Sochaczewianie! Pomóżmy powodzianom - apel o pomoc

/ 1 komentarzy / 22 zdjęć
Zdjęcia i foto: Sochaczewianie! Pomóżmy powodzianom - apel o pomoc Interwencje i pomoc sochaczew
+17

Mimo, iż od powodzi upłynął już prawie miesiąc, mieszkańcy zalanych terenów wciąż walczą ze skutkami wielkiej wody. Nie tylko Ci na południu Polski, ale również w pobliskim Juliszewie, czy Świniarach, zlokalizowanych w okolicach Słubic. Mieszkańcy nie wiedzą od czego zacząć wielkie sprzątanie po powodzi. Brakuje prądu, bieżącej wody.

Stowarzyszenie e-Sochaczew.pl rozpoczyna akcję zbiórki darów dla mieszkańców Juliszewa i Świniar. Liczymy na Państwa dobre serca!

Niespełna miesiąc po wielkiej powodzi, postanowiliśmy udać się do mieszkańców dotkniętych wielką wodą Juliszewa i Świniar, zlokalizowanych w gminie Słubice, w powiecie płockim. Chwilę po minięciu tabliczki z napisem Juliszew i zakazem wjazdu ostrzegającego o przekroczeniu granicy terenu powodzi, wita nas kilkuosobowa ekipa pracująca przy wydawaniu żywności.

Kilka minut wystarczy, by przekonać się, że informacje o ogromie zniszczeń, jakich dokonała tam Wisła, nie są tylko medialną sensacją. Najlepiej pokazują to zdjęcia, choć warto w tym miejscu dodać, iż zostały one wykonane prawie miesiąc po powodzi i kilkudniowych upałach, które przyspieszyły opadanie wody. Mimo tego w wielu miejscach woda wciąż uniemożliwia rozpoczęcie prac.



To, czego najbardziej boją się teraz mieszkańcy, to deszcz.
- Modlimy się o dobrą pogodę, bo ona umożliwi nam rozpoczęcie prac związanych z osuszaniem domów. Jeśli znowu spadnie deszcz, jakiekolwiek prace nie mają sensu – mówi Dariusz Woliński, sołtys gminy Juliszew.

Mimo, iż od ostatniej, drugiej fali powodziowej minęły dwa tygodnie, czas dla mieszkańców Juliszewa i Świniar stanął w miejscu. Większość z nich nie mieszka we własnych domach – zniszczone przez powódź nadają się do generalnego remontu. Pomagają rodziny, znajomi, których nie dotknęła wielka woda. Mężczyźni wracają na noc do swoich dobytków, pilnują, szacują straty.



Wszędzie krajobrazy jak po wojnie, wszechobecny smród mułu i nieczystości z szamb. Zmieszane z wodą z Wisły zalały domy do wysokości prawie 2 metrów. Na większości z nich wciąż widać, jak wysoko podeszła woda. Aż trudno uwierzyć, iż od Wisły dzielą ich ponad 4 km…
- Większość mieszkańców nie miała czasu na wyniesienie dobytku, w pierwszej kolejności ewakuowano ludzi i zwierzęta – tłumaczy sołtys. – Gdy 23 maja przyszła pierwsza fala, byłem w domu z synem. Woda podeszła do drugiego piętra. Niestety, zapomniałem odłączyć szambo. Wszystkie nieczystości wydostały się do domu. Zostały co prawda meble, jakieś naczynia, ale służby sanitarne zabraniają nam z nich korzystać. Dosłownie wszystko jest do wyrzucenia – dodaje Dariusz Woliński.


Na zdjęciu sołtys Dariusz Woliński - na co dzień strażak z ponad 22-letnim stażem pracy, pokazuje straty w swoim domu.

Podobnie jest w niemal wszystkich domach. Większość z nich wciąż mokra, czeka na lepszą pogodę, na wysuszenie. Mieszkańcy nie wiedzą co robić, czy wystarczy remont, czy potrzebne będzie postawienie wszystkiego od nowa. Nie wiadomo bowiem jak po upływie czasu zaczną reagować przesiąknięte mury, podłogi. Wiadomo już jednak na pewno, że dla wielu właścicieli będzie to zadanie nie do pokonania. Obiecane od rządu 6 tys. zł pomocy, to jak mówią, kropla w morzu potrzeb. A brakuje dosłownie wszystkiego – wody, żywności, ubrań, naczyń, sprzętu AGD, nie wspominając o materiałach budowlanych czy paszy dla zwierząt.



Dla właścicieli gospodarstw powódź, to prawdziwy dramat. W większości dobra do uprawy ziemia została przykryta grubą warstwą rzecznego mułu oraz wszelkich nieczystości. Do tego zalane przez wodę maszyny rolnicze i domy. Przed takim dramatem stanął m.in. Pan Józef Kiełbasa z Juliszewa. Starszy, schorowany, po dwóch udarach, nie jest w stanie samodzielnie walczyć ze skutkami powodzi. Wychodzi o kulach, by z nami porozmawiać i pokazać ogrom zniszczeń. Żona, również schorowana załamuje ręce i pokazuje nam jak wielkich spustoszeń dokonała u nich woda.
- Niedawno spalił mi się jeden z budynków, teraz ta powódź. Woda porwała płot, zniszczyła uprawy. Na Boże Narodzenie kupiłem wersalkę, ale woda kompletnie ją zniszczyła, zresztą tak samo jak pozostałe meble. Zostałem tylko w podkoszulce, spodniach i jednej parze butów. Nie wiem od czego i jak zacząć. Naprawdę nie wiem - mówi ze łzami w oczach Pan Józef.

Dramat dotknął bez wątpienia wszystkich i pomoc należy się każdemu z poszkodowanych. Historia Pana Józefa Kiełbasy - schorowanego i mogącego liczyć wyłącznie na pomoc innych starszego człowieka dotknęła nas jednak na tyle, iż to właśnie do Pana Józefa Stowarzyszenie e-Sochaczew.pl postanowiło wyciągnąć pomocną dłoń i choć częściowo umożliwić powrót do normalności.

Stowarzyszenie e-Sochaczew.pl planuje zakupić część sprzętu. Jednocześnie zwracamy się do ludzi dobrego serca o wszelką pomoc. Brakuje dosłownie wszystkiego:
– naczyń, garnków;
- sztućców;
- mebli;
- sprzętu AGD - lodówek, pralek, kuchenek gazowych;
- nowych ubrań;
- pościeli, kołder, ręczników;
- środków czystości;
- materiałów budowlanych potrzebnych do odbudowy i remontów.

Nawet najdrobniejsze dary w tej sytuacji będą bardzo cenne. Wszelkie informacje można uzyskać na miejscu, w naszym biurze przy ul. Świerczewskiego 1A, p. 102 w godz. od 9.00 do 17.00. Tu czekamy na Państwa dary. Informacji udzielamy również pod naszym nr. tel. 46 811 15 55 i drogą mailową: biuro@esochaczew.pl.
Osoby zainteresowane pomocą dla Pana Józefa Kiełbasy mogą kontaktować się z biurem e-Sochaczew.pl lub bezpośrednio z Panem Józefem pod nr. tel. 24 277 32 48.

UWAGA! Stowarzyszenie e-Sochaczew.pl nie przyjmuje darów finansowych, wyłącznie rzeczowe!

Liczymy na Państwa dobre serca, liczy się każda, nawet najdrobniejsza pomoc!

Stowarzyszenie e-Sochaczew.pl

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (1)

redakcjaredakcja
0
Z przyjemnością informujemy, iż akcja, którą rozpoczęliśmy w ubiegłym tygodniu, przynosi wspaniałe efekty. Zaledwie w ciągu kilku dni od opublikowania materiału, do naszego biura zgłosiło się wielu Sochaczewian, którzy zadeklarowali pomoc dla mieszkańców zalanych terenów. Serdecznie dziękujemy!
W najbliższych dniach planujemy zorganizować pierwszy transport darów dla mieszkańców Juliszewa i Świniar. Obszerna relacja z tej wizyty już niebawem w portalu e-Sochaczew.pl. Tymczasem wciąż liczymy na Państwa dobre serca. Brakuje dosłownie wszystkiego, zatem każda pomoc jest bezcenna!
(2010-06-29 10:04)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy