Ratownicy medyczni w Sochaczewie - karetka nie dla każdego

/ 1 komentarzy
Zdjęcia i foto: Ratownicy medyczni w Sochaczewie  - karetka nie dla każdego  Zdrowie sochaczew

Są ludzie od których zależy życie drugiego człowieka. To ratownicy medyczni. Ich praca nie jest wesoła. Nie jest także dobrze opłacana. Czy w gąszczu obowiązków można zachować empatię i dać więcej niż to potrzebne?


Sochaczewscy pacjenci nie wyróżniają się niczym szczególnym. Karetka wyjeżdża każdego dnia wiele razy. W większości są to przypadki, które nie zagrażają życiu człowieka. Zatem dlaczego wyzywamy pogotowie? Powodów jest kilka. Po pierwsze karetka kojarzy nam się z dobrem, które nam się należy, jesteśmy ubezpieczeni, jesteśmy emerytami, rodzicami, płacimy. I wymagamy. Bo siku się nie zrobiło, bo ręka boli, bo dziecko płacze. Mamy bardzo dużą świadomość czego możemy i należy wymagać od osób pełniących stanowiska szeroko pojętej służby państwowej. Wzywamy policję, bo sąsiad wierci dziury za długo, bo setny raz w ciągu dwóch dni lokatorzy z dołu przy trwającej imprezie używają środków przymusu bezpośredniego jako argumentów, itd., itd. Bardzo podobnie sprawa wygląda z pogotowiem. 


Co to jest pogotowie oraz SOR? Pogotowie zgodnie z ogólnie dostępną definicją jest jedną z jednostek organizacyjnych w systemie opieki zdrowotnej. I tak ją traktujemy. Zdrowie jest ważne i należy o nie dbać. Życie ludzkie jest wartością nadrzędną – jak mawiał jeden z legendarnych lekarzy w kinematografii. SOR – Szpitalny Oddział Ratunkowy. RATUNKOWY. Nie przed katarem czy gorączką. 


Sory kojarzą nam się z opieką lekarzy – szybką. To po pierwsze mit, po drugie zalegający pacjenci w poczekalniach są przykładem, że ratunek może jeszcze poczekać. Ale my wiemy, że jak poczekamy to dostaniemy od razu badania, zrobimy OB, prześwietlenie, może uda się złapać specjalistę, bo wyjeżdżamy na święta, bo rodzinny polecił. Tak niestety wygląda służba zdrowia. Nie ma szybko i łatwo. Oczywiście zdarzają się przypadki w których pomoc nie cierpi zwłoki. Bez podtekstów. 


Wzywamy pogotowie w naszym mieście bo może uda nam się szybciej trafić na oddział, bo każdy z nas jest lekarzem, bo jesteśmy samotni i te kilka chwil z drugim człowiekiem to sens naszego tygodnia, bo zbadają, bo muszą... a na końcu trafia: bo rzeczywiście jest stan zagrożenia życia. 


Jak już uda nam się dopaść lekarzy we własnym domu to wymagamy najwyższej jakości usług. A i niech posprzątają waciki po sobie. I to można jakoś zrozumieć. Nie zabrali dziadka czy babci przed świętami to dajmy im w kość. Niech sprzątają. Gaziki, bandaże, zakładki do strzykawek. Są u nas w domu. Porządek musi być.


Ale jak przyjeżdżają do wypadku i rzeczywiście ratują życie. Czy ważne jest bicie serca? Czy wsiadając do karetki należy powiedzieć: poczekajcie jeszcze trochę, lecę posprzątać......te kilka chwil tak ważne dla życia. 


To jest do usprawiedliwienia, a już szczególnie dla tych, których to bezpośrednio dotyczy. Ratownicy medyczni bywają opryskliwi, niezadowoleni, o empatii można pomarzyć, odsyłają do lekarza rodzinnego, nie chcą wykonać badań oraz zabrać do szpitala. Dlaczego tak jest?


Zdarzyło mi się korzystać z pomocy karetki pogotowia. Raz w życiu. O jeden raz za dużo. 

 



1
Oceń
(1 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (1)

kacperskyykacperskyy
0
pozwole sobie sparafrazowac słowa jednej piosenki... "ratowniku łaskawy proszę tylko do war-sza-wy" :)) (2019-04-16 12:13)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy