Śledztwo w sprawie DPS zatacza coraz szersze kręgi

Z sygnałów, jakie docierają do nas od czytelników, wnioskujemy, że zainteresowanie aferą w Domu Pomocy Społecznej nie słabnie. Tymczasem z toku działań, jakie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Płocku wynika, że lista osób, którym postawione zostaną zarzuty, może być długa.

Zimą tego roku zatrzymanych do złożenia wyjaśnień zostało 5 pracowników DPS w Młodzieszynie. Czterem z nich postawiono zarzuty, dwie zostały tymczasowo aresztowane. Niedługo po tym, 24 stycznia, miało miejsce przeszukanie w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie. W trakcie akcji policja zabezpieczyła znaczący materiał dowodowy. W wyniku przeszukania prokurator rejonowy w Sochaczewie Beata Sobieraj-Skonieczna postawiła zarzut dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, Barbarze B, iż jako funkcjonariusz publiczny potwierdzała ona w dokumentach nieprawdę w celu osiągania korzyści przez inne osoby.

Niedawno pisaliśmy o tym, że 4 kwietnia Prokuratura Okręgowa w Płocku uchyliła areszt względem byłej księgowej DPS Elżbiety G. i byłej dyrektor Justyny N-S. i zamieniła go na środki nieizolacyjne.

Zatrzymane opuściły areszt w Łodzi po złożeniu wyjaśnień, czego wcześniej odmawiały. Względem obu kobiet sąd zastosował dozór policji i poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł. Na byłych pracownicach DPS w tej chwili ciąży zarzut potwierdzenia w dokumentach nieprawdy w celu uzyskania korzyści majątkowych.
Na obecną chwilę podejrzane raz w tygodniu muszą zgłaszać się w Komendzie Powiatowej Policji w Sochaczewie.
- Jest to dozór policyjny, który ma na celu upewnienie się, że obie podejrzane nie wyjadą zbyt daleko od miejsca zamieszkania. Niestawienie się w wyznaczonej komendzie policji musiałoby być przez nie bardzo dobrze uzasadnione, na przykład względami zdrowotnymi. To samo tyczy się opuszczenia miejscowości zamieszkania. Taka forma środka zapobiegawczego może być uciążliwa, ale na pewno w mniejszym stopniu niż areszt - powiedziała nam Iwona Śmigielska - Kowalska z Prokuratury Okręgowej w Płocku.

Tymczasem przesłuchany w charakterze świadka został mężczyzna, który twierdzi, że o sprawie nieprawidłowości w DPS informował odpowiedzialnego za placówki pomocy społecznej w powiecie wicestarostę Janusza Ciurę. Zdaniem mężczyzny wicestarosta nie podjął żadnych działań, kiedy został poinformowany o sytuacji. W świetle polskiego prawa niezawiadomienie odpowiednich organów o podejrzeniu zaistnienia przestępstwa może być uznane za współudział. Prokuratura bada też wątek uchybień w nadzorze, jaki sprawował wicestarosta nad podległymi mu placówkami. 
Również w ostatnim czasie Państwowa Inspekcja Pracy dostarczyła do prokuratury całościowy protokół z kontroli w DPS Młodzieszyn. Potwierdza on liczne nieprawidłowości w placówce.
- Śledztwo trwa i jest rozwojowe. Trudno powiedzieć, ilu osobom postawione będą jeszcze zarzuty, ile osób zostanie jeszcze przesłuchanych. Biegli badają ogromny materiał dowodowy - powiedziała Iwona Śmigielska - Kowalska.

Sebastian Stępień

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Autor tego artykułu: Urząd Miasta w Sochaczewie wyłączył możliwość komentowania.

e-Sochaczew.pl poleca filmy