Wiersze Wikinga: Nie Lubię - MANIFEST!!!

Zdjęcia i foto: Wiersze Wikinga: Nie Lubię - MANIFEST!!! Słowo pisane sochaczew

Włodzimierz Wysocki, legendarny bohater mojej młodości. Aktor i poeta. Rosyjski Bard i Pieśniarz Wolności. Samotny Bojownik walczący o Sprawiedliwość. Jeden z niewielu Idealistów, naiwnych, Błędnych Rycerzy. Czarno biały Moskiewski Anioł – jak nazwała go poetka rosyjska. Trzymał gitarę w ręku jak karabin maszynowy, a słowa jego pieśni wykrzyczane ochrypłym głosem jak karabinowe kule uderzały w przywódców państw socjalistycznych, szarpały towarzyszy partyjnych, nie pozwalały spokojnie spać konformistom i zdrajcom, którzy wysługiwali się czerwonym i umacniali system zniewolenia odbierający  nam godność, honor i Boskie Prawo do życia w Pokoju i Wolności! Wysocki podnosił  nas na duchu. Dawał siłę i wiarę, nadzieję na zbudowanie w przyszłości Lepszego Świata. I buntowaliśmy się i komunizm upadł. Niestety jego miejsce z premedytacją zajął jeszcze brutalniejszy i bardziej bezwzględny system, w którym ucisk i zniewolenie człowieka jest jeszcze większe pod pozorami odzyskanej wolności i demokracji, a absurdalne przepisy i zasady pachołków Brukseli odbierają już całkowicie nadzieję!!!

Biorąc przykład z Wysockiego polską wersję NIE LUBIĘ skomponował i wykonywał Jacek Kaczmarski Bohater walki z komuną którego pieść Obława na Wilki była hymnem mojego pokolenia. Kaczmarski odszedł śpiewając mimo choroby do końca. Zawsze chciałem napisać moją wersję tej Niesamowitej Pieśni dostosowaną do czasów obecnych. Po zdradzie polityków i nieudanych przemianach nadzieja na Lepszą Polskę zniknęła we mgle. RZECZPOSPOLITA w której mieszkamy nie jest taka o jaką walczyliśmy. I nie taką OJCZYZNĘ - MATKĘ chcieliśmy przekazać naszym dzieciom!

Przedstawiam Państwu moją wersję Hymnu: NIE LUBIĘ!!! Przypominając jednocześnie dwóch wspaniałych Bohaterów walczących o sprawiedliwość, których jak szlachetnych rycerzy coraz mniej we współczesnym świecie!

Krzysztof Buczyński


NIE  LUBIĘ -  MANIFEST!!! (Według Włodzimierza Wysockiego)


Nie lubię Systemu jaki rządzi naszym światem!

Ani pachołków, którzy służą mu jak psy,

Nie lubię gdy mi grożą, gdy mnie straszą batem!

Gdy ranią moją duszę i ciało aż do krwi.


Nie lubię kraju w którym dzisiaj żyję,

Głupoty i lenistwa, które niszczą wspólny dom,

Ludzie wciąż kradną, oszukują i w nieszczęściu piją,

A bohaterów swych pomniki sprzedają na złom!

 

Nie lubię rządu, który nie wie jak budować Polskę,

Nie lubię posłów, którzy są jak w cyrku błazny,

Nie lubię gdy na obce wojny jedzie Polskie Wojsko!

Nie znoszę kiedy Orła zasłaniają obce gwiazdy!

 

Nie lubię gdy wmawiają, że nasz Kraj to wzór wolności,

Gdy młodzi ludzie wciąż do Anglii uciekają,

Nie znoszę byłych prominentów i Solidarności,

Bo przegrali Polskę a z orderami paradują!

 

Nie lubię polityków, którzy nieustannie krzyczą,

I z bezczelnością złote góry obiecują,

I muszę patrzeć jak te same tłumy ciągle klaszczą,

Choć wszyscy wiedzą, że za diety nas sprzedają!

 

Nie lubię dni gdy pech mnie prześladuje,

I widzę jak te same błędy powtarzamy,

Nie lubię wojen, gdzie brat brata wciąż zabija,

Nie lubię dni kiedy wesołych pieśni nie śpiewamy!

 

Nie lubię gdy harcerze żebrzą w sklepach,

I butne cwaniaki niby ratujący chore dzieci,

Nie znoszę ryku pił w niszczonych lasach,

I płaczę kiedy ranna Ziemia z bólu jęczy!

 

Nie lubię  jak rodzice niszczą własne dzieci,

A w szkole wciąż testami, kartkówkami gnębią mnie,

Nie lubię gdy pod blok mój podrzucają śmieci,

Nie lubię gdy żelazo zgrzyta wciąż po szkle!

 

Nie lubię chamstwa, które jest na każdym kroku,

Nie lubię gdy mąż ustępuje w kłótni żonie,

I kiedy wciąż niewinnych biją nie odwracam wzroku,

I setek ciosów czuję ból gdy staję w ich obronie!

 

Nie lubię gdy mnie ciągle obwiniają,

Tak zwany sąd rozstrzyga i nie mogę sam się bronić,

I muszę „praw” przestrzegać,  które siłą narzucają,

Aby z tępą zarozumiałością mogli się bogacić!

 

Nie lubię gdy zmuszają mnie bym wierzył w kłamstwa,

I ciągle muszę słuchać głupich „dobrych” rad,

Nie lubię urzędniczej arogancji i prostactwa,

I tłumaczenia: robię świństwa, bo taki jest świat!

 

Nie lubię tchórzy, białej flagi, konformistów,

I instytucji gdzie wciąż pracę pozorują,

Nie znoszę natarczywej wręcz chciwości banków,

Które jak pasożyty krew z nas wysysają!

 

Nie lubię siebie gdy wypełniam wciąż papiery,

Które dla urzędników są ważniejsze od człowieka,

Nie lubię siebie gdy nie mogę być uczciwie szczery,

Nie lubię widzieć w lustrze jak mi czas ucieka!

 

Nie lubię gdy ktoś moje listy czyta,

Nie lubię kamer, które wszędzie śledzą mnie,

Nie lubię gdy mnie świr z pretensją wita,

A premier udaje że nie wie jak w kraju jest źle!

 

Nie płaczę kiedy widzę połamane skrzydła,

A słabość i bezradność też mnie nie wzruszają,

Chcę widzieć jak na białym koniu Rycerz wraca!

Jak Polacy szczęśliwi w dobrobycie żyją!

 

Nie lubię, że Honoru już nie pamiętamy,

A kultura z inteligencją ginie w demokracji,

Znów nie z wrogiem, ale między sobą walczymy,

Brak mi dumy, godności i arystokracji!

 

Nie lubię dni gdy nie śpiewamy hymnu Polski,

A złodzieje i zdrajcy bezkarnie się śmieją,

Chcę słyszeć, że Kraj jest znów bogaty i Wielki,

A szlachetni Polacy do rządów wracają!

 

Lubię dni gdy powiewa flaga biało czerwona,

A Ojczyzna Matka jest przyjazna dla ludzi,

I patriotą jest Polak i łzy szczęścia mi płyną,

A jeśli to sen tylko niech nikt mnie nie budzi!

 

Tych co wierzą i walczą ludzie zwą naiwnymi,

Bo nikt normalny przykładu z Chrystusa nie bierze,

W walce z potworami rycerz jest osamotniony,

Tylko w bajkach w nagrodę ślub z królewną weźmie!

 

Nie lubię świadomości, że zakończę wkrótce życie,

I czy zrobiłem wszystko co dało się zrobić?

Ale system nie złamał mnie nigdy i byłem na szczycie!

Być może nie wygrałem, ale nie dałem się pobić!

 

Codziennie strzela we mnie egzekucyjny pluton!

I bezwzględne oczy śmierci widzę lodowate jak stal,

I że ginie Rzeczpospolita muszę mówić wnukom,

I że Chrystusa rozpiętego na krzyżu mi żal!

 

Jak w MATRIXIE wybieracie role strażników,

Dlatego dnia każdego przegrywacie z Systemem!

I choć wiem, że za wiersz ten wyślą za mną sto czołgów,

Nie ucieknę i przywitam je butelką z benzyną!

 

Nie wygram sam z Systemem i ze światem całym,

Zbyt wiele widziałem i w ludzi nie wierzę,

Gdy znów będą mówić: Idą zmiany wspaniałe,

Sprawiedliwość zwycięży!- i tak nie uwierzę!

 

Nie lubię świata, do którego ze snu wracać muszę,

Nie lubię ludzi, którzy nigdy nie lubili mnie,

Bez żalu w nową podróż stąd wyruszę,

I z ulgą już na zawsze zostanę we śnie!

 

Boga Ojca bać się nie muszę, mam czyste sumienie,

I na innych światach zacznę Nową Misję!

I znów będą trudy, ciosy, ból i cierpienie,

Ale dziś w ramionach Matki Ziemi już spokojnie zasnę!!!

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy