Wiesław Nawłatyna - nowy dyrektor sochaczewskiego szpitala

/ 8 komentarzy
Zdjęcia i foto: Wiesław Nawłatyna - nowy dyrektor sochaczewskiego szpitala  Sochaczewianie - sylwetki sochaczew

W małym gabinecie cisza. W lekarskim białym kitlu w skupieniu urzęduje nowy dyrektor sochaczewskiego szpitala. Wiesław Nawłatyna powrócił do pacjentów miasta Sochaczew i ma przed sobą ogrom ciężkiej do wykonania pracy. Zapraszamy na rozmowę z nowym dyrektorem sochaczewskiej placówki Wiesławem Nawłatyną.  


Skąd pomysł na kandydaturę do sochaczewskiego szpitala?

Jestem związany z Sochaczewem od 1994 roku. Jestem lekarzem anestezjologiem, specjalista II stopnia. Przechodząc przez stanowiska młodszego a także starszego asystenta, ordynatora oddziału anestezjologii oraz zastępcy dyrektora ds. medycznych  dotarłem do sochaczewskiego szpitala. Zajęcie stanowiska dyrektora tego szpitala to była propozycja. Bardzo ciężko jest oceniać siebie, szczególnie w kategoriach superlatyw. Po bardzo długich namowach zgodziłem się przyjąć propozycję kandydatury. W rezultacie objąłem stanowisko dyrektora szpitala w Sochaczewie. Zdaje sobie sprawę z tego jak trudne jest to stanowisko dla lekarza. 


Jak minęły pierwszy miesiąc pracy?

Był to bardzo trudny czas. Stanowisko dyrektora wymaga podejmowania ciężkich decyzji. Szpitale zmagają się z ogromem problemów. Sochaczew nie jest wyjątkiem. Najbardziej dotkliwe są problemy natury kadrowej. Już obejmując funkcję, przejąłem szpital z trzema rezygnacjami ze stanowisk lekarzy. To około 40 % załogi danego oddziału. Mogło to spowodować zamknięcie czasowe oddziału oraz szpitalnego oddziału ratunkowego w części rezygnujących lekarzy na danym stanowisku.  Było to realne zagrożenie ale udało się rozwiązać ten problem. Mamy dwóch nowych specjalistów. 


Nikt nie ponosi konsekwencji rezygnacji lekarzy oprócz ich zwierzchnika, który musi sam we własnym zakresie zaplanować obsadę lekarską i dać szansę leczenia pacjentom?

Konsekwencje są w przypadku zamknięcia oddziału. Wizerunek szpitala, kary ze strony NFZ, brak możliwości leczenia pacjentów. Udało się zniwelować to zagrożenie za pomocą dialogu oraz zatrudnieniu nowych lekarzy. Na 100 tys. ludności przypada 256 lekarzy. Jako kraj mamy najniższą średnią w Europie. Szpitale, które zamykają oddziały z powodu braków kadrowych płaca ogromne kary nałożone prze NFZ.


Czego obawia się Pan w codzienności?

Największą obawą są złożone na biurko wypowiedzenia załogi. I lekarzy i pielęgniarek, załogi bezpośrednio współpracującej z pacjentem. 


Skąd wynikają takie braki kadrowe?

Społeczeństwo się starzeje, zwiększa się liczba wykonywanych zabiegów, spora część pracowników medycznych emigruje. Potrzeby zdrowotne narastają. System kształcenia oraz specjalizacji również nie jest idealny. Konkurencja między szpitalami, podwyższanie stawek płacy. 


Co do innych placówek, pojawił się niedawno pomysł na połączenie sochaczewskiego szpitala z żyrardowskim. Miało polegać to na wymiennej opiece w szpitalnym oddziale ratunkowym. Jednego dnia karetki mogłyby wozić pacjentów do Żyrardowa, kolejnego zaś do Sochaczewa. Czy ten pomysł będzie realizowany?

Ja jestem gorącym zwolennikiem tego pomysłu. Czy pomysł dojdzie do skutki dopiero się przekonamy. Szpitale są zarządzane przez oddzielnych właścicieli i to od nich zależy współpraca. 


Jakie problemy są do rozwiązania na poszczególnych oddziałach?

Powtórzę raz jeszcze. Brak kadry. To problem stwarzający najwięcej emocji, które odbijają się na atmosferze. Sochaczew jest blisko stolicy czy innych dużych miast oferujących atrakcyjniejsze stawki i poprzez to wsysających obsadę. Problem nie jest brak dobrych lekarzy, problemem jest brak lekarzy w ogóle.  Prosiłbym o zrozumienie sytuacji szpitala. Sam fundusz stwierdza, iż łóżek szpitalnych jest za dużo, za mało kadry. Nie ma koncepcji ogólnej funkcjonowania szpitali. Brak nowoczesnego sprzętu. Bez pomocy jednostek zewnętrznych nie ma szans na sprzęt nowej generacji. Stąd potrzeba pozyskiwania choćby środków z Unii Europejskiej, ZUS, ministerstwo, starostwa, gmin. Każda pomoc jest dobra, ponieważ szpital wymaga doinwestowania, remontować oddziały, zakupować sprzęt. 


Są jednak dobre strony sochaczewskiego szpitala?

Jesteśmy wśród średniej. Sochaczew nie jest gorszy od okolicznych miejscowości. Co więcej mamy nawet sporo lepszych stron. Sochaczew posiada bardzo dobry oddział ortopedii. 


Jak ocenia Pan poziom usług sochaczewskiego szpitala, głównie pod względem pracy zespołu z pacjentem?

Bardzo dobrze. Zespół jest zaangażowany. Większość pracowników pracuje, przy małej obsadzie, w trudnych warunkach, stara się w miarę swoich możliwości wykonywać swoją pracę jak najlepiej. Największym problemem jaki się może zdarzyć jest brak komunikacji na linii pacjent – zespół medyczny. Ta trudna sztuka nie jest niestety jednym z przedmiotów jakie są nauczane w szkołach medycznych. Tego załoga uczy się na podstawie doświadczeń, przeżyć. Skargi najczęściej wynikają z braku komunikacji. 


Nad czym będą państwo pracować jako szpital?

Nad wyżej wymienioną komunikacją. Żeby pacjent czuł się bezpieczny. Żeby pacjent wiedział, iż czeka go tu najlepsza opieka i wyjaśniająca stan zdrowia rozmowa. System nie uwzględnia potrzeb emocjonalnych pacjentów. Czasu jaki powinno się poświęcić na rozmowę i to co możemy zrobić to we własnym zakresie, pomijając brak czasu, nadmiar obowiązków, zmęczenie, dać pacjentowi chwilę na wyjaśnienie wszelkich wątpliwości. Nad tym będziemy pracować.    


A jak wygląda sprawa z oddziałem ginekologii?

Ponieważ oddział miał problem kadrowy, spadła liczba porodów. Obecnie zaczyna się odbudowywać. Obecnie pracujemy nad dialogiem i mam nadzieję na dobrą współpracę. 


Jak będzie wyglądać współpraca z kadrą?

Najważniejsza dla mnie jest dialog i wspólne rozmowy. Na to kładę największy nacisk. Dyrektor jest dla pracowników a nie odwrotnie. Pracownicy muszą czuć się potrzebni, że mają wpływ na wszelkie decyzje. Mam nadzieję, iż dobra atmosfera na szpitalnych korytarzach będzie miała również wpływ na relację z pacjentem. Jest to ogromne wyzwanie. 


Czy zadłużenie szpitala jest niebezpieczne?

Szpital posiada zadłużenie. Nie jest problemem jego obecność a płynność obsługi długu. Szpital sochaczewski ma płynność finansową. Obawa na przyszłość to podwyższenie płacy załogi przez rząd. Koszty tego zarządzenia również ponosi szpital we własnym zakresie. Może to podnieść koszty o nawet 2 mln złotych. Uczestniczyłem w spotkaniu dyrektorów szpitali powiatowych z NFZ. Mamy trzy postulaty. Zwiększenie ryczałtu o 15 %, opóźnienie wejścia rozporządzenia ministra zdrowia o normach zatrudnienia pielęgniarek, kierowanie większej liczby rezydentów do szpitali powiatowych. 


Plan naprawczy szpitala – czy funkcjonuje?

Plan miał powstać jeszcze za czasów poprzedników. Jego powstanie nadal pozostaje w trakcie rozmów. Najważniejsze jest funkcjonowanie szpitala, nawet kosztem zwiększenia kosztów. Jeśli skupimy się na wyniku finansowym, przestaniem spełniać rolę szpitala jako pomocowej. Trzeba przede wszystkim podejmować dialog z lekarzami oraz pielęgniarkami. Przy założeniu wstrzymania zwiększania kosztów, trzeba będzie ograniczyć liczbę lekarzy, pielęgniarek, być może zamknąć dany oddział. Spowoduje to niezadowolenie społeczeństwa, nałożenie kar z NFZ, bardzo ciężko będzie odbudować sytuację kadrową. Jeśli już się uda zatrudnić nowa obsadę z pewnością będą to wyższe stawki. Będę zatem starał się utrzymać działanie szpitala i poszczególnych oddziałów. Nie mogę i nie chcę dopuścić do złego snu jakim jest utrata personelu. Nade wszystkim powinien być dialog i współpraca z załogą. To oni tworzą to miejsce. Utrzymanie oddziałów jest celem nadrzędnym. Problemy sprzętowe, remontowe są niejako poboczne. To powoli będziemy uzupełniać. Najważniejsza jest kadra. 


Czy sochaczewski szpital jest atrakcyjny dla rezydentów?

Mamy większa liczbę rezydentów niż wynosi średnia. Mamy nadzieję, na nowe osoby. Od września w naszym szpitalu zaczyna staż dwunastu lekarzy. Szpitale powiatowe dają większa szansę zdobycia wiedzy i samodzielność zawodową. 


Jak ocenia Pan zawód lekarza?

Poświęcenie siebie całkowicie. Ciągłe doskonalenie, nauka, szkolenia. Brak czasu, często poświęcenie życia prywatnego. Zmienia się obecnie nastawienie młodych lekarzy. Chcą innego systemu pracy. Natomiast nazwa rezydent nie jest bezcelowa. Nie jest łatwo, wiedza, talent, odpowiedni ludzie kierujący poprzez właściwe medyczne drogi. Taka jest codzienność lekarza.


Czy lokalne społeczeństwo wykazuje zrozumienie na istniejące warunki pracy w służbie zdrowia?

Nie jest bardziej wymagające od innych. Jeśli można brać pod uwagę prośbę o cierpliwość to z pewnością taka jest. Wiele istniejących rzeczy nie zależy od  danej osoby, którą pacjent spotyka. Sochaczewianie mają w sobie dużo empatii oraz tolerancji, zatem musząc porównać, być może jest lepiej niż w innych miejscach. 


Czy zawód lekarza jest warty polecenia?

Zawód daje dużo satysfakcji. Trzeba być przygotowanym na porażki, poświęcenia kosztem życia rodzinnego, osobistego. Zdecydowanie odporność fizyczna, psychiczna. 


Czego życzyłby Pan sobie na przyszłość?

Dobrego zdrowia, wytrzymałości fizycznej, siły na zmierzenie się z obecnymi problemami. Dobrej współpracy z kadrą. Zrozumienia ze strony personelu oraz społeczeństwa. Lepszego finansowania szpitala. 


Życząc wszelkich sukcesów oraz wytrwałości na tym, jakże trudnym stanowisku, dziękuję za poświęcony czas. Dominika Myszkowska.

 



5
Oceń
(1 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (8)

adam11111adam11111
0
Jaki Dyrektor taka obsada medyczna. (2018-09-10 10:38)
robroyrobroy
+2
Plan naprawczy szpitala? czy ten genialny dr Szenk za ponad 400 tys. brutto rocznie coś spartolił? nie może być ! (2018-09-10 11:40)
GRACEGRACE
+3
Proponuje zacząć od SOR !!!!!!

Bareja nakręcił by tam niezły film.

Nie wiadomo śmiać się czy płakać.

Lekceważące podchodzenie lekarzy i personelu medycznego do pacjentów - ZGROZA.

NIKTz personelu nie szanuje pacjentów.

Oczekiwanie na samo skierowanie do innej placówki - bo tutaj nikt nie potrafi zająć się pacjentem - dwie godziny !!!

Wypiep...ć totowarzystwo, zasiedzieli się na ciepłych stołeczkacha pracować się nie chce. (2018-09-10 14:36)
robroyrobroy
+2
@GRACE-jak mawiał Dobry Wojak Szwejk--"jak jest burdel nierentowny to się dziewczynki wymienia a nie łóżka przestawia" (2018-09-10 18:15)
ojtam ojtamojtam ojtam
0
Mój Boże nie znam tego człowieka, ale ze zdjęcia to samo dobro.Boję się ,że go zjedzą starzy wyżeracze. A ten człowiek jako anestezjolog nie jednego wrócił z tamtej strony mocy. Czy da rade?. Niech mu Bóg czy los pomoże uporać się z takimi wyzwaniami. (2018-09-11 01:13)
kacperskyykacperskyy
0
dlaczego ograniczasz się do jednego? moze niech pomoże i allach? zeus? afrodyta? thor? perun? świętowid? swaróg? (2018-09-11 08:07)
ojtam ojtamojtam ojtam
+1
Nie napisałem jaki Bóg, Każdy niech wybiera jakiego chce.A dla niewierzących los. (2018-09-11 11:38)
kacperskyykacperskyy
0
napisałeś. bo wynika to jasno z kontekstu twojej wypowiedzi ze chodzi o boga jednego jedynego.. ale nie o tym sie rozowdzic zamierzam. Co to za szpital jak ty zyczysz lekarzom, żeby siły boskie im pomagaly a nie technologia, wiedza i doświadczenie. wiesz tak kazdy moze byc lekarzem... przyjdz do mnie.. jak bóg da to cie wylecze :) (2018-09-11 14:44)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy