Zaloguj się do konta

Takiej kadencji w samorządzie jeszcze nie było

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
2012-12-19
Sprawy urzędowo-administracyjne


 

Z burmistrzem Piotrem Osieckim rozmawia Jolanta Śmielak-Sosnowska

 

14 grudnia minęło dwa lata od objęcia przez Pana urzędu burmistrza Sochaczewa. Jak Pan ocenia półmetek kadencji?

Czasem żartujemy z moimi współpracownikami, że takiej kadencji jeszcze w historii samorządu sochaczewskiego nie było.

 

Jest tak źle, czy tak dobrze?

Najpierw fakty. Niemal od pierwszego dnia po objęciu przeze mnie urzędu, wokół nas rozpętała się burza kryzysu. Jeszcze w zeszłym roku kryzys nie dawał nam się wszystkim we znaki. Ale już ten rok jest naprawdę trudny, sądzę, że kolejny będzie jeszcze cięższy. A my zrealizowaliśmy właśnie największą inwestycję w historii miasta. Przez rok zostało ułożone niemal 100 km sieci kanalizacyjnej. Jej wartość to prawie 107 milionów złotych. Do tego sejm zafundował nam tzw. reformę śmieciową. Oczywiście wykonać mają ją samorządy i na nas spadnie odium nieuchronnej podwyżki cen wywozu śmieci. Rząd dodał do tego podwyżkę składki rentowej i podatku VAT. Tylko te dwie ostatnie decyzje spowodowały, że do końca kadencji stracimy jako samorząd ponad cztery miliony złotych. Łatwo policzyć, że za te pieniądze utwardzilibyśmy niemal wszystkie drogi w mieście.

 

W jakiej zatem kondycji po dwóch latach pańskich rządów jest nasze miasto?

Moim zdaniem dobrej. Wciąż inwestujemy, zaciskamy pasa, ale nie grozi nam fala zwolnień, czy spektakularnych zamknięć, co dzieje się w innych miastach. Samorząd to naprawdę duży pracodawca. W sumie zatrudniamy ponad 1000 osób - to nauczyciele, pracownicy miejskich jednostek, urzędnicy. Cieszę się, że nikt nie traci pracy. Że nie mamy żadnych kłopotów z płynnością finansową. Że stać nas na terminowe wypłacanie pensji, że nauczyciele nie muszą się martwić o istnienie swoich szkół, co jest już prawdziwą plagą w setkach samorządów w całym kraju. Dyrektorzy szkół nie muszą martwić się o to, czy w szkole będzie ciepło, czysto i czy będą mieli środki na wypłacenie swoim ludziom należnych świadczeń.

 

Co było największym sukcesem tych dwóch lat?

Mógłbym wyliczać całkiem długo. Mimo coraz wyższych kosztów, mimo kryzysu, nie rezygnujemy z inwestycji. I to bardzo poważnych.

 

Z której jest Pan najbardziej dumny?

Ze wszystkich. Na nowy żłobek miasto czeka od lat. Ten, który budujemy będzie naprawdę piękny. Gdy podejmowaliśmy decyzję o inwestycji byli tacy, którzy uważali, że miasta nie stać na żłobek na osiemdziesiąt dzieci. Dla mnie polityka prorodzinna jest jednak jednym z priorytetów.

 

Kiedy żłobek zostanie oddany do użytku?

Termin oddania to początek 2014 roku. Patrząc na tempo budowy jest niezagrożony.

 

Karta Dużej Rodziny to kolejny Pański pomysł na politykę prorodzinną. Uważa Pan, że ten projekt odniósł sukces?

Mamy dokładnie 132 rodziny, które uczestniczą w programie. To w sumie 689 osób. Poza jednostkami miejskimi takimi jak MOSiR, MZK czy MOK zniżki dla rodzin wielodzietnych przyznają też prywatne podmioty. Możemy więc chyba mówić o sukcesie, choć na pewno będziemy jeszcze rozwijać program, zachęcać kolejne firmy do przystępowania do niego. Polityka prorodzinna to powinien być priorytet wszystkich.

 

Ale nie we wszystkich dziedzinach jest tak słodko. Ceny wody i ścieków są bardzo dużym ciężarem dla mieszkańców. Czy mamy się spodziewać kolejnych podwyżek możemy spodziewać się w 2013 roku?

Rozumiem rozgoryczenie wielu mieszkańców. Ceny wody  i ścieków rzeczywiście nie należą w Sochaczewie do najniższych. Pamiętajmy jednak, jak ogromną inwestycję zrealizował ZWiK. By dostać 53 727 906 zł z Unii Europejskiej, kolejne ponad 40 musiał pozyskać w formie pożyczki z banku. Dziś ten ogromy kredyt trzeba spłacać.

 

Może projekt był zbyt ambitny?

Na pewno jest wiele punktów w tym projekcie, które delikatnie mówiąc dziwią. Choćby budowa kanalizacji w ulicach, które są niemal niezamieszkane. Ale my już nic z tym nie mogliśmy zrobić, ponieważ Komisja Europejska zatwierdziła projekt w ściśle określonym kształcie. Poprzednicy tak to wymyślili, taki obszar inwestycji nakreślili, choć przepisy pozwalały, by był mniejszy. Dziś możemy tylko sprawnie ją realizować i łagodzić skutki. I to się udaje. Przypomnę, że zgodnie z tzw. studium wykonalności przyjętym w poprzedniej kadencji, cena jednego metra sześciennego wody i ścieków już w 2012 miała wynosić 19,88 zł. Władzom spółki ZWiK udało się obniżyć ją do poziomu 13,38 zł, a po dopłacie z budżetu miasta jest to 13 zł.

 

Wróćmy do pytania, jak będzie w 2013 roku?

Zobowiązałem zarząd spółki do zrobienia wszystkiego co możliwe, by cena nie wzrosła. A przypomnę, że miała w 2013 roku wynosić 18,55 zł, a po uwzględnieniu dopłat z budżetu miasta 17,39 zł za metr sześcienny wody i ścieków.  

 

Czeka nas wkrótce reforma śmieciowa. Ile będą kosztowały śmieci?

Kolejny trudny temat narzucony nam przez rząd. Nad projektami uchwał w tej sprawie pracujemy wspólnie ze wszystkimi wójtami od pół roku. Na najbliższą sesję trafią gotowe propozycje. Sejm uchwalił przepisy, może w założeniach słuszne, ale w detalach bardzo ułomne, których realizacja teraz spada na nas. I do nas mieszkańcy zapewne będą mieli pretensje.

 

Ale wzrost wysokości lokalnych podatków to już decyzja tej rady miejskiej.

Przypomnę, że po raz pierwszy od lat w Sochaczewie nie wzrosły podatki od środków transportu, czyli naczep, przyczep i autobusów, to jest pojazdów generujących zyski, utrzymujących miejsca pracy. Nie wzrosły też opłaty od posiadania psów. Dodam też, choć to akurat nie podatek, że nie zamierzamy podnosić cen biletów ZKM. A podatek od nieruchomości, bo o niego zapewne chodziło w pytaniu, wzrósł tylko o poziom inflacji. Ja nazywam to więc nie podwyżką, a regulacją. Dodam, że rósł co roku w każdej kadencji. Nie jesteśmy zatem tymi jedynymi, a wzrósł tylko z jednego powodu. Musimy wyłożyć ponad 1,1 mln na nie naszą inwestycję, jaką jest remont powiatowej ulicy Staszica.

 

 

Jednym z ważnych punktów Pańskiego programu wyborczego była poprawa współpracy z ościennymi samorządami. Tymczasem stosunki miasta i powiatu, delikatnie mówiąc,  nie należą do najlepszych.

Zawsze tam gdzie pojawiają się wielkie pieniądze, pojawiają się napięcia. Miasto wspiera powiat ogromnymi sumami. W drugą stronę niestety, tak się nie dzieje. Ba, przykład Szpitala Powiatowego pokazuje, że władze powiatu zaczynają wręcz odbierać pieniądze własnym placówkom, gdy wspiera je miasto. Przez ostatnie dwa lata, zwalniając z podatku od nieruchomości, wspomogliśmy szpital sumą około 400 tysięcy złotych. To najwyższa kwota w historii, żaden poprzedni burmistrz nie pomagał aż tak mocno szpitalowi. Tymczasem władze powiatu drugi rok z rzędu zdecydowały o odebraniu tej placówce ponad 200 tysięcy zarezerwowanych w budżecie jako poręczenie kredytu. Jako były wicestarosta i przewodniczący Społecznej Rady przy szpitalu z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że te pieniądze się tej jednostce po prostu należą.

 

Jak zatem zamierza Pan zrealizować punkt programu wyborczego mówiący o poprawie współpracy z ościennymi samorządami?

Ależ on jest realizowany. Bo jak nazwać wsparcie powiatu kwotą 435 tysięcy złotych przy budowie skrzyżowania Gawłowska - Płocka. Jak nazwać wsparcie powiatowej jednostki straży pożarnej, czy policji. Przez ostatnie dwa lata była to kwota 415 tys. zł. Razem z gminami pracujemy nad ustawą śmieciową, zawiązaliśmy porozumienie, które będzie starało się pozyskać pieniądze z tzw. środków norweskich. Trwają zaawansowane prace nad powołaniem tzw. związku międzygminnego, który przejmie gospodarkę śmieciową, ale też będzie zabiegał o pieniądze z UE. Miasto we wszystkich tych projektach jest inicjatorem współpracy. Dlatego nie zgadzam się z opinią, że nie realizuję tego punktu programu. A że czasem pojawiają się emocje? Może dzięki temu bardziej się nawzajem mobilizujemy.

 

A propos pieniędzy unijnych. Jest Pan zadowolony z poziomu pozyskiwania ich przez miasto w ostatnich dwóch latach?

Zacznijmy od tego, że tych pieniędzy już niewiele zostało. Lata 2011-2013 to tak naprawdę przede wszystkim realizacja projektów, na które wnioski były składane wcześniej. Nowych konkursów pojawia się bardzo niewiele. Wszędzie tam gdzie można, składamy wnioski i jesteśmy dość skuteczni. Tak jak zapowiadałem szukamy pieniędzy na tzw. projekty miękkie czyli edukację, kapitał ludzki itp. W 2012 roku pozyskaliśmy w sumie około 10 milionów złotych. To pieniądze na dodatkowe zajęcia dla dzieci w szkołach, ale też na budowę żłobka, ratowanie wzgórza zamkowego.

 

Dlaczego nie staracie się o pieniądze z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych?

Bo swój wkład, wynoszący 1.125.000 zł, wyłożyliśmy na drogę powiatową. Tylko dzięki tym pieniądzom władze powiatu mogły złożyć wniosek i otrzymać pieniądze. Na więcej nas dziś nie stać. Przypomnę, że miasto w 2013 roku będzie też realizować, poza budową żłobka, jeszcze jedną ogromną inwestycję, tj. salę gimnastyczną przy Szkole Podstawowej nr 4. To projekt za kolejnych kilka milionów.

 

Czy to znaczy, że poza ulicą Staszica nie będzie w 2013 roku nowych dróg?

Na dotychczasowym poziomie będziemy się angażować w program „Drogi zamiast błota”, który przez ostatnie dwa lata odniósł ogromny sukces. Udało nam się utwardzić ponad 25 kilometrów dróg. Nigdy w historii miasta nie było takiego przyrostu utwardzonych dróg. To oczywiście według niektórych „tylko” tłuczeń. Ale proszę zapytać mieszkańców, którzy mieszkają przy tych drogach, co sądzą o tym programie. Do tej pory wiosną nie mogli wyjechać z domu. Teraz nawet w czasie największych roztopów, czy opadów mogą dotrzeć bez problemu do domu.

 

Mieszkańcy bardzo liczyli na parking przy PKP. Tymczasem budowa się odsuwa w niewiadoma przyszłość.

Nie wycofujemy się z budowy, mimo że z finansowania wycofał się samorząd województwa mazowieckiego. W budżecie na 2013 rok mamy zarezerwowane środki na dokumentację. Będziemy też przekonywać marszałka Struzika, by jednak wsparł tę budowę. Chcemy ją zakończyć w 2014 roku.

 

Jak już jesteśmy przy kolei, udało się wygrać „Bitwę o kolej”? 

Tydzień jaki spędziłem ze swoimi współpracownikami na zbieraniu podpisów pod dworcem w Sochaczewie był tak naprawdę rozgrzewką przed maratonem, jaki nas czeka. Od pierwszego dnia naszej akcji, od piątej rano w poniedziałek 26 listopada mówiłem, że zdaję sobie sprawę, jak ciężkie czeka nas zadanie, jak trudno będzie przekonać władze kolei do zmian. Ale będziemy próbować. Rozmawiałem już z prezesem Inter City, jednym z dyrektorów Kolei Mazowieckich. I jeden mały sukces już odniosłem. Prezes Inter City stwierdził, że jest otwarty na rozmowy o wspólnym bilecie z Kolejami Mazowieckimi. Dlatego kolejnym ruchem będzie organizacja konferencji w Sochaczewie na ten temat. Zaprosimy samorządowców z całego Mazowsza, ministra transportu, władze spółek kolejowych.

 

Naprawdę wierzy Pan, że to się uda?

Jak zaczynaliśmy walkę w obronie sądu też niewielu wierzyło, że się uda. Dziś projekt obywatelski ustawy jest w sejmie, nasz sąd nie został zlikwidowany, a w sprawę zaangażowali się politycy z pierwszych stron gazet. Sochaczew i jego mieszkańcy potrafią walczyć o swoje sprawy.

 

Mieszkańcom Chodakowa obiecał Pan likwidację problemu śmieciowego. Udało się?

Konsekwentnie do tego dążymy. Plany zagospodarowania przestrzennego, jakie opracowaliśmy, doprowadzą do likwidacji działalności firm zajmujących się szeroko rozumianą gospodarką śmieciową na terenie dawnego Chemitexu, a także przy ul. Żyradowskiej. Ale prawa musimy przestrzegać. Co oznacza, że muszą wygasnąć wydane przez starostę pozwolenia na działalność tych firm. Niektóre z nich mają ważność do 2020 roku.

 

Co z podstrefą Specjalnej Łódzkiej Strefy Ekonomicznej, która ma powstać na Polach Czerwonkowskich?

Ministerstwo Gospodarki  już wydało opinię - jest pozytywna. Teraz projekt jest w tzw. uzgodnieniach międzyresortowych. Wiem, że pewne przeszkody stawia minister Rostowski, ale mam nadzieję, że władze strefy uporają się ze wszystkimi problemami. My ze swojej strony zrobiliśmy wszystko co trzeba. Wierzę, że w ciągu kilku miesięcy będziemy mieli strefę w Sochaczewie.

 

Niektórzy lokalni politycy twierdzą, że strefy nie mają przyszłości. Takie komentarze pojawiają się też na forach internetowych.

Jeśli strefy nie mają przyszłości, to dlaczego firma MARS POLSKA chce włączyć do łódzkiej strefy swoje tereny, na których zamierza rozbudowywać fabrykę. Ba, od włączenie do strefy uzależnia rozpoczęcie całej inwestycji. Niedawno samorząd gminy Sochaczew poszedł więc naszymi śladami i też podjął uchwałę intencyjną o przystąpieniu do strefy.

 

Na jakim etapie jest projekt Południowej Pierzei?

Kończymy pracę nad projektem planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. Sądzę, że wiosną będzie gotowy. Wtedy będziemy mogli zacząć szukać inwestora dla tego terenu.

 

Co tam powstanie?

Na pewno nie supermarket, jak niektórzy próbują sugerować. Przewidujemy dla tego terenu trzy funkcje - mieszkalną, biurową i handlową. A szczegóły określi inwestor.

 

Centrum handlowe powstanie za to w dawnej mleczarni. Dlaczego chce Pan zmiany planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu, który ledwie co został uchwalony?

Dlatego, że mamy szansę na powstanie w naszym mieście nietuzinkowej inwestycji. Jeśli w dobie kryzysu firma chce zainwestować w Sochaczewie kilkadziesiąt milionów złotych, bo tyle zapewne jest wart projekt „Nowej mleczarni”, warto pójść na pewne ustępstwa. Ten budynek całkowicie odmieni wizerunek centrum miasta, ożywi je, spowoduje, że mieszkańcy nie będą uciekali na zakupy na obrzeża Sochaczewa, czy do większych miejscowości. Zresztą specjalne podejście do inwestorów, ściągnięcie ich do miasta, to także był jeden z moich głównych celów. Tylko dzięki takiemu podejściu udało się ściągnąć do Sochaczewa firmę, która kupiła teren po dawnej Cegielni.

 

Czytałam opinię, że miasto nic w tej sprawie tak naprawdę nie zrobiło.

Czytałem też teksty o tym, że to żaden sukces, że inwestycji nie będzie. To klasyczny czarny PR, jaki próbują uprawiać niektórzy lokalni politycy. Wybory za dwa lata i to zaczyna się czuć. Ale wracając do Cegielni -  to jeden z większych sukcesów miasta ostatnich kilkunastu lat. Teren wreszcie ma gospodarza, który zacznie płacić podatki.

 

Mieszkańcy czekają na wieści o nowych miejscach pracy.

Ja też. Wiem, że inwestor mocno pracuje nad swoim projektem. Ale pamiętajmy, że takich inwestycji nie realizuje się w miesiąc, czy dwa. Tak naprawdę to firma GT Polska dopiero niedawno odebrała komplet dokumentów z sądu, potwierdzających zakup terenu. To wszystko musi trwać. Tak jak w przypadku strefy, pierzei, czy mleczarni. Najważniejsze, że idziemy do przodu, ściągamy inwestorów.

 

Mówił Pan, że inwestora dla Cegielni pozyskaliście stosując niestandardowe metody. Może Pan zdradzić szczegóły?

Najpierw chciałbym jeszcze raz podziękować wszystkim, którzy byli w ten projekt zaangażowani, a było to naprawdę sporo osób. Dziękuję też za dyskrecję niezbędną przy tego typu przedsięwzięciach. Fakt, że wszystko udało się utrzymać w tajemnicy aż do dnia licytacji działki to naprawdę spory sukces.

 

Dlaczego?

Bo dziś miasta ostro rywalizują o inwestorów. A było naprawdę wiele spraw do załatwienia. Potrzebne były mapy, uzgodnienia, inwestor kupił też wcześniej od prywatnych osób działkę sąsiadującą z tą po Cegielni. Dodam, że gdy z Tajwanu przyleciał do Sochaczewa wiceprezes firmy Compal, zorganizowaliśmy specjalnie dla niego koncert połączony z obiadem w Szkole Muzycznej. Potem była wycieczka do Żelazowej Woli. Takich spotkań było kilka. O tego inwestora starało się kilka miast nie tylko w Polsce. Fakt, że wybrał Sochaczew, to efekt nie tylko naszej dobrej oferty, ale właśnie niestandardowych działań.

 

W swoim programie wyborczym pisał Pan też, że chce, by miasto było przyjazne dla swych mieszkańców. I co?

Mogę wyliczać długo. Zacznę od wody.

 

Drogiej…

Ale dużo tańszej niż planowali to moi poprzednicy. Wyliczać dalej?

 

Słucham.

Przywróciliśmy bonifikaty przy wykupie mieszkań. Wprowadziliśmy bonifikaty przy wykupie działek, które są w użytkowaniu wieczystym. ZKM kupuje nowe autobusy, mimo to cena biletów nie rośnie. Budujemy nowe miejsca parkingowe w centrum. Wprowadziliśmy stypendia dla uczniów i sportowców. Nigdy w historii tak wielkie środki nie były przeznaczane na działalność organizacji pozarządowych. Dopłacamy do zajęć dzieci na basenie. Wprowadziliśmy nowe, dużo lepsze ubezpieczenia dla uczniów w szkołach. Za współpracę z organizacjami pozarządowymi, całą masą rozmaitych imprez, jesteśmy wręcz atakowani, bo jak powiedziała niedawno jedna z radnych, „impreza goni imprezę”.

 

Czy w związku z kryzysem tych imprez będzie mniej?

Obniżyliśmy budżet na ich organizację o 20 proc. Ale nie rezygnujemy z ambitnych przedsięwzięć - takich jak rekonstrukcja Bitwy nad Bzurą, czy Sochaczewskie lato. To projekty, które przynoszą nie tylko rozrywkę mieszkańcom, ale stają się realnym i skutecznym narzędziem promocji miasta. To się nam po prostu opłaca.

 

Co jeszcze nas czeka w 2013 roku?

Otworzymy Kramnice, wzgórze zamkowe nabierze nowego wyglądu, powstaną kolejne miejsca parkingowe w centrum miasta, mam nadzieję ruszy budowa komendy policji, do której ratusz dokłada milion złotych i dał działkę w centrum miasta. Na Bielice wprowadzi się brygada rakietowa, Muzeum Ziemi Sochaczewskiej będzie obchodzić 40-lecie, a jednostka wojskowa 50-lecie. Mam nadzieję, że ruszy budowa Nowej Mleczarni i zaczną się pierwsze inwestycje na terenie dawnej Cegielni. Będziemy składać wnioski o pieniądze ze środków norweskich. W mieście będzie dziać się naprawdę dużo. Mimo kryzysu. Bo po tych dwóch latach mogę z dumą powiedzieć, że udało nam się rozruszać Sochaczew.

 

Jak Pan spędzi święta?

Tradycyjnie. W gronie rodzinnym. Rozpoczniemy od spotkania wigilijnego u moich rodziców. Potem wigilia w moim domu. Niestety, tym razem bez udziału mieszkającej za granicą najstarszej córki i jej rodziny. Sylwestra spędzę na Placu Kościuszki. Już dziś zapraszam na tę imprezę.
Tymczasem korzystając z okazji życzę wszystkim Mieszkańcom Sochaczewa i Ziemi Sochaczewskiej spokojnych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. Niech nowonarodzony Pan Jezus da nam siłę do pokonywania trudności dnia codziennego i wyzwoli w nas pokłady życzliwości i dobroci. Niech 2013 rok będzie dla nas pomyślny, spokojny i przewidywalny. O resztę zatroszczymy się sami, bo Sochaczew ma wspaniałych, pracowitych i bardzo przedsiębiorczych Mieszkańców.

 

 

Opinie (16)

kuc300

Bardzo mi przykro , ale tych bzdetów to nawet czytać nie można a co dopiero komentować.  [2012-12-19 10:28]

adamk

A ja tam przeczytałem. W wielu sprawach oczy mi się otworzyły. I wiem jedno - miasto ma wreszcie dobrego gospodarza. A Kuc ileś tam na pewno zaraz zacznie gryźć. Cóż taka jego uroda. Ale i tak życzę mu wesołych świąt i żeby żyłka pierdząca mu nie pękła [:)], jak będzie walił w klawiaturę ze złości, że ludzie zamiast niego, wybrali takiego "złego" burmistrza. Wesołych świąt wszystkim, choć coś czuję, że pewnie przed świętami jeszcze się na portalu spotkamy :))) [2012-12-19 11:30]

adamk

No nie mówiłem, że się spotkamy :)Zapomniałem szczególnie pozdrowić jeszcze maczetęostrą, mieszkankę, Troję, NovJana i wszystkich tych, którzy uważają po przegranych przez siebie wyborach, że miasto jest w złych rękach. Na pewno się odezwą, czy raczej odezwie :).Pozdrawiam jeszcze raz i wesołych świąt. [2012-12-19 11:38]

adamk

Skleroza nie boli :)Jerzego Ż, czyli naszego forumowego jerzyka też pozdrawiam. Na peeeeeewno się odezwie. Bo przecież jak on rządził to wszystko było lepsze, tylko ludzie jakoś mieli inne zdanie na ten temat. Nie rozumieli biednego jerzyka. Dlatego teraz dzielnie nam to wszystko chce wyjaśnić (konia z rzędem temu kto rozumie te wyjaśnienia ;)). Na pewno doradzi, pouczy, On przecież zawsze wie lepiej. Pozdrawiam panie Jerzy. Panu też życzę wesołych świąt.  [2012-12-19 11:45]

kacperskyy

co za polityczny belkot! "nie groza nam masowe zwolnienia jak w innych miastach" panie burmistrzu a w jakich bo chyba zyjemy w dwoch roznych swiatach - no zenada normalnie..!

moze zyrardow? moze grodzisk moze skierniewice?? tam jest az tak zle??? panie burmistrzu prosze sie nie osmieszac.. prosze przytoczyc fakty! w ktorych miastach jest az tak zle w mazowieckim? nawet leszno sie rozwija...

wypowiedz typu "nic nie macie, nic nie dalem ale cieszczcie sie gamonie ze nie macie gorzej"

ciagle wracam do pana wypowiedzi o zaoszszczedzeniu iles tam milionow? co sie z nimi stalo?? znajde artykul to wstawie linka do panskiej wypowiedzi... pisze pan o kryzysie a zaoszczedzili kilka baniek??

to miasto to dziura w porownaniu z innymi miastami z okolicy i prosze nie zaslaniac sie kryzysem bo sie pan osmiesza.

[2012-12-19 12:15]

nikifor803

Adamk, sochaczewianin1980 itd pod iloma nikami Panie Bi..on Pan pisze.Ale do rzeczy ,Osiecki mówi ,że fala zwolnień ominęła Sochaczew . A kogo Pan chciałby zwalniać , tych swoich których Pan zatrudnił, bo innych Pan nie może bo to nie Pana ludzie , to po pierwsze a po drugie , Czy Pan stworzył jakieś produkcyjne miejsce w Sochaczewie? Coś mało tych sukcesów , jeśli Pan nie umie ich wymienić .Żłobek to już zgrana karta, i zadaję pytanie ile razy jeszcze BĘDZIE PAN JĄ WKŁADAŁ DO GRY ? Pieniądze na odnowienie wzgórz , to również nie pańska zasługa. Jednym słowem jest Pan słabym gospodarzem tego miasta ,żeby nie powiedzieć najgorszym .Jako władza nie macie wizji tego miasta , a Pan osobiście lubi podchody, walki itd . Czym prędzej zakończy się Pana kadencja tym wcześniej to miasto może odzyskać swoją twarz. Niech Pan realizuje to o czym Pan mówił przed wyborami , bo o tym o czym Pan mówił już w czasie swojej kadencji to my pamiętamy i Panu przypomnimy.  [2012-12-19 12:43]

plastek

wszyskie inwestycje zapoczątkowane były dużo wcześniej.A mleczarnia to dowód nz obłudę władzy. [2012-12-19 12:49]

robroy

Brawo! hip hip hura!!!!!!!!!!! hip hip hura!!!!!!!!!Hip hip huya!!!! ziemię się sprzeda za bezcen podwyższy się podatki i bilans się wyrówna [2012-12-19 17:02]

Daniel5

Ha ha ha, ale jaja.....to był tekst reklamowy czy kabaretowy, bo się pogubiłem? [2012-12-19 18:10]

jerzyk2205

Dziękuję za życzenia świąteczne kolejnemu przedstawicielowi forumowych kowalskich. Oczywiście, że nie omieszkam skomentować sytuacji samorządu miejskiego, nie jako radny powiatowy, tylko jako osoba która brała bezpośredni udział przy układaniu 12 kolejnych budżetów samorządowych. Poczekam, aż radni miejscy przegłosują propozycje burmistrza na 2013! Nie gwarantuję, że mój interlokutor - bliźniak sochaczewianina1980, zrozumie moje wyjaśnienia, ale przeciętnie orientujący się w sprawach samorządowych czytelnik nie będzie miał z tym problemu.Na razie powiem tak, jeśli władze miejskie tak rządzą jak śpiewają to będzie niewesoło!           Nie karmić trolla [2012-12-19 19:56]

NovJan

14 grudnia minęło dwa lata od objęcia przez Pana urzędu burmistrza Sochaczewa. Jak Pan ocenia półmetek kadencji?

Czasem żartujemy z moimi współpracownikami, że takiej kadencji jeszcze w historii samorządu sochaczewskiego nie było.

 

 

 

mam wrażenie ze cały sobie tak zartujecie i na tym opiera sie cała obecna kadencja, mam tylko nadzieje ze za dwa lata wyborcy pokażą jak bardzo są dowcipni.

novjan

[2012-12-20 13:23]

GRZECH

Nie no czytając cały wywiad można było czasem się uśmiechnąć przez zaciśnięte zęby.Trzeba przyznać że świetnie zostały napisane odpowiedzi.MY poczyniliśmy wielkie inwestycje na kanalizacje.Ale jak już mowa o podwyżce za wodę to wina poprzedniej ekipy która rozpoczęła te wielkie inwestycje.Jak pytanie dotyczy ciężkiego tematu to odpowiedź się zaczyna: "ale ONI robili gorzej"  :)Jak pytanie było a pro po podniesionych podatków za nieruchomości to odpowiedz w stylu "Ale za to tego nie podnieśliśmy i tego i tego."I te ciągłe najeżdżanie jaki to powiat jest niedobry bo nie wyłożył kasy na staszica. Na ulicę która praktycznie jest w mieście i z której korzystają mieszkańcy miasta którzy płacą podatki głównie do miasta i na miasto będą płacić podatki od nieruchomości. Dla mnie to logiczne że miasto powinno partycypować w tych kosztach, a nawet powinno je ponieść prawie w całości.Nie ma co się chwalić że miasto jest największym pracodawcą bo przerost administracji jest problemem a nie zaletą.Pierzeja nie będzie przeznaczona pod hipermarket ale pod działalność handlową. No Panie Burmistrzu to mi różnica. [2012-12-20 18:01]

karol997

Dokończe wypowiedź Grzecha,,, Niech się zastanowią dla kogo siedzą na tych stołeczkach i czyj głos powinien do nich docierać! A jeśli chodzi o tą "niezbędną pierzeje" to chyba musimy sprawdzić czy to nie jest czasem przekręt i "ktoś" z mieszkańczmi sobie pogrywa z przytupem! Całość wygląda bardzoooooo bladooooo!!!!!!!

Ja nie dostałem życzeń ale dziękuję sam sobie złożę...:)

Karol

[2012-12-20 21:21]

linu

Trochę jak bym słyszał naszego "głównego gospodarza" kraju..ple..ple..dużo, więcej, doskonale, sukces... Tylko jakoś nie mogę się dopatrzeć .. tych przypadków. [2012-12-23 13:57]

freees7yl3r

Samorząd to naprawdę duży pracodawca. W sumie zatrudniamy ponad 1000 osób - to nauczyciele, pracownicy miejskich jednostek, urzędnicy.Duży pracodawca? I co z tego? Zarobki tych 1000 osób pochodzą z podatków, więc takich ludzi powinno być jak najmniej! Prawdziwe bogactwo miasta by było gdyby połowa tych osób zarabiała w prywatnych firmach, a nie publicznych instytucjach, które są utrzymywane przez podatników.  [2012-12-23 14:17]

hubertuus

Przeczytałem to i ręce opadają. Pozdrawiam, przed świętami straciłem pracę, ale jest super, ciesze się z osiągnięć samorządu!!!! [2012-12-23 15:13]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Portal Społeczności Sochaczewa 2000 - 2019