Wycinka drzew bez zezwolenia: zaryzykować pustynię czy wprowadzić lokalne ograniczenia?

/ 10 komentarzy

W związku z wprowadzeniem nowych przepisów dotyczących wycinki drzew w Polsce, które weszły w życie 1 stycznia br., a które w znacznym stopniu znoszą wymóg zezwolenia na przeprowadzanie takiej wycinki, pytamy mieszkańców, czy są za wprowadzeniem lokalnych ograniczeń w tym zakresie, czy nie. Podkreślmy, że zgodnie z ustawą władze samorządowe mogą podejmować takie uchwały, jeśli obawiają się i chcą zapobiec całkowitej samowolce w tym zakresie. Na ostatniej sesji miejskiej, 31 stycznia br., radny Adam Kloch zadał podobne pytanie burmistrzowi Piotrowi Osieckiemu. Ciekawi jesteśmy zarówno zdania władz miasta, jak i Waszego.

 

- Czy w związku ze zmianą przepisów o wycince drzew, które weszły w życie z dniem 1 stycznia br., wprowadzimy lokalne ograniczenia, czy też zostawimy te zapisy w tym brzmieniu, jak w ustawie – pytał na ostatniej sesji 31 stycznia br. radny Adam Kloch. Na razie burmistrz Piotr Osiecki nie zajął stanowiska w tej sprawie. Może warto więc, by ewentualne decyzje były poparte dostatecznym zgłębieniem tematu, rozpocząć dyskusję społeczną na ten temat. Temu służyć ma ta sonda.

Przypomnijmy parę faktów: nowe przepisy w ustawie o ochronie przyrody i ustawie o lasach weszły w życie 1 stycznia 2017 roku. Zgodnie z nimi zdecydowanemu złagodzeniu uległy wymogi uzyskania zezwolenia na wycięcie drzew. De facto na przykład na prywatnych posesjach takie zezwolenia, zarówno w odniesieniu do drzew, jak i krzewów, nie są w ogóle potrzebne (jeśli wycinka nie jest związana z działalnością gospodarczą). Podobnie zgoda nie jest potrzebna, jeśli wycinka służyć ma przywróceniu gruntów „nieużytkowych” użytkowaniu rolniczemu.

Ale i to nie wszystko. Zezwolenia na wycinkę nie muszą też posiadać tacy właściciele nieruchomości, jak spółdzielnie, wspólnoty, firmy, przedsiębiorcy, warsztaty, zarządcy dróg, samorządy itp., jeśli obwód ścinanego drzewa na wysokości 130 cm. nie przekracza: 100 cm w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego , klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego; 50 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew; zaś krzew albo krzewy rosnące w skupisku nie przekraczają powierzchni 25 m².

Tylko jeżeli planowana przez osoby fizyczne wycinka drzew służyć ma prowadzonej działalności gospodarczej wymagana jest zgoda władz gminy. Podobnie zezwolenia są potrzebne w przypadku nieruchomości wpisanych do rejestru zabytków lub położonych na obszarach wpisanych do rejestru zabytków, drzew  objętych ochroną prawną - uznanych za pomniki przyrody oraz drzew rosnących w rezerwatach przyrody, parkach krajobrazowych oraz w lasach.

Jedyne ogólne i dotyczące wszystkich ograniczenie dotyczy okresu lęgowego ptaków, ustawa mówi, że zasadniczo bez zezwolenia nie można dokonywać wycinki w okresie od 1 marca do 15 października, jeśli  w zasięgu oddziaływania prac związanych z wycinką drzew lub krzewów występują miejsca bytowania ptaków.

Nowe przepisy wzbudzają wielki niepokój. Na Bemowie mieszkańcy protestują przeciwko wycince tamtejszego lasu, ale spółdzielnia stoi na stanowisku, że nie musi mieć obecnie żadnego zezwolenia, władze gminy przedstawiają podobne stanowisko.

Dlatego coraz głośniej lokalne społeczności dyskutują o wprowadzeniu lokalnych ograniczeń, do jakich każda rada gminy ma prawo.

- Pewne ograniczenia są konieczne, w przeciwnym razie możemy mieć do czynienia z totalną samowolką, której konsekwencją będzie zniszczenie naturalnego środowiska w Sochaczewie – stoi na stanowisku radny Adam Kloch.

Ciekawi jesteśmy, co na ten temat myślą mieszkańcy. Zachęcamy do udziału w sondzie. Zgodnie z ustawą rady gminy mogą podejmować uchwały o charakterze stanowienia prawa miejscowego, w których określać będą w jakich przypadkach mają obowiązywać zezwolenia na wycinkę drzew lub krzewów w granicach danej gminy. Samorządy powinny się w takich uchwałach kierować takimi kryteriami, jak gatunek czy wiek drzew, mogą wskazywać, jakich gatunków drzew nie można ścinać wcale lub jedynie pod warunkiem uzyskania zezwolenia.


Głosujcie i komentujcie!

 

 

 

5
Oceń
(3 głosów)

 


Opinie i komentarze użytkowników (10)


robbo2k
(2017-02-01 14:20)
0
Uprzejmie informuje iż prawo lokalne nie może nakładać ograniczeń na uprawnienia wynikające z ustawy. WIęc "wojewoda na tronie" zwany burmistrzem może co najwyżej "apelowac". Poza tym jak to możliwe że PISowe władze chcą poprawiać "dekret prezesa"!!! Czy prezes o tym wie :)

Pozdrawiam rozbawiony

robbo2k
(2017-02-01 14:23)
0
Za stroną w domenie mos.gov..pl

Czy uchwała rada gminy może przywrócić obowiązek uzyskiwanie zezwolenia na usunięcie drzewa przez osoby fizyczne?

ODPOWIEDŹ

Nie, wyjątek dotyczący usuwania drzew z nieruchomości należących do osób fizycznych, na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej, ma charakter ustawowy i nie może być wyeliminowany aktem prawa miejscowego. Kompetencja rady gminy, o której mowa w nowym ust. 1a art. 83f ustawy dotyczy jedynie wprowadzania kolejnych, nowych wyjątków od obowiązku uzyskiwania zezwolenia na usunięcie drzewa.

pisiorek
(2017-02-01 18:29)
-2
Nareszcie normalność , dość komunistycznych zakazów !
Czekam jeszcze na zmianę która usankcjonuje moją własność na mojej ziemi ,czyli jak wykopię rubelki zakopane przez pradziadka to są moje a nie ,,państwa,, oraz zakaz polowania na mojej łące tzw,, myśliwym,,

Gąsior
(2017-02-02 18:49)
+1
Dla przyzwoitości zamieszczam moje stanowisko. Sił, już nie ma żeby z tym walczyć. Ale przyroda odpowie na nasze działania. Już niebawem. http://andrzejgasiorowski.natemat.pl/197321,zmiana-ustawy-oznacza-katastrofe-ekologiczna

Gąsior
(2017-02-02 19:01)
+1
I może to jeszcze to chciałbym dodać. http://andrzejgasiorowski.natemat.pl/198823,dwa-slowa-w-sprawie-smogu

Reage77
(2017-02-03 09:52)
0
Czy uchwała rada gminy może przywrócić obowiązek uzyskiwanie zezwolenia na usunięcie drzewa przez osoby fizyczne?

ODPOWIEDŹ

Nie, ...ale może w drodze uchwały określić opłatę za wycięcia drzewa i zdaje się na szczęście zaraz to się stanie. Obecny stan jest chory i zgadzam się tu z Andrzejem. Biedni Polacy wyrżną wszystko jak leci i to nie dlatego, że im drzewo przeszkadza, ale zwyczajnie do pieca.

robbo2k
(2017-02-03 11:58)
0
Opłata nie może skutkować ograniczeniem praw czyli mieć "zaporową" wartość.

Zasadniczo zabawne ze najpierw jest ustawa a potem tworzy sie "wytrychy" jak z ustawy nie korzystać. To jest zwyczajne psucie prawa.

Oczywiscie plany zagospodarowania nie istnieją wiec trydno mowic o jakiejkolwiek polityce terenów zielonych w naszym miescie.


robroy
(2017-02-03 18:39)
0
pisiorek ,to co jest 1 cm. pod ziemią na Twoim 135 hektarowym polu jest "Państwowe",tutaj dużo się nie zmieni,wykopiesz-oddasz-jak nie zapłacisz i posiedzisz,a to co jest NAD twoim polem też jest "państwowe",deszcz spadnie na dach -zapłacisz "deszczowe",wiatr zawieje-zapłacisz "wiatrowe",no bo wiatr zamiecie ci podwórko z piachu, a piach legnie na ulicy, a jak coś odkopiesz-jakiś skarb nawet mały-powiedz że to było w starym kożuchu dziadka wiszącym w stodole,kożuch dziadka,stodoła Twoja to skarb rodzinny

pisiorek
(2017-02-03 19:28)
0
Dziesięć lat temu posadziłem na swojej nowo nabytej działce świerk, działeczka mała ale podobało mi się to drzewko, rosło bardzo szybko, teraz ma siedem metrów wysokości i ok , ale rozrosło się niesamowicie w szerz .
Teraz gałęzie wchodzą mi w okna , i zabierają promienie słoneczne, nie jestem wrogiem drzew, nawet je kocham, ale myślę że za parę lat , wycięcie świerku będzie nieuniknione, więc co mam teraz zapłacić karę większą niż wartość działki ?
Proszę odpowiedzieć czy to jest normalne ?
Proponuję skupić zainteresowanie na własności państwowej , na puszczy białowieskiej , gdzie minister ochrony środowiska , chce wyciąć więcej drzew niż byli by w stanie wyciąć wszyscy właściciele działek budowlanych !
robroy- ,,pogański kraj-pogańskie obyczaje,, a spróbuj wykopać na swojej własnej ziemi jakiś artefakt i zgłosić znalezisko- okaże się że będziesz musiał pokryć koszty badań archeologicznych a może i wykopalisk.
Znam przykład ubogiego rolnika który podczas wykopków kartofli znalazł , srebrny enkolpion (krzyżyk z relikwią wewnątrz) , cała wieś i okolica aż huczała .
Dowiedział się kolekcjoner ze stolicy, przyjechał zobaczył , zaproponował 60000 zł , ale rolnik nie sprzedał.
Sołtys na mówił go aby oddać do muzeum , dostanie więcej ,na pewno nagroda ,może starczy na wymianą okien w chałupie !
Oddał , pierwsza kara wykopki archeologiczne przez pół roku, nie zasiał przez to pola , nikt się tym nie przejął , ale przynajmniej była nagroda- list z podziękowaniem od wojewódzkiego konserwatora zabytków !
Dobrze że nie poszedł siedzieć , przecież pługiem zniszczył kontekst, a za to grozi do dziesięciu lat paki- w takim kraju żyjemy !

robroy
(2017-02-04 10:31)
0
@pisiorek,dlatego mówię-znalezione w starym ubraniu dziadka ,w stodole-komórce,nie w ziemi,chcesz załatwić sąsiada?podrzuć mu na budowę jakąś kość,podobną do ludzkiej, powiadom kogo trzeba ,zanim zbadają- budowa wstrzymana na długi czas,zabawa jak z rolnikiem

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy