Sound & Paint w Pubie 77

/ 13 komentarzy / 11 zdjęć
Zdjęcia i foto: Sound & Paint w Pubie 77 Koncerty i muzyka sochaczew
+6

Kolejny 'siódemkowy' koncert za nami. Nowo powstała grupa Sound & Paint w składzie: Marcin Hugo-Bader (instrumenty malarskie), Marek Klusek (gitara elektryczna/akustyczna), Szymon Maciejewski (instrumenty klawiszowe), Jarosław Modrzejewski (gitara basowa) oraz Krzysztof Orliński (trąbka), zaserwowała publiczność niecodzienny performance muzyki i sztuki. Organizatorem wydarzenia było Stowarzyszenie e-Sochaczew.pl oraz Pub 77.

Celem happeningu było wykazanie, że muzyka stanowi finalną syntezę wszelkich doznań zmysłowych. Hołdujemy koncepcji synestezji, która zakłada możliwość koegzystencji związanych ze sobą różnego rodzaju stanów zmysłowo-emocjonalnych za sprawą jednego bodźca, w tym przypadku, dźwięku. Naszym medium będzie osoba, a ściślej mówiąc umysł twórczy, Artysty-Malarza, który wsłuchując się w wykonywane na żywo dźwięki dokona ich projekcji artystycznej. Innymi słowy dźwięk ma wywołać w umyśle Artysty określone ikony dźwiękowe, które zmaterializują się w postaci obrazu. Czas powstawania tego dzieła będzie ograniczony czasem generowania dźwięków. Podczas happeningu rezygnujemy z udziału słowa. Będzie to więc próba przeprowadzenia czystej transmisji dźwięków w obraz. Artysta nie jest skrępowany żadnymi instrukcjami.

W zakresie projektowania substancji dźwiękowej dokonaliśmy swego rodzaju fuzji pomiędzy rytmiczno-tonalno-melodyczną tradycją, a arytmicznym, atonalnym i pozbawionym melodii modernizmem. Będzie to zderzenie, a niekiedy twórcze współistnienie, logosu z chaosem. Jeśli chodzi o wykonywaną muzykę, to oprócz poczucia pitagorejskiego piękna stawiamy jej, jako sztuce, jeszcze inne zadania dotyczące zarówno jej własnej substancji dźwiękowej, jak i realizującego (względnie odbierającego) ją podmiotu, a są to: ekspresja, emotywność, symbolizm rozumiany jako manifestacja określonych stanów ducha czy materii oraz źródło estetycznej przyjemności.

Podczas happeningu zabrzmiały również dźwięki utrzymane w jazzowej stylistyce. Sam jazz – w moim najgłębszym odczuciu – jest chyba jedną z najbardziej twórczych kontestacji estetycznych. Jest uosobieniem nie tylko pewnego rodzaju buntu w szerokim tego słowa znaczeniu, lecz przede wszystkim nieskrępowanej swobody artystycznej. Istotnym elementem tej formuły jest improwizacja – czyli element nieprzewidywalności. Zatem zarówno w obszarze powstawania obrazu, jak i (w pewnym zakresie) podczas generowania dźwięku wiodącą rolę będzie odgrywała reguła przypadkowości, która oznacza wyraźny krok w kierunku muzyki awangardowej, której differentia specifica polega na zerwaniu z ideą piękna interpretowanego przez proporcjonalność i symetrię.

W naszym przedsięwzięciu staraliśmy się nawiązać do happeningów organizowanych w pierwszej połowie XX wieku przez Johna Cage'a (1912-1992) jednego z najwybitniejszych przedstawicieli radykalnej amerykańskiej awangardy muzycznej. Był on nie tylko kompozytorem, ale również malarzem. W jego pracach doskonale widać swego rodzaju symbiozę dźwięku i obrazu artystycznego, która jest niejako obecna w nas wszystkich, gdyż każdorazowo wypowiadając słowo języka naturalnego w umyśle jawi się nam jego dźwiękowy obraz.

Nie zabrakło również polskiego akcentu, chodzi o swego rodzaju artystyczną redefinicję wczesnej kompozycji Krzysztofa Pendereckiego (ur.1933) pt. „Wymiary czasu i ciszy”, który – jak wiemy – już dziś zalicza się do najwybitniejszych twórców muzyki.

W imieniu Sound&Paint
Szymon Maciejewski


foto: Witold Święcki
artmagazine.pl

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (13)

mytnickmytnick
0
Może być ciekawie, postaram się dobić. (2008-12-19 16:52)
luciferatuluciferatu
0
Super sprawa. Od dawna jestem zwolennikiem łączenia różnych form sztuki: filmu z muzyką, poezji z malarstwem etc. Ta Wasza inicjatywa wydaje mi się bardzo ciekawa. Zastanawia mnie to, czy wpływ na obraz Marcina będzie miała muzyka czy odwrotnie, a może inspiracje będą obopólne. Niestety nie będę w stanie zobaczyć efektu tego happeningu, ale trzymam kciuki.
P.S. "Kulturka" też tam będzie i zapewne relacja z tego wydarzenia ukarze się w naszej gazecie. (2008-12-19 22:20)
Kontrabasistka7Kontrabasistka7
0
Ja postaram się być, w końcu kolega z muzyka gra, coś się grało razem kiedyś, szkoda, że nie wyszło
blablabla
(2008-12-19 23:11)
DżuliaDżulia
0
ajj Marko Marko... Mówiłam Ci będzie z Ciebie gwiazda! Moje słowa zawsze się spełniają :)

(2008-12-21 13:27)
GąsiorGąsior
0
Inicjatywa znakomita i realizacja również ciekawa. Szkoda jednak, że zdecydowaliście się ukryć malowanie Marcina H-B. Nie wiem, kto stoi za taką decyzją, może sam Marcin i ja ją oczywiście rozumiem, ale dla wielu zebranych (w tym dla mnie) obejrzenie artysty malującego na żywo było sprawą dużej wagi. Wiem, że 77 mają swoje ograniczenia (i Szymon też za tym nie przepada), ale powinno być trochę głośniej.
Przy czym niech nikomu wytknięte przeze mnie minusy, nie przesłonią plusów tej imprezy. Podobało mi się również zaangażowanie publiczności w tworzenie muzyki. Z obydwu stron były to jeszcze działania bardzo nieśmiałe, ale jeśli zdecydujecie się kontynuować podobne projekty, to warto pójść w tę stronę, Ludwiku Dornie i Sabo.
;-) (2008-12-29 14:42)
SzymonSzymon
0
Tak, to była inicjatywa samego Malarza. Uszanowaliśmy to, gdyż miał on w zasadzie pełną swobodę twórczą. Co do volume, to powiem, że nie dokońca można było tym zarządzać. Natomiast dobrze się grało i chyba się mniej lub bardziej podobało. Przed nami sporo pracy. Może jakiś projekt "we will remember Komeda"? Dziękuję Panie Andrzeju za miłe słowa. (2008-12-29 18:03)
Kontrabasistka7Kontrabasistka7
0
a ja się tak zastanawiam, po co tyle zdjęć przedstawiających tą samą osobę? Można było umieścić jedno zdjęcie Marcina i jedno p. Szymona i byłoby to samo... A siebie samego mozna zawsze pooglądać sobie w domu...;)
Takie sobie moje skromne zdanie tyczące się ku artykułowi (2008-12-29 19:41)
GąsiorGąsior
0
Ja myślę, że to są naprawdę drugorzędne, a nawet trzeciorzędne sprawy. (2008-12-29 20:34)
Kontrabasistka7Kontrabasistka7
0
ale jakoś nie widziałam, żeby było napisane gdzieś co jest pierwszo a drugorzędną sprawą...
moje zdanie tyczyło się do artykułu, a nie do tego co miało miejsce w "77", skoro jest napisany artykuł, to także można go skomentować. Równie dobrze dla mnie Twoja wypowiedź jest trzeciorzędna. I taka dziecięca pyskówka może się toczyć nieokreśloną ilość czasu... bla bla bla bla (2008-12-29 22:40)
SzymonSzymon
0
Chciałbym jeszcze raz podziękować wszystkim tym, którzy przybyli na nasz koncert. To był dobry wieczór. Grało się wybornie. Dzięuję również Basi, za wsparcie vocalne. Do zobaczenia! Dzięki! (2008-12-30 00:32)
maleństwomaleństwo
0
dzięki simon za współpracę. polecam się na przyszłość i mam nadzięję, że gościom sie podobało :D (2008-12-30 20:49)
zenzen
0
potwierdzam wszystkie pozytywne uwagi przedmówców. Ze swej strony również bardzo dobrze się bawiłem. Odniosłem wrażenie, że konert był bardzo dopracowany zarówno w repartuarze, jak i w sensie włożenia wiele pracy w jego przygotowanie - zapewane odbyło się dużo solidnych prób. Trochę szkoda, że nie było widać w akcji całej kapeli, szczególnie bas i vocal były całkiem schowane.
Ogólnie wielkie brawa dla Szymona i spółki! (2008-12-31 00:22)
GuśkaGuśka
0
Połączenie koncertu z nutą sztuki malarskiej było oryginalnym ale i bardzo dobrym pomysłem. Same dźwięki lekko wpadały w ucho i dawały poczucie miłego odprężenia.

Szkoda jednak i tu zgadzam się z przedmówcami, że cały skład był mało widoczny. dotyczy to zarówno gitar, trąbki jak i Basi. Wierzę, że przy następnej okazji wszystko zostanie nam po stokroć wynagrodzone :) (2008-12-31 17:33)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy