Twierdza Chemitex

Był taki historyczny czwartek w sierpniu, zdarzyło się wtedy wiele, ktoś... Jednak nie o tym chciałem dzisiaj, w tamten czwartek wybrałem się też na wycieczkę do ruin, piszę to z pełna świadomością, ruin zakładów Chemitex w Chodakowie. Miałem ze sobą aparat, część zdjęć umieściliśmy na stronie, ale uwierzcie mi, tego klimatu opuszczonej fabryki nic nie odda. Tam po prostu trzeba być, uważajcie jednak na strażnika przy bramie;-). Po tamtej wyprawie zaciekawiła mnie historia tamtego miejsca, które nawet opuszczone, okradzione z każdej śrubki, którą da się wykręcić, robi imponujące wrażenie. Odnalazłem jakiś materiał źródłowy, niestety kończący się na 1976 roku. Okazało się, że losy fabryki to tak naprawdę losy Chodakowa. Dlaczego? W 1825 roku Chodaków liczył sobie 11 domów i 122 mieszkańców. Prawie sto lat później, w 1921 było to 15 domów i 121 mieszkańców. Na szczęście dla całego regionu już w 1903 roku uruchomiono linię kolejową Warszawa-Poznań m.in. przez Sochaczew. Na dodatek oprócz dwóch rzek /źródło wody dla przemysłu/, w naszym regionie znajdowało się kilka cegielni, co zapewniało tanią i dobrą cegłę pod przyszłą budowę. Właścicielem terenu był Józef Korc, który sprzedał 92 ha za 23500$. Dzięki temu już w grudniu 1928 roku uruchomiono produkcję, przy której pracowało około 300-400 osób. Stan ten wynosił już 1000 osób w 1933 roku a 6 lat później, tuż przed wybuchem wojny, było to 2000 osób. Ciekawa anegdota wiąże się z drogą do pracy. Bardzo długo utrzymywał się stan, że był tylko jeden most na Bzurze i na dodatek prywatny. Właściciel kazał płacić sobie przysłowiowe myto, czasami jednak miał napady, powiedzmy złego humoru i zabraniał przejścia. W takiej sytuacji pozostawało przeprawić się wpław. Pamiętajmy o tym jadąc do pracy w zatłoczonym pociągu. Mogłoby być jeszcze gorzej;-).
A poważnie, to bitwa nad Bzurą zamieniła hale produkcyjne i stołówkę na polowy szpital dla rannych polskich żołnierzy. W czasie okupacji fabryka działała, dając w niej zatrudnionym, pewnego rodzaju ochronę przed wywiezieniem. Niestety polityka okupanta była bardzo rabunkowa, nie przeprowadzano żadnych remontów, modernizacji. Rok 1945 zastał zakład w ruinie. Potem była ofiarna odbudowa i już w listopadzie wyprodukowano pierwszą partię przędzy. Do ważnych wydarzeń, których jesteśmy teraz beneficjantami, można zaliczyć na pewno budowę ujęcia głębinowego wody w Brochowie. Stało się tak w 1968 z powodu coraz większego zanieczyszczenia Bzury. W latach 1960-62 zbudowano 2 wyciągowe kominy, każdy po 80 metrów. Były też plany postawienia 250 metrowego, ale chyba nie doszło do ich realizacji, specjalnie się rozglądałem;-) Wyobraźcie sobie, że włókno wiskozowe eksportowane było do tak egzotycznych krajów jak: Turcja, Triest, Iran, Syjam czy Pakistan. Na dodatek w przyzakładowym klubie sportowym Bzura (powstał w 1929r.), oprócz sekcji judo, piłkarskiej, gimnastycznej, szachowej i wielu innych, była sekcja hokejowa (sic!). Jednak najbardziej sensacyjne dla mnie jest, że w 1976 /gdy rodziła się redakcja e-sochaczew;-)/ Chemitex produkował 1/3 krajowej produkcji asortymentu włókienniczego!!! Niestety nie ma więcej danych, ta historia kończy się na 1976 roku, ale jestem strasznie ciekaw co stało się później? Co sprawiło, że ten wielki zakład wygląda obecnie tak jak na zdjęciach w galerii? Może ktoś z nami podzieli się wspomnieniami? Bardzo chętnie je opublikujemy.

Jarek
jarek@e-sochaczew.pl

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy