Zaginął dowód rzeczowy. Sąd w impasie

/ 2 komentarzy
Zdjęcia i foto: Zaginął dowód rzeczowy. Sąd w impasie Interwencje i pomoc sochaczew

Wszystko, co wiąże się ze sprawą kosmetyczki pani Malwiny Z. i jej narzeczonego Adama Ś., wywraca do góry nogami wyobrażenie przeciętnego obywatela o policji, sądach i sprawiedliwości. Ponad rok temu spłonął samochód, którego właścicielka pozostaje w konflikcie ze wspomnianą parą. Narzeczeni chcieliby usłyszeć wyrok w swojej sprawie, w której są oskarżeni o nękanie pokrzywdzonej, ale niestety nasz wymiar sprawiedliwości nie jest w stanie podołać tak prostym oczekiwaniom.

To już rok i miesiąc od momentu spłonięcia samochodu na ulicy Ziemowita. Ja cały czas uważnie przyglądam się tej sprawie. Pod moim adresem padały już groźby, a nawet nasyłano na mnie Rzecznika Praw Obywatelskich. Postępowaniami związanymi z tym konfliktem zajmowało się kilkudziesięciu policjantów, kilku prokuratorów i sędziów w dwóch sądach, a sprawa dalej pozostaje nierozstrzygnięta.

Małe przypomnienie

Nie sposób odnaleźć się w gąszczu oskarżeń i podejrzeń, które pojawiły się w tej sprawie, a ich ilość z każdą chwilą rośnie. Istotą jest konflikt rodzinny i koleżeński, którego skutkiem ma być podpalenie auta, dewastacja klatki schodowej, groźby karalne, prześladowanie, pobicie, potrącenie, a także wybijanie okien cegłami. W żadnej z tych spraw nie zapadł wyrok skazujący, a większość z nich została umorzona już na etapie postępowania przygotowawczego w wyniku decyzji policji lub prokuratury. Sprawy te były nawet rozpatrywane pod rządami dwóch różnych procedur karnych.

Mafia to przy tym pikuś

Dla naszego wymiaru sprawiedliwości ta sprawa jest jak walka z włoską mafią. Nie sposób tu zebrać twardych dowodów, a sprawy są najczęściej umarzane. Prokuratura zdaje się nie zauważać latających cegieł i spalonego samochodu, a także zeznań świadków, którzy widzieli, jak grozi im się gestem podcięcia gardła. Większość tych zawiadomień umarzana jest ze względu na brak znamion czynu zabronionego. Sądu nie przekonują groźby, że sprawca uniemożliwi posiadanie dzieci, czy też naśle na firmę Urząd Skarbowy, bo przecież uczciwy przedsiębiorca nie ma się czego obawiać. Za nękanie nie jest uznawane ciągłe składanie zawiadomień i donosów. W tej sytuacji wymiar sprawiedliwość doskonale obrazuje Temida, która ma zasłonięte oczy.

Zaginął dowód rzeczowy

W sprawie nękania, w której pani Malwina Z. jest oskarżona, zaginął jeden z dowodów rzeczowych. W aktach pojawił się protokół oględzin nagrania, które było nagrane na jednej z płyt, które były dołączone do akt. Sąd był bardzo zdziwiony, gdy otrzymał protokół oględzin dowodu, którego nie ma w aktach sprawy. W tej sprawie sędzia SR w Sochaczewie zwróciła się do KPP w Sochaczewie i dowiedziała się, że policja płyty nie posiada. Było to kilka miesięcy temu i wydawało się, że już nie trzeba będzie wracać do tego wstydliwego dla wymiaru sprawiedliwości wątku.

Rozprawa jawna, ale…

18 listopada zamknięto przewód sądowy i wygłoszono mowy końcowe. Byłem obecny na rozprawie. Reprezentująca oskarżenie prokurator zażądała jednak, aby pobrać od publiczności dane osobowe, bo jak stwierdziła „rozprawa jest jawna, ale ten pan jest dziennikarzem i nie wiem, co będzie publikować”. Takie podejście mocno mnie zdziwiło. Sąd odroczył ogłoszenie wyroku do 30 listopada.

Sprawa płyty blokuje wyrok

W dniu, kiedy powinien zostać ogłoszony wyrok, sędzia prowadząca sprawę poinformowała o decyzji o ponownym otwarciu przewodu sądowego. Jest to sytuacja wyjątkowa, która zazwyczaj występuje w przypadku zmiany kwalifikacji czynu lub ujawnienia nowych dowodów. Sąd swoją decyzję motywował brakiem płyty, która powinno znajdować się w materiale dowodowym. O tym fakcie było wiadomo długo przed 18 listopada, a sąd jednak zapowiedział ogłoszenie wyroku.

Skomplikowane komplikacje

Ta sprawa już dawno stała się farsą. Do sądu skierowano między innymi wniosek o ukaranie, którego nie poparto żadnymi dowodami. Policja uważa, że nie popełniła żadnego błędu, a wręcz czuje się pokrzywdzona nieprzychylnymi opiniami. Prokuratura głównie umarza albo wnosi o oddalenie. Sąd wydaje się bezradny. Konflikt trwa, a organy państwowe coraz bardziej się kompromitują. Wydaje się, że sprawa pani Malwiny nie zakończy się nigdy, chyba że sprawca zgłosi się sam i pokornie dostarczy dowody swojej winy. Musi ich tylko dobrze pilnować, bo mogą się przecież zgubić.

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (2)

thay5thay5
0
to jakaś parodia :) to co się dzieje na tej psiarni prokuraturze i sądzie w sochaczewie. Policja rzuca ludzi po chodnikach za przejście nie na pasach. Giną dowody. Sędzia "woźny" podpisywał wyroki, zanim jeszcze wszyscy świadkowie byli przesłuchani, a potem nagle płoną akta w sądzie z jego podpisem :) To jest jakaś kpina :) Zwyczajnie patologia w polskim prawie!! Ewidentnie PATOLOGIA. (2016-12-05 18:36)
thay5thay5
0
Zwyczajnie patologia w polskim prawie!! Ewidentnie PATOLOGIA (2016-12-05 18:36)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy