Samurajowie Pióra 2010 - uzasadnienie werdyktu

Ubiegłoroczna edycja internetowego konkursu poezji haiku obeszła się niemal bez uzasadnienia werdyktu. Nie czas teraz i miejsce na przedstawianie motywów, które wtedy nami kierowały, ale należy stwierdzić, że ów brak dla uczestników konkursu był czymś trudnym do zaakceptowania. Drugim czynnikiem przemawiającym na rzecz podania przyczyn, dla których jury rozstrzygało w ten, a nie inny sposób jest – przynajmniej częściowo – warsztatowy charakter konkursu. Biorąc pod uwagę te dwie okoliczności, przedstawiamy uzasadnienie werdyktu „Samurajów Pióra 2010”.

Najpierw kilka uwag natury ogólnej. Jak zapewne Państwo zauważyli, w tym roku dopuściliśmy do konkursu wiersze, które w najmniejszym nawet stopniu nie spełniały wymogów haiku. Przede wszystkim wynikało to z zamieszania spowodowanego awarią skrzynki pocztowej. Skoro po naszej stronie nie wszystko było w porządku, postanowiliśmy dać wszystkim uczestnikom taryfę ulgową. Zdajemy sobie sprawę, że u części uczestników i głosujących w konkursie mogło to powodować swoiste estetyczne oburzenie, tym niemniej grzech ów bierzemy na nasze barki, a urażonych prosimy o zrozumienie.

A teraz do rzeczy. Oceniając wiersze nie siedzimy nad nimi z metronomem, nie liczymy sylab, nie rozkładamy na czynniki pierwsze zastosowanych środków poetyckich. Nie zmienia to faktu, iż wiele z wierszy jest obciążonych tymi ostatnimi niczym ów osioł przechodzący przez rzekę z bagażem gąbek. Jest to nie tylko niedopuszczalne ze względu na pewien mniej lub bardziej skodyfikowany wzorzec haiku, ale również bardzo bolesne dla ucha. Pomijamy w tym miejscu opatrywanie haiku tytułami, stosowanie rymów, dziwnej (a nawet dziwacznej) składni, a także oklepanych porównań, przenośni czy swoistych morałów. Dlatego pierwszym kryterium naszej oceny jest odłożenie na bok wszystkich przeciążonych i przeładowanych wierszy i pochylenie się nad tym, co pozostaje.

Dalej jest już lepiej i ciekawiej. Tym niemniej ciągle zbyt ciężko. Zbyt dużo słów i zbyt dużo eksperymentów, które być może można wykorzystać w innego rodzaju poezji i innego rodzaju poetyckich zmaganiach. Te „zarzuty” odnoszą się również do bardziej zaawansowanych autorów haiku, których w naszym konkursie nie brakuje. Ten etap oceny wierszy jest poniekąd najtrudniejszy, bo w wielu przypadkach na dziesięć wierszy znajdujemy dwa znakomite, cztery dopuszczane i cztery, od lektury których włos się jeży na głowie. To przykry moment, bo musimy odłożyć wtedy na bok wiele ciekawych haiku, które zostają przysypane przeciętnością i oczywistością.

Na temat haiku wiele już napisano i nie pretendujemy do powiedzenia w tym miejscu czegoś nowego, ale podstawowe grzechy tych doskonalszych już utworów to nadmierne przywiązanie do abstrakcji, nadmierna ekspozycja poetyckiego „ja” czy wreszcie nachalny intelektualizm wierszy.

Po tym etapie naszej oceny na polu bitwy zostają wiersze (i ich autorzy) o najrówniejszym poziomie i – stosując powyższe kryteria negatywne – najlżejsze. Dopiero pośród nich poszukujemy samuraja/samurajki pióra. Tutaj zaczyna się bardziej laboratoryjna praca i nasze mniej lub bardziej udolne próby odnalezienia w konkursowych utworach lepszej jakości konstytutywnych elementów haiku. Na to wszystko należy nałożyć jeszcze nasz europejski, „zachodni” czy może po prostu „polski” filtr, przez który oglądamy konkursowe wiersze.

Praca w kontekście owych pozytywnych kryteriów prowadzi nas do wyłonienia finałowej trójki. Przejdźmy zatem do najważniejszej części uzasadnienia – dlaczego właśnie oni!

W haiku Adama Augustina spodobała nam się przede wszystkim ich bezpretensjonalność. Były tu utwory słabsze i nawet dość oczywiste (co nie zawsze jest wadą) ale były również takie, które niezwykle precyzyjne wskazywały ów moment, kiedy poeta i opisywane przez niego „zdarzenie” stają się jednym. W delikatny sposób Augustin potrafił spotkać się z naturą i odwołać do pory roku, w jakiej – jak zakładamy – powstawały konkretne wiersze. Miejsce tylko trzecie (i aż trzecie), gdyż owych „oczywistości” było w stosunku do dwóch pozostałych poetów trochę zbyt dużo.

Miejsce drugie, Karol Rosiak. W wierszach Rosiaka dostrzegliśmy poetę „dostrzegającego”. Bardzo mocne pokazanie konkretnych chwil i konkretnych zdarzeń, które nie zamykały jednak miejsca dla wyobraźni i dochodzenia, co jeszcze się stało i jak dokładnie to wyglądało: kret w czapce strażaka czy palec ojca wskazujący nieznaną gwiazdę są dobrymi przykładami takich „konkretów”. Niestety, część haiku była słabsza. Czasami zbyt refleksyjna i zbyt oczywista. Dlatego Karol Rosiak ostatecznie znalazł się na miejscu drugim.

Samurajka Pióra 2010 – Dorota Pyra. Haiku Pyry zawierały pewien moment zaskoczenia i eksperymentowania, które to eksperymentowanie uznaliśmy jednak za dopuszczalne i twórcze. To co początkowo wydawało się oklepane, okazywało się pewnego rodzaju niespodzianką odsyłającą dodatkowo do upływającego czasu i zmieniających się pór roku (uliczny sprzedawca przeceniający kamienie szczęścia). W haiku Pyry znaleźliśmy też szerszą gamę opisywanych „momentów”, niż miało to miejsce u innych autorów, co samo w sobie zasługiwało na nagrodę. Spodobał nam się królik w teatrze cieni, czy spadające Perseidy.


Postanowiliśmy także wyróżnić uczestnika który – w przypadku gdyby jego wiersze bardziej trzymały się formy – miałby szansę na zajęcie medalowego miejsca. Oto w wierszach Michała Sikorskiego znalazło się najwięcej humoru i ducha haiku. Znakomity mój przyjaciel karp i dziewczyna kojąca smutki Chopinem i Bachem. Chciałoby się krzyknąć – oto nam chodziło! Szkoda jedynie, że to wszystko znalazło się jednak zbyt daleko od ściśle określonej formy konkursowej.

Z racji tego, iż wybór „Samuraja Internetu” znajduje się w Państwa rękach, nie podejmujemy się szerszego komentarza. Możemy powiedzieć jedynie, iż haiku Krzysztofa Kokota również podobały się jury, a za ich największą zaletę uznaliśmy to, co najlepiej chyba określić słowem „doczesność”, co w przypadku haiku jest – przynajmniej w naszej ocenie – dużą zaletą.

Podsumowując. Po raz kolejny wraz z uczestnikami i głosującymi przeżyliśmy inspirującą estetyczną i egzystencjalną przygodę. Wiele utworów na długo zapadnie nam w pamięć i z chęcią będziemy do nich wracać. Cieszy nasz niezmiernie stale zwiększająca się liczba uczestników konkursu, pośród których mamy już starych znajomych i nowe twarze. Już po zakończeniu zmagańkonkursowych od jednego z uczestników otrzymaliśmy informację, iż wielu z uczestników to autorzy pojawiający się w zestawieniu THE EUROPEAN TOP 1 0 0 – MOST CREATIVE HAIKU AUTHORS. Tym samym wyrażamy zadowolenie, iż nasz konkurs z wydarzenia całkowicie lokalnego za Państwa i Internetu pośrednictwem staje się czymś bardziej światowym, cokolwiek zresztą to ostatnie miałoby znaczyć.

Mamy również nadzieję, iż przynajmniej w części oczekiwania wobec konkursu jego uczestników oraz osób zainteresowanych pokrywają się z naszymi. Te ostatnie sprowadzają się do chęci zorganizowania spotkania ludzi, którzy pośród wielu życiowych ról, zadań i czynności, znajdują czas na ową poetycką chwilę olśnienia, jaką jest haiku. Dlatego tak bardzo nas cieszy, iż w grupie uczestników znajdujemy tak różnych ludzi: nauczycieli, studentów, licealistów, ekonomistów, lekarzy, inżynierów, księgowych, filologów, podróżników itd. itd.

Na zakończenie wypada wskazać wiersze poświęcone Chopinowi, Świętom i przełomowi lat, które spodobały nam się najbardziej, a które były przewodnim motywem VI edycji konkursu.

sylwestrowa noc
między fajerwerkami
księżyc w pełni

Grażyna Kaźmierczak

***

wigilijny zmierzch-
płacz z lichej stajenki
w Dolby System

Krzysztof Kokot

***

sylwester -
sąsiad zapala fajerwerk
i ucieka

Małgorzata Miksiewicz

***

Chopin z głośników
Na lotnisku w Pekinie
Wita podróżnych

Zbigniew Milewski

***

nucę Chopina
Polonez A-dur, op.40
sygnał radiowej Jedynki

Halina Ewa Olszewska

***

mroźny wieczór
za świętym mikołajem
zapach old spice’a

Dorota Pyra

***

w obalaniu Chopina
to klawiszowe pitolenie
w ogóle nie przeszkadza

wybuchła petarda
wybiła jedenaście
zębów sąsiadowi

Rafał Sadowski

***

tonęłaby w łzach
pomógł jej Chopin i Bach
zagłuszyć smutek

mój przyjaciel karp
odszedł ode mnie rankiem
lecz nie jestem sam

Michał Sikorski

***

staruszka posapuje
byleby do Nowego
dobry wieczór

Kryspin Kiedrowski

***

urodzony w Polsce
zmarł na Majorce
jego muzyki słucha cały świat

Ryszard Schreyner

Uczestnikom i wszystkim zainteresowanym konkursem gratulujemy i dziękujemy! Zapraszamy do udziału w 7. edycji „Samurajów Pióra”, która najprawdopodobniej odbędzie się w okresie letnio-jesiennym.


Jury, Stowarzyszenie 'e-Sochaczew.pl'


Czytaj także:
http://www.e-sochaczew.pl/sochaczew,samurajowie-piora-2010-wyniki,23679.html

http://www.e-sochaczew.pl/sochaczew,samuraj-internetu-2010-ostatni-dzien-glosowania,23450.html

http://www.e-sochaczew.pl/sochaczew,samurajowie-piora-vi-edycja,23202.html

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy