Wypadek w Lubiejewie – czekamy na rzetelne śledztwo

/ 9 komentarzy / 6 zdjęć
Zdjęcia i foto: Wypadek w Lubiejewie – czekamy na rzetelne śledztwo Wypadki sochaczew
+1


28 lipca br. opublikowaliśmy na podstawie danych Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie informację o tragicznym wypadku w Lubiejewie. Według wstrząsającego reportażu „Magazynu Ekspresu Reporterów” wyemitowanego na TVP2 22 września br., to właśnie z naszej publikacji Izabela Borowska dowiedziała się o śmierci męża. Już sam fakt przekazania mediom takich informacji, mogących zidentyfikować zmarłego, przed zawiadomieniem rodziny, jest naganny. Ale wątpliwości, i to zasadniczych, jest więcej. Reportaż Pawła Kaźmierczaka stawia kluczowe pytanie o winnego wypadku. Informacja sochaczewskiej komendy nie pozostawiała wątpliwości, że jest nim 29-letni Radosław B., który poniósł śmierć na miejscu. Tymczasem wiele wskazuje na to, że tak nie jest.

 

28 lipca br., w dniu wypadku, na podstawie informacji przekazanych przez rzecznika KPP Sochaczew napisaliśmy: „Na drodze krajowej nr 50 w miejscowości Lubiejew (gmina Sochaczew) zderzyły się dwa samochody osobowe marki opel. W wyniku zdarzenia sprawca wypadku, młody mieszkaniec powiatu płockiego, poniósł śmierć, mimo podjętej akcji reanimacyjnej. [...] Jak podaje KPP Sochaczew, winnym wypadku był 29-letni Radosław B., mieszkaniec powiatu płockiego, który chcąc "przeciąć" obwodnicę na wprost, nie udzielił pierwszeństwa jadącemu prawidłowo krajową 50 również 29-letniemu kierowcy opla. Niestety, sprawca wypadku poniósł śmierć na miejscu, mimo podjętej próby przywrócenia pracy serca”.

 

W poruszającym reportażu Pawła Kaźmierczaka Magazynu Ekspresu Reporterów, Izabela Borowska, żona zmarłego tragicznie mężczyzny, opowiedziała o tym, że jej mąż tego dnia jechał jak zwykle drogą krajową nr 50 od strony Wyszogrodu do pracy. Że, ponieważ nie miała z nim kontaktu przez cały dzień, i bardzo się denerwowała, po 11 godzinach zaczęła przeszukiwać internet, gdzie natrafiła na publikację, z której dowiedziała się nie tylko, że jej mąż zginął tragicznie, ale też, że jest sprawcą wypadku.

 

Nie wiemy, na jakiej podstawie policja podała do publicznej wiadomości, że tragicznie zmarły mężczyzna wyjeżdżał z ulicy podporządkowanej i przecinał obwodnicę Sochaczewa na wprost. Rodzina i reporterzy dotarli do nagrania z kamery jednej z firm zlokalizowanej bardzo blisko miejsca wypadku. Na nagraniu z dosłownie paru sekund przed wypadkiem widać jadącego krajową 50 czarnego opla - najprawdopodobniej należącego do Radosława Borowskiego - oraz ciężarówkę, którą widzimy też na zdjęciach Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sochaczewie z miejsca wypadku. Nie wiadomo, dlaczego kierowca tej ciężarówki, będący zapewne świadkiem tragedii, nie został przesłuchany. Nie spisano też jego danych. Nagranie wydaje się bezspornie dowodzić tego, że pan Radosław jechał obwodnicą na wprost, a nie wyjeżdżał z podporządkowanej jej drogi. 

 

Na miejscu nie tylko nie porozmawiano z kierowcą ciężarówki, nie przesłuchano też żadnych świadków, a przynajmniej nie ma po nich śladu w postępowaniu prokuratorskim w tej sprawie. Drugi z kierowców uczestniczących w wypadku, jak słyszymy w reportażu, zeznać miał, że po zdarzeniu kierowcy mijali rozbity samochód i nikt nie zatrzymał się, by udzielić pomocy. Tymczasem okoliczni mieszkańcy twierdzą odwrotnie, że wielu ludzi chciało pomóc, samochody stawały, bo po prostu fizycznie nie dało się wyminąć rozbitych na drodze aut. Nie wiadomo też, co stało się z policyjnymi zdjęciami,  które jak twierdzi sochaczewska prokuratura, wykonane zostały, jednak do dziś nie dołączono ich do akt.

 

Rodzina zmarłego i autor reportażu nie przesądzają o niczyjej winie, ale stawiają uzasadnione pytania o prawidłowość przeprowadzonych czynności policyjnych i prokuratorskich. Dlaczego policja zawiadomiła rodzinę o śmierci pana Radosława tak późno, podczas gdy powinna to zrobić natychmiast, dlaczego nie sprawdzono okoliczności wypadku (kamera, świadkowie), które mogłyby wprost zaprzeczyć wskazaniu winnego tragedii. Czy takie zachowanie policji i prokuratury może mieć związek z faktem, że drugi kierowca, który uczestniczył w wypadku i wyszedł z niego bez szwanku, to brat jednego z sochaczewskich policjantów?

 

Że pytania są uzasadnione, świadczy zawarta w reportażu wypowiedź Alicji Śledziony, rzecznika prasowego Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Radomiu, odnosząca się do zbyt późnego zawiadomienia rodziny o śmierci kierowcy: - Przepraszamy tę rodzinę i wyciągnęliśmy wnioski z tej sytuacji.

Ale inne pytania nadal pozostają bez odpowiedzi.

 

- Nie oczekuję, by policjanci podchodzili w sposób wyjątkowy do tej sprawy, oczekuję tylko rzetelnego śledztwa i prawdy – mówi w reportażu Izabela Borowska. Nie sposób wobec tych słów przejść obojętnie.

 

Foto źródło: reportaż „Magazynu Expresu Reporterów”: „Oczekujemy prawdy” oraz KPPSP Sochaczew


figa


Nasz archiwalny tekst: Wypadek w Lubiejewie - śmierć na obwodnicy Sochaczewa

Informacja KPP Sochaczew o poszukiwaniu świadków wypadku z dn. 7 sierpnia br. --->>>TUTAJ

Reportaż TVP2 --->>> TUTAJ

 

 

 

 



5
Oceń
(2 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (9)

KarollKaroll
0
Brawo dla rodziny za determinację. Oglądając reportaż rzuca się w oczy głupkowaty uśmiech prokuratora. Szkoda, że nie ma wywiadu z policjantami, którzy wtedy byli na miejscu zdarzenia. Sprawa wydaje się oczywista - życzę rodzinie aby odnaleźli się świadkowie, którzy potwierdzą niewinność człowieka, który zginął. A w dalszej kolejności - oby wszyscy umoczeni w tą sprawę zostali wyrzuceni z pracy - od policjantów po prokuratora włącznie. Szok. (2015-09-24 15:59)
robroyrobroy
0
dla debili to nie jest takie proste ,ocenić który samochód skąd jechał i dokąd jechał,trzeba bronić winowajcę -to bronią , oskarżając zabitego,reportaż wywarł na mnie wstrząsające wrażenie,jak wszystkie fakty można postawić do góry nogami, (bezkarnie) Pan Prokurator ? przygłupi,a może nawet zwycięski ) uśmiech bo ON JEST NIETYKALNY (2015-09-24 16:13)
dragon36dragon36
0
Polska...........jak znam życie , nie takie sprawy zamiatali pod dywan............ (2015-09-24 16:40)
moskaluczekmoskaluczek
0
Komentarz usunięty ze względu na naruszenie regulaminu. (2015-09-24 18:01)
RouterRouter
0
weź sobie te buty i wsadź ............... (2015-09-24 18:06)
robroyrobroy
0
prokurator--"policjant(brat uczestnika zdarzenia) na żadnym etapie nie uczestniczył w czynnościach...",no to sprawdźcie bilingi telefonów-uczestnik dzwoni do brata policjanta,ten do kolegi jednego czy drugiego,cały łańcuszek telefonów,nie potrzeba być tam osobiście aby wpłynąć na odpowiednie ustalenia na miejscu wypadku,dzisiaj ofiarą mataczenia padł ś.p. Radosław,a jutro każdego z nas to może dotknąć (2015-09-26 06:13)
ludwikaludwika
0
A mnie się wydaje, że policja dobrze wie kto był kierowcą czerwonego Tira, wystarczy dobrze się przyjrzeć zdjęciom, na jednym z nich (zdjęcie nr. 3)daleko w tle, obok tego właśnie stojącego samochodu wyraźnie widać postać policjanta, po przybliżeniu można przypuszczać, że nawet z nim rozmawia. A może to nie policjant tylko jakaś zjawa?:( (2015-09-26 14:28)
robroyrobroy
0
@ludwika,bystre oko! dobrze gadasz ! (2015-09-26 16:05)
kacperskyykacperskyy
0
czy pan koryś nadal uwaza ze likwidacja sądy miala by niekorzystne konsekwencje?
Starosta sochaczewski w obronie Sądu Rejonowego w Sochaczewie

Obywatelski Komitet w obronie sądu

podziekujcie tym wszystkim za taki stan rzeczy. (2015-09-28 08:07)
zmalinowskizmalinowski
0
Patrząc na zdjęcia z wypadku faktycznie można nabrać poważnych wątpliwości. Lubiejewska przecina DK50 pod lekkim kątem ale odchylonym tak, że nie widzę możliwości, żeby czarny Opel jadąc Lubiejewską mógł się wbić bokiem w ten słup, nawet gdyby był mocno uderzony z boku. A raczej nie był uderzony mocno przez zielonego Opla, bo ten wygląda na mało uszkodzony a sądząc po zdjęciach nie odpaliły w nim poduszki (ale nie widać tego dokładnie). Nawet gdyby założyć, że jechał bardzo szybko od strony Lubiejewa i w ostatniej chwili hamował i się nie wyrobił to ściąłby najpierw znak stopu a ten - jak widać ze zdjęć, jest nienaruszony.
Ponadto sądząc po śladach pozostawionych na pasach przejścia dla pieszych to wygąda na to że zielony Opel jechał od strony ronda w Kuznocinie.
Oczywiście zdjęcia są niekompletne i nie pokazują całego obrazu, ale ja bym sądził, że zielony Opel jechał od strony ronda w Kuznocinie a czarny Opel gdzieś od strony Ruszków. Zielony Opel zjechał na lewą stronę drogi (albo coś omijał, albo sam chciał skręcić nieprawidłowo w lewo w Lubiejewską, albo jeszcze coś innego) a czarny Opel jadący z naprzeciwka chciał uniknąć kolizji, hamował i odbił w prawo. Obróciło go trochę i zahaczył zielonego tylko bardzo lekko a potem wbił się w słup.

Cza rny opel ma rozbitą prawą stronę przodu - lewa wygąda na nietkniętą. Nie wyobrażam sobie jak mogłoby dojśc do tego, żeby samochód stuknięty z prawej strony mógł się jeszcze potem prawą stroną wbić na słup. Chyba, żeby zielony Opel jechał od strony Wyszogrodu a czarny od strony Sochaczewa na Lubiejew, ale wtedy czarny musiałby skrzyżowanie przecinać "pod prąd" obieżdżając wysepkę z lewej strony i zielony musiałby w niego uderzyć chyba jakimś dziwnym kątem, żeby tak mało być uszkodzonym i stac w takim miejscu. No i skąd wtedy te ślady opon na pasach?

Muszę przyznać, że ta sprawa nie pachnie ładnie. (2015-09-28 11:04)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy