Współdziałać przeciw przemocy

Jak skutecznie karać sprawców przemocy, dlaczego mieszkańcy wsi mają utrudniony dostęp do specjalistów, czemu tak trudno wyegzekwować przymusowe leczenie alkoholików – takie pytania padały w miniony czwartek w starostwie powiatowym. Okazją było spotkanie podsumowujące działalność lokalnego zespołu interdyscyplinarnego zajmującego się pomocą osobom krzywdzonym. Organizatorem konferencji był Powiatowy Ośrodek Interwencji Kryzysowej, a jej uczestnikami przedstawiciele ośrodków pomocy społecznej, sądu, policji, placówek i organizacji pomocowych z terenu miasta i powiatu. POIK to stosunkowo młoda placówka, działająca w strukturach powiatu, której zadaniem jest praca na rzecz osób krzywdzonych, ofiar przemocy, rodzin z problemami społecznymi. I takie działania, w ramach statutowych obowiązków oraz lokalnej koalicji do przeciwdziałania przemocy, były podejmowane. Adresaci programu to rodziny wielodzietne dotknięte przemocą, uzależnieniami, mające problemy wychowawcze, zagrożone wykluczeniem społecznym. POIK przy współpracy z instytucjami i organizacjami z terenu powiatu zdiagnozował 50 takich rodzin. Odbywały się dla nich spotkania ze specjalistami, warsztaty, zarówno w placówce, jak i w miejscu zamieszkania. To trudne zadanie, bo zwłaszcza w środowisku wiejskim przemoc w rodzinie, alkoholizm, krzywdzenie dzieci to tematy wstydliwe lub lekceważone przez dorosłych. Trzeba wiele czasu i dużej zachęty ze strony fachowców, aby przełamać tabu. Stąd podczas dyskusji prośby kierowników gminnych ośrodków pomocy społecznej o skierowanie na wieś psychologów czy prawników, którzy służyliby radą i pomocą tym, którzy zdecydowali się opowiedzieć o swoich problemach. POIK organizował też spotkania i warsztaty dla nauczycieli, pedagogów szkolnych, współpracując z Fundacją „Dzieci Niczyje”, „Krajowe Centrum Kompetencji”, Centrum Praw Kobiet. Prowadzone też były mediacje małżeńskie – nowa forma pracy z rodziną. Obecny na spotkaniu wicestarosta Piotr Osiecki wysoko ocenił potrzebę istnienia POIK-u oraz zespołu interdyscyplinarnego, jako ważnego instrumentu walki z patologiami. Deklarował przy tym pomoc starostwa w rozwiązywaniu najtrudniejszych kwestii organizacyjnych i finansowych. Również kierownik POIK, Monika Radwańska-Komosa, podkreślała rolę współpracy placówek ramach koalicji. „Załóżmy, że problem z dzieckiem pojawia się w szkole, ale co z tego, że specjalista pomaga na poziomie edukacyjnym, kiedy prawdziwe zagrożenia znajdują się w domu. Należałoby więc zająć się rodziną i problemami tam tkwiącymi. Dlatego tak ważna jest współpraca z różnymi placówkami” – mówiła M.Radwańska-Komosa. Wiele pytań mieli uczestnicy spotkania do prezesa sądu, sędziego Sławomira Wodowskiego. Wywiązała się więc długa dyskusja o możliwościach przymusowego leczenia męża alkoholika, o procedurach karania sprawców przemocy domowej, tak aby skutecznie chronić ofiary przemocy fizycznej i psychicznej. Przedstawiciele policji pytali np. o możliwość stosowania w takich przypadkach aresztu tymczasowego lub eksmisji. Chodzi głównie o to, że w przypadkach bicia, molestowania, znęcania się psychicznego, to najczęściej kobiety z dziećmi muszą uciekać z domów, szukając pomocy w różnych instytucjach lub w costellu. A rzecz w tym, aby to sprawca był izolowany od rodziny. Nadal nie ma jednak właściwych przepisów wykonawczych, które otworzyłyby drogę do skutecznego karania oprawców i zapewnienia bezpieczeństwa rodzinie. W tej sytuacji pozostaje apelowanie do ustawodawców o uchwalenie wreszcie dobrego, konsekwentnego prawa. Podsumowaniem czwartkowego spotkania może być wypowiedź szefa sochaczewskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii Sławomira Szadkowskiego, który mówił, że każda z placówek realizujących swoje zadania powinna od razu podjąć próbę diagnozy środowiska potencjalnego klienta i informację o tym przekazywać dalej, do konkretnych jednostek, zgodnie z ich kompetencjami. „Jeżeli trafia do mnie osoba uzależniona od narkotyków, to często w trakcie rozmowy okazuje się, że w domu jest alkohol, albo duża bieda, a mój klient na narkotyki zarabia jakąś nielegalną drogą. To co ja robię? Oprócz tego, że zajmuję się swoją wąską dziedziną, próbuję też skierować uwagę innych instytucji na tę rodzinę. Dopiero próba całościowego rozwiązania problemu może przynieść efekty” – mówi S.Szadkowski. I chyba o to chodzi. Jolanta Sosnowska

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy