Spółdzielnie zauważone i docenione

/ 1 komentarzy
Zdjęcia i foto: Spółdzielnie zauważone i docenione Promocja regionu sochaczew

Rok 2012 został ogłoszony przez ONZ Międzynarodowym Rokiem Spółdzielczości. Z tej okazji burmistrz Piotr Osiecki zaprosił prezesów i członków Rad Nadzorczych kilkunastu działających na terenie miasta spółdzielni na specjalne spotkanie. Były podziękowania za lata pracy, list gratulacyjne, ciepłe wspomnienia, ale też gorzkie słowa pod adresem rządzących.

Spotkanie otworzył burmistrz Piotr Osiecki podkreślając, że przez wiele lat spółdzielnie stanowiły trzon gospodarki Sochaczewa. Zajmowały się - a wiele nadal zajmuje - handlem towarami spożywczymi i przemysłowymi, świadczeniem usług, przetwórstwem rolno-spożywczym, transportem, produkcją towarów. Spółdzielnie zatrudniały tysiące pracowników, budowały mieszkania, umożliwiały młodzieży kształcenie i start w dorosłe życie. Na szczęście wiele z nich trwa do dziś i kontynuuje te tradycje. 

- Wśród nas są reprezentanci Banku Spółdzielczego funkcjonującego od 1899 roku, od okresu zaborów. Instytucja wtedy powołana istnieje do dziś i rośnie w siłę. Nasz samorząd jest klientem BS, więc na co dzień obserwujemy, jak pomyślnie się rozwija. Warto też pamiętać, że Bank Spółdzielczy to w 100% kapitał polski i lokalnemu  przedsiębiorcy łatwiej przyjść, poprosić o pomoc. Tu jest partnerem, nie petentem, bo obydwa podmioty działają na rynku lokalnym, a Pan prezes Majewski zapewne większość przedsiębiorców zna z imienia i nazwiska - mówił burmistrz.

Odniósł się także do zupełnie innego segmentu działalności polskich spółdzielni.

- Spółdzielczość w trudnych czasach zaborów to nie było tylko przedsięwzięcie gospodarcze. Dobrze wiemy, że to była ostoja polskości. Tam gdzie powstawała spółdzielnia, jej struktury, tam było promowanie polskości, tradycji, języka. Historia polskiej spółdzielczości ma już prawie 200 lat i jest bogata w tradycje walki o niepodległość, walki z rusyfikacją,  germanizacją oraz z gospodarczą agresją zaborców mówił P. Osiecki.

Przypomniał, że druga istniejąca do dziś spółdzielnia o niezwykle bogatej historii, to PSS Społem, powołana do życia w 1929 roku. Wielkie zasługi w budownictwie mieszkań ma kilka spółdzielni mieszkaniowych na czele z potentatem czyli SMLW dawniej Włókniarz.

- Nie możemy zapominać o spółdzielniach mniejszych, ale równie ważnych jak Ogrodniczo Pszczelarska, spółdzielnie pracy, rzemieślników. Była i jest ich cała gama. To są miejsca pracy, usługi świadczone dla tysięcy osób podkreślał burmistrz.

Życzył spółdzielcom, by mimo wszystkich przeciwności, zmieniającego się prawa, braku zrozumienia rządzących dla idei przyświecających temu ruchowi, nie poddawali się, nie osiadali na laurach, konkurowali jak robią to dziś - na wolnym rynku z prywatnymi, często znacznie silniejszymi podmiotami. 

Chwilę później listy gratulacyjne odebrali z rąk burmistrza prezesi i szefowie Rad Nadzorczych dziesięciu sochaczewskich spółdzielni: PSS "Społem", Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej, Spółdzielni Mieszkaniowej "Victoria", Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej Przyszłość, Kolejowej Spółdzielni Mieszkaniowej Semafor, GS Samopomoc Chłopska, Spółdzielni Inwalidów Jutrzenka, Spółdzielni Pracy Mechaników Metalowiec, Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej i Banku Spółdzielczego. Listy gratulacyjne wręczono także dwóm szczególnie zasłużonym spółdzielcom: Zdzisławowi Gajowi i Jerzemu Krupie.

W drugiej części głos oddano spółdzielcom. Dr Jerzy Krupa zaznaczając, że z ruchem spółdzielczym związany jest od ponad 40 lat - przedstawił m.in. dane statystyczne na temat spółdzielczości w Europie i Polsce oraz jej roli dla rozwoju Sochaczewa. Pytał retorycznie, jak wyglądałoby miasto bez PSS-u, bez spółdzielni mieszkaniowych. Nie byłoby bloków na Victorii, tzw. Cebulkowie, przy ul. Senatorskiej, nie byłoby kilkudziesięciu sklepów PSS, piekarni.

Z kolei prezes PSS Społem Józef Chocian ubolewał, że kierowaną przez niego firmę wciąga się w bieżącą politykę, a dla osiągnięcia konkretnego celu, rzuca na szalę wiarygodność PSS. Odniósł się w ten sposób do wywiadu udzielonego lokalnej stacji radiowej przez wicestarostę J. Ciurę i etatowego członka Zarządu Powiatu P. Gaika. W rozmowie tej padła sugestia, że PSS skorzystał z przychylności burmistrza i uzyskał od miasta umorzenie podatków. Jak powiedział J. Chocian, nigdy PSS nie występował o żadne umorzenia, ani do tego ani poprzednich burmistrzów, od 20 lat spółdzielnia nie bierze kredytów, sama finansuje swoją działalność i inwestycje. Zdaniem prezesa, to podkopywanie wiarygodności firmy i sugerowanie, że PSS jest w kłopotach, a to nie prawda. Swoje wystąpienie zakończył słowami jeśli nie pomagacie, to chociaż nie przeszkadzajcie. 

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (1)

robroyrobroy
0
"Z
tej okazji burmistrz Piotr Osiecki zaprosił prezesów i członków Rad
Nadzorczych
kilkunastu działających na terenie miasta spółdzielni na
specjalne spotkanie."
konkrertnie-200 darmozjadów których dopłacają mieszkańcy blokowisk? spotkanie raz w miesiącu,kawka,chipsy i delicje,winogrona i 1000 zł.na łeb miesięcznie?bo więcej razy si spotykają jak są czyjeś imieniny,na zdrowie!
(2013-03-14 17:50)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy