Warto nie warto - Farna 13 wraca do miasta

/ 8 komentarzy / 3 zdjęć
Zdjęcia i foto: Warto nie warto - Farna 13 wraca do miasta Historia i tradycja sochaczew

Budynek mieszkalny na Farnej 13 to niewątpliwie jeden z najbardziej zaniedbanych budynków w mieście, jego stan techniczny jest po prostu fatalny. Ale to też jeden z najstarszych budynków Sochaczewa, ciekawy architektonicznie, niezwykle malowniczo położony. Władze miasta, które zdecydowały się przejąć dom od prywatnych właścicieli, stoją przed poważnym dylematem. Co dalej? Czy warto ratować budynek?

Koleje losu budynku na Farnej 13 nie odbiegają zbytnio od dziejów innych przedwojennych polskich budynków o podobnej randze architektonicznej. Zdecydowało o nim przede wszystkim odebranie prywatnym właścicielom i upaństwowienie w okresie PRL-u. Przekształcenie jednego domu na kilka mieszkań dla tyluż rodzin i pewna estetyczna, oczywiście świadoma, niewrażliwość ludowych władz przesądziła o zaniedbaniu budynku. Nadejście III RP stworzyło wprawdzie szansę dla tego typu obiektów, ale nie wszędzie udało się ją wykorzystać. W przypadku Farnej 13 niestety nie.

Pierwsza nadzieja pojawiła się w 2003 roku. Wówczas to Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę w sochaczewskim Zakładzie Gospodarki Mieszkaniowej i zarządziła natychmiastowe oddanie wszystkich budynków, którymi bezpodstawnie zarządzał ZGM, prawowitym właścicielom prywatnym. Dotyczyło to również Farnej 13. Otwarto procedurę spadkową i przed sądem ustalono, że właścicielem tej nieruchomości przez zasiedzenie jest pani G. W styczniu 2007 roku przekazano jej dom wraz z działką. A właściwie spróbowano przekazać - nieskutecznie.

Wkrótce stało się jasne, że współwłaściciele domu na Farnej nie są w stanie zarządzać nieruchomością. Z tego, co wiemy, nie pozwala im na to stan zdrowia. W piśmie do władz miasta zaoferowali oni nieodpłatne zbycie praw własności tak do budynku mieszkalnego o powierzchni zabudowy 252 m2, jak do działki rozciągającej się na 800 m2. Radni zgodzili się z tą propozycją 24. maja i burmistrz mógł rozpocząć procedurę związaną z przejęciem nieruchomości i czasowym przeznaczeniem jej na zasób socjalny.

Na majowej sesji, kiedy radni podejmowali tę decyzję, pojawiły się istotne wątpliwości związane z przyszłością budynku. O jej ciemnych barwach przesądzić może obecny stan. A prawda jest taka, że dom od 1961 roku nie był poważniej remontowany i, niestety, wszystkie ekspertyzy techniczne wskazują na stan zagrażający zdrowiu i życiu mieszkańców. - Między innymi z tego powodu wszyscy najemcy budynku są na liście oczekujących na lokale zamienne. Problem polega jednak na tym, że prawo zabrania nam dać im lokale gorsze, w tym mniejsze od dotychczasowych. A te na Farnej 13 są naprawdę duże, od 40 do 60 m2 - wyjaśniała na sesji naczelnik Wydziału Gospodarki Mieszkaniowej UM Agnieszka Kupryjaniuk.

Najprostszym rozwiązaniem i tak naprawdę z pozoru oczywistą potrzebą wydaje się więc gruntowny remont domu. Według Agnieszki Kupryjaniuk jednak przy takim stanie budynku remont jest nieopłacalny. W majowej uchwale znalazł się nawet zapis o przeznaczeniu domu - oczywiście w dalszej przyszłości - do rozbiórki. I choć ta kwestia nie jest w żadnym razie przesądzona, bez wątpienia jest mocno kontrowersyjna. Bo też od obrania danego kierunku zależą przecież już dziś podejmowane działania. Na szczęście radni dali wyraz temu, że na rozbiórkę się nie godzą. Przywołany zapis został wykreślony z uchwały.

Czy warto walczyć o remont Farnej 13? Choć w dzisiejszym rejestrze zabytków województwa mazowieckiego nie znajdziemy tej nieruchomości, to w tomie X zeszycie 24 Katalogu Zabytków Sztuki w Polsce z 1973 roku, poświęconym powiatowi sochaczewskiemu (Instytut Sztuki PAN), możemy na jej temat znaleźć krótką notkę. Dodajmy, że w dużej mierze to od nas, sochaczewian, zależy wpisanie domu do rejestru zabytków. A podstawy do tego, by go wpisać, są.
Dom należy do najstarszych zachowanych obiektów architektonicznych w Sochaczewie. Liczy ponad 150 lat. Według P. Fijałkowskiego i A. G. Turczyka został wzniesiony w I poł. XIX w., ale po 1918 roku. Na dodatek posadowiony jest w obrębie wyjątkowego dla historii naszego miasta Poświętnego, przy zabytkowej ulicy, w rewitalizację której miasto włożyło sporo pieniędzy i zaangażowania.

Przywołani historycy sugestywnie opisują walory architektoniczne obiektu (Dom przy Farnej 13, , „Ziemia sochaczewska”, nr 43/44 z 22 grudnia 1991): „...Ze względu na specyficzne położenie na nadrzecznej skarpie w dolinie wyrzeźbionej przez płynący niegdyś ulicą Mostową strumyk, dom ten posiada dwa oblicza. Gdy spoglądamy na nie od strony miasta, widzimy niepozorny, zapadający się w ziemię piętrowy budynek, wystarczy jednak stanąć na nasypie nieistniejącego mostu lub wręcz w dolinie Bzury, by poznać drugie jego oblicze: dumną, trzykondygnacyjną fasadę, wspartą niewielkimi skarpami. Zwieńczona balkonem parterowa przybudówka i okalające ją schody, wiodące do pomieszczeń na pierwszym piętrze, są tyleż samo funkcjonalnymi, co wzbogacającymi estetykę bryły dodatkami”.

Kto zna ten dom, kto być może spaceruje tędy niekiedy do muzeum czy nad Bzurę, na pewno rozumie pewien czarodziejski klimat tego miejsca i jego na pewno przekonywać do ratowania budynku nie trzeba. A innych warto przekonać.

figa

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (8)

obywatel Nierobobywatel Nierob
0
Jest to jeden z najwspanialszych miejsc, w Sochaczewie. Budynek jest po prostu kultowy. Przechodziłem tam tysiace razy i zawsze podziwiam jego architektoniczną, niesamowitą architekturę. Jest w nim coś, co praktycznie nie zdarza się teraz. Jakiś duch dawnej epoki,przeszłośc, te krągłości, okna, balustrady, schody. Za wszelką cenę trzeba go uratować. Naprawdę uważam że ulica Farna, to ulubione miejsce w naszym mieście. Nie ma już ich za wiele. Znikają. Burzone, rozbierane, zaniedbane,zapomniane, wzgardzone.Ratujmy co się da ! Bo za chwilę pozostaną nam... (2007-06-27 20:27)
GąsiorGąsior
0
Bardzo by było szkoda tego budynku. Zgadzam się w pełni z Nierobem. (2007-06-27 23:00)
GrabiecGrabiec
0
Może ktoś się pokusi na określenie circa dokładnego położenia trzech żołnierzy niemieckich we wrześniu 1939 na fotografii powyżej / na podstawie współczesnej zabudowy /. (2007-06-28 22:43)
figafiga
0
Są dokładnie przy starym moście na Bzurze. W tle po prawej stronie dom na Farnej 13 (dobrze widoczny - taras, schody, balustrady), troszkę z lewej prawdopodobnie wieża pożarnicza. (2007-06-29 09:20)
GrabiecGrabiec
0
Dzisiaj ruszyłem w teren i teraz wszystko widzę.Z prawej rzeczywiście kamienica z Farnej. A ci trzej to grasują w ogródku za kamienicą, prawdopodobnie w ogródku. Jakie były pomidory we wrześniu 1939 roku. A co to może być za kamienica w lewym górnym rogu zdjęcia. (2007-06-29 23:04)
kacperekkacperek
0
Idealne miejsce na klub muzyczny, już widzę odnowiony budynek, z nową elewacją, w którym w ogródku od strony rzeki pod parasolami występuję zespół jazzowy, letni, ciepły wieczór, w klubie pełno ludzi, dobra kuchnia, wino lub martini...ale to tylko marzenia, bo ile trzeba by mieć kasy żeby to odkupić i odnowić, a dwa to czy mieszkańcy docenili by takie miejsce i jego urok, w czasach gdy młodzież zamiast poznawać piękno muzyki, podryguje bezwładnie na okolicznych wiejskich zabawach zasilana wszeliego rodzaju środkami chemicznymi i alkoholem?? CHyba marna szansa na oazę jazzu i chilloutu w tym mieście. Tylko czemu w Warszawie takie miejsca funckjonują, czemu ludzie otwierają się na taką niekomercyjną muzykę, wystarczy spojrzeć na dwa charakterystyczne miejsca jak Iguana Lounge czy Fabryka Trzciny - miejsca nowe i już kultowe, gdzie imprezy firmowe organizują znane firmy, gdzie się odbywają rozdania nagród, gdzie można spotkać znane osoby, czy naprawdę Sochaczew musi być gdzieś z boku mimo że ma możliwości bycia świetnym miastem ze świetnymi możliwościami?? (2007-07-02 14:03)
LikeuLikeu
0
No nie dziw się. To nie wina ludzi. To prymitywna ekonomia.
Wykup, remont i organizacja tego co mówisz to ok. dwóch milionów złotych.( nie mówie o mieszkaniach zastępczych które nowy właściciel musiałby kupić). Znajdz kogoś, kto zainwestuje i zorganizuje knajpę dla garstki ( nawet jeśli znajdziesz w socho stu fanów takich klimatów) gości i sprzedając im piwo po 5 zł za kufel wycofa zainwestowany kapitał za swojego życia. Nie mówię o pęsji dla kelnerów, obsługi takiego przybytku, kosztach energii podatkach, zezwoleniach. Jeśli knajpa to żarcie - a żarcie to kucharz (szef kuchni z papierami). utrzymaj go i zapasy produktów na potrawy z menu, kieddy "słuchacze" jazzu najczęściej groszem nie śmierdzą bo tam gdzie walory duchowe o kasę, jak życie uczy, trudno. No prymitywna ekonomia jak widzisz. nawet jeśli miałby być to jeden milion to też nikt nie zainwestuje. Tyle ja. (2007-07-11 16:17)
BlueLabelBlueLabel
0
Ulica cudowna, owianą magią wspomnień, ale też i czarem położenia, malowniczości. Władze miejsskie stoją przed dużą szansą wykorzystania tej ulicy wraz z zejsćiem bulwarowym niemal do Bzury. Wierzę, że komuś mądremu uda się wykorzystać to miejsce. (2007-07-11 20:40)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy