Sochaczewianie stanęli na wysokości zadania

/ 31 komentarzy
Zdjęcia i foto: Sochaczewianie stanęli na wysokości zadania Radni i rady samorządowe sochaczew

Myślałem o dwóch tytułach dla mojego podsumowania wyborczych zmagań i sytuacji w mieście, jaka wytworzyła się po wyborach. Ostatecznie zdecydowałem się na tytuł mniej patetyczny. Godzi się jednak wspomnieć o tym, który chodził mi po głowie. A było to stare łacińskie przysłowie: Quam parva sapientia mundus regitur.


Pod wieloma względami była to bardzo ciekawa kampania. Kampania, która sama w sobie była ilustracją tego, co w ostatnich latach działo się z polską demokracją, poczuciem wspólnoty (a raczej jego brakiem), społeczeństwem obywatelskim, komunikacją na linii władza – obywatele itp. Otóż nie będzie żadnym odkryciem, że nie działo się dobrze. Podział na linii PO – PiS z różnymi modyfikacjami przenosi się na życie lokalne i choć na dole nie jest już tak czytelny, praktycznie determinuje decyzje wyborcze. Nazwy ugrupowań są tutaj nieistotne. Mimo, iż nie jestem zwolennikiem PiS, żywię uznanie, że w wyborach samorządowych startuje pod własną marką i między innymi dzięki temu w Sochaczewie zdeklasowało ugrupowanie udające, że nie jest Platformą Obywatelską, a będące w istocie rozmontowaną Platformą Obywatelską. 


Praktycznie nieistnienie PO w Sochaczewie okazało się być kluczem do sukcesu połączonych sił sochaczewskiego PiS i Sochaczewskiego Forum Samorządowego, stanowiących łącznie i tak coś w rodzaju sochaczewskiej wersji „Jednej Rosji”, czy innej "partii władzy", z jej licznymi wadami i nielicznymi zaletami. Innymi słowy – po 30 listopada nasze powiatowe, siermiężne Bizancjum może się rozwijać bez przeszkód i zapewne będzie się rozwijać, z wielkimi szansami na sukces w kolejnych wyborach. Faktyczne jedynowładztwo pozwoli bowiem na panowanie trwałe i niewzruszalne. Podstawą wyboru kandydata jest bowiem rozpoznawalność, a lokalnego feudała i jego dwór znają wszyscy.


Nota bene cztery lata temu Bogumił Czubacki przegrał między innymi dlatego, że nie sprawował swojej funkcji w sposób feudalno-propagandowy. Innymi słowy, wyborcy ukarali Czubackiego za to, co było jego zaletą. Większość wyborców nie oczekuje bowiem wolności, a możności oddania się w dobrowolne duchowe poddaństwo, choćby było ono tak nieznaczące, jak poddanie się burmistrzowi, starościnie i wykreowanej przez nich lokalnej wersji Bizancjum, znajdującemu (podobnie jak prawdziwie Bizancjum) solidnie wsparcie ze strony religii zinstytucjonalizowanej.


Mimo tego wszystkiego, Sochaczew i jego mieszkańcy stanęli na wysokości zadania. To znaczy zrobili wszystko, żeby odsunąć od władzy Piotra Osieckiego i jego świtę. Być może my, jako opozycja nie zrobiliśmy wszystkiego i tu trzeba się uderzyć w piersi, ale mieszkańcy na pewno tak. Wynik drugiej tury wyborów na burmistrza jednoznacznie wykazał, że miasto nie zaakceptowało siermiężnego, a przecież ciągle jeszcze demokratycznego feudalizmu. To zjednoczenie, moblizacja i odrzucenie na bok podziałów, jakie zaprezentowali sochaczewianie, miało - co tu dużo kryć - niemal epicki wymiar i oglądało się je z prawdziwą przyjemnością. 


Przy całej mojej sympatii i uznaniu dla Bogumiła Czubackiego, trudno nawet przypuszczać, że niemal połowa wyborców poparła go ze względu na dokonania, o których przez cztery lata można było po prostu zapomnieć, szczególnie jeśli ktoś zupełnie doraźnie interesuje się życiem samorządu. Świadoma część Sochaczewa poparła Czubackiego, bo Osiecki jest dla niej nieakceptowalny. Ten poziom wyborczej determinacji, Szanowni Państwo, budzi moje największe uznanie. Wszyscy walczyliśmy o demokratyczny, otwarty Sochaczew wspólnej przestrzeni. Nie udało się, bo zwolenników poddaństwa i narodowo-katolickiego skansenu jest po prostu więcej. Ale nie udało się również dlatego, że opozycja w mieście była podzielona, a jej działania nieskoordynowane. 


Więcej – istnieje obawa, że za cztery lata skansen wygra jeszcze wyraźniej. Władza sprawowana w sposób feudalny ma bowiem tę cechę, że masowo zniechęca do brania udziału w jakichkolwiek formach życia wspólnotowego, w tym – w pierwszym rzędzie – do brania udziału w wyborach. Integracja, o ile w ogóle następuje, dotyczy tylko członków pańskiego dworu i tych grup, które w sposób formalny bądź dorozumiany złożyły hołd lenny feudałowi, choćby hołdem tym było tylko „dobrowolne duchowe podporządkowanie się”, wynikające czy to z niewiedzy, czy z najgłębszej ludzkiej potrzeby – potrzeby uciekania od wolności na wszystkich możliwych poziomach, w tym również na poziomie samorządowym.


Dlatego, jeśli opozycja w mieście przez następne cztery lata nie stworzy wspólnego frontu sprzeciwu, nie będzie trwale obecna w życiu miasta i ostatecznie – nie zjednoczy sił, przegra, to znaczy przegramy wszyscy również za cztery lata. Jak się wydaje, należy się również zastanowić nad tym, co dalej z sochaczewską Platformą Obywatelską, która poniosła zasłużoną karę za dokonaną na sobie autodestrukcję. Innymi słowy – jest praca do wykonania.


Na odrębne omówienie zasługuje wynik Urszuli Pawlak i wyniki kandydatów Porozumienia Obywatelskiego Sochaczew, w tym mój własny. 17% Urszuli Pawlak to dużo i niedużo. Dużo, jeżeli pomyślimy o Sochaczewie jako domkniętej szczelnie narodowo-katolickiej konserwie, mało jeżeli myślimy o wyborczym sukcesie. Program Urszuli Pawlak i Porozumienia Obywatelskiego Sochaczew, który oparliśmy na otwartości i konkretnych propozycjach programowych, odwołujących się do intelektu bardziej, niż do emocji trafił do mniej więcej 20% wyborców. To bardzo dużo, ale przy jednomandatowych okręgach wyborczych oznacza porażkę. Zresztą, jednomandatowość, którą się przez chwilę zachłysnąłem, może prowadzić wprost do sytuacji, kiedy większość wyborców bądź to ma nieznaczną reprezentację w radzie miejskiej, bądź nie ma jej wcale. I tak wygląda to dziś w Sochaczewie.  


Dla mnie osobiście wybory były niezwykle cennym doświadczeniem. Jeszcze raz z tego miejsca chcę podziękować za każdy oddany na mnie głos. Jeszcze raz pragnę podziękować, bo wiem, że wielu z Państwa naprawdę całym sercem zaangażowało się w poparcie mojej kandydatury. Wiem, że liczyliście na radnego z Chodakowa, który nie będzie na sesjach jedynie statystą. Miałem i mam konkretny i realny program dla Sochaczewa i Chodakowa, ale w wyborach chodzi w zasadzie o wszystko, tylko nie o programy i kompetencje do ich realizacji. 


Z drugiej strony, moje niedostanie się do rady miejskiej, daje mi ogromny komfort swobody komentowania tego, co dzieje i będzie się działo w mieście. A że tematów nie zabraknie – o tym jestem przekonany. W najbliższym okresie chcę się skoncentrować na powołaniu i wspieraniu naszego sochaczewskiego stowarzyszenia obrony przyrody, które najprawdopodobniej będzie ostatnią barierą przed ostateczną już przemianą miasta w wybrukowaną pustynię. Miłość między miastem i starostwem, która zapanowała na co najmniej cztery lata, będzie – niestety – dobrym paliwem do dalszej „deforestacji” Sochaczewa, którą zdołamy zapewne jedynie spowolnić, bo ludzie w swojej masie jeszcze nie chcą bronić drzew. Będą chcieli wtedy, kiedy będzie już za późno. 


Podsumowując. Nie jestem optymistą. Mam wątpliwości, czy uda nam się znaleźć rozsądną i przede wszystkim skuteczną alternatywę dla monolitu rządzącego dziś miastem. Z całą mocą chciałbym jednak wyrazić uznanie, dla wszystkich Państwa, którzy oddaliście głosy przeciwko niemu. Jestem bowiem głęboko przekonany, że abstrahując od jego ociężałej ideologii, jest on nieprofesjonalny, niepragmatyczny i szkodliwy dla miasta.


Sochaczew, wyrażając tak dosadnie sprzeciw przeciwko Piotrowi Osieckiemu, stanął na wysokości zadania. Osiecki zapewne zdaje sobie z tego sprawę, bo fanfar nie było. Władza oparta na egotyzmie wymaga bardziej znaczących zwycięstw.

Za cztery lata musimy to powtórzyć, ale - bez zjednoczenia się sochaczewskiej opozycji i znalezienia wspólnego kandydata na burmistrza - sprzeciw ten będzie ponownie nieskuteczny. 


 



3.9
Oceń
(7 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (31)

jerzyk2205jerzyk2205
0
Panie Andrzeju, dodaje mi Pan sił, bo na wiele kwestii dotyczących miasta i samorządu patrzę podobnie i wciąż wierzę, że mieszkańcy oczekują od swoich przedstawicieli gotowości do służby, a nie uczestnictwa we władzy dbającej o swój wizerunek i igrzyska.
Mimo prób w dążeniu do integracji pozostaliśmy jako środowisko osamotnieni i szkoda, że niemały wysiłek włożony w wybory, przy równoczesnym rozproszeniu sił, kolejny raz nie przyniósł satysfakcji. Wciąż jednak nie tracę nadziei na rozsądne rozmowy o przyszłości.
Myślę z troską o potrzebie dotarcia do tej ponad 50% części Sochaczewian, którym wybory były obojętne, a którzy mimo woli skutki swojej obojętności będą odczuwać przez kolejne cztery lata. (2014-12-14 12:03)
GąsiorGąsior
0
O tym mówię, Panie Jerzy. Nie będzie zjednoczenia sił, będzie porażka. (2014-12-14 12:09)
sistersister
0
Przegraliście i teraz bedziecie się poklepywac po ramionach..panie Andrzeju,jestem młodsza od pana,do kościoła nie chadzam a głosowałam na Osieckiego i nie uważam żebym nalezała do jakiegoś katolickiego skansenu a tym bardziej lubiła poddaństwo..Każdy głosuje jak chce i niech Pan nie wsadza ludzi do jednego wora..pozdr
(2014-12-14 18:48)
metasekwojametasekwoja
0
Podobno wybory byłe sfałszowane. (2014-12-14 22:21)
Reage77Reage77
0
Andrzej, jak zwykle wykazałeś się wnikliwości i wrażliwością.
Nie zawsze i nie we wszystkim się z Tobą zgadzałem i pewnie jeszcze nie raz zdarzy mam się inaczej spojrzeć na pewne kwestie nie mniej jednak podzielam Twój pogląd w dwóch zasadniczych sprawach.
Wielki wpływ na wyniki wyborów w Sochaczewie miała polityka rządu i działania opozycji czyli PiS. Zdaje się z tego powodu nasze społeczeństwo dokonało wyboru nie zdając sobie jakichkolwiek pytań dotyczących kandydatów i kierowało się zasadą, że skoro w państwie się dzieje źle, a PiS jest „gwarantem zmian (w domyśle na lepsze)” to ten sam PiS i jego koalicjanci w Sochaczewie będą działali analogicznie. Tym oto sposobem dzięki PiS Pan Osiecki został wybrany na burmistrza na drugą kadencję, a radni SFS i PiS mają większość w Radzie Miasta.
Druga rzecz to to, że my, jako opozycja mimo, że nasze argumenty bardzo często były merytorycznie uzasadnione nie potrafiliśmy zjednoczyć sił i stworzyć wspólnego frontu. Z drugiej jednak strony zdaje się nikt o takim posunięciu nie myślał … taki trochę chaos przedwyborczy, a może brak wspólnej wizji.
Tak jak mówisz jest praca do zrobienia. Praca która trzeba rozpocząć już dziś. Celem tej pracy nie może być jedynie dążenie do zmiany władzy w mieście, a powinno być pokazanie mieszkańcom, że inny sposób sprawowania władzy, nie czyniący z nas jak to określasz „poddanych”, jest dużo bardziej efektywny i sprzyjający rozwojowi Sochaczewa.
To jest właśnie to o czym mówi Pan Jerzy „…wierzę, że mieszkańcy oczekują od swoich przedstawicieli gotowości do służby, a nie uczestnictwa we władzy dbającej o swój wizerunek i igrzyska.”
Pytanie tylko czy na pewno mieszkańcy tego właśnie oczekują? Ja nieraz mam wątpliwości…
(2014-12-15 09:57)
GąsiorGąsior
0
Dzięki za ciekawą wypowiedź. Powiedziałbym tak, mamy i dużo i mało czasu, żeby rozmawiać w wyborcami i ze sobą :-) (2014-12-15 10:24)
Reage77Reage77
0
:) (2014-12-15 10:49)
metasekwojametasekwoja
0
A mnie się wydaje, że opozycja do końca tak naprawdę nie uwierzyłą,że z Osieckim można wygrać, że ma on duży negatywny elektorat.Jako urzedujący burmistrz miał przewagę finansową, miał za sobą rodziny pracowników samorządowych, którzy nie będą ryzykować zmiany władzy.No i postawili na ludzi starych, bo im się chce iść do lokalu wyborczego.Ich głosy kosztują niewiele. Dostaną keybord na swoje zabawy i już jest ok. 100 wyborców.Oni ambitnych programów wyborczych nie czytają. (2014-12-15 13:01)
wbienkowbienko
0
@Gąsior, a'propos "deforestacji"

Może koncepcja jest taka: nie będzie lasu, nie będzie Robinhuda* (albo partyzantów, albo francuskiego ruchu oporu? itd.)
:))))

*- powinno być Robina Hood lub Robina z Sherwood , ale mnie wychował "Ekran z Bratkiem" (2014-12-15 15:04)
jarljarl
0
"Nie udało się, bo zwolenników poddaństwa i narodowo-katolickiego skansenu jest po prostu więcej."

spora cześć wylewanie żali jestem w stanie zrozumieć.
Ale przez ten fragment wypowiedzi odnoszę wrażenie, że pan nie jest katolikiem.
A wydaje mi się, że przygotowania do Bożego Narodzenia idą pełną parą.
Na.wszystkich świętych pali pan świeczki na grobach bliskich. W Wielkanoc chodzi pan do kościoła z swieconka.
Taka tam mała obłuda aby wytłumaczyć swoją przegraną.
Żałosne. (2014-12-15 15:57)
Zirgu2Zirgu2
0
Jak wytłumaczyć własną nieudolność i brak skutecznych pomysłów na przekonanie wyborców do własnych racji? To bajecznie proste! Wystarczy doszukać się w metodach przeciwnika „putinowskich wzorców”, skrytykować zwycięzców, że „śmieli wygrali zbyt wyraźnie, prawie jak w systemie totalitarnym”, zarzucić im „feudalny sposób sprawowania władzy” (cokolwiek by to miało znaczyć), a na koniec potraktować wyborców o konserwatywnych poglądach jako zwolenników „poddaństwa i narodowo-katolickiego skansenu”.

Jakoś autorowi nie przyszło do głowy, że wyborcy powiedzieli WYRAŹNIE I ZDECYDOWANE NIE sposobowi sprawowania władzy w POWIECIE, gdzie przez ostatnie 4 lata rządziła jego „wymarzona koalicja”, że w okręgach wyborczych w mieście wg nowej ordynacji nie głosowano na ugrupowanie, a na konkretne osoby i to dało zwycięstwo nie partii politycznej (PiS), ale lokalnemu stowarzyszeniu (SFS), skupiającemu ludzi o bardzo różnorodnych poglądach, często dalekich od biało-czarnego obrazu nakreślonego powyżej, że dopiero mobilizacja wszystkich przegranych kandydatów na burmistrza tuż przez II turą przeciwko „demonicznemu Osieckiemu” dała w miarę wyrównaną, choć ostatecznie i tak przegraną walkę.

Ignorując już pogardliwy stosunek autora do wyborców z „poddańczego, narodowo-katolickiego skansenu” warto zadać pytanie - gdzie autor tego tekstu był gdy: w powiecie wybuchały afery za aferą, gdy krajowe media opisywały skalę rozpasania i samowoli powiatowych władz, gdy stawiano zarzuty prokuratorskie kolejnym wysoko postawionym urzędnikom w powiecie, gdy „jego zgrana koalicja” w Radzie Powiatu tak skutecznie broniła skompromitowane władze starostwa? Czy aby wtedy nie należało uderzać w najwyższe tony i bić na alarm!?

I tak na koniec – czy owe pogardliwe traktowanie wyborców o odmiennych poglądach, czy ów kompletny brak szacunku dla tych co „śmieli wybrać tego wstrętnego Osieckiego”, czy jawna pogarda dla tych co nie podzielają i nie pochwalają „jedynie słusznych idei” to WASZA WERSJA DEMOKRACJI W LOKALNYM WYDANIU? (2014-12-15 16:30)
jerzyk2205jerzyk2205
0
Panie Zirgu2, dostrzegam w Pańskiej pisaninie miejskiego propagandystę, który stara się zręcznie manipulować czytelnikiem. Uważam się raczej za konserwatystę i katolika i nie poczułem się zaliczony do skansenu. Wystarczy chcieć zrozumieć autora, który wśród wielu poruszonych kwestii, dostrzegł i ten wątek. Dla Pana okazał się on być kanwą do napisania jątrzącego komentarza.

Pisze Pan dyrdymały o powiatowej "wymarzonej koalicji" i negatywnej dla niej opinii elektoratu, zamiast popatrzyć na stronie PKW na uzyskane w obwodach wyniki. PZS, jako trzon tej powiatowej koalicji uzyskało 5 mandatów. Gdyby nie rozproszenie pozostałych komitetów, o którym słusznie pisze Pan Andrzej, przynajmniej 5 mandatów mielibyście mniej (3 - SFS i 2 - PiS). Nie stać Pana na trochę obiektywizmu? Słusznie Pan wspomniał o spóźnionej mobilizacji przegranych. Przyznaję Panu rację.

Co do afer, to wykreowali je bezwzględni lokalni politycy - awanturnicy, którzy nie wahali się ściągać telewizję dla personalnych i politycznych porachunków. Ludzie grzeszą i popadają w kolizję z prawem. Jest jednak prokuratura, są sądy i należy oczekiwać, że to one rozstrzygną o winie i karze. Wcześniejsze robienie afer i wrzucanie do nich wszystkich niewygodnych przeciwników politycznych i samorządowych, jest podłym wykorzystywaniem nastrojów społecznych i wrażliwości ludzkiej. Zapewne kilka osób zostanie słusznie ukaranych, ale dlaczego bezkarnie depcze się pozytywny wizerunek całego samorządu, całej lokalnej społeczności? Telewidzowie zapamiętują miejscowość, nie winowajcę. Władza działa na niektórych jak amok, tracą głowę i rozsądek. (2014-12-15 21:49)
bandarbandar
0
Zarówno artykuł p. Gąsiorowskiego, jak i wpisy p. Żelichowskiego odbieram jako wyraz braku umiejętności przegrywania.
Przyłączam się do zdania, że przegraliście przez własną nieudolność. Skonstruowaliście nie najlepsze listy. Wasze przesłanie było często niezrozumiałe dla przeciętnego wyborcy. Wasze ambicje i cele rozminęły się z oczekiwaniami ogółu. Nie obrażajcie nas, wyborców. Nie wieszajcie psów na wygranych.
Zaiste, znamienne jest, jak p. Żelichowski broni poprzedniej koalicji w Powiecie. Nie wyprze się, że ich popierał. Obronił, gdy ważyły się losy tych, których teraz wyborcy odsunęli od władzy. Nie ma co przeczyć faktom. Tak właśnie przegrywa się wybory i pora się z tym pogodzić oraz wyciagnąć stosowne wnioski (2014-12-15 22:22)
Zirgu2Zirgu2
0
Jedynie dwa cytaty:
1) „Zwolenników poddaństwa i narodowo-katolickiego skansenu jest po prostu więcej” – Pańska ocena: „Uważam się raczej za konserwatystę i katolika i nie poczułem się zaliczony do skansenu”.
2) „Co do afer, to wykreowali je bezwzględni lokalni politycy - awanturnicy, którzy nie wahali się ściągać telewizję dla personalnych i politycznych porachunków” - 9 zarzutów prokuratorskich dla pracowników i urzędników w Powiecie.

Trudno o większy cynizm z Pana strony.
(2014-12-15 22:24)
Zirgu2Zirgu2
0
@Jerzy Żelichowski

Jedynie dwa cytaty:
1) „Zwolenników poddaństwa i narodowo-katolickiego skansenu jest po prostu więcej” – Pańska ocena: „Uważam się raczej za konserwatystę i katolika i nie poczułem się zaliczony do skansenu”.
2) „Co do afer, to wykreowali je bezwzględni lokalni politycy - awanturnicy, którzy nie wahali się ściągać telewizję dla personalnych i politycznych porachunków” - 9 zarzutów prokuratorskich dla pracowników i urzędników w Powiecie.

Trudno o większy cynizm z Pana strony.
(2014-12-15 22:27)
GąsiorGąsior
0
Święte słowa, Wbienko, święte słowa... (2014-12-15 22:35)
metasekwojametasekwoja
0
Czy to tak dużo potrzeba odwagi żeby się nie ukrywać na forum?
Przecież wiadomo, że jedna i ta sama osoba kryje się pod powyższymi nickami.
Styl, tok myślenia itp. jednakowe.Dziecinada. (2014-12-15 22:56)
jerzyk2205jerzyk2205
0
Panie bandar, żal mi Pana, bo uwierzył Pan w bajkę o ważących się czyichś losach. Niech Pan zapamięta i nie pisze więcej głupstw. Aby odwołać starostę, a tym samym cały Zarząd Powiatu potrzeba 13 głosów. Mój głos był 11, a podczas głosowania wniosku nie było na sesji połowy wnioskodawców. Po co więc ten PIC? A no po to, bo picerzy uwierzyli, że w ten sposób wygrają. Patrząc na wyniki wyborów, to się przeliczyli. Ci co wygrali, zostali radnymi zupełnie z innego powodu.

Panie Zirgu2, spodziewałem się raczej, że bardziej Pana zaboli wspomniane poddaństwo.
Rolą prokuratora jest stawiać zarzuty. O ich zasadności i należnej karze rozstrzyga sąd, a nie telewizja. To nie jest cynizm Panie Zirgu2, to poszanowanie prawa. (2014-12-15 23:09)
wbienkowbienko
0
@bandar

Czy analiza przegranego meczu, szukanie przyczyn złego występu i wyciąganie wniosków znaczy, że trenerzy i zespół nie mogą się pogodzić z przegraną? Czy chodzi raczej o mobilizację przed kolejnym meczem i nie powtarzanie błędów z poprzedniego?

A teraz coś z zupełnie innej beczki:))), czy Ty* nie za bardzo pławisz się w sukcesie? Czasami zbyt długa euforia może przyćmić zdrowy rozsądek ;)

*-przepraszam za "tykanie", ale już nie pierwszy raz gadamy na tym forum, więc pozwoliłem sobie na taką jowialną formę. Jeśli popełniłem nadużycie, to następnym razem się poprawię :) (2014-12-15 23:25)
Zirgu2Zirgu2
0
@metasekwoja
Bardzo się mylisz - to zupełnie ktoś inny.

@jerzyk2205
Pełna racja - póki co w Powiecie wszystko jest ok, jeszcze nikogo z 9 osób z zarzutami nie skazano ;-) (2014-12-15 23:33)
metasekwojametasekwoja
0
wbienko
Na poparcie Twych przemyśleń zacytuję mędrca:
"Pewne zwycięstwa można osiągnąć tylko przez przegraną, natomiast przegrywa się często przez dążenie do zbyt wielkiego zwycięstawa".Nie ma co się pławić w sukcesie, bo szef nie zawsze się odwdzięczy. (2014-12-15 23:54)
kacperskyykacperskyy
0
taki wynik wyborow to, z jednej strony, odzwierciedlenie coraz wiekszego lenistwa myslowego spoleczenstwa a z drugiej strony wszechobecna manipulacja (w tym ordynacja wyborcza w takim ksztalcie jak obecnie). wladza mowi! ludzie macie wybor... pod warunkiem ze wybierasz X albo Y.. reszta liter alfabetu mimo ze bierze w calej zabawie udzial - nie liczy sie. stad ciagle widzimy te same mordy w polityce.... zakoncze to starym dowcipem pasujacym do sytuacji: jedno z zadan z jezyka polskiego: "napisz kto jest twoim ulubionym bohaterem i umotywuj dlaczego wlasnie lenin" (2014-12-16 08:30)
jarljarl
0
Taki wynik wyborów to przesyt lewicowych władz.
Ludzie po 7 latach rządów koalicji po psl porostu odrzucają podobnych w wyborach samorządowych.
13 grudnia.było widać w warszawie, że ludzie mają dość takich "mędrców".
Około 100 tyś maszerowalo ulicami. Nie było żadnych zadym, nawet gdy wszyscy się rozchodzili. Ale są ludzie, którzy obrażają uczestników marszu, tak samo jest z wami.
Uważacie się za najlepszych, wszystkich którzy nie są po waszej stronie poniżacie i obrazacie. Nie szanujecie obywateli, którzy nie oddali na was głosu, więc nie oczekujecie, że ten trend zmieni się na waszą korzyść.

P.s.
Bylem na tym marszu i wiele relacji prasowych nie odzwierciedla tego co się działo.
Większość relacji oparta była na szukaniu kompromitujacych fragmentów.
(2014-12-16 09:10)
metasekwojametasekwoja
0
Miałeś okazję za darmo pojechać do Warszawy, bo przecież fundowali wam te wycieczki. (2014-12-16 10:18)
jarljarl
0
Hala:)
Jechałem na własny koszt.
Chciałem osobiście przekonać się jak wygląda wydarzenie organizowane przez PiS a jak wygląda relacja tv i prasowa.
W relacjach nie było pokazane składanie kwiatów pod pomnikami. Nie było pokazane śpiewanie hymnu czy roty. Nie było pokazane jak cala trasa marszu byla zapelniona ludźmi (czoło marszu zbliżało się do belwederu, a ludzie jeszcze startowali z placu trzech krzyży)
Był prawdziwy las flag, ale pokazane były odosobnione przypadki z transparentami anty rządowymi.

Bylem tam z ciekawości i widziałem zupełnie inaczej niż relacjonowały to media.
Ale ktoś kto nie był i nie widział będzie twierdził, że miałem opłacana podróż lub ze bylem tam z przymusu:)

Metasekwoja następnym razem wybierz się sam, aby nawet popatrzeć z boku. ale ty tego nie zrobisz. Łatwiej usiąść przed telewizorem lub czytać i popierać bezsensowne aluzje przegranych w wyborach samorządowych.
Łatwiej jest oceniać siedząc przed ekranem niż samemu pojechać i zobaczyć to o czym się mówi. (2014-12-16 10:39)
kacperskyykacperskyy
0
jarl .. dobre.. dobre :D w przypadku marszu pisiorow TV "nie odzwierciedla tego co się działo. Większość relacji oparta była na szukaniu kompromitujacych fragmentów." ale w przypadku marszu niepodleglosci to juz TV mowi prawde jacy to bandyci tam maszerowali.. ehhhh polacy....... (2014-12-16 10:43)
metasekwojametasekwoja
0
Metafizyczne przeżycie. (2014-12-16 11:49)
jarljarl
0
Po za tym był to chyba marsz narodowcow:)13 grudnia marszu organizatorzy nie życzyli sobie aby oni byli.11 listopada w roli głównej występowała nie wielka grupa młodych "szaleńców" Z około 300 zatrzymanych osób większość została zwolniona bez.stawiania zarzutów:) 
Jeżeli twierdzisz,  że 13 grudnia było te samo środowisko.to czemu warszawa nie plonela jak to przewidywała koalicja rządząca?Czemu nie było nawet najmniejszych interwencji w trakcie marszu i po nim?


(2014-12-16 11:56)
wbienkowbienko
0
@jarl

A ta wycieczka to była po to, aby manifestować "za czymś", czy "przeciw czemuś". Media wolne mamy, więc to nie był powód. Wybory sfałszowane nie były (choć jak patrzę na Sochaczew, to wygodnie byłoby twierdzić, że były ;)), więc to też nie powód. 13-go grudnia to ważna data, ale też nie powód do tego typu manifestacji. Prezes nie reprezentuje ofiar represji, tym bardzie jego kolega przedstawiciel aparatu PZPR w tamtych czasach.

Więc o co chodzi????

Z wypowiedzi uczestników w różnych mediach wynikało "że trzeba rozgonić jakąś czerwoną hołotę" i w ogóle to "precz z komuną" (co najmniej 25 lat spóźnione).
Brakowało tylko "Na Kowno","niech żyje marszałek Śmigły-Rydz" i "Żydzi na Madagaskar", a byśmy mieli dopełnienie losów Piszczyka.

(2014-12-16 12:53)
jarljarl
0
Wbienko.Napisałem ze ja byłem tam z ciekawości.Napisałem.co nie.było.pokazane w mediach.Tak jak napisałeś, że był protest przeciwko sfałszowane wyborów czytała o wolne media.
Marsz.był podzielony na etapy.1. Uczczenie pamięci ofiar. 2. Protest.
Co do etapu nr 2 bo to o to głównie chodzi.Ten etap byl po marszu.Jeżeli chodzi o sfałszowane wybory to głównie była mowa o nieprawidłowościach które należy zmienić( np, przezroczyste urny zamiast koszy na. Śmieci, obserwatorzy OBWE, system zaliczania głosówitp) oczywiście ww. epitet padł pod kątem niedociągnięć,  które tak maga być odebrane.
Skandowanie hasła. Następny element.Zdarzały się przypadki, że ktoś krzyczy w tłumie kopacz to q...wa. Momentalnie ludzie wybuchali śmiechem nie powtarzając tych epitetów ( to sam słyszałem w części marszu). Osoba ktoravskandowala chwila przez głośniki również nie mogła liczyć na to ze tlumvbedzie powtarzał po niej. a hasła typu precz z komuna,  czy złodzieje są również obecnie wszechstronnie stosowane. I czy w związku z rocznica wprowadzeniavstanu wojennego w czasach w których zbrodniarze odpowiedzialni za to, żyją sobie jak paczki w maśle nie jest na miejscu? Ci ludzie nie zostali skazani do tej pory. (2014-12-16 13:09)
szarmaszarma
0
Hrabia
Nie było pokazane jak cala trasa marszu byla zapelniona ludźmi (czoło marszu zbliżało się do belwederu, a ludzie jeszcze startowali z placu trzech krzyży)
Skąd wiesz , gzie był początek a i jak długi był korowód pisiorów, z  drona korzystałeś   , czy co?  Ściemniasz chłopie i tyle., a Warszawę to na obrazku oglądasz . (2014-12-17 12:49)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy