niej widza !?? Podejrzewm że nieźle manipuluje I znajduje ofiary ułomne badź spragnione miłości Czy czego tam Jeszcze ale żeby podrzegać facets do tego by pozbawił swoją rodzinę dachu nad glową ! To jest Już karygodne .Słyszałam Też Od znajomej że chwaliła się podczas jakiejś libacji Ta lidia że ma nowy samochod że kase dał jej Mirosław I żeby nie było przypału ze skarbowym wzieła kredyt a on spłaca. W dawnych czasach takie k. Się kamieniowało.A facet Też bez winny nie jest. Ma swoj rozum a Jak nie ma to tak Wlasnie wychodzi Wiec Jaką jest historians całego tego zamieszania może niech strong się wypowiedza publicznie by czytelnicy mogło poznac i wyrazic swoje odczucia a nie odrazu osąd Czy pan Adam ma coś z tym wspólnego ?co się dzieje z zona tego Mirosława ? Wyjasni ktoś no dlaczego tak się dzieje ? [2016-01-09 12:54]

wbienko

Opowieść trzymajaca w napieciu jak wenezuelska telenowela :) :) :) Kurde, sezon ogórkowy???? Ludziska, co was ponosi na takie bzdetne tematy??? [2016-01-11 16:04]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Portal Społeczności Sochaczewa 2000 - 2019