Sprzedam punkty karne

Ogłoszeń o takiej treści pełno ostatnio w Internecie. To nowy sposób na dorobienie niezłej sumki lub na uratowanie limitu punktów. Stawka za jeden punkt waha się od 100 do 200 złotych. Interes kwitnie Wyobraźmy sobie taki scenariusz: Jan Kowalski przekracza dozwoloną prędkość. Fotografuje go radar i dostaje „powiastkę” z policji lub straży miejskiej w rejonie, w którym dopuścił się wykroczenia, ale na zdjęciu nie widać dokładnie twarzy kierowcy. Kowalski jeździ dużo i szybko i wkrótce może mu zabraknąć punktów karnych, bo ma już na swoim koncie kilka mandatów. Szuka więc osoby, która poświadczy, że to ona kierowała feralnego dnia samochodem, zamieszcza więc w Internecie ogłoszenie, że chętnie kupi punkty karne. A teraz sytuacja odwrotna. Młody kierowca ma prawo jazdy, ale nie ma samochodu. Nie musi więc liczyć się z punktami karnymi, bo nie ma ich gdzie stracić. Daje więc ogłoszenie, że przyjmie na siebie punkty karne. Nie dotyczy to jedynie młodych mężczyzn, w sieci można znaleźć inne anonsy: „Przyjmę punkty karne. Mężczyzna oraz kobiety. Łącznie ok. 30 pkt.” „Warszawa. Mam czyste konto. Mężczyzna ok. 60 lat. Sprzedam punkty”. Stawka za jeden punkt waha się od 100 do 200 zł. Dla sprzedającego to niezła gratka. Za 20 punktów może dostać 4 tysiące. Kupujących też nie brakuje. Wolą zapłacić niż stracić prawo jazdy lub iść na powtórny egzamin. Dotyczy to zwłaszcza osób, dla których samochód jest narzędziem pracy. Są legalne sposoby Komisarz Paweł Dubielecki – naczelnik sochaczewskiej drogówki - twierdzi z kolei, że ujawnienie osoby, która kierowała autem, zależy od sposobu postawienia sprawy. W naszej komendzie, zanim kierowca zobaczy zdjęcie z fotoradaru, musi określić, kto prowadził pojazd. Nawet jeśli fotka jest na wydruku nieczytelna, zawsze można ją dokładniej obejrzeć w komputerze i sprawdzić, czy podejrzany mówi prawdę. Trudniej udowodnić winę kierowcy, jeśli fotoradar sfotografował tył samochodu, jednak takie zdjęcia wykonuje się głównie z myślą o motocyklistach. Dużo łatwiejszym i zgodnym z prawem sposobem na pozbycie się punktów karnych jest jednodniowe szkolenie w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego. Mogą do niego podejść wszyscy, którzy mają prawo jazdy dłużej niż rok i nie przekroczyli liczby 24 punktów. Szkolenie kosztuje 250 zł i dzięki niemu kierowcy odpisuje się sześć punktów karnych. Takie zajęcia doszkalające można odbyć dwa razy w roku, co daje nam łącznie dwanaście punktów. Naczelnik drogówki mówi, że sporo osób z naszego terenu korzysta z tej legalnej metody. Handel punktami to przestępstwo Przyłapanie kierowcy na próbie podstawienia innej osoby może się źle skończyć. W takim wypadku wszczyna się postępowanie z kodeksu wykroczeń lub z kodeksu karnego. Sankcje za taki czyn zaczynają się od grzywny 5 tys. zł, a kończą na karze pozbawienia wolności do 3 lat. Wszystko zależy od konkretnego przypadku, czy jest to „tylko” nawoływanie do przestępstwa, czy np. fałszowanie dowodów. Poza tym, jak twierdzi komisarz Dubielecki, komenda główna podjęła już kroki w celu wyłapywania internetowych ogłoszeniodawców. Na ile będą one skuteczne, pewnie czas pokaże. Póki co jednak w sieci nadal znaleźć można anonse zachęcające do handlu punktami. Pytanie tylko, czy warto ryzykować, skoro są legalne metody wybrnięcia z trudnej sytuacji. Jolanta Sosnowska Przypominamy kierowcom tabelę stawek za przekroczenie prędkości Przekroczenie prędkości powyżej 50 km/h od 41 do 50 km/h od 31 do 40 km/h od 21 do 30 km/h od 11 do 20 km/h od 6 do 10 km/h punkty karne 10 8 6 4 2 1 Wysokość mandatu od 400 do 500 od 300 do 400 od 200 do 300 od 100 do 200 od 50 do 100 do 50

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy