Zwymiotował, więc wyrzucili go na schody

Zdjęcia i foto: Zwymiotował, więc wyrzucili go na schody Rozboje, napady, przemoc sochaczew

Śmiertelny przypadek, bo nie można na razie mówić o morderstwie, w którym stracił życie Jacek G. znaleziony rano 30 grudnia na klatce schodowej bloku przy ul. Staszica 1, nie znalazł jeszcze jednoznacznego rozwiązania. 


Denat popijał w nocy razem z Robertem Z. w jego mieszkaniu, gdy nagle się zakrztusił i zaczął wymiotować. Zdenerwowało to gospodarza i go pobił, po czym wyniósł na schody i tam zostawił. Tak wynika z jego zeznań podejrzanego. Twierdzi on, że zostawił go tam, aby wytrzeźwiał i wrócił do siebie. Niestety Jacek G. zmarł.

W ustaleniu przyczyn śmierci mają pomóc wyniki sekcji zwłok. Jednak do naszej prokuratury dotarł na razie jedynie wstępny protokół. Wynika z niego, że u denata znaleziono tzw. krwiak podtwardówkowy głowy, który mógł stanowić przyczynę śmierci. Świadczy to też o tym, iż został on mocno uderzony w głowę lub sam się uderzył, na przykład upadając na schody. Są to jednak na razie tylko dywagacje, których nie chce komentować prokuratura, czekając na pogłębioną analizę wyników sekcji zwłok. Przypomnijmy bowiem, że to właśnie będzie miało zasadnicze znaczenie w klasyfikacji czynu Roberta Z., który kompana zaatakował.

Sławomir Burzyński

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Autor tego artykułu: Tygodnik Ziemia Sochaczewska wyłączył możliwość komentowania.

e-Sochaczew.pl poleca filmy