witam, ten nasz carrefour to jakaś porażka i nieuczciwa konkurencja, wabią do sklepu mega promocjami z gazetki i kolejny raz słyszę, że towaru już nie ma. Pani z obsługi mówi mi, że pieluch których chciałem, było tylko troszkę i już nie będzie. to samo ze schabem, wielki szyld schab 12.99 a towaru nie ma. ,,,kur.a myślę sobie to już któryś raz. Jaki macie odczucia
W pełni popieram przedmowców. Za każdym razem skuszona reklamą o niskiej cenie pieluch udawałam się do Carrefura i oczywiście nigdy ich tam nie zastałam. Nawet nie było śladu po promocyjnej cenie w pobliżu stoiska z pieluchami. Dodam, że dwa dni pózniej nie miałam problemu aby je dostać w promocyjnej cenie w Carrefurze w samym centrum W-wy w Złotych Tarasach.
Ponadto niejednokrotnie zdarzało sie, że ceny z gazetki promocyjnej na stronie internetowej (gazetka dot. oczywiście marketu w Sochaczewie) nie porkywały się z tymi na półce sklepowej.
Dobrze by było jakkby odpowiednia inspekcja zajęła się porzedmiotową placówką np. rzecznik pchrony konsumentów
Wczoraj przy kasie okazało się, że woda mineralna za zgrzewkę kosztuje około złotówki więcej, niż na półce. Sałatę masłową sklasyfikowano jako lodową (pani z firmy zewnętrznej, nota bene)skomentowała to beztrosko: nie mam kodów na masłową, a po zwrot pieniędzy niech pani idzie do punktu obsługi klienta).W dodatku płatność kartą autoryzowano podpisem tylko wskutek mojego przypomnienia, bo swój odcinek pani już schowała do szuflady. Zastanawiam się, ile ludzi tak oszukano, no po prostu ręce opadają...
Uważam ten sklep za najgorszy w mieście,głównie ze względu na obsługę.Jeśli nic nie mogę zarzucić obsłudze z działu elektronicznego czy gosp.domowe lub wędliny to obsługa warzywnego i rybnego jest chyba z łapanki wzięta.W godzinach popołudniowych jeszcze brak wielu cen,wiele zamienionych a personel o kulturze osobistej zapewne nawet nie słyszał i trudno złożyć skargę bo są bez identyfikatorów...kultura prosto spod remizy!!Co się dziwić skoro w punkcie obsługi klienta 24.10. ok godz. 13:30 kobieta była również bez identyfikatora za to trzeba było czekać ok. 30min na obsługę i po udowodnieniu "pomyłki"(wyższa cena na kasie niż na półce) tylko można pomarzyć o usłyszeniu "przepraszamy".Najwyraźniej nikt nad tym nie panuje...Na szczęście jest Kaufland.
jeszcze nie zmądrzeliście? w gazetki i promocję sie nie wierzy, tak samo w reklamy i w niskie ceny.
bywa,że ceny nie rosną ale opakowania maleją, albo towaru już niby nie ma ale wy jesteście w sklepie i z pustym koszykiem nie wyjdziecie, albo to co zdrowe szkodzi zdrowiu (bo się przeterminowało albo troszkę chemii ma za dużo)
Odnosnie pieluch nic im nie możecie zarzucić. Jedynie sobie, że przyjechaliście za późno i się skończyły...Napisali, że pieluchy sa w promocji...i były...pewnie max pięć opakowań hehe. Ale były!!! Też miałem ten problem kiedyś, bo wiem że pieluchy to kosztowny biznes. Czasem się udawało i brałem ile wlezie z samego rana i róznych rozmiarów, bo wiadomo, że diecko rośnie a pieluchy w promocji sa z dwa razy w roku. Niekiedy tylko miałem wrażenie, że te promocyjne pieluchy jakoś szybciej się zaszczywają (zapełnieją) jakby miały mniej tego granulatu...................
Zawsze coś się nie zgadza, albo cena inna w gazetce niż na półce, albo towaru jest tak mało że w ciągu 10 min znika albo co najczęściej obserwuję to "nie dowieźli". Między półkami kręci się masa ludzi rozkładająca towar i robią taki bałagan że wczoraj musiałam sama pudła odstawiać żeby przejść z wózkiem. Pierwszego dnia promocji czyli w środy cena na półkach zmienia się dopiero w południe i z każdym towarem muszę gonić do czytnika. Po co ci ludzie przychodzą dopiero jak otwierają sklep? powinni takie rzeczy robić przed otwarciem i nikt nie musiał by się domyślać jaka jest cena np arbuza co mi się kiedyś zdarzyło że wisiało ich aż cztery a przy kasie i tak inaczej nabiło. Albo kupowałam body dla dziecka i w gazetce na zdjęciu było pokazane niebieskie a przy kasie okazało się że tyle kosztuje różowe a niebieskie jest droższe. Oczywiście nie dostałam zwrotu różnicy bo tak mieli zakodowane i koniec.
witam,
ten nasz carrefour to jakaś porażka i nieuczciwa konkurencja, wabią do sklepu mega promocjami z gazetki i kolejny raz słyszę, że towaru już nie ma. Pani z obsługi mówi mi, że pieluch których chciałem, było tylko troszkę i już nie będzie. to samo ze schabem, wielki szyld schab 12.99 a towaru nie ma. ,,,kur.a myślę sobie to już któryś raz.
Jaki macie odczucia
ja osobiście wolę jechać do carrefoura niż do kauflanda gdzie oszukują na cenach na każdym kroku !!!!!!!!!!
ja wolę patio...
a ja co nie pojade do carrefoura to cena z polki nie zgadza sie z cena nabita na paragonie wole kaufland
W pełni popieram przedmowców. Za każdym razem skuszona reklamą o niskiej cenie pieluch udawałam się do Carrefura i oczywiście nigdy ich tam nie zastałam. Nawet nie było śladu po promocyjnej cenie w pobliżu stoiska z pieluchami. Dodam, że dwa dni pózniej nie miałam problemu aby je dostać w promocyjnej cenie w Carrefurze w samym centrum W-wy w Złotych Tarasach.
Ponadto niejednokrotnie zdarzało sie, że ceny z gazetki promocyjnej na stronie internetowej (gazetka dot. oczywiście marketu w Sochaczewie) nie porkywały się z tymi na półce sklepowej.
Dobrze by było jakkby odpowiednia inspekcja zajęła się porzedmiotową placówką np. rzecznik pchrony konsumentów
Wczoraj przy kasie okazało się, że woda mineralna za zgrzewkę kosztuje około złotówki więcej, niż na półce. Sałatę masłową sklasyfikowano jako lodową (pani z firmy zewnętrznej, nota bene)skomentowała to beztrosko: nie mam kodów na masłową, a po zwrot pieniędzy niech pani idzie do punktu obsługi klienta).W dodatku płatność kartą autoryzowano podpisem tylko wskutek mojego przypomnienia, bo swój odcinek pani już schowała do szuflady.
Zastanawiam się, ile ludzi tak oszukano, no po prostu ręce opadają...
Uważam ten sklep za najgorszy w mieście,głównie ze względu na obsługę.Jeśli nic nie mogę zarzucić obsłudze z działu elektronicznego czy gosp.domowe lub wędliny to obsługa warzywnego i rybnego jest chyba z łapanki wzięta.W godzinach popołudniowych jeszcze brak wielu cen,wiele zamienionych a personel o kulturze osobistej zapewne nawet nie słyszał i trudno złożyć skargę bo są bez identyfikatorów...kultura prosto spod remizy!!Co się dziwić skoro w punkcie obsługi klienta 24.10. ok godz. 13:30 kobieta była również bez identyfikatora za to trzeba było czekać ok. 30min na obsługę i po udowodnieniu "pomyłki"(wyższa cena na kasie niż na półce) tylko można pomarzyć o usłyszeniu "przepraszamy".Najwyraźniej nikt nad tym nie panuje...Na szczęście jest Kaufland.
Powstanie w najbliższym czasie tesco, to zobaczymy jakie wtedy zrobią promocje.
jeszcze nie zmądrzeliście? w gazetki i promocję sie nie wierzy, tak samo w reklamy i w niskie ceny.
bywa,że ceny nie rosną ale opakowania maleją, albo towaru już niby nie ma ale wy jesteście w sklepie i z pustym koszykiem nie wyjdziecie, albo to co zdrowe szkodzi zdrowiu (bo się przeterminowało albo troszkę chemii ma za dużo)
tylko patrzą jak konsumenta nabrać ...
Odnosnie pieluch nic im nie możecie zarzucić. Jedynie sobie, że przyjechaliście za późno i się skończyły...Napisali, że pieluchy sa w promocji...i były...pewnie max pięć opakowań hehe. Ale były!!! Też miałem ten problem kiedyś, bo wiem że pieluchy to kosztowny biznes. Czasem się udawało i brałem ile wlezie z samego rana i róznych rozmiarów, bo wiadomo, że diecko rośnie a pieluchy w promocji sa z dwa razy w roku. Niekiedy tylko miałem wrażenie, że te promocyjne pieluchy jakoś szybciej się zaszczywają (zapełnieją) jakby miały mniej tego granulatu...................
Zawsze coś się nie zgadza, albo cena inna w gazetce niż na półce, albo towaru jest tak mało że w ciągu 10 min znika albo co najczęściej obserwuję to "nie dowieźli". Między półkami kręci się masa ludzi rozkładająca towar i robią taki bałagan że wczoraj musiałam sama pudła odstawiać żeby przejść z wózkiem. Pierwszego dnia promocji czyli w środy cena na półkach zmienia się dopiero w południe i z każdym towarem muszę gonić do czytnika. Po co ci ludzie przychodzą dopiero jak otwierają sklep? powinni takie rzeczy robić przed otwarciem i nikt nie musiał by się domyślać jaka jest cena np arbuza co mi się kiedyś zdarzyło że wisiało ich aż cztery a przy kasie i tak inaczej nabiło. Albo kupowałam body dla dziecka i w gazetce na zdjęciu było pokazane niebieskie a przy kasie okazało się że tyle kosztuje różowe a niebieskie jest droższe. Oczywiście nie dostałam zwrotu różnicy bo tak mieli zakodowane i koniec.