Stan po pożarze w sądzie

Wciąż trwa walka ze skutkami pożaru w wydziale karnym sądu sochaczewskiego, który strawił akta około 200 spraw, kilkadziesiąt niszcząc zupełnie. Nad odtworzeniem dokumentacji pracuje specjalna ekipa pod przywództwem wiceprezesa sądu, a jednocześnie przewodniczącego wydziału karnego Jacka Woźnicy.

Do odtworzenia akt została powołana specjalna ekipa, dwie osoby zatrudniono do tego celu na zlecenie, ich praca odbywa się w osobnym pomieszczeniu. - Kupiliśmy sprzęt, specjalny aparat cyfrowy, który pozwala na odtworzenie nadpalonych akt - mówi sędzia Woźnica. - Nawet już przestałem wyznaczać sobie sprawy, zajmuję się wyłącznie odtwarzaniem. Całkowite zniwelowanie skutków pożaru wymaga jednak czasu.

W tej chwili odtwarzane jest to, co da się odtworzyć. - Chodzi o akta 132 spraw - mówi dalej przewodniczący. - W każdej musimy postępować indywidualnie, uwzględniając etap postępowania i charakter sprawy. Procedura odtwarzania jest czasochłonna. Najpierw strony postępowania wypowiadają się co do sposobu odtworzenia. Potem sprawa kierowana jest na posiedzenie, podczas którego powinno zapaść postanowienie odnośnie zakresu odtworzenia. Na postanowienie można złożyć zażalenie do Sądu Okręgowego. Zatem mamy co robić.
Dodajmy, że na dzień dzisiejszy procedura odnośnie żadnej ze spraw nie została wyczerpana na tyle, by mogło zapaść postanowienie.

Nie wiemy, czy policja i prokuratura mają już jakichś podejrzanych o dokonanie podpalenia. Żadnych oficjalnych informacji na ten temat nie ma. Wiadomo tylko, że podpalaczy, którzy w połowie maja wtargnęli do sochaczewskiego sądu, musiało być przynajmniej dwóch. I że prawdopodobnie musieli mieć związek z jedną ze spraw, której akta spalili. Nie wyklucza się też tutaj podpalenia w akcie zemsty.

figa

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy