Zaloguj się do konta

VI Rekonstrukcja Historyczna Bzura i Rawka 1915 - 2015

Redakcja
2015-05-21
Imprezy cykliczne

W imieniu organizatorów serdecznie zapraszamy na niesamowite widowisko dla uczczenia stulecia ataków gazowych. 30 maja br. w Tułowicach (gmina Brochów) odbędzie się VI Rekonstrukcja Historyczna Bzura – Rawka 1915 – 2015. Widowisku towarzyszyć będą trwające aż trzy dni atrakcje. Jedną z nich jest przejazd historycznym eszelonem na front z Sochaczewa do Tułowic. Pociąg będzie miał doczepiony specjalny wagon prezentujący uzbrojenie i mundury żołnierzy z lat Wielkiej Wojny.

 

 

Organizatorami rekonstrukcji są Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą, Muzeum Kolejnictwa w Warszawie – oddział w Sochaczewie, Osada Puszczańska w Tułowicach, Fundacja Polonia Militaris oraz Fundacja Wojskowości Polskiej.

 

Szczegółowy Program Imprezy:

Piątek – 29 maja 2015 roku

12.00 - złożenie kwiatów na cmentarzu wojennym z lat 1914-1915 w Brochowie - Malanowie.

16.00 – 19.00 - Konferencja naukowa poświęcona Wielkiej Wojnie na Ziemi Sochaczewskiej pt. „100 lecie ataków gazowych nad Dolną Bzurą i Rawką” w Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą, pl. Kościuszki 12, Sochaczew połączona ze zwiedzaniem wystawy muzealnej o walkach 1914 – 1915 pod Sochaczewem.

Program konferencji:

-  Karl Heinz Günther Fuchs (Niemcy) – Walki pod Iłowem w 1914 roku jako przykład przejścia z manewrowej do okopowej formy prowadzenia wojny.

-  dr Ihar Melnikau (Białoruś) – Ataki gazowe na obszarze Białorusi w czasie Wielkiej Wojny.

- mgr Jakub Wojewoda – Materialne i niematerialne ślady Wielkiej Wojny z terenu bitwy nad Dolną Bzurą i Rawką.

- mgr Paweł Rozdżestwieński – Ataki gazowe nad Dolną Bzurą i Rawką.

- Leszek Giziński – Operatorskie przygody z rekonstrukcją Wielkiej Wojny.

- mec. Jacek Furmańczyk – Stara i nowa broń  na polu walki – epizody z walk na Mazowszu w 1914 i 1915 roku.

- Jacek Słupski, Łukasz Konopacki – Odkrywanie pamięci – remonty cmentarzy z rejonu Dolnej Bzury i Rawki.

- Daniel Bogucki - Broń maszynowa Wielkiej Wojny ze zbiorów Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą.

 

Sobota – 30 maja 2015 roku

Godz. 11.00 – otwarcie pola, stoiska handlowe, zwiedzanie okopów, spotkania z rekonstruktorami.

Godz. 16.00 - przejazd historycznym eszelonem na front z Sochaczewa do Tułowic. Pociąg będzie miał doczepiony specjalny wagon prezentujący uzbrojenie i mundury żołnierzy z lat Wielkiej Wojny.

 

Godz. 18.00 - widowisko historyczne – „Bzura i Rawka 1914 – 1915”.

Tułowice, gmina Brochów, powiat sochaczewski, województwo mazowieckie

 

Niedziela – 31 maja 2015 roku

Dzień Dziecka w Osadzie Puszczańskiej w Tułowicach

11.00 – 13.00 - zwiedzanie pola bitwy z przewodnikiem;

11.00  - 13.00 - pokazy życia okopowego z Wielkiej Wojny;

13.00 – 13.30 -  pokazy wyszkolenia kawaleryjskiego, prezentacja 2 pułku ułanów w mundurach z dnia 15 czerwca 1915 roku pod Rokitną.

 

Patronat honorowy nad imprezą objęli starosta sochaczewski, burmistrz Sochaczewa oraz wójt gminy Brochów. Rekonstrukcja zrealizowana ze środków Ministerstwa Obrony Narodowej, Muzeum Kolejnictwa, Gminy Brochów, Miasta Sochaczewa oraz Powiatu Sochaczewskiego.

 

100-lecie ataków gazowych pod Bolimowem

Materiał przygotowany przez Pawła Rozdżestwieńskiego i Jakuba Wojewodę

 

W dniu 31 maja 2015 roku mija 100 rocznica użycia gazów bojowych pod Bolimowem. Było to pierwsze w historii wykorzystanie tego rodzaju broni na skalę masową na froncie wschodnim. Niemcy użyli chloru wypuszczonego z butli jako środka bojowego, który spowodował śmierć zatrucie i śmierć tysięcy żołnierzy po obydwu stronach frontu.

 

Region Sochaczewa i Bolimowa jest bardzo bogaty historycznie, a wydarzenia z okresu I Wojny Światowej odcisnęły na nim głębokie piętno. Świadczą o tym chociażby liczne cmentarze niemieckie i rosyjskie, widoczne jeszcze okopy, transzeje i ziemianki oraz inne pamiątki materialne. W miejscowym społeczeństwie cały czas żywa jest pamięć o tamtych wydarzeniach mimo, że upłynęło tyle czasu. Na rynku w Bolimowie cały czas wisi dzwon strażacki wykonany z butli po chlorze.

 

W obu armiach walczyło wielu Polaków. Nie ominęła ich tragedia tych wszystkich Rodaków, którzy w czasie I Wojny Światowej zmuszeni zostali do służby w szeregach zaborczych armii i bratobójczej walki. Podczas wielomiesięcznych walk żołnierze obu walczących stron wychodząc z okopów po wodę krzyczeli po polsku, żeby do nich nie strzelać.

 

Po raz pierwszy użyto chloru na zachodnim teatrze działań wojennych. Dnia 22 kwietnia1915 roku, pomiędzy miejscowościami Bixchoote i Langermark (na północ od Ypres)  w Belgii, przypuszczono pierwszy w historii „atak falowy”. Wykorzystano wtedy 180.000 kg  płynnego gazu w 40 i 20 kg butlach. Tego dnia na 6 km odcinku frontu, Niemcy wypuścili chlor, który porwany wiatrem popłynął wielką chmurą na pozycje francuskie.

 

Efekty były przerażające, zginęło wówczas ponad 5000 alianckich żołnierzy a 15 tys. zostało zatrutych i niezdolnych do walki. Cały atak trwał 15 minut, sami Niemcy zaskoczeni jego potęgą, nie wykorzystali go należycie i front nie został przełamany w większym zakresie.

Wkrótce broń chemiczna miała trafić na oddalony na wschód od Ypres o 1300 km. front wschodni, nad Bzurę i Rawkę.

 

Po dostarczeniu na front nad Rawką wiosną 1915 r. specjalne butle z ciekłym chlorem zostały rozmieszczone na stanowiskach. Instalacja polegała na wkopaniu cylindrów w ziemię pojedynczo lub po kilka, tworzących baterię na pierwszej linii, 12 kilometrowego odcinka frontu od Tartaku Bolimowskiego po Białynin. Przygotowania zakończono 22 maja. Dwanaście tysięcy butli zostały dodatkowo zabezpieczone przed ostrzałem workami z piaskiem. Aby ochronić własnych żołnierzy przed niebezpieczeństwem zatrucia chlorem z butli odprowadzono poza stanowiska 3 metrowe rury zwane „kaczym dziobem”. Kiedy przygotowania dobiegły końca, czekano na korzystny kierunek wiatru, który wiałby w stronę pozycji rosyjskich, zawory butli miały wtedy zostać odkręcone równocześnie. Wedle badań najbardziej korzystny okazywał się moment, w którym wiatr miałby siłę 3-5 m/s.

 

Całość przedsięwzięcia, tzw. „ataku falowego”, wykonywał niemiecki 36 pułk pionierów. Był to pułk wyszkolony na wzór 35 pułku pionierów, który wykonywał atak chemiczny pod Ypres 22.IV.

 

W tym okresie żadna z walczących armii nie dysponowała jeszcze środkami zabezpieczającymi w formie masek przeciwgazowych,  pod Bolimowem tylko żołnierze 36 „gazowego” pułku zostali wyposażeni w górnicze aparaty tlenowe. Oddziały posuwające się bezpośrednio za chmurą gazu mieli być wyposażeni w tampony z zwiniętych merli używane w przemyśle chemicznym. Tamponami nasączanymi  tiosiarczanem sodu czy też węglanem sodowym dysponowali w maju żołnierze na froncie zachodnim, jednakże Rosjanie nie byli przygotowani w żaden sposób.

 

Okazja do ataku falowego z użyciem chloru nadarzyła się pod koniec maja. W nocy z 30 na 31 maja, wiatr dął niezmiennie w kierunku rosyjskich okopów. Żołnierze carskiej armii nie mieli pojęcia o zamiarach wroga. Wtedy to, zgodnie z rozkazem dowódcy 9 Armii niemieckiej ks. Leopolda Bawarskiego, 31 maja 1915 r. o godz. 2.45 (wedle innych źródeł  4.00), saperzy niemieccy odkręcili zawory 40 litrowych, stalowych butli. Zawartość 12 tys. cylindrów została w szybkim czasie zaniesiona przez wiatr prosto na pozycje wroga, chmura gazu o wysokości ok. 6 metrów dotarła na oddalone niekiedy tylko o 80 m pozycje wroga. W sumie użyto wtedy 264 ton chloru, prawie 100 ton więcej niż pod Ypres.

 

„ Mdły, słodkawo-cierpki gaz tamował oddech w gardle wywołując u ludzi duszenie się. W ustach zjawi się cierpki, metalowy smak, błony śluzowe dróg oddechowych uległy zapaleniu, wszystkie wewnętrzne organy trawienia męcząco paliły. Ci żołnierze, którzy więcej od innych wciągnęli do płuc śmiercionośnego gazu (…) wkrótce tracili przytomność i umierali. Twarze ich stawały się sine i puchły, zaś twarze innych sczerniały jakby zostały zwęglone. U innych z gardła, nosa i uszu trysnęła krew, z ust sączyła się krwawa piana. Równocześnie ciekły łzy, bolały oczy pojawiały się mdłości i wymioty a następnie bolesny kaszel i plucie krwią”  . 

 

Chmura gazu niespodziewanie przeszła wysoko nad pierwszą linią okopów, trując carskich żołnierzy z 2 i 3 linii. Oddziały pierwszo liniowe, nad którymi przeszła chmura, będąc najmniej poszkodowane, wraz z rzuconymi posiłkami tyłowymi odparły Niemców.

 

„Ci, co byli na pierwszej linii mówili, że gaz przeszedł nad nimi górą. Niemcy myśleli, że wszystkich wytruli i wyszli z ukrycia. Rosjanie podpuścili ich blisko i tak tłukli, że aż szynele im podskakiwały, aż lufy czerwone były”- opowiadali mieszkańcy gminy Bolimów..

 

Straty jakich doznali Rosjanie w przeciągu kilku minut wynoszą wedle źródeł niemieckich  9-11tyś ludzi, źródła rosyjskie zaś mówią o 1.2 tyś śmiertelnie zagazowanych i 3.1 tyś zatrutych. Polityk- kronikarz tamtych czasów Stanisław Dzierzbicki pod datą 7 czerwca zanotował:

 „ Mówią, jakoby, o 5 tyś zatrutych, co wywołuje oczywiście panikę, chociaż zapewne jest w tych cyfrach przesada. Zresztą jak słyszałem od doktora Kijowskiego, śmiertelność miedzy przywiezionymi jest nieznaczna”. Dzierzbicki nie uwzględnia jednak zatrutych i zamordowanych gazem bezpośrednio na polu walki.

 

W wyniku ataku z 31. maja, straty poniosły oddziały rosyjskie z 217, 218 pułków piechoty, 10, 53, 54, 55, 56 pułków strzelców syberyjskich oraz 14 syberyjskiej brygady artylerii 

 

Dziś ciężko jest dojść prawdy, liczby i relacje się przemieszały.

 

W oficjalnym komunikacie Petersburga czytamy:

 

„…Około godziny 4 nad ranem nieprzyjaciel, rozsiewając chmurę dymu i wykorzystując duże ilości szkodliwego gazu, zaatakował w znacznej sile nasze pozycje nad Bzurą koło Brochowa, Sochaczewa, Kozłowa oraz wykazał wyjątkową nieustępliwość nad dolną Rawką w sektorze wyznaczonym przez wsie Mizerka i Wola Szydłowiecka. Pomimo użycia olbrzymich ilości gazu duszącego, którego zapach był wyczuwalny na około 30 km od naszego frontu, wszystkie ataki wroga zostały odparte..”  .

 

Po tym pierwszym ataku nastąpiły kolejne- 12, 17 czerwca i 6 lipca 1915 r.

 

Wstrząsające relacje z bojowego użycia chloru na polu bitwy nad Rawką, przedstawili prości mieszkańcy okolicznych wsi, którzy musieli grzebać zatrutych żołnierzy. W przekazach tych widać, jak dużą ilość umierających stanowili Polacy: „W czasie pierwszej wojny światowej to był tu stały front. Trwał 9 miesięcy. I tutaj na tym terenie Niemcy po raz pierwszy puścili gaz chlor. Ustawione były butle w okopach i za pomyślnym wiatrem ten gaz ciągnął. I tutaj wytruto masę żołnierzy rosyjskich, ale powiedziałbym, że nie rosyjskich, bo w większości byli to Polacy tak po stronie Niemców, jak i po stronie Rosji”.

 

Pomimo upływu prawie 100 lat od toczonych nad Bzurą i Rawką walk na wielkim polu bitwy pozostało jeszcze wiele śladów przeszłości. Uważny obserwator dostrzeże w okolicach Sochaczewa wiele interesujących miejsc. Zarówno lasy bolimowskie, jak i młodzieszyńskie, a także las Gawłowski koło Sochaczewa zachowały - dziś już zarośnięte - linie okopów, które układają się w skomplikowany bitewny system pozycji obronnych: rowów dobiegowych, polowych magazynów i ziemianek.

 

Na terenie bitwy gdzie toczyła się bitwa znajduje się kilkadziesiąt cmentarzy wojennych, zarówno z walk toczonych w czasie wojny manewrowej w okresie września-grudnia 1914 (Iłów, Uderz), jak i walk pozycyjnych, spośród których wyróżnia się swoim niezwykłym pięknem mauzoleum w Złotej, kamiennym mauzoleum w kształcie szańca w Huminie i zbudowanym na planie koła mauzoleum w Joachimowie– Mogiłach, w którym pochowano również żołnierzy niemieckich z II Wojny Światowej.

 

W Sochaczewie, zmiecionym ogniem dwóch wojen, pozostało niewiele śladów toczonych tu walk. Kaplica prawosławna na cmentarzu przy ulicy Traugutta jest jedyną pozostałością po kwaterze rosyjskiej i zniszczonej w latach 60. zbiorowej mogile poległych żołnierzy.

 

W Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą w Sochaczewie (pl. Kościuszki 2) można zobaczyć wystawę artefaktów podniesionych z pobojowisk Wielkiej Wojny, zdjęć i map. Przy muzeum działa też grupa rekonstrukcji historycznej występująca w mundurach 36 „gazowego” pułku saperów.

 

Sochaczewskie muzeum i wolontariusze skupieni wokół tej placówki, od ponad 20 lat, remontują i dokumentują miejsca spoczynku na terenie, gdzie toczyła się bitwa, a poszczególne gminy, wspierając te działania, starają się przywrócić dawną świetność cmentarzom wojennym.

 

Od 2006 roku, w okolicach Sochaczewa odbywają się rekonstrukcje historyczne, które gromadzą dziesiątki rekonstruktorów w mundurach armii rosyjskiej i niemieckiej, odtwarzających nad współczesną Rawką i Bzury sceny z toczonej tu krwawej bitwy. I znów, tak jak wtedy, słychać komendy w języku rosyjskim i niemieckim oraz polskim, czeskim, litewskim czy węgierskim – bo o walkach z roku 1914 i 1915 roku pamiętają rekonstruktorzy z wielu krajów.

 

 

Informacje dodatkowe

  • Data: 2015-05-30

Opinie (0)

Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

Portal Społeczności Sochaczewa 2000 - 2019