Spowolnić upływ czasu – rozmowa z Dorotą Pyrą

/ 6 komentarzy / 5 zdjęć
Zdjęcia i foto: Spowolnić upływ czasu – rozmowa z Dorotą Pyrą Konkursy, plebiscyty sochaczew

Nasze postrzeganie haiku okazało się niezwykle bliskie temu, jak na tę wywodzącą się z Japonii formę poetycką, patrzy Dorota Pyra – czyli Samurajka Pióra 2010. Rzeczywiście, moc spowalniania upływu czasu, którą posiada poezja, w tym gatunku literackim znajduje niezwykłe wzmocnienie. Nasza rozmowa – mimo iż tylko mailowa – była miłym zwieńczeniem 6 edycji konkursu. Nie mogliśmy nie wspomnieć o tragicznych wydarzeniach w Japonii, która dla miłośników haiku jest przecież czymś w rodzaju metafizycznego domu, w którym choć raz chcieliby zagościć.






Czym się Pani zajmuje na co dzień?

Jestem nauczycielką przedszkola i w chwili obecnej mam pod swoją opieką 5-cio i 6-cio latki.


Skąd dowiedziała się Pani o 'Samurajach Pióra' i co skłoniło Panią do wzięcia udziału w nich?

Od kilku lat jestem członkiem forum.haiku.pl i właśnie z forum dowiedziałam się o „Samurajach Pióra”. Konkurs wzbudził moje zainteresowanie, ponieważ zauważyłam, że ostatnie edycje prezentowały utwory, które odzwierciedlają moje rozumienie tej formy poetyckiej i że takie haiku są również przez Państwa doceniane. Muszę jednak przyznać, że ostatecznie do wzięcia udziału w konkursie zdopingował mnie mój przyjaciel.

Kiedy i w jaki sposób w Pani życiu pojawiła się poezja i - w szczególności - haiku?

Czasem mam takie wrażenie, że „poezjowanie”, podobnie jak fotografowanie, to etap rozwojowy. Wielu z moich znajomych pisało w pewnym okresie swojego życia wiersze i samodzielnie robiło zdjęcia, przekształcając np. łazienkę w ciemnię. Tak więc i ja odnaleźć mogę, głównie z zbiorach moich rodziców, laurki z własną twórczością słowno-plastyczną, albo inne zapiski, które nazywałam „poezją”.

Haiku trafiło do mnie po raz pierwszy za sprawą małej książeczki „Chado. Herbata i zen” Brigitte Kita. Bardzo chciałam się dowiedzieć, co takiego jest w tych miniaturowych wierszach, co sprawiło, że zapisały się one – paradoksalnie – wielką literą w historii literatury japońskiej. Pierwsze kroki w pisaniu haiku stawiałam w klubie osiedlowym, gdzie Piotr Szczepański – gdański poeta i animator kultury – skupiał wokół siebie osoby zainteresowane tym gatunkiem. Potem, z przyjacielem Leszkiem Szeglowskim, odbywałam wędrówki po polskich i zagranicznych stronach internetowych dotyczących haiku.

Jak powstają Pani haiku, są raczej wynikiem namysłu czy olśnienia. A może jakąś wypadkową?

Bywa różnie. Bardzo często jakiś pomysł pojawia się nagle np. podczas spaceru, a czasem jest to wertowanie swojej pamięci: szperanie w zdarzeniach, emocjach, smakach, zapachach, obrazach, a potem składanie ich w haiku. Wielką moc niektórych haiku upatruję w odpowiedniej kompozycji fragmentu i frazy. To niezwykłe, że czasem piękna fraza zestawiona z niewłaściwym fragmentem nie tylko zmienia sens, ale potrafi pozbawić utwór siły i urody.

Co daje Pani i co może dać każdemu obcowanie z tą formą poezji?

Haiku sprawia mi po prostu przyjemność. Zarówno pisanie, jak i czytanie. Haiku potrafi mnie wzruszyć, zachwycić, zatrzymać, skłonić do refleksji, ujawnić coś, co bywa nierzadko przeoczone. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że haiku spowalnia upływ czasu, więc myślę, że każdy, komu wydaje się, że za czymś nie nadąża, powinien tej poezji spróbować. Haiku, wbrew pozorom, jest bardzo przestrzenne i wielowymiarowe, dlatego każdy może znaleźć w nim miejsce dla siebie.

Gdzie publikuje Pani wiersze, czy odnosiła już Pani sukcesy w innych konkursach?

Publikuję głównie w internecie, na stronach magazynów, które zajmują się tego typu twórczością. Ale zdarzyły mi się również publikacje papierowe (antologie). W 2009 roku miałam swój samodzielny debiut, który nosił tytuł „Lodowy księżyc”, a ostatnio, w marcu tego roku, został wydany mój drugi tomik „Nie czekaj na mnie” (wersja polsko-niemiecka). Haiku (przede wszystkim haiku i foto-haigę) umieszczam także na moim blogu rozsypany czas. Poza tym kilka razy prezentowałam wiersze na spotkaniach autorskich, festiwalach (Festiwal Instalacji Lirycznych w Sobieszewie, Międzynarodowy Festiwal Haiku w Gandawie), bądź wystawach. Właśnie w kwietniu odbędzie się w Świdniku kolejna prezentacja „Snu o Japonii” – wystawy przygotowanej przez Otwartą Nieformalnę Grupę Przyjaciół i Miłośników Kultury i Sztuki Dalekiego Wschodu, z którą jestem twórczo związana.

Zawsze wielu miłych wrażeń dostarczały mi polskie i zagraniczne konkursy, w których zostały zauważone moje wiersze (informacje o nich umieszczam na moim blogu), a tym szczególnym był dla mnie międzynarodowy konkurs haiku „The 2009 Shiki Special Kukai in memory of W. J. Higginson”. Zdobyłam w nim pierwsze miejsce i nagrodę - podróż do Japonii. To była wspaniała, niezwykła przygoda. Wrażenia z pobytu, zdjęcia i haiku zawarłam w reportażu „Za lotem żurawia”, opublikowanym na stronie Shiki Haikusphere. Miałam okazję być w wyjątkowym miejscu na Ziemi i spotkać wyjątkowych ludzi, dlatego szczególnie dotyka mnie tragedia, która wydarzyła się tam w ostatnim czasie.

Dlaczego - Pani zdaniem - haiku cieszy się w świecie Zachodu taką popularnością?

Być może dlatego, że haiku jest zarazem proste, nienarzucające się, zwięzłe, namacalne, i piękne, co okazuje się na tyle egzotycznym połączeniem w poezji, że Zachód się nim zachwycił.

I na koniec - pytanie tendencyjne - czy podobają się Pani nagrody?

Nagrody w konkursie „Samurajowie Pióra” są wyjątkowe. Samurajski miecz, który – proszę mi wierzyć – idealnie pasuje do mojej dłoni i książka K. A. Jeleńskiego „Chwile oderwane” są dla mnie bardzo cenne. Dziękuję serdecznie.

Dziękujemy i zapraszamy do kolejnych „Samurajów Pióra”.

rozm. Andrzej Gąsiorowski

forum.haiku.pl
rozsypany-czas.blogspot.com
haiku.cc.ehime-u.ac.jp
shiki.cc.ehime-u.ac.jp

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (6)

mieszkankamieszkanka
0
Droga pani, jeśli chce pani posługiwać się słowem - a najwyraźniej tak jest - to warto zwracać baczniejszą uwagę na to, jak to się robi. Nie ma w języku polskim takich tworów jak :"5-cio i 6-cio latki" . Jeśli już, to pięciolatki i sześciolatki, w najgorszym razie 5-latki i 6 -latki.
(2011-04-05 10:35)
GąsiorGąsior
0
To ja redagowałem tekst, więc ewentualne uwagi proszę zgłaszać do mnie. Nawiasem mówiąc, zaprezentowała Pani przysłowiową wręcz sochaczewską gościnność wobec gościa z daleka.  (2011-04-05 10:45)
HalinkaHalinka
0
Oj tak mieszkanko nie pokazałaś klasy... Tak jak mówi Gąsior sochaczewska gościnność...Jakaś grupa ludzi stara się żeby Sochaczew zasłynął z czegoś więcej jak uliczne korki i chwała im za to! Fajnie że samurajami pióra zainteresowali się  ludzie nie tylko z Socho. 
(2011-04-06 06:44)
mieszkankamieszkanka
0
Ależ wy macie prowincjonale kompleksy.
Bez znaczenia jest dla mnie, kto jest skąd. Nawet nie wiem skąd jest ta pani, bo tego nie doczytałem - po tym wstępie o "5-cio 6-cio latkach". O ile pamiętam, to pan Andrzej czepiał się na tym forum drobniejszych potknięć językowych u innych. Zatem niech sam pisze o polsku. To tyle.
(2011-04-06 11:32)
karol997karol997
0

Gratulacje dla pani Doroty Pyry.


A mieszkanka ma skrzywienie jak wielu na tym forum..;)


Pozdrowienia dla pana Andrzeja jest pan gościem teraz na e-sochaczew, a szkoda...;(


Karol

(2011-04-06 14:18)
GąsiorGąsior
0
Mieszkance dziękuję za słuszne zwrócenie uwagi (w wolnej chwili poprawię), a Karolowi997 za dobre słowo. :)  (2011-04-06 18:24)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy