Skąd miliony na wierzchołku zamkowej góry lodowej?

/ 3 komentarzy

Skąd miliony na wierzchołku zamkowej „góry lodowej”? Spróbuję pokazać znaczną i niewidoczną dla opinii publicznej, część „góry lodowej” – pracę wielu osób, których fachowość i wiara w sens działań rewitalizacyjnych doprowadziły w efekcie do dzisiejszego sukcesu zdobycia środków unijnych!

Ostatnio pojawiła się informacja o zakończonym sukcesem lobbingu w Urzędzie Marszałkowskim i przyznaniu Sochaczewowi pieniędzy unijnych na ratowanie wzgórza zamkowego. Zarząd Województwa Mazowieckiego, po uwzględnieniu procedury odwoławczej dla 8 wniosków, zatwierdził listę 20 projektów do finansowania z priorytetu VI „Wykorzystanie walorów naturalnych i kulturalnych dla rozwoju turystyki i rekreacji”, działania 6.2 „Turystyka” RPO WM 2007 – 2013. Wśród nich w czołówce ( 5/6 miejsce) z 94,74% maksymalnej ilości punktów możliwych do zdobycia znalazł się projekt sochaczewski: „Zagospodarowanie nadbrzeża Bzury wraz z zabytkowymi ruinami Zamku Książąt Mazowieckich oraz Parkiem Podzamcze w Sochaczewie – etap I”. Przyznano miastu 4mln 373 tys. zł. Do budżetu musi więc wrócić, wydane już wcześniej na inne cele, ok. 700 tys. zł jako 15% udział własny. Ale od przybytku głowa nie boli. Pozostałe 224 projekty zgłoszone do konkursu widnieją na liście rezerwowej z wartością procentową punktacji od 60% do 91.05%.
Sochaczewski wniosek złożono w 2009 roku i wówczas uzyskał 88,42% i na długiej liście był na
24 miejscu. Miasto złożyło protest, ale nie został on uwzględniony, gdyż zdaniem Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Projektów Unijnych, odwołanie przysługiwało tylko wnioskom ocenionym negatywnie. Sochaczew złożył więc ponowny protest. Po rozstrzygnięciach sądowych przyznano rację 8 protestującym wnioskodawcom. Po ponownej ocenie niezależnych asesorów sochaczewski projekt znalazł się w czołówce, uzyskując więcej punktów aniżeli projekty wcześniej zakwalifikowane do dofinansowania.
Doceniam starania radnego Mirosława Adama Orlińskiego i prezesa Łukasza Popowskiego. Nie jest moim zamiarem poddawanie w wątpliwość skuteczności ich lobbingu, ale faktem jest, że wspierali bardzo dobry projekt, który był owocem zabiegów i przygotowań czynionych konsekwentnie na przestrzeni ok. sześciu lat przez wielu ludzi. Jako osoba bezpośrednio zaangażowana w temat, spróbuję pokazać znaczną i niewidoczną dla opinii publicznej, część „góry lodowej” – pracę wielu osób, których fachowość i wiara w sens działań rewitalizacyjnych doprowadziły w efekcie do dzisiejszego sukcesu zdobycia środków unijnych!

Zacznę od osoby, której pasja, profesjonalizm konserwatorski nie raz wystawione zostały na ciężką próbę i której sympatia dla Sochaczewa trwa do dzisiaj. To Ewa Jaszczak – Kierownik Delegatury Płockiej Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Jej życzliwość i mobilizujące uznanie dla troski sochaczewskich władz o zabytki owocowały bardzo dobrą współpracą przy prowadzonych przez 5 lat (rozpoczętych w 2003 r.) badaniach archeologicznych w Chodakowie, a następnie przy przebudowie pl. Kościuszki, ul. Farnej, pl. Św. Dominika w latach 2005 – 2006.
Za aprobatą Delegatury Płockiej została nawiązana przez Urząd Miejski współpraca z
dr Krzysztofem Kamińskim, który wykonał dwie ekspertyzy stanu technicznego pozostałości ścian zamku, ocenę statyczności zboczy wzgórza zamkowego oraz nadzorował ratunkowe uzupełnianie murów odzyskaną, zabytkową cegłą. We wrześniu 2006 r. na sesji Rady Miejskiej dr Kamiński przedstawił radnym sytuację wzgórza zamkowego, a architekt Marek Hryniewicki po raz pierwszy zaprezentował koncepcję rewitalizacji wzgórza zamkowego i jego otoczenia. Radni usłyszeli, że wzgórze zamkowe ma charakter nasypowy i ulega systematycznej erozji. Statyczność wzgórza jest bardzo zagrożona. W tym czasie rozpoczęła się współpraca z pełnym pasji dla ratowania sochaczewskiego zamku studentem, Łukaszem Popowskim, późniejszym założycielem Stowarzyszenia „Nasz Zamek”. W jej efekcie doszło do nawiązania kontaktów z wybitnym specjalistą w dziedzinie budownictwa i architektury obronnej z Uniwersytetu Łódzkiego , profesorem archeologii Leszkiem Kajzerem i zorganizowania wykopalisk archeologicznych na wzgórzu zamkowym w latach 2006 i 2007, które były podstawą do dalszych racjonalnych działań w sprawie zamku.
Wówczas było już jasne, że władze miasta muszą poszukiwać zewnętrznego wsparcia finansowego i fachowego. W 2007 r. zastępcą burmistrza w Sochaczewie został Krzysztof Ciołkiewicz, wcześniej prezydent Żyrardowa. Za jego kadencji miasto to zostało krajowym liderem w poszukiwaniu środków unijnych na rewitalizację obiektów zabytkowych. Jego doświadczenie i kontakty pomogły rozpocząć kompleksowe działania, zmierzające do przygotowania projektów unijnych. Niestety nie wszyscy wówczas to rozumieli, widząc tylko wolne stanowisko do obsadzenia po koleżeńsku. W drugiej połowie 2007 roku został zaproszony do współpracy i pomocy przy wypracowaniu kompleksowej i spójnej koncepcji rewitalizacji, mający duży wkład w żyrardowski sukces, Jarosław Komża - konsultant samorządowy z Żyrardowa. Koncepcja ta zakładała oparcie się na wzgórzu zamkowym, kramnicach i otoczeniu urzędu. Dzisiaj okazało się, że koncepcja była bardzo słuszna, gdyż wszystkie trzy jej elementy w oddzielnie składanych projektach uzyskały dofinansowanie unijne! Bardzo duży udział w tym miało opracowanie w lutym 2008 r. Studium Wykonalności zintegrowanego projektu ożywienia społeczno-gospodarczego centrum miasta Sochaczewa oraz aktualizacja Lokalnego Programu Rewitalizacji zrealizowane przez Krzysztofa Choromańskiego. Pamiętam, że niektórzy radni przy zatwierdzaniu tych dokumentów na sesji powątpiewali w ich rzetelność i znaczenie. Czas więc na refleksję!
Równolegle dzięki Naczelnikowi Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Architektury Urzędu Miejskiego, architektowi Tadeuszowi Krysiakowi zaczęły rozwijać się bardzo dobre kontakty z Zakładem Konserwacji Zabytków Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. Pracownik wydziału - wykładowca, sochaczewski architekt, dr Cezary Głuszek corocznie od 2008 roku do dzisiaj, wspólnie z konserwatorem i władzami miejskimi, organizuje wśród swoich studentów praktyczne konkursy na zagospodarowanie wzgórza zamkowego i historycznego centrum Sochaczewa. Obaj panowie stanowili i stanowią wielkie fachowe wsparcie dla Urzędu Miejskiego przy ocenie i korygowaniu zlecanych prac projektowych dla miejskich obiektów zabytkowych.
Zlecono również renomowanej firmie wykonanie dokumentacji technicznej wzmocnienia wzgórza zamkowego. Z ramienia Urzędu Miejskiego nadzór projektowy sprawowała Urszula Orlińska, przy fachowym wsparciu i konsultacjach Panów: dr Cezarego Głuszka, Tadeusza Krysiaka i Łukasza Popowskiego. Projekt techniczny był gotowy w marcu 2009 roku. Po wykonaniu powyższych prac, sprawnie koordynowanych i zarządzanych przez Naczelnika ówczesnego Wydziału Rozwoju Miasta, Urszulę Cielniak, pozostało jeszcze napisanie wniosku przez bardzo profesjonalną i skuteczną w tej materii Annę Smolińską i w maju 2009 roku został on złożony w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Projektów Unijnych. Ocena uzyskana przez wniosek była niesatysfakcjonująca, dlatego Urząd Miejski w Sochaczewie składał dwukrotnie protest: w grudniu 2009 r. - odrzucony i w październiku 2010 r. - uwzględniony.
Realizowane w tej kadencji: kanalizacja miasta, rewitalizacja kramnic, zagospodarowanie terenu wokół urzędu, modernizacja ulicy Warszawskiej i teraz zabezpieczenie wzgórza zamkowego to zadania podjęte przez poprzednie władze miejskie, które przygotowywano przez wiele lat, aby teraz wydatkować zdobyte pieniądze z pożytkiem dla miasta.
Co zastaną następni włodarze miasta?

Z szacunkiem i wdzięcznością dla wyżej wymienionych,
Jerzy Żelichowski

 

0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (3)

popopopo
0
Wszystkim wymienionym osobom - a w szczególności pracownikom Urzędu Miejskiego - również należą się ogromne podziękowania za stworzenie bardzo dobrego wniosku, dzięki któremu udało się pozyskać dofinansowanie na ratunek wzgórza zamkowego i góry zamkowej ;-)
(2012-08-25 09:01)
TrojaTroja
0

Panie Jerzy, wszystko co Pan wymienił tj. kanalizacja miasta, rewitalizacja kramnic, zagospodarowanie terenu wokół urzędu, modernizacja ulicy Warszawskiej i teraz zabezpieczenie wzgórza zamkowego  jest już wpisane w przyszłą kampanie wyborczą. Dodam, że będą to sukcesy ale burmistrza Piotra Osieckiego. Poprzednik i jednocześnie Pana były szef nawet nie piśnie słowem na temat osiągnieć swoich 8 lat rządzenia (Fama i Echo Powiatu milczą).


Przypuszczam, że albo nie ma się czym faktycznie poszczycić albo swój dorobek przekazał obecnemu burmistrzowi. I jak patrze na to co teraz porabia były burmistrz, to chyba lepiej że rządzi Osiecki.  

(2012-08-25 14:14)
jerzyk2205jerzyk2205
0
Trudno odmówić racji tej diagnozie, ale nic nie dzieje się bez przyczyny. Ponadto obserwujemy konfrontację przesadnej skromności z przesadną chełpliwością. Myślę, że społeczeństwo odrzuca i jedno i drugie, natomiast próżnością jest indywidualizowanie tych zespołowych sukcesów. I z całą pewnością są to sukcesy miasta, bo ludzie przychodzą i odchodzą. (2012-08-25 15:15)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy