Świąteczno-noworoczne życzenio-marzenia zgorzkniałego malkontenta:)

Uroczystość Bożego Narodzenia (dla wierzących) i Nowego Roku (i dla tych którzy nie wierzą) 

to okazja do składania sobie wzajemnie życzeń.

I skromny blogger chciałby Szanownym Państwu złożyć z tych okazji najlepsze życzenia.

Choć muszę przyznać, że są to bardziej moje marzenia, niż życzenia.

Ale może ktoś się z nimi choć w niewielkim stopniu zidentyfikuje.

Marzą mi się zatem,

jednomandatowe okręgi wyborcze,

maksymalna dwukadencyjność sprawujących władzę, a nie dożywotność

(posłowie, senatorowie, wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast),

Dzielić się trzeba nie tylko chlebem, ale i pracą oraz stanowiskami.

Marzy mi się

likwidacja umów śmieciowych, bo człowiek mimo wszystko to nie śmieć.

mniejsza liczba posłów, bo w czasie kryzysu i nie tylko na cholerę nam ich tylu,

ich zmniejszenia obiecywały przecież w kampaniach wyborczych główne partie polityczne,

 by Szanownemu Panu Burmistrzowi jak najwięcej udało się spełnić obietnic wyborczych,

ku własnej satysfakcji oraz uciesze i pożytkowi mieszkańców.

Marzy mi się również,

by Szanowny Pan Gaik był mniej zgryźliwy wobec tego pierwszego,

a bardziej pochylił się i spojrzał na niespełnione obietnice partii, z którą jest związany.

I to co ta partia uczyniła ludziom, choćby podwyższając wiek emerytalny,

w czasie kiedy dla wielu młodych ludzi nie ma szansy na jakąkolwiek pracę.

Marzy mi się, by Szanowni Panowie burmistrz i starosta doszli do porozumienia

w sprawie ulicy Staszica, która jest wart historycznej szybkiej przebudowy.

Czytając, a właściwie nie nadążając z czytaniem, tych wszystkich artykułów na ten temat, to już

 naprawdę nie wiem, kto ma rację, który z Panów jest to ten dobry, a który to ten zły.

Jako bloggerowi (z tego co wiem innym blogerom także)

marzy mi się byśmy mogli zezwolić na komentowanie przez Czytelników swych tekstów.

Chodzi o zasady.

A będziemy mogli, zezwolić na nieograniczone komentowanie Czytelnikom,

wtedy

– jak twierdzi mój znajomy blogger Czesław –

gdy ci zdejmą kominiarki z głów i komentując oraz krytykując, bardzo często słusznie,

nie bali się podawać swych prawdziwych imion i nazwisk.

Niech nas krytykują, besztają ile wlezie, ale niech biorą odpowiedzialność za napisane przez siebie

 słowa, nie będąc anonimowymi, podpisując się imieniem i nazwiskiem.

Mamy w końcu wolny kraj, w miarę demokratyczny,

nie trzeba już używać pseudonimów i ksyw by wypowiadać swoje poglądy.

Chyba, że ktoś chce zło komuś wyrządzić.  

Cóż to bowiem za demokracja i wolność słowa,

kiedy każdy

ukrywając się pod pseudonimem, 

 może pisać

co chce,

na kogo chce

i w jaki sposób chce,

nie biorąc odpowiedzialności za wypowiadane,

czy właściwie wypisywane słowa.

Marzy mi się, by w polskiej samorządności chociaż odrobinę mniej było korupcji,

odrobinę mniej ustawionych przetargów,

odrobinę mniej lipnych konkursów na stanowiska samorządowe,

gdzie wiadomo, znacznie wcześniej kto obejmie stanowisko,

 odrobinę mniej nepotyzmu w instytucjach podlegających samorządom,

choć trochę więcej oszczędności w instytucjach państwowych,

mniej obłudy i udawania w życiu politycznym,

likwidacja abonamentu telewizyjnego – co zapowiedział pan premier Tusk – bo z tą misyjnością

 publicznej telewizji to wielka lipa.

By w Sochaczewie było więcej miejsc pracy,

miasto nie musi być w centrum,

ale niech będzie z perspektywami

dla młodych i tych starszych.

Ot! to moje życzenia dla Szanownych Państwa,

a właściwie moje marzenia świąteczno-noworoczne

zgorzkniałego malkontenta :)

– za które serdecznie przepraszam Szanownych Czytelników:)  

Czy wierzę że jest choć odrobinę szansy, że te życzenia, czy marzenia się spełnią.

Ja osobiście nie wierzę. Ani trochę.

To po co, to wszystko piszę.

Ot! To taka przaśna polska tradycja, polski folklor,

że w wigilię i święta składamy sobie nawzajem życzenia.

 



 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Autor tego artykułu: Blog Bogusława Kwiatkowskiego wyłączył możliwość komentowania.

e-Sochaczew.pl poleca filmy