W prezencie od burmistrza i RZGW

/ 22 komentarzy / 7 zdjęć
Zdjęcia i foto: W prezencie od burmistrza i RZGW NGO lokalne sochaczew
+2

Od dobrych kilku lat, kiedy poruszam się przez Sochaczew, staram się nie patrzeć na to, co się tutaj stało i nadal dzieje. Skala absurdalnych inwestycji połączonych z absurdalnym wycinaniem drzew nie daje się już ująć w słowach. W okresie świątecznym, w prezencie pod choinkę dla mieszkańców Sochaczewa Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie na podstawie pozwolenia burmistrza Sochaczewa, wyciął około 100 drzew na skarpie przy ul. 18 stycznia, Pięknej i Sikorskiego. Widok jest porażający i przygnębiający. Do wycinki szykowane są kolejne drzewa na drugim brzegu, ale w Chodakowie już praktycznie wszystkie drzewa oznaczono jako przeznaczone do usunięcia. Czy warto Pana jeszcze pytać, Panie Burmistrzu, co chce Pan po Sobie zostawić w tym mieście? Czy w ogóle rozumie Pan sens tego pytania?


Do czego musi dojść, żebyście wszyscy, Szanowni Wycinacze, opamiętali się? Czy ludzie muszą na ulicach zacząć umierać od upałów? Czy tegoroczna susza nie była dla Was dzwonkiem ostrzegawczym? Czy macie jeszcze jakieś resztki poczucia wstydu, odpowiedzialności za swoje dzieci i wnuki? Czy tego, co robicie, nie trzeba by przypadkiem rozpatrywać w kategoriach klinicznych?

I wreszcie Pan, Panie Burmistrzu? Co Pan tutaj po Sobie zostawi? Rozpadającą się cegielnię? Ileś tam ton kostki brukowej? Nowe miejsca pracy? Co Pan zrobił z tym miastem? Ile jeszcze będzie to trwało?

W weekend pokażę Państwu zdjęcia drzew przygotowanych do wycinki w Chodakowie. Wiem, że większość z Państwa popiera te działania i dlatego nie ma we mnie nadziei. Mogę tylko powiedzieć, że ja swoim dzieciom będę mógł spojrzeć w oczy bez wstydu. Czy możecie to powiedzieć o Sobie, Wycinacze, Drwale i spółko to już nie jest moja sprawa.   

Proszę popatrzeć na moje poprzednie wpisy, jak pięknie wyglądało to miejsce. 


Kto chce wyciąć drzewa nad Bzurą?

Kolejne 96 drzew na celowniku


I jak wygląda dzisiaj.


 

 



4.5
Oceń
(8 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (22)

wbienkowbienko
+3
Widocznie dla "dobra" mieszkańców tego rejonu będzie zbudowana nowa plaża nad Bzurą - taka copachodana.
Szkoda gadać.
Ale trzeba gadać. (2015-12-30 10:12)
robroyrobroy
0
Burmistrz już swoje drzewa ściął,i dobrze,a my... (2015-12-30 10:48)
margot45margot45
-1
Okolice stawu w parku Garbolewskich też już zaczęli z wierzb ogałacać.... (2015-12-30 12:44)
Obywatel85Obywatel85
+1
Wycieli tylko te który zostały powalone naturalnie ;) radzę częściej odwiedzać tamto miejsce.


Wracając do artykułu: szkoda wielka szkoda...................sam już nie wiem czy ktoś ma z tego zysk czy może to zwykłe urojenie i chore widzi mi się :( jakiegoś geniusza z nadmiarem władzy.
Jedno czy drugie efekt jest taki sam czyli widoczny na zdjęciach kolegi czyli puste połacie,wypełniane kostką brukową... (2015-12-30 12:50)
margot45margot45
-1
Dwa razy dziennie nie wystarczy...? (2015-12-30 13:39)
Obywatel85Obywatel85
+1
Nie :-) przy następnej okazji zadaj sobie trud i podejdź bliżej ponieważ jak to ujęłaś: już zaczęli z wierzb ogałacać.
Już czyli kiedy ? wczoraj dziś tydzień temu rok temu ???? jedyne wierzby jak wycieli to te które rosły od strony drogi.
W pozostałej części nie wycieli ani JEDNEJ nie licząc tych położonych przez wiatr od strony sali gimnastycznej i może dwóch sztuk po przeciwnej stronie.

Zmartwię cie jeszcze bardziej gdybyś uważał-a bardziej widziałbyś i te przewrócone od strony ulicy ;-) tak więc nie opowiadaj bajek ponieważ pan burmistrz NA SZCZĘŚCIE jeszcze nie położył swoich kostko-twórczych dłoni na tym jakże ładnym parku.

Pomijając oczywiście jego zasługi w nieszczęsnym pomaganiu matce naturze w innych regionach miasta. (2015-12-30 14:57)
metasekwojametasekwoja
0
W chodakowskiej alejce też padło kilkanaście drzew. Świeże pieńki wystają z ziemi i wióry wokoło.
Ale to już chyba szkoda słów. (2015-12-30 22:14)
GąsiorGąsior
0
Dorzynają, czego nie dorżnęli, nawet przeoczyłem to. W każdym razie nie spoczną dopóki tu wszystko nie będzie wycięte. Ale może to i dobrze. (2015-12-31 10:14)
GRZECHGRZECH
0
Sezon grzewczy. Potrzebują opału. (2015-12-31 10:40)
jerzyjerzy
0
Może chodzi o to , żeby łatwiej było wjechać samochodem do rzeki . Poprzednio było trudniej . (2016-01-01 17:41)
GąsiorGąsior
0
Fajny komentarz, Panie Jerzy! (2016-01-02 00:16)
jerzyk2205jerzyk2205
+1
Mój imiennik pokazał drugą stronę medalu. Szkoda, że decydentom zabrakło wyobraźni w tym goleniu skarpy rzecznej na łyso.

W poprzednich wpisach pojawiły się informacje, że zdaniem decydentów "porządkowanie skarpy rzecznej" jest sugerowane przez mieszkańców tej ulicy. Czy faktycznie była to ich inicjatywa? Czy formalna strona tej wątpliwej pielęgnacji została sprawdzona? Z jakiegoś powodu decydenci czekali z wycinką do końca roku.

Niestety, moje przewidywania się sprawdzają. Miasto będzie wracać do równowagi dłużej niż MOSiR. (2016-01-02 10:30)
kendzikendzi
+1
To jest inicjatywa RZGW i kierownika od zasobów wodnych który jet bardzo zachłanny na drzewa i kasę którą bierze nie małą za wycięcie owych drzew. Kawałek dalej jest oznaczonych 49 drzew do wycięcia. Ja myślę że owe pozwolenie zostało wydane przez miasto za darmo a oni zarobią niezłą kasę.Nawet dyrektor RZGW pani Gawłowska nie jest godna owego stanowiska bo nawet nie odpowiada na email. (2016-01-02 12:59)
Obywatel85Obywatel85
+1
Orientujecie się jak wygląda z ilością nowych nasadzeń ??? o ile takowe w ogóle istnieją..............w tym mieście.
Nie mam na myśli ilości typu 8-9 drzewek jakie posadzili w parku przy szkole muzycznej czy jakiś pojedyńczych sztukach w centrum. (2016-01-02 13:53)
metasekwojametasekwoja
0
Nawet gdyby jakieś nasadzenia były, to jednak zniszczenie starszego pięknego drzewostanu tego nie zrekompensuje.
Drzewa to takie rośliny, które są piękne jak mają swoje lata.Mieszkańcu tej ulicy chyba nie doceniali jej urody. Czasem trzeba coś stracić, żeby docenić. (2016-01-02 21:07)
GąsiorGąsior
0
W tym przypadku to mieszkańcy dzwonili do mnie, żeby te drzewa ratować. (2016-01-02 21:45)
mefistomefisto
0
A na Staszica drzewa które są wypróchniałe zastawiono bardzo blisko jezdni bo pewnie nie miały wartości jako surowiec.Nikt tu nie panuje nad tym co się dzieje z zielenią. (2016-01-03 10:23)
Reage77Reage77
0
A może trzeba zadać oficjalne pytanie do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, co im te drzewa przeszkadzały? (2016-01-04 08:21)
Reage77Reage77
0
Było jakieś oficjalne wystąpienie mieszkańców do burmistrza w sprawnie zatrzymania wycinki? Ktoś, coś... (2016-01-04 08:22)
pokora80pokora80
0
"...W poprzednich wpisach pojawiły się informacje, że zdaniem decydentów "porządkowanie skarpy rzecznej" jest sugerowane przez mieszkańców tej ulicy. Czy faktycznie była to ich inicjatywa? ...."

Jeśli tak twierdzą decydenci niech udowodnią to oficjalnym pismem mieszkańców w takowej sprawie!

Inicjatywa mieszkańców nastąpiła (jak wspomniał Gąsior) i to w bardzo szybko ale w OBRONIE owych drzew - i takie pismo jak najbardziej było wysłane do "decydentów". (2016-01-04 14:13)
Piotr KierzkowskiPiotr Kierzkowski
0
Witam serdecznie wszystkich uczestników dyskusji, poniżej pozwolę sobie wstawić materiał przygotowany na potrzeby podjętego tematu.

Przed świętami Bożego Narodzenia Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie, dokonał wycinki drzew na działkach pozostających w jego trwałym zarządzie. Wzbudziło to pewne kontrowersje wśród mieszkańców, głównie ulicy 18 stycznia. Tematem zajęły się też niektóre lokalne media, dlatego o komentarz zwróciliśmy się do właściciela skarpy, RZGW.

- Drzewa rosnące w dolnej części skarpy Bzury na skutek podmycia korzeni, pochyliły się w kierunku rzeki i przy wezbraniach mogły tamować przepływ wielkiej wody i powodować erozję brzegu stanowiącego podstawę skarpy ulicy 18 Stycznia. Drzewa były w złym stanie biologicznym. Miały osłabiony system korzeniowy, w połączeniu z wysokością korony narażonej na działalność wiatru, mogły się wywrócić naruszając stateczność skarpy. Drzewa zlokalizowane w górnej krawędzi skarpy stanowiły zagrożenie dla poruszających się ulicą 18 Stycznia, gdyż miały dużą ilość kruchych gałęzi, które osypywały się na jezdnię. Drzewa w dobrej kondycji rosnące na skarpie przy tej ulicy nie zostały wycięte. Wycinka drzew została przeprowadzona w wyniku licznych interwencji okolicznych mieszkańców. Pracownicy RZGW w Warszawie przeprowadzili wizję lokalną wraz z pracownikami Urzędu Miasta Sochaczew, która potwierdziła obawy mieszkańców – wyjaśnia rzecznik RZGW Urszula Tomoń.

Trudno nie zgodzić się z argumentacją RZGW. W ostatnich latach siła i gwałtowność zjawisk atmosferycznych jakich jak burze, znacznie się nasiliła, o czym mieszkańcy Chodakowa mogli przekonać się w 2013 roku, gdy wyjątkowo silna nawałnica zalała ulicę Wyszogrodzką i podmyła skarpę przy ulicy Kolejowej.

- Nie możemy pozwolić sobie na sytuację, że na terenie naszego miasta jest obszar, na którym rosną suche, chore drzewa stwarzające zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców i ich mienia. Po przeprowadzonych analizach stało się jasne, że albo drzewa są w fatalnym stanie, albo wprost zagrażają przechodniom, samochodom, stabilności skarpy. RZGW słusznie uznało, że trzeba działać, zgodnie z zasadą, że lepiej jest zapobiegać niż leczyć – mówi wiceburmistrz Dariusz Dobrowolski

Takie działanie należy rozpatrywać też w szerszym zakresie. Zator na Bzurze w tej lokalizacji, tuż obok mostu, mógłby spowodować spiętrzenie się wód i w efekcie nieruchomości w jej dolnym biegu byłyby zagrożone zalaniem. Urząd Miejski otrzymując wniosek o wycinkę i wiele sygnałów z prośbą o interwencję, mógł zwrócić się tylko do zarządcy skarpy o interwencję. Otrzymując opinię specjalistów z RZGW, Urząd Miejski wydał decyzję z pozwoleniem na wycinkę drzew, kierując się tym samym troską nie tylko o bezpieczeństwo mieszkańców ulicy 18 Stycznia, ale również tych, którzy mieszkają nad Bzurą w innych częściach miasta.

Pozdrawiam
Piotr Kierzkowski
p.o. Rzecznika Prasowego
UM Sochaczew (2016-01-11 11:34)
GąsiorGąsior
0
Te drzewa nie były ani chore, ani suche. Dla Was każde jest chore i suche i zagraża bezpieczeństwu (to są przeważnie urojenia) i praktycznie w mieście ich już w znacznej części nie ma. Świat ludzi, którzy przyrodę rozumieją i chronią i świat kompulsywnych wycinaczy, którzy bez sensu i celu niszczą te resztki przyrody w miastach, to dwa różne, rozbieżne światy. Zniszczycie wszystko, w Chodakowie już wszystko zaznaczyliście. Nie sadzicie nic. Ale za jedno dorosłe drzewo trzeba posadzić 400, bo takie są przeliczniki. Pozostaje mieć nadzieję, że zła karma, którą tak w sobie pielęgnujecie, kiedyś się odezwie. Choć i wtedy nie będziecie nic z tego rozumieli. Niestety, siła jest po Waszej stronie. (2016-01-11 17:47)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy