Robert Niemira – dusza artysty uwięziona w małym mieście

/ 2 komentarzy / 3 zdjęć
Zdjęcia i foto: Robert Niemira – dusza artysty uwięziona w małym mieście Ludzie Sochaczewa sochaczew

Gdyby wszyscy ludzie, którzy mają coś do przekazania, chcą żyć, chcą tworzyć i mieć z tego korzyści do prowadzenia zwykłej codzienności, wyjechali z naszego miasta, zostałaby pustka. Nic. Nie byłoby obrazów, przekazania, treści, rozmów, emocji. Taka być może rzeczywistość nas czeka. Bo czy nasze miasto jest gotowe na wyrażanie swoich myśli poprzez obraz, dźwięk, słowa piosenek. Te krótkie chwile w których sochaczewianie tworzą wartościowe rzeczy. Oddają cząstkę siebie, są dla innych, mogą bezpowrotnie zniknąć. Jeśli nie zaczniemy ich doceniać. Dziś, już i natychmiast. Jeśli nie zaczniemy krzyczeć, że są niezwykle uzdolnieni ludzie naszego miejsca. Naszego miasta. Obok. Robert Niemira. 


Film -  Pasja, odkrycie, odsłona. Rozdział pierwszy. 

Niszowe filmy, które wspólnie z Sochaczewskim Klubem Filmowym wybiera na projekcje są szczególnym wydarzeniem. Ich zadaniem nie jest oglądanie obrazu a przywracanie możliwości prowadzenia rozmów. Wydobycie kilku fascynujących i inspirujących momentów jest wytyczną wyboru tytułów. Wybór ten nierzadko mówi wiele o autorach wieczorów Sochaczewskiego Klubu Filmowego, którego Robert jest współtwórcą. Lata spędzone w Kinie Robotnik, odciskają swoje piętno. Człowiek nasiąka klimatem miejsca. 


Muzyka - Codzienność, treść, zaangażowanie. Rozdział drugi. 

Z Robertem Niemirą związany jest kawał historii Sochaczewa. Ulica Warszawska to dla wielu z nas, jeszcze pamiętających składnica harcerska. Urzekająca witryna z zabawkami, które cieszyły mimo oddzielającej szyby. To miejsce definiowało główną ulicę miasta. Dziś Warszawska znika. Tak jak znika sklep muzyczny. Jeszcze oddycha. Ciężkim, brudnym powietrzem Sochaczewa. Ale ile życia giełdy winylowej zostało nie wiem. A powinna być wieczna. To rodzaj zaangażowania drugiego człowieka, które zasługuje na najwyższą nagrodę. Zainteresowanie. To jest to czego brakuje mieszkańcom naszego miasta. Kultowe miejsce, sklep w którym czuć było zapach najnowszych płyt. Zbierał człowiek każdy grosz, aby wymarzona CD stanęła na półce. Internet zabija w nas wiele dobrego. Dziś nie idziemy do Roberta po płytę, pogadać, podsumować, ocenić. Muzyczne rozmowy coraz mniej zapisują się w ścianach pomieszczenia. Ile z tego klimatu mamy na spotify? Czy nie brakuje nam interakcji? Mówi się, że to młodzież nie zna przeszłości. Zapewne tak jest. My starsi też przestajemy pamiętać. Ale mamy więcej usprawiedliwiających argumentów. 


Malarstwo – emocje, obraz, wnętrze. Rozdział trzeci.

Poszukiwanie jest sensem człowieka. Przynajmniej być powinno. Z pewnością jest jeśli chodzi o Roberta. Pracownia ukryta w cieniu ulicy. Narzędzia malarskie schowane. Czekają na impuls. Mała galeria mieszcząca się na niegdyś najważniejszej ulicy miasta. Czy wiecie gdzie ona jest? Ściany wypełnione obrazami. Kolorami, emocjami. Niektóre napawające nadzieją, niektóre przedstawiające trudne chwile. Malarstwo jest nieodłączną częścią Roberta. W obrazach można odnaleźć część jego samego. Nie jest to komercyjne. Nie jest na sprzedaż. To co mieści płótno to dużo więcej niż barwy. Więcej niż obraz. To zamknięta w martwym punkcie myśl. Ale dzięki możliwości umieszczenia jej w pewnych ramach, które oferuje obraz będzie trwać. Ma zdolność mówienia. - Rysowałem od lat młodzieńczych, zawsze podziwiałem ludzi, którzy coś malują. Któregoś dnia wziąłem pędzel i chciałem udowodnić, przede wszystkim sobie, że coś umiem. To jest fascynacja. Zawsze fascynowałem się pop artem, kinem, dokumentem, polska szkołą plakatów, literaturą. To wszystko się skumulowało. To chciałbym oddać w swoim malowaniu. Nie traktuję tego jako misję, artyzm. Jest to moment, chwila odpoczynku, gdzie pędzel, farba stanowi odskocznię szarości życia. (…) w tym ja się odnajduję. Robię to dla siebie – mówi o sobie Robert. 


Sochaczew. Moje miasto?

- Najważniejsze to skupić ludzi, którzy mogliby pasje popchnąć dalej. Sochaczew to miasto hotel, pozbawionym własnego ja. Nie zmienimy tego dopóki będzie odpływ ludzi kreatywnych. Patrzę na ten świat być może zbyt krytycznie. Staram się robić to co umiem. Piszę do szuflady, maluję, dużo czytam, interesuję się światem. Nie zamykam się na świat zewnętrzny. – podsumowuje Robert


- Zatraciliśmy ważną rzecz. Indywidualność. Pójście swoją własną drogą zaczęło obumierać. Wszyscy staliśmy się tacy sami. – mówi o dzisiejszym świecie Robert.


Wielu ludzi wokół nas ma jednak odwagę. Być sobą. Stać przed lub za tłumem. Mieć sobie na własność. Z czołem uniesionym. Cicho i bez emocji czasem umiera ich wartość w wielkim mieście Sochaczew.   


Nie pozwólmy im odejść. Niech wiedzą. Nie ściemniajmy. Obudźmy się z koszmarnego snu braku zauważania wartościowej kultury. Jedną z jej ogniw jest Robert Niemira.


D.M.

 



5
Oceń
(2 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (2)

jacek93jacek93
+1
Ale dlaczego uwięziona? Może lepiej żyjąca w małym miasteczku. (2019-05-13 14:40)
popopopo
+1
Sklep z kasetami i płytami przy ul. Warszawskiej, to dla mnie jeden z ważniejszych punktów na drodze do ukształtowania mojego gustu muzycznego. Dzięki Ci za to Robert! I oby tak dalej :) (2019-05-13 14:57)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy