Od dawna nie mieszkam w Sochaczewie. Mieszkałam tu krótko, to nawet nie czasy przedszkolne. Teraz mam możliwość zamieszkania w Sochaczewie. Praca dla mnie i męża (obecnie nie pracuję). Dla męża budowlanka ( siedzi w tym już trochę), dla mnie nauczyciel geografii w podstawówce. Nie wiem dlaczego, ale mam sentyment do Sochaczewa, może dlatego, że rodzice byli z nim trochę związani. Nie wiem, czy się zdecydować. Walkę z myślami toczę od dwóch tygodni.
Finansowo polepszyłoby się nam. Ale czy warto? czy Sochaczew "ma duszę"? Czy można się w nim zakochać? To byłaby rewolucja dla mojej rodziny.I pewnie ostatnia ostoja. Warto postawić na Siochaczew?
ja bym powiedział w ten sposób, trzeba miec w życiu miejsca do których sie wraca i sie z nimi utozsamia. Takim miejscem jest dla mnie Sochaczew. Dużo pracuję na wyjazdach, bywam w wielu ciekawych zakątkach Polski... jednak z przyjemnoscia TU wracam. A to dlatego ,że mam tu wspomnienia ze szkolnych lat, tu spedziłem beztroskie chwile w moim zyciu.. no i czasami bywały chwile bolesne. Z każdym zakątkiem czy to nad Bzurą czy boiskiem szkolnym czy uliczkami osiedlowymi mam jakieś wspomnienia. A po kilku tygodniach niebytności w Sochaczewie spacer w sobotę na ryneczek jest prawdziwą frajdą...
Czasami sobie myslałem czy przyjezdnym moze podobać sie nasze miasto? Turystyka tu nie kwitnie, do niedawna było to typowe miasteczko przemysłowe a teraz to raczej sypialnia Warszawy...Jako jedyni w okolicy do niedawna nie mieliśmy gazu ziemnego a bloki były ogrzewane na węgiel, w zimie czarno było od sadzy w powietrzu a Bzura była tak zanieczyszczona ,ze wszystkie ryby wyzdychały...
Na pewno od wiosny do jesieni jest u nas pieknie, ktoś kiedys skomentował ,że Sochaczew to wiocha bo każda ulica wychodzi na pole albo las ... dla to jest fajny atut a nie wada.
Moja opinia (jezeli moge?) jezeli macie prace i kasę do zycia to nie ma co dorabiac ideologii i szukac sentymentów, w dobie globalizacji ludzie zaczynają zmieniac miejsce zamieszkania tak jak to panuje w stanach zj...i wtedy wszedzie jest pieknie gdzie możemy egzystować ..a do miejsc z duszą jezdzimy na wakacje ;)
Prawie straciłam nadzieję, że ktoś może chcieć napisać o Sochaczewie w taki sposób...
Nikt nie podejmie za mnie decyzji, mam tego świadomość. I nie to, że boję się podjęcia decyzji, nie takie przyszło mi w życiu podejmować. Może to "szczeniacki" sentyment, bo nie pamiętam miasta jako jego mieszkaniec, byłam mała, kiedy się wyprowadilismy.Znam je z opowiadań rodziców, nie wiem dlaczego, ale pokochali chyba to miejsce. Ta przeprowadzka będzie oznaczała coś w typie "zapuszczenia korzeni". To fajne mieć tego świadomość a jednocześnie duże ryzyko.Nie przywiązuję się do miejsc, przeprowadzałam sie kilkukrotnie ale teraz czuję, że chciałabym polubić Sochaczew. Peprowadzka w zasadzie jest przesądzona, więcej argumentów "za" niż "przeciw". Ale chciałabym polubić to miejsce zanim tu zamieszkam, tak dla komfortu. Chyba...
Ja z Sochaczewem byłam związana wcześniej kontaktami rodzinnymi, pochodzą stąd moi rodzice. Więc w dzieciństwie dużo czasu tutaj spędzałam. Przeprowadziłam się do Sochaczewa 6 lat temu. Nie mogę się tu odnaleźć mimo że dość dobrze znam miasto. Nie ma gdzie iść na spacer, nie ma ściśle wyznaczonego centrum. Od dłuższego czasu szukam pozytywnych stron mieszkania w tym mieście, ale kiepsko mi to idzie... Sochaczew jest dziwny i drugi raz nie podjęłabym decyzji o przeprowadzce.
Słuchajcie.... Na pewno to nie jest stolica Mazowsza...nie ma co sie łudzić, jest to ostatnie miasto do którego opłaca się jeszcze dojeżdzać do pracy do Wawy, godzinka w pociągu jest spokojnie do zniesienia:-). Miasta w obrębie Wawy mają dokładnie taki sam problem jak Sochaczew..... po prostu na tle dużego rozwiniętego miasta zawsze wyjdzie biednie i mało-miasteczkowo.....poczekam na tą wiosnę i zobaczę jak tu się ładnie zieleni_:)
Sochaczew ma dwa oblicza : walące się kamienice przy ul. Staszica , straszące przejścia przez kamienice z ul.Warszawskiej do ul. Wąskiej , waląca sie siedziba hufca ZHP a z drugiej strony cudne oświetlenie ruin zamku , ozdoby świąteczne wzdłuż ulic i piękny Pl. Św. Dominika ....taka mieszanka a do stolicy jak blisko - jakby co tam można zarzyć wielkiego świata !
Piękne są wasze wypowiedzi o naszym mieście.Ja niestety uważam,że Sochaczew duszę zgubił.Kulturalne dno,nic się nie dzieje mimo ,że mnóstwo ludzi potrzebuje czegoś na kształt wydarzeń teatralnych,wernisaży,koncertów.Gdzieś to uleciało włodarzom miasta, którzy zgarniają nagrody za sezonowe wyprzedaże dywanów lub koncerty chopinowskie na każdą okazję.Gdyby nie to byłoby ok.Wiem,że stolica blisko i można sobie pojechać na koncert czy do teatru ale my naprawdę mamy niewykorzystany potencjał.
Mieszkam tu od zawsze z małą przerwą na szkołę.Kiedyś było dużo lepiej,choćby z okazji WOŚP,w tym dniu działo się masę rzeczy,mnóstwo atrakcji,koncerty na hali Orkanu,jazdy konne przy hufcu i wspaniałe!!,niezapomniane!! światełko do nieba na stadionie,które zgromadziło ogromną liczbę widzów.Takie rzeczy się pamięta a było to chyba z 12 lat temu.Nawet nasz reprezentacyjny zespół Lombelico del Mondo został zaproszony do zrobienia hałasu gdzieś w Polsce,nie u nas.Uważam,że świetnie by się zgrali z naszymi niezawodnymi motocyklistami.Kiedyś Sochaczewski Laur był WYDARZENIEM kulturalnym,teraz mimo nowego pokolenia młodych ludzi chcących się zaprezentować wydarzenia nie ma.O czymś jeszcze miałam napisać,żeby nie być gołosłowną ale mi uleciało:)Tak to wygląda z mojego punktu widzenia.Nie jest tragicznie,żeby nie było,że tylko narzekam,ale jeżdżąc trochę po Polsce widzę,że nawet w malutkich miejscowościach ludziom się chce,u nas jakoś tego nie widać.Może potrzebna jest zmiana na stanowisku kogoś od kultury,bo jeśli takie stanowisko jest dla kogoś dożywotnio jak ma to miejsce w Socho to nic się nie zmieni.Sory,ciut się rozpisałam.
Słuchaj ja lubię czytać więc DZIĘKUJE Ci bardzo za wyczerpująca wypowiedz :-), dziś na przykład na placu widziałem mnóstwo ludzi....podobało mi się!!!!!!!!!!!
Witajcie.Widze,że macie ten sam dylemat czy w Sochaczewie warto mieszkać?Ja jestem w podobnej sytuacji co Marusza,bo poznała mnie moja Pani na necie i od ponad 2 lat usiłuje mnie namówić na zamieszkanie w tym mieście,a najlepiej tam gdzie mieszka ,6km za Sochaczewem.Na poczatku jej to obiecałem,ze sie przeprowadze,ale im dłużej tu przyjezdzam/weekendowo/,tym bardziej boje sie,ze podejmę złą decyzje i potem będę tego bardzo żałował.Wiem,ze miłośc nie wybiera,ale tym razem chciałbym by ona sie przeprowadziła w moje strony,gdzie mam nie daleko miasto,które cały czas sie rozwija i do stolicy pół godziny samochodem.Odkąd,tu przyjeżdzam zmian za duzych nie widać,dużo obietnic o nowym rynku,ale to też chyba za kilkanaście lat,buduje sie niby nowy blok,ale to za mało by pochać to miasto.Myśleliśmy o wynajęciu mieszkania,ale jak nie za wysoka cena w stosunku do standartu,to palenie w piecu.Miasto mimo,ze pozbyło sie tirów,to i tak takie jakieś nie radosne.Miejsce ,które nazywacie rynkiem,dalekie do ideału.Przepraszam,jesli swoją opinią kogoś uraziłem.Pozdrawiam
Słuchajcie.... Na pewno to nie jest stolica Mazowsza...nie ma co sie łudzić, jest to ostatnie miasto do którego opłaca się jeszcze dojeżdzać do pracy do Wawy, godzinka w pociągu jest spokojnie do zniesienia:-). Miasta w obrębie Wawy mają dokładnie taki sam problem jak Sochaczew..... po prostu na tle dużego rozwiniętego miasta zawsze wyjdzie biednie i mało-miasteczkowo.....poczekam na tą wiosnę i zobaczę jak tu się ładnie zieleni_:) Na wiosnę jak śnieg zejdzie to się raczej zabrązowi, szczególnie chodniki i trawniki w pobliżu nich.. :D
Słuchajcie.... Na pewno to nie jest stolica Mazowsza...nie ma co sie łudzić, jest to ostatnie miasto do którego opłaca się jeszcze dojeżdzać do pracy do Wawy, godzinka w pociągu jest spokojnie do zniesienia:-). Miasta w obrębie Wawy mają dokładnie taki sam problem jak Sochaczew..... po prostu na tle dużego rozwiniętego miasta zawsze wyjdzie biednie i mało-miasteczkowo.....poczekam na tą wiosnę i zobaczę jak tu się ładnie zieleni_:) Na wiosnę jak śnieg zejdzie to się raczej zabrązowi, szczególnie chodniki i trawniki w pobliżu nich.. :D
Może warto się zastanowić, czy samemu się ma duszę, zamiast wypowiadać obiegowe poglądy na każdy temat, że smutno, że nic się nie dzieje itp. Jak w duszy nic się nie dzieje, to się nigdzie nie będzie działo.
Ja ostatnio stwierdziłam, że może i Sochaczew ma duszę ale inną niż ja :)
Ostatnio wymieniłam się poglądami z moimi sąsiadami którzy sprowadzili się tutaj kilka miesięcy temu z innej części Polski. Stwierdzili że jest tutaj chyba strasznie biednie, bo ludzie nie tynkują domów. Jest dużo takich starych domów które prawie się rozlatują. Stwierdzili że może mnie już to niedziwi skoro tyle czasu tutaj mieszkam, ale niestety moja wrażliwa estetyczna dusza też cierpi z tego powodu. Rażą mnie nieotynkowane domy szczególnie przy głównych ulicach (patrz np. kamienice przy Traugutta między Reymonta a Wąską), czy rozwalające się chałupki na Polnej tuż za pizzerią Rzym itd... Widać to jest dusza Socho! :o
Tak już zupełnie na marginesie, to warto zauważyć, że właśnie ów brak tynków dla wielu świadczył będzie o uduchowieniu miejsca, czy mówiąc ścliślej o jego "udoszowieniu". Oczywiście mówienie o duszy jakiś miejsc to przenośnia, tym niemniej - idąc Twoim tokiem rozumowania - miasta otynkowane duszę maja, a nieotynkowane nie. Rozumiem, że Twoja dusza jest otynkowana, stąd ten bolesny rozdźwięk...
Nie jestem adwokatem Halinki, ale wydaje mi się, że chodziło jej bardziej o estetykę, że ciąg takich budynków wygląda po prostu brzydko a nie świadczy o "uduszowieniu" czy nie :) Moim zdaniem w tym mieście nic się nie dzieje i zdziwiło mnie to, że podobno kiedyś było lepiej. Wcale nie było lepiej tylko jako młodsi inaczej na to patrzyliśmy. Kiedyś nawet nie można było iść na spacer do parku Garbolewskiego wtedy XXX-lecia. Jak się nie spotkało dwu czy więcej meneli robiących butle wina to rzęsą ze stawu i ogólny syf odstraszały tak jak dzisiaj odstrasza ogrodzenie tegoż parku. Mieliśmy trzy kina to fakt teraz od niedawna mamy jedno nowe i fajne (podobno, nie byłem jeszcze). Poza tym zimą tutaj nie ma nic. Sochaczew jest szary i brudny. Takie sprawia wrażenie. Pan Osiecki obiecywał, że zmieni Sochaczew z sypialni Warszawy na miasto którego będą nam zazdrościć inni. Zobaczymy. Życzę mu by mu się udało. Tylko wiele zależy też od ludzi i naszej mentalności a z tym jesteśmy daleko, że tak powiem w dupie.
Gdzie ty widzisz buro- szary Sochaczew..:)? Ostatnio jakaś bliżej mi nieznana pani projektuje malowanie bloków spółdzielczych i nie myśl, że ot tak sobie..;) kolory są wystrzałowe, bijące po oczach i łączone mało subtelnie...;) Wyglądam przez okno i w pochmurny dzień mam "wspaniały" widok bloku seledynowo-pomarańczowo- żółtego...he,he, he od razu ten widok napawa mnie "optymizmem". I tak dzień za dniem, tydzień za tygodniem, aż doczekam się po 20- latach zmiany kolorów na bloku... gdzie więc mam oglądać szatości? Park był i jest słabej jakości i dziwi mnie fakt grodzenia takich placy, może jeszcze ochrona i bilecik za 5 ziko...;)
Z tą młodością odleciałeś jak ostatnio w programie- 2 o wspomnieniach lat 80-tych i coś w tym chyba jest. Choć zauwaz kiedyś Sochaczew i Chodaków to dwa miasta tętniące życiem a dziś jedno uśpione, po za dniami targowymi..;)
He he, a co sie ma dziać? Meteory mają spadać, samoloty, wojna, jakiś napad na bank? A może jakieś nowe disko? Uwielbim ten tekst - nic sie nie dzieje! Podobnie jak z tą duszą, nie masz jej (cokolwiek by to miałoby to znaczyć), to nie odkrywasz jej w innych (miejscach i ludziach). Nie umiesz sobie zorganizować życia, to nic sie nie dzieje. A jak przyjedzie jakiś wybitny muzyk, to 10 osób na krzyż przychodzi i aż jęczą -o Jezu, nic się nie dzieje! Osiecki czy inny nic tu nie zmieni, bo ludzie interesują sie nowym autem, telewizorem, zarobkiem itp., a nie "dzianiem się", które mają generalnie głęboko... Nudzi Ci się, to zdejmij ubranie i ubrania pilnuj, mawiali nasi przodkowie i należy sie z nimi co do zasady zgodzić.
Troszkę się rozpisaliście i nie wiem od czego zacząć. Carrie nikt nie oczekuje fajerwerków i gwiazdek z nieba. W małym mieście tak jak mówisz jak 10 osób przyjdzie na koncert znanego muzyka to już sukces. Ale o dziwo, jak były dni Sochaczewa ożywiło się muzeum sochaczewskie. Więc jednak jest grupa ludzi których interesuje coś więcej jak nowe auto i kasa. Wracając do tynków na domach w centrum, to może to nie świadczy o uduchowieniu miasta, ale świadczy o wrażliwości jego mieszkańców. Jeśli nie przywiązują wagi do tego jak żyją to znaczy że lubią bylejakość życia i do niczego nie dążą. Jeśli nie są wrażliwi na piękno to tym bardziej nie są wrażliwi na sztukę. Może upraszczam ale chyba coś w tym jest.
Jeśli otynkowanie chałupy jest "dążeniem do czegoś" to z pewnością masz rację. Ja tam uważam te nieotynkowane domy za piękne i za to lubię Sochaczew. Jest pomieszaniem dziury na końcu świata (choć w centrum Europy) z czymś wzniosłym i tajemniczym. Zdaję sobie sprawę, że nie do każdego to dociera :P
Wracam do Sochaczewa, w lipcu-sierpniu, praca od września.
Tyle napisaliście... Nie wiem jak mi tu będzie. Może tak, jak byłoby gdziekolwiek indziej. Ale będę musiała zacząć myśleć o tym mieście jako o moim miejscu na ziemii. Dzisiaj nie mogę wypowiedzieć się na temat architektury czy infrastruktury. Wybieram się do soho pod koniec czerwca( ostatnie pogaduchy dot. mieszkania ).
"ryzyk-wizyk", a i tak teraz to już bez znaczenia. Pozdrowienia dla wszystkich, którzy wypowiedzieli się w tym miejscu.
a ja lubie socho wlasnie za tę malomiasteczkowosc, za rynek z warzywami, za to ze urzady sa obok siebie max kilka minut drogi spacerem, za brak pospiechu i zielen wiosna i latem (szczegolnie wokol miasta). nie ma tu anonimomosci jak w duzym miescie, a podczas wypadu do sklepow czy wlasnie na rynek niemalze zawsze spotykam kogos znajomego.
zdecydowanie - da sie tutaj fajnie zyc, niezadowolonym polecam przeprowadzke np. na warszawski tarchomin czy bialoleke, szybko docenicie atuty sochaczewa.po 25 latach emigracji do warszawy wrocilem w okolice socho i mimo koniecznosci codziennych dojazdow do stolicy zupelnie nie zaluje.
oczywiscie wieksze zakupy czy atrakcje kulturalno-rozrywkowe oznaczaja wypawe do wawy, ale w koncu to niecala godzina jazdy, wiec w dzisiejszych czasach zadem problem a nawet powiedzialbym ze przyjemnosc.
poza tym miejsca zamieszkania nie zmienia sie na zawsze - glowa do gory Maruszo! - bedzie dobrze, przenosicie sie tutaj w lato, a wiec w okresie, kiedy miasto i okolica wygladaja super (jesienia czy zima rzeczywiscie jest nieco gorzej, ale bez przesady :) ). jesli moge tylko doradzic - zasiegnijcie opinii nt lokalizacji w ktorej bedziecie mieszkac - jesli macie na to wplyw to mysle, ze lepiej nie brac od uwage niektorych rejonow miasta (osiedli).
alfetka - właśnie coś takiego miałem napisać, ale jakoś słów nie mogłem poskładać. Fajnie jest w sobotę po tygodniu pracy przejść się po rynku i okolicach, ile można po tych wszelkich Złotych Tarasach się szwędać... I czy żeby miasteczko miało duszę, to zaraz musi to być jakiś Kazimierz nad Wisłą? duszę tworzy to, że masz piekarnię, do której lubisz chodzić po pieczywo, fryzjera, który cię kojarzy choćby z twarzy, a nauczyciel twojego dziecka był kiedyś twoim (i po latach nie wydaje się takim strasznym belfrem)...
To chyba ta zima mnie ostatnio przytłoczyła i karol997 miał rację że chyba jakiegoś doła mam :) bo muszę przyznać, że bardziej się zgadzam teraz z postem Carrie niż ze swoim poprzednim :) To miasto w sobie coś ma. To jak ktoś napisał, że tu wszędzie blisko, to że wsiadając na rower za 5 km jesteś już na drodze, po której jedzie samochód raz na 15 minut, kolejka wąskotorowa, rzeka, zamek to wszystko jest bardzo fajne ale wiosną i latem. Jesień i zima w tym mieście są straszne. nawet jak pójdę na lodowisko to przez 50 minut słucham discopolo, włączam radio discopolo, do którego sklepu w sobotę bym nie wszedł discopolo bo wszędzie leci Fama. To są rzeczy które mnie odstraszają no i mentalność niektórych. Samo to, że tematy typu "Dwie kobiety wzięły ślub", "sexshop w Sochaczewie" a nawet "zajęcia Jogi" czy o astrolog który przepowiada przyszłość p. Osieckiemu mają na tym forum duże powodzenie.
co do lodowiska to bym się nawet zgodził ale jeśli chodzi o radio to jezeli mieszkasz w Sochaczewie to wcale nie oznacza że musisz famy słuchać , polecam RMF FM tam zawsze najlepsza muzyka i zapewniam ze diska z pola nie usłyszysz.Zresztą miastko takie jakie jest takie jest a mentalność ludi , przecież tworzymy ją sami.Śmiem przypomnieć twoje wywody na temat tolerancji, lecz czy dotyczy ona tylko ciebie i spraw tobie wygodnych. Niejednokrotnie na forum w wielu postach traktujesz ludzi słuchających discopolo z pogardą. jak i równiez sympatków PIS czy słuchaczy RM. Ja raczej wstydziłbym się sympatyzować z opcjami politycznymi wywodzacymi się z bolszewickiego motłochu , hołoty która doprowadziła do rewolucji a nie ugrupowań patriotycznych. To może przedstaw ropozycje muzyczne na forum, być może a wielu tu zaglada ten ktoś kto się tym zajmuje uwzgledni je w radiu lokalnym, oby tylko nie zaczęli puszczać chodnikowego RAPU, TO DOPIERO BYŁBY KOSZMAR.
Dobry czytaj ze zrozumieniem proszę jeszcze raz. Ja nigdzie nie napisałem, że słucham Famy. Jak już piszesz, że śmiesz przypomnieć moje wywody o tolerancji to je proszę przypomnij, bo nie widze cytatów z moich wypowiedzi i co te rzekome wywody mają do mentalności, o której ja pisałem? Proszę też o przykłady tej pogardy dla słuchaczy discopolo, Radia Maryja i sympatyków PiSu. Dobry zrozum, że jak ktoś ma inny pogląd i się z tym nie zgadza nie od razu kimś gardzi a nawet jeśli gardzi to inne zdanie nie jest objawem tej pogardy. Czy to jest takie trudne? Przecież to Ty tutaj wiecznie wszystkich wyzywasz od głąbów, durniów, motłoch, bezmózgi itp. i już nie chce mi się dalej szukać od jakich innych jeszcze. Wystarczy wrocic do dyskusji w temacie o WOŚP z tamtego roku.
Co do radia. Dlaczego nie mieliby puszczać? Konkretna audycja dla słuchaczy rapu, konkretna dla poezji śpiewanej, inna dla słuchaczy metalu, jeszcze inna dla disco, techno i muzyki poważnej. Co w tym dziwnego? Ty oczywiście znasz rap od deski do deski i wiesz o czym sa teksty tak jak i o metalu nie? :)
Mentalność jest nasza małomiasteczkowa właśnie. U nas się rozmawia o sexshopie w Sochaczewie o zajęciach Jogi itp. co wczoraj przypomniałem. Jeszcze coś na co żona zwóciła mi wczoraj uwagę temat o tym, że ktoś otworzył sobie cukierki w markecie nim doszedł do kasy. Sam temat pal sześć, ale dyskusja i oburzenie w tymże. Cos co w innym miescie jest normalne u nas jest dziwne, albo w ogóle niedopuszczalne.
Pogarda dla discopolowców np. kiedy piszesz że DJ puszczał wioskę. No co do poziomu famy to się zgadzam , bloki muzyczne w których odtwarzano by określony rodzaj muzyki były by jak najbardziej wskazane. Ja uzywając przytoczonych określeń , nie używałem je w stosunku do obecnych forumowiczów lecz do pewnych osób i zjawisk toteż zachowań których nie lubię i nie toleruję. Bo czy uważasz że słowo np dureń w stosunku do kogoś kto morduje czy gwałci lub robi jeszcze inne gorszące rzeczy lub obraża innych jest złym określeniem? Nie robię wklejek twoich postów, cytatów , gdyż nie chce mi się szukać i wracać do rozmów sprzed roku czy dawniejszych. Rozmawiamy na konkretny temat i odnosimy się do postów bież ącego wątku. Jeśli jesteś takim zwolennikiem p. Owsiaka to dpowiedz i na jedno pytanie dlaczego p. w/w działa tylko dla wybranej grupy potrzebujacych? Dlaczego np. nie zbiera kasy na sfinansowanie przeszczepu nerek zagranicą, znam takie osoby dorosłe które czekają na przeszczep a p. Owsiak działa tak jakby robił to dla poklasku i dla robienia w ten sposób kariery, sposobu na życie. Niwiem czego ty chcesz od mentalności, przecież sochaczew to małe miastko i taka też mentalność. Nie kazdy z tego miasta miał pewnie okazję podróżować po świecie i obserwować jak żyja inni. Nie wypowiadałem się na temat jogi, przynajmniej nie pamiętam, ale sumie uważam jogę jako ciekawą sprawę. powiedz mi dlaczego kiedy ty się wypowiadasz to uważasz że każdy ma prawo mieć swoje poglądy , itd. Ale np. wyszydzasz że napisałem coś na podstawie zasłuchanego w radiu prowadzonym przez ojca Dyrektora albo że jestem PISowcem, owszem sympatzuję i nie mam się czego wstydzić. Nazywanie katolików katolami wg. Ciebie nie jest obraźliwe lub pogardliwe?
- Skąd wiesz że ja pisząc "puszczał wioskę" mówiłem o discopolo? Nawet jeśli to nie oszukujmy się, Discopolo nie jest muzyką puszczaną na koncertach w miastach tylko głównie na wsiach. Czy słowo wieśniak jest pogardliwe? Może w twoim słowniku, moim nie. - Nie tłumacz się w jakim kontekście używałeś słów typu dureń itp., bo jak sobie życzysz to ja siądę i znajdę Ci obelgi wobec mnie, Jacka i innych. Choćby z tamtego tematu. - Nie będę rozmawiał na temat Owsiaka, bo to nie ten temat - Nie wklejasz bo nie znajdziesz takowych nawet gdybyś poszukał, od zawsze tylko hasłami rzucasz i to cały Ty. - O Jodze pisałem ogólnie odnośnie tematu. Mówiłem Ci już nie wszystko o czym ja tutaj piszę jest tylko i wyłącznie o Tobie. Nie pochlebiaj sobie. - katol jak najbardziej jest pogardliwym określeniem katolika, tylko ze ja nigdy nie pisze katole o wszystkich katolikach tylko o konkretnych przypadkach, choć przyznam się, że sobie nie przypominam nawet bym nazywał kogoś katolem, ale nie upieram się, że nie, czasami używam tego określenia - uważam, że każdy może mieć swoje zdanie a co do Radia Maryja to wiem, że jesteś słuchaczem tegoż a tam padają dość często takie określenia jak "pejsowaty żyd" choć w ustach ludzi często tam się wypowiadających już samo określenie "żyd" ma za zadanie być obraźliwe. No i to tyle jeśli chodzi o moją odpowiedź. Nie wypowiadam się już tutaj w innej sprawie niż ten temat czyli dusza Sochaczewa.
Żeby nie było ze post całkiem poza tematem to dodam jeszcze, że dla dzieciaków i młodych mam oprócz Bajlandii to ja tu za dużo nie widzę atrakcji.
No to zamiast sobie wytykać to i owo sprzed wieków piszmy na konkretny temat. Nie tylko dla dzieciaków ale i młodzieży czy dorosłych nic tu nie widzę. Nawet dla zwolenników dyskotek nic niema . Pamiętam czasy kiedy w obrębie samego Sochaczewa funkcjonowały systematycznie 3 dyskoteki jak nie 4. Nawet jakiś klub z prawdziwego zdarzenia wprowadziłby coś ciekawego w życie. Ale problem w tym żeby ludziom się chciało chcieć. Próbowałem swego czasu trochę podrążyć ten temat od strony praktycznej. Jak się można domyślać był totalny brak zainteresowania i zbywanie. Może nie jestem kompetentny w tej sprawie ale starałem się dotrzeć do ludzi którzy się takimi sprawami zajmują na co dzień. Odpowiedź była taka że na ogół to się tego nie robi bo się nie opłaci. A nawet jeśli nie o zyski by chodziło to też obawa czy jakiekolwiek przedsięwzięcie wypali i czy spotka się z powszechną akceptacją. Same dni Sochaczewa jak do tej pory były tylko świętem podzamcza. Zobaczymy co nowy Burmistrz zrobi , ale ja bym widział to tak aby dni Sochaczewa były świętem całego miasta, także chodakowa który jest integralna jego częścią. Aby odbywały się różne imprezy w tym też sportowe w różnych częściach miasta. Każdy zapewne kto jeździ niekoniecznie po świecie i europie ale choćby po innych zakątkach naszego kraju widział inne miasta i jak można je pomysłowo urządzić. Sczególnie w miejscowościach wypoczynkowych że jeśli ktoś jest na wczasach to jeśli nie dopisała pogoda nie powie że nie było fajnie, bo było fajnie z wielu innych powodów i atrakcji
Witam wszystkich. Z tego co widzę i czytam to jak na każdym forum, gdzie jest już trochę więcej odpowiedzi zawsze dyskusja odbiega od tematu głównego. Ja jednak chciałbym wyrazić swoje zdanie na temat mieszkania w Sochaczewie. Od urodzenia przez ponad 30 lat mieszkałem w Warszawie. 2,5 roku temu przeprowadziliśmy się z żoną do Sochaczewa. Nie ukrywam, że mieliśmy dylematy przed przeprowadzką typu czy będziemy umieli się zaadoptować w tak małym mieście w porównaniu z Warszawą, jak z dojazdem do pracy, itp. Obecnie muszę przyznać, że bardzo mi się spodobało w Sochaczewie i za żadne pieniądze nie chciałbym wrócić do Warszawy. Jest tu o wiele spokojniej, wystarczy przejść się po ulicach, żeby zauważyć, że życie tu toczy się znacznie spokojniej, nie ma takiej pogoni za pieniądzem jak w Warszawie, ludzie są znacznie przyjaźniej nastawieni. Jedynym mankamentem jaki do tej pory zauważyłem to jest to, że postęp technologiczny wkracza tu o wiele wolniej niż w dużych miastach. Konkretnie chodzi mi o płatności elektroniczne. W zeszłym roku byłem w jednym z sochaczewskich sklepów obuwniczych (wcale nie mały) i jakie było moje zdziwienie, gdy pani przy kasie powiedziała mi, że nie obsługują płatności kartą. Nawet zaraz po otwarciu Media Expertu pani przy kasie nie chciała ode mnie przyjąć płatności kartą. Chociaż w tym drugim przypadku to podejrzewam, że chodziło o brak umiejętności obsługi terminalu niż o brak sprzętu do przyjęcia takiej płatności, gdyż później nie raz płaciłem tam kartą. Piszesz, czy Sochaczew "ma duszę" i czy można się w nim zakochać. Zależy na czym Ci zależy. Jeżeli na mieście, które ma jakąś bardzo bogatą historię, które ściągnęłoby tłumy turystów to na pewno nie. Jeżeli zależy Ci na bliskości centrów handlowych, hipermarketach, które są ulubionym miejscem weekendowych wycieczek tłumów warszawiaków to też tego tu nie znajdziesz. Lecz jeżeli mieszkasz w Warszawie, czy innym dużym mieście i masz dość tego gwaru i życia w biegu to w Sochaczewie na pewno od tego odpoczniesz. Pozdrawiam
Świetnie to ująłeś. Tak więc Sochaczew nie jest i na szczęście nie będzie miastem wyścigu szczurów. Chciałbym aby miało bardziej taki subtelny i kameralny klimat coś jak Toruń , który ma swoego Kopernika, tak więc inwestycje wokół Dworku Chopina w Żelazowej Woli uznaję jako super trafne.Najwięcej uwag miałbym co do architektury , miejsc parkingowych oraz czystości Sochaczewa. Architektura budowlana przypomina jeden wielki chaos.Bloki z wielkiej płyty poprzeplatane zabudową domków jednorodzinnych, wszystko tak ni przypioł ni przyłatał. Jedne bloki czymś obłożone , inne otynkowane i pomalowane i rozwalajace się kamienice . No może wizją tego kogoś był nieład architektoniczny , ale jakoś w tym piękna nie widzę, nie porywa wdziękiem póki co.
e-sochaczew rządzi całym miastem a nawet jego duszą? Ożeż Ty, ale numer. Po diabła nam te wybory były jak Osiecki teraz nie ma nic do powiedzenia? To e-sochaczew stoi za zwolnieniami z UM.
Wcale bym się nie zdziwił gdyby temat o ochydnym miejscu z grochówką został wykasowany bo o grochówce i tymże miejscu on nie wiele mówił. Panie spostrzegawczy temat jest cały czas na forum Ochydne miejsce z grochówką tylko spadł z afisza bo były inne ciekawsze.
Szczawiu, e-sochaczew stoi nie za zwolnieniami tylko reorganizacją...:) Ten portal ma ogromną władzę ha,ha...wiemy media to czwarta władza...:) a Sochaczew z duszą czy bez będzie Naszym Miastem...:) a nie grochówki...:)
Nie będę się odnosić do poprzedni wypowiedzi, bo to by było za dużo gadania ;) Ostatnio jest taka piękna pogoda - zwłaszcza wieczorami, jak już robi się chłodniej - że codziennie spaceruję po mieście. Nad rzeką jest kilka miejsc, które kocham - kładka, przystań. Ruiny zamku. Fontannę też lubię :). Jeśli ktoś lubi po prostu połazić to jest fajnie.
wczoraj też sobie połaziłem, gorąc był niesamowity .. były ruiny była przystań, potem wlazłem na górę na tyłach LO i .. zdębiałem ... nie ma już basenu odkrytego , który znajdował się za ogólniakiem.. nawet nie wiedziałem kiedy go rozebrali...
fajne wspomnienia się z nim wiążą.. zwłaszcza nocne kąpiele w latach 90-tych .. heh
Może jeszcze tak odpowiadając na pytanie z tematu, uważam, że Sochaczew, jak i każde miejsce jest takie, jakim je sobie sami stworzymy. Ja na każdym kroku widzę tę duszę :) Niektórzy (z osób, które znam, nie mówię o wszystkich) nie zaproszą tu znajomych z większego miasta, bo "wiocha". A ja jestem dumna. Coraz częściej widzę, że nie jestem sama w tych samotnych wyprawach...
cześć.
Wszystkim, którzy wyrażą swoją opinię.
Od dawna nie mieszkam w Sochaczewie. Mieszkałam tu krótko, to nawet nie czasy przedszkolne. Teraz mam możliwość zamieszkania w Sochaczewie. Praca dla mnie i męża (obecnie nie pracuję). Dla męża budowlanka ( siedzi w tym już trochę), dla mnie nauczyciel geografii w podstawówce. Nie wiem dlaczego, ale mam sentyment do Sochaczewa, może dlatego, że rodzice byli z nim trochę związani. Nie wiem, czy się zdecydować. Walkę z myślami toczę od dwóch tygodni.
Finansowo polepszyłoby się nam. Ale czy warto? czy Sochaczew "ma duszę"? Czy można się w nim zakochać? To byłaby rewolucja dla mojej rodziny.I pewnie ostatnia ostoja. Warto postawić na Siochaczew?
Witaj,
ja bym powiedział w ten sposób, trzeba miec w życiu miejsca do których sie wraca i sie z nimi utozsamia. Takim miejscem jest dla mnie Sochaczew. Dużo pracuję na wyjazdach, bywam w wielu ciekawych zakątkach Polski... jednak z przyjemnoscia TU wracam. A to dlatego ,że mam tu wspomnienia ze szkolnych lat, tu spedziłem beztroskie chwile w moim zyciu.. no i czasami bywały chwile bolesne. Z każdym zakątkiem czy to nad Bzurą czy boiskiem szkolnym czy uliczkami osiedlowymi mam jakieś wspomnienia. A po kilku tygodniach niebytności w Sochaczewie spacer w sobotę na ryneczek jest prawdziwą frajdą...
Czasami sobie myslałem czy przyjezdnym moze podobać sie nasze miasto? Turystyka tu nie kwitnie, do niedawna było to typowe miasteczko przemysłowe a teraz to raczej sypialnia Warszawy...Jako jedyni w okolicy do niedawna nie mieliśmy gazu ziemnego a bloki były ogrzewane na węgiel, w zimie czarno było od sadzy w powietrzu a Bzura była tak zanieczyszczona ,ze wszystkie ryby wyzdychały...
Na pewno od wiosny do jesieni jest u nas pieknie, ktoś kiedys skomentował ,że Sochaczew to wiocha bo każda ulica wychodzi na pole albo las ... dla to jest fajny atut a nie wada.
Moja opinia (jezeli moge?) jezeli macie prace i kasę do zycia to nie ma co dorabiac ideologii i szukac sentymentów, w dobie globalizacji ludzie zaczynają zmieniac miejsce zamieszkania tak jak to panuje w stanach zj...i wtedy wszedzie jest pieknie gdzie możemy egzystować ..a do miejsc z duszą jezdzimy na wakacje ;)
pozdrawiam
Dziekuje, że napisałeś.
Prawie straciłam nadzieję, że ktoś może chcieć napisać o Sochaczewie w taki sposób...
Nikt nie podejmie za mnie decyzji, mam tego świadomość. I nie to, że boję się podjęcia decyzji, nie takie przyszło mi w życiu podejmować. Może to "szczeniacki" sentyment, bo nie pamiętam miasta jako jego mieszkaniec, byłam mała, kiedy się wyprowadilismy.Znam je z opowiadań rodziców, nie wiem dlaczego, ale pokochali chyba to miejsce. Ta przeprowadzka będzie oznaczała coś w typie "zapuszczenia korzeni". To fajne mieć tego świadomość a jednocześnie duże ryzyko.Nie przywiązuję się do miejsc, przeprowadzałam sie kilkukrotnie ale teraz czuję, że chciałabym polubić Sochaczew. Peprowadzka w zasadzie jest przesądzona, więcej argumentów "za" niż "przeciw". Ale chciałabym polubić to miejsce zanim tu zamieszkam, tak dla komfortu. Chyba...
Dziękuję za Twojego posta. Uspokoiłeś mnie.
Ja z Sochaczewem byłam związana wcześniej kontaktami rodzinnymi, pochodzą stąd moi rodzice. Więc w dzieciństwie dużo czasu tutaj spędzałam. Przeprowadziłam się do Sochaczewa 6 lat temu. Nie mogę się tu odnaleźć mimo że dość dobrze znam miasto. Nie ma gdzie iść na spacer, nie ma ściśle wyznaczonego centrum. Od dłuższego czasu szukam pozytywnych stron mieszkania w tym mieście, ale kiepsko mi to idzie... Sochaczew jest dziwny i drugi raz nie podjęłabym decyzji o przeprowadzce.
Ja też zostałam w tym mieście z sentymentu. Teraz żałuję.
Słuchajcie....
Na pewno to nie jest stolica Mazowsza...nie ma co sie łudzić, jest to ostatnie miasto do którego opłaca się jeszcze dojeżdzać do pracy do Wawy, godzinka w pociągu jest spokojnie do zniesienia:-). Miasta w obrębie Wawy mają dokładnie taki sam problem jak Sochaczew..... po prostu na tle dużego rozwiniętego miasta zawsze wyjdzie biednie i mało-miasteczkowo.....poczekam na tą wiosnę i zobaczę jak tu się ładnie zieleni_:)
Sochaczew ma dwa oblicza : walące się kamienice przy ul. Staszica , straszące przejścia przez kamienice z ul.Warszawskiej do ul. Wąskiej , waląca sie siedziba hufca ZHP a z drugiej strony cudne oświetlenie ruin zamku , ozdoby świąteczne wzdłuż ulic i piękny Pl. Św. Dominika ....taka mieszanka a do stolicy jak blisko - jakby co tam można zarzyć wielkiego świata !
Piękne są wasze wypowiedzi o naszym mieście.Ja niestety uważam,że Sochaczew duszę zgubił.Kulturalne dno,nic się nie dzieje mimo ,że mnóstwo ludzi potrzebuje czegoś na kształt wydarzeń teatralnych,wernisaży,koncertów.Gdzieś to uleciało włodarzom miasta, którzy zgarniają nagrody za sezonowe wyprzedaże dywanów lub koncerty chopinowskie na każdą okazję.Gdyby nie to byłoby ok.Wiem,że stolica blisko i można sobie pojechać na koncert czy do teatru ale my naprawdę mamy niewykorzystany potencjał.
Kasia75.....Ty tu mieszkasz od dawna opowiedz mi jak to było dawniej w Socho?????
Mieszkam tu od zawsze z małą przerwą na szkołę.Kiedyś było dużo lepiej,choćby z okazji WOŚP,w tym dniu działo się masę rzeczy,mnóstwo atrakcji,koncerty na hali Orkanu,jazdy konne przy hufcu i wspaniałe!!,niezapomniane!! światełko do nieba na stadionie,które zgromadziło ogromną liczbę widzów.Takie rzeczy się pamięta a było to chyba z 12 lat temu.Nawet nasz reprezentacyjny zespół Lombelico del Mondo został zaproszony do zrobienia hałasu gdzieś w Polsce,nie u nas.Uważam,że świetnie by się zgrali z naszymi niezawodnymi motocyklistami.Kiedyś Sochaczewski Laur był WYDARZENIEM kulturalnym,teraz mimo nowego pokolenia młodych ludzi chcących się zaprezentować wydarzenia nie ma.O czymś jeszcze miałam napisać,żeby nie być gołosłowną ale mi uleciało:)Tak to wygląda z mojego punktu widzenia.Nie jest tragicznie,żeby nie było,że tylko narzekam,ale jeżdżąc trochę po Polsce widzę,że nawet w malutkich miejscowościach ludziom się chce,u nas jakoś tego nie widać.Może potrzebna jest zmiana na stanowisku kogoś od kultury,bo jeśli takie stanowisko jest dla kogoś dożywotnio jak ma to miejsce w Socho to nic się nie zmieni.Sory,ciut się rozpisałam.
Słuchaj ja lubię czytać więc DZIĘKUJE Ci bardzo za wyczerpująca wypowiedz :-), dziś na przykład na placu widziałem mnóstwo ludzi....podobało mi się!!!!!!!!!!!
Też byłam wczoraj na Placu Kościuszki,też mi się podobało.Może jest szansa,że coś się w końcu zacznie zmieniać.Pozdrawiam.
Witajcie.Widze,że macie ten sam dylemat czy w Sochaczewie warto mieszkać?Ja jestem w podobnej sytuacji co Marusza,bo poznała mnie moja Pani na necie i od ponad 2 lat usiłuje mnie namówić na zamieszkanie w tym mieście,a najlepiej tam gdzie mieszka ,6km za Sochaczewem.Na poczatku jej to obiecałem,ze sie przeprowadze,ale im dłużej tu przyjezdzam/weekendowo/,tym bardziej boje sie,ze podejmę złą decyzje i potem będę tego bardzo żałował.Wiem,ze miłośc nie wybiera,ale tym razem chciałbym by ona sie przeprowadziła w moje strony,gdzie mam nie daleko miasto,które cały czas sie rozwija i do stolicy pół godziny samochodem.Odkąd,tu przyjeżdzam zmian za duzych nie widać,dużo obietnic o nowym rynku,ale to też chyba za kilkanaście lat,buduje sie niby nowy blok,ale to za mało by pochać to miasto.Myśleliśmy o wynajęciu mieszkania,ale jak nie za wysoka cena w stosunku do standartu,to palenie w piecu.Miasto mimo,ze pozbyło sie tirów,to i tak takie jakieś nie radosne.Miejsce ,które nazywacie rynkiem,dalekie do ideału.Przepraszam,jesli swoją opinią kogoś uraziłem.Pozdrawiam
Słuchajcie....
Na pewno to nie jest stolica Mazowsza...nie ma co sie łudzić, jest to ostatnie miasto do którego opłaca się jeszcze dojeżdzać do pracy do Wawy, godzinka w pociągu jest spokojnie do zniesienia:-). Miasta w obrębie Wawy mają dokładnie taki sam problem jak Sochaczew..... po prostu na tle dużego rozwiniętego miasta zawsze wyjdzie biednie i mało-miasteczkowo.....poczekam na tą wiosnę i zobaczę jak tu się ładnie zieleni_:)
Na wiosnę jak śnieg zejdzie to się raczej zabrązowi, szczególnie chodniki i trawniki w pobliżu nich.. :D
Słuchajcie....
Na pewno to nie jest stolica Mazowsza...nie ma co sie łudzić, jest to ostatnie miasto do którego opłaca się jeszcze dojeżdzać do pracy do Wawy, godzinka w pociągu jest spokojnie do zniesienia:-). Miasta w obrębie Wawy mają dokładnie taki sam problem jak Sochaczew..... po prostu na tle dużego rozwiniętego miasta zawsze wyjdzie biednie i mało-miasteczkowo.....poczekam na tą wiosnę i zobaczę jak tu się ładnie zieleni_:)
Na wiosnę jak śnieg zejdzie to się raczej zabrązowi, szczególnie chodniki i trawniki w pobliżu nich.. :D
Może warto się zastanowić, czy samemu się ma duszę, zamiast wypowiadać obiegowe poglądy na każdy temat, że smutno, że nic się nie dzieje itp. Jak w duszy nic się nie dzieje, to się nigdzie nie będzie działo.
Ja ostatnio stwierdziłam, że może i Sochaczew ma duszę ale inną niż ja :)
Ostatnio wymieniłam się poglądami z moimi sąsiadami którzy sprowadzili się tutaj kilka miesięcy temu z innej części Polski. Stwierdzili że jest tutaj chyba strasznie biednie, bo ludzie nie tynkują domów. Jest dużo takich starych domów które prawie się rozlatują. Stwierdzili że może mnie już to niedziwi skoro tyle czasu tutaj mieszkam, ale niestety moja wrażliwa estetyczna dusza też cierpi z tego powodu. Rażą mnie nieotynkowane domy szczególnie przy głównych ulicach (patrz np. kamienice przy Traugutta między Reymonta a Wąską), czy rozwalające się chałupki na Polnej tuż za pizzerią Rzym itd... Widać to jest dusza Socho! :o
Tak już zupełnie na marginesie, to warto zauważyć, że właśnie ów brak tynków dla wielu świadczył będzie o uduchowieniu miejsca, czy mówiąc ścliślej o jego "udoszowieniu". Oczywiście mówienie o duszy jakiś miejsc to przenośnia, tym niemniej - idąc Twoim tokiem rozumowania - miasta otynkowane duszę maja, a nieotynkowane nie. Rozumiem, że Twoja dusza jest otynkowana, stąd ten bolesny rozdźwięk...
Nie jestem adwokatem Halinki, ale wydaje mi się, że chodziło jej bardziej o estetykę, że ciąg takich budynków wygląda po prostu brzydko a nie świadczy o "uduszowieniu" czy nie :) Moim zdaniem w tym mieście nic się nie dzieje i zdziwiło mnie to, że podobno kiedyś było lepiej. Wcale nie było lepiej tylko jako młodsi inaczej na to patrzyliśmy. Kiedyś nawet nie można było iść na spacer do parku Garbolewskiego wtedy XXX-lecia. Jak się nie spotkało dwu czy więcej meneli robiących butle wina to rzęsą ze stawu i ogólny syf odstraszały tak jak dzisiaj odstrasza ogrodzenie tegoż parku. Mieliśmy trzy kina to fakt teraz od niedawna mamy jedno nowe i fajne (podobno, nie byłem jeszcze). Poza tym zimą tutaj nie ma nic. Sochaczew jest szary i brudny. Takie sprawia wrażenie. Pan Osiecki obiecywał, że zmieni Sochaczew z sypialni Warszawy na miasto którego będą nam zazdrościć inni. Zobaczymy. Życzę mu by mu się udało.
Tylko wiele zależy też od ludzi i naszej mentalności a z tym jesteśmy daleko, że tak powiem w dupie.
Chyma masz dziś doła Szczawiu..:)
Gdzie ty widzisz buro- szary Sochaczew..:)? Ostatnio jakaś bliżej mi nieznana pani projektuje malowanie bloków spółdzielczych i nie myśl, że ot tak sobie..;) kolory są wystrzałowe, bijące po oczach i łączone mało subtelnie...;) Wyglądam przez okno i w pochmurny dzień mam "wspaniały" widok bloku seledynowo-pomarańczowo- żółtego...he,he, he od razu ten widok napawa mnie "optymizmem". I tak dzień za dniem, tydzień za tygodniem, aż doczekam się po 20- latach zmiany kolorów na bloku... gdzie więc mam oglądać szatości? Park był i jest słabej jakości i dziwi mnie fakt grodzenia takich placy, może jeszcze ochrona i bilecik za 5 ziko...;)
Z tą młodością odleciałeś jak ostatnio w programie- 2 o wspomnieniach lat 80-tych i coś w tym chyba jest. Choć zauwaz kiedyś Sochaczew i Chodaków to dwa miasta tętniące życiem a dziś jedno uśpione, po za dniami targowymi..;)
Pozdrawiam Karol
He he, a co sie ma dziać? Meteory mają spadać, samoloty, wojna, jakiś napad na bank? A może jakieś nowe disko? Uwielbim ten tekst - nic sie nie dzieje! Podobnie jak z tą duszą, nie masz jej (cokolwiek by to miałoby to znaczyć), to nie odkrywasz jej w innych (miejscach i ludziach). Nie umiesz sobie zorganizować życia, to nic sie nie dzieje. A jak przyjedzie jakiś wybitny muzyk, to 10 osób na krzyż przychodzi i aż jęczą -o Jezu, nic się nie dzieje! Osiecki czy inny nic tu nie zmieni, bo ludzie interesują sie nowym autem, telewizorem, zarobkiem itp., a nie "dzianiem się", które mają generalnie głęboko... Nudzi Ci się, to zdejmij ubranie i ubrania pilnuj, mawiali nasi przodkowie i należy sie z nimi co do zasady zgodzić.
Troszkę się rozpisaliście i nie wiem od czego zacząć. Carrie nikt nie oczekuje fajerwerków i gwiazdek z nieba. W małym mieście tak jak mówisz jak 10 osób przyjdzie na koncert znanego muzyka to już sukces. Ale o dziwo, jak były dni Sochaczewa ożywiło się muzeum sochaczewskie. Więc jednak jest grupa ludzi których interesuje coś więcej jak nowe auto i kasa. Wracając do tynków na domach w centrum, to może to nie świadczy o uduchowieniu miasta, ale świadczy o wrażliwości jego mieszkańców. Jeśli nie przywiązują wagi do tego jak żyją to znaczy że lubią bylejakość życia i do niczego nie dążą. Jeśli nie są wrażliwi na piękno to tym bardziej nie są wrażliwi na sztukę. Może upraszczam ale chyba coś w tym jest.
Jeśli otynkowanie chałupy jest "dążeniem do czegoś" to z pewnością masz rację. Ja tam uważam te nieotynkowane domy za piękne i za to lubię Sochaczew. Jest pomieszaniem dziury na końcu świata (choć w centrum Europy) z czymś wzniosłym i tajemniczym. Zdaję sobie sprawę, że nie do każdego to dociera :P
Cześć,
rozpoczęłam ten wątek, "jakby co".
Wracam do Sochaczewa, w lipcu-sierpniu, praca od września.
Tyle napisaliście... Nie wiem jak mi tu będzie. Może tak, jak byłoby gdziekolwiek indziej. Ale będę musiała zacząć myśleć o tym mieście jako o moim miejscu na ziemii. Dzisiaj nie mogę wypowiedzieć się na temat architektury czy infrastruktury. Wybieram się do soho pod koniec czerwca( ostatnie pogaduchy dot. mieszkania ).
"ryzyk-wizyk", a i tak teraz to już bez znaczenia. Pozdrowienia dla wszystkich, którzy wypowiedzieli się w tym miejscu.
Cześć,
Ja też jestem od niedawna mieszkańcem Socho.....powiem Ci że da się tu żyć i może nie ma fajerwerków to jest ok!!!!!!!!
a ja lubie socho wlasnie za tę malomiasteczkowosc, za rynek z warzywami, za to ze urzady sa obok siebie max kilka minut drogi spacerem, za brak pospiechu i zielen wiosna i latem (szczegolnie wokol miasta). nie ma tu anonimomosci jak w duzym miescie, a podczas wypadu do sklepow czy wlasnie na rynek niemalze zawsze spotykam kogos znajomego.
zdecydowanie - da sie tutaj fajnie zyc, niezadowolonym polecam przeprowadzke np. na warszawski tarchomin czy bialoleke, szybko docenicie atuty sochaczewa.po 25 latach emigracji do warszawy wrocilem w okolice socho i mimo koniecznosci codziennych dojazdow do stolicy zupelnie nie zaluje.
oczywiscie wieksze zakupy czy atrakcje kulturalno-rozrywkowe oznaczaja wypawe do wawy, ale w koncu to niecala godzina jazdy, wiec w dzisiejszych czasach zadem problem a nawet powiedzialbym ze przyjemnosc.
poza tym miejsca zamieszkania nie zmienia sie na zawsze - glowa do gory Maruszo! - bedzie dobrze, przenosicie sie tutaj w lato, a wiec w okresie, kiedy miasto i okolica wygladaja super (jesienia czy zima rzeczywiscie jest nieco gorzej, ale bez przesady :) ). jesli moge tylko doradzic - zasiegnijcie opinii nt lokalizacji w ktorej bedziecie mieszkac - jesli macie na to wplyw to mysle, ze lepiej nie brac od uwage niektorych rejonow miasta (osiedli).
alfetka - właśnie coś takiego miałem napisać, ale jakoś słów nie mogłem poskładać. Fajnie jest w sobotę po tygodniu pracy przejść się po rynku i okolicach, ile można po tych wszelkich Złotych Tarasach się szwędać... I czy żeby miasteczko miało duszę, to zaraz musi to być jakiś Kazimierz nad Wisłą? duszę tworzy to, że masz piekarnię, do której lubisz chodzić po pieczywo, fryzjera, który cię kojarzy choćby z twarzy, a nauczyciel twojego dziecka był kiedyś twoim (i po latach nie wydaje się takim strasznym belfrem)...
To chyba ta zima mnie ostatnio przytłoczyła i karol997 miał rację że chyba jakiegoś doła mam :) bo muszę przyznać, że bardziej się zgadzam teraz z postem Carrie niż ze swoim poprzednim :) To miasto w sobie coś ma. To jak ktoś napisał, że tu wszędzie blisko, to że wsiadając na rower za 5 km jesteś już na drodze, po której jedzie samochód raz na 15 minut, kolejka wąskotorowa, rzeka, zamek to wszystko jest bardzo fajne ale wiosną i latem. Jesień i zima w tym mieście są straszne. nawet jak pójdę na lodowisko to przez 50 minut słucham discopolo, włączam radio discopolo, do którego sklepu w sobotę bym nie wszedł discopolo bo wszędzie leci Fama. To są rzeczy które mnie odstraszają no i mentalność niektórych. Samo to, że tematy typu "Dwie kobiety wzięły ślub", "sexshop w Sochaczewie" a nawet "zajęcia Jogi" czy o astrolog który przepowiada przyszłość p. Osieckiemu mają na tym forum duże powodzenie.
co do lodowiska to bym się nawet zgodził ale jeśli chodzi o radio to jezeli mieszkasz w Sochaczewie to wcale nie oznacza że musisz famy słuchać , polecam RMF FM tam zawsze najlepsza muzyka i zapewniam ze diska z pola nie usłyszysz.Zresztą miastko takie jakie jest takie jest a mentalność ludi , przecież tworzymy ją sami.Śmiem przypomnieć twoje wywody na temat tolerancji, lecz czy dotyczy ona tylko ciebie i spraw tobie wygodnych. Niejednokrotnie na forum w wielu postach traktujesz ludzi słuchających discopolo z pogardą. jak i równiez sympatków PIS czy słuchaczy RM. Ja raczej wstydziłbym się sympatyzować z opcjami politycznymi wywodzacymi się z bolszewickiego motłochu , hołoty która doprowadziła do rewolucji a nie ugrupowań patriotycznych. To może przedstaw ropozycje muzyczne na forum, być może a wielu tu zaglada ten ktoś kto się tym zajmuje uwzgledni je w radiu lokalnym, oby tylko nie zaczęli puszczać chodnikowego RAPU, TO DOPIERO BYŁBY KOSZMAR.
Dobry czytaj ze zrozumieniem proszę jeszcze raz. Ja nigdzie nie napisałem, że słucham Famy. Jak już piszesz, że śmiesz przypomnieć moje wywody o tolerancji to je proszę przypomnij, bo nie widze cytatów z moich wypowiedzi i co te rzekome wywody mają do mentalności, o której ja pisałem? Proszę też o przykłady tej pogardy dla słuchaczy discopolo, Radia Maryja i sympatyków PiSu. Dobry zrozum, że jak ktoś ma inny pogląd i się z tym nie zgadza nie od razu kimś gardzi a nawet jeśli gardzi to inne zdanie nie jest objawem tej pogardy. Czy to jest takie trudne? Przecież to Ty tutaj wiecznie wszystkich wyzywasz od głąbów, durniów, motłoch, bezmózgi itp. i już nie chce mi się dalej szukać od jakich innych jeszcze. Wystarczy wrocic do dyskusji w temacie o WOŚP z tamtego roku.
Co do radia. Dlaczego nie mieliby puszczać? Konkretna audycja dla słuchaczy rapu, konkretna dla poezji śpiewanej, inna dla słuchaczy metalu, jeszcze inna dla disco, techno i muzyki poważnej. Co w tym dziwnego? Ty oczywiście znasz rap od deski do deski i wiesz o czym sa teksty tak jak i o metalu nie? :)
Mentalność jest nasza małomiasteczkowa właśnie. U nas się rozmawia o sexshopie w Sochaczewie o zajęciach Jogi itp. co wczoraj przypomniałem. Jeszcze coś na co żona zwóciła mi wczoraj uwagę temat o tym, że ktoś otworzył sobie cukierki w markecie nim doszedł do kasy. Sam temat pal sześć, ale dyskusja i oburzenie w tymże. Cos co w innym miescie jest normalne u nas jest dziwne, albo w ogóle niedopuszczalne.
Pogarda dla discopolowców np. kiedy piszesz że DJ puszczał wioskę. No co do poziomu famy to się zgadzam , bloki muzyczne w których odtwarzano by określony rodzaj muzyki były by jak najbardziej wskazane. Ja uzywając przytoczonych określeń , nie używałem je w stosunku do obecnych forumowiczów lecz do pewnych osób i zjawisk toteż zachowań których nie lubię i nie toleruję. Bo czy uważasz że słowo np dureń w stosunku do kogoś kto morduje czy gwałci lub robi jeszcze inne gorszące rzeczy lub obraża innych jest złym określeniem? Nie robię wklejek twoich postów, cytatów , gdyż nie chce mi się szukać i wracać do rozmów sprzed roku czy dawniejszych. Rozmawiamy na konkretny temat i odnosimy się do postów bież ącego wątku. Jeśli jesteś takim zwolennikiem p. Owsiaka to dpowiedz i na jedno pytanie dlaczego p. w/w działa tylko dla wybranej grupy potrzebujacych? Dlaczego np. nie zbiera kasy na sfinansowanie przeszczepu nerek zagranicą, znam takie osoby dorosłe które czekają na przeszczep a p. Owsiak działa tak jakby robił to dla poklasku i dla robienia w ten sposób kariery, sposobu na życie. Niwiem czego ty chcesz od mentalności, przecież sochaczew to małe miastko i taka też mentalność. Nie kazdy z tego miasta miał pewnie okazję podróżować po świecie i obserwować jak żyja inni. Nie wypowiadałem się na temat jogi, przynajmniej nie pamiętam, ale sumie uważam jogę jako ciekawą sprawę. powiedz mi dlaczego kiedy ty się wypowiadasz to uważasz że każdy ma prawo mieć swoje poglądy , itd. Ale np. wyszydzasz że napisałem coś na podstawie zasłuchanego w radiu prowadzonym przez ojca Dyrektora albo że jestem PISowcem, owszem sympatzuję i nie mam się czego wstydzić. Nazywanie katolików katolami wg. Ciebie nie jest obraźliwe lub pogardliwe?
- Skąd wiesz że ja pisząc "puszczał wioskę" mówiłem o discopolo? Nawet jeśli to nie oszukujmy się, Discopolo nie jest muzyką puszczaną na koncertach w miastach tylko głównie na wsiach. Czy słowo wieśniak jest pogardliwe? Może w twoim słowniku, moim nie.
- Nie tłumacz się w jakim kontekście używałeś słów typu dureń itp., bo jak sobie życzysz to ja siądę i znajdę Ci obelgi wobec mnie, Jacka i innych. Choćby z tamtego tematu.
- Nie będę rozmawiał na temat Owsiaka, bo to nie ten temat
- Nie wklejasz bo nie znajdziesz takowych nawet gdybyś poszukał, od zawsze tylko hasłami rzucasz i to cały Ty.
- O Jodze pisałem ogólnie odnośnie tematu. Mówiłem Ci już nie wszystko o czym ja tutaj piszę jest tylko i wyłącznie o Tobie. Nie pochlebiaj sobie.
- katol jak najbardziej jest pogardliwym określeniem katolika, tylko ze ja nigdy nie pisze katole o wszystkich katolikach tylko o konkretnych przypadkach, choć przyznam się, że sobie nie przypominam nawet bym nazywał kogoś katolem, ale nie upieram się, że nie, czasami używam tego określenia
- uważam, że każdy może mieć swoje zdanie a co do Radia Maryja to wiem, że jesteś słuchaczem tegoż a tam padają dość często takie określenia jak "pejsowaty żyd" choć w ustach ludzi często tam się wypowiadających już samo określenie "żyd" ma za zadanie być obraźliwe.
No i to tyle jeśli chodzi o moją odpowiedź.
Nie wypowiadam się już tutaj w innej sprawie niż ten temat czyli dusza Sochaczewa.
Żeby nie było ze post całkiem poza tematem to dodam jeszcze, że dla dzieciaków i młodych mam oprócz Bajlandii to ja tu za dużo nie widzę atrakcji.
No to zamiast sobie wytykać to i owo sprzed wieków piszmy na konkretny temat. Nie tylko dla dzieciaków ale i młodzieży czy dorosłych nic tu nie widzę. Nawet dla zwolenników dyskotek nic niema . Pamiętam czasy kiedy w obrębie samego Sochaczewa funkcjonowały systematycznie 3 dyskoteki jak nie 4. Nawet jakiś klub z prawdziwego zdarzenia wprowadziłby coś ciekawego w życie. Ale problem w tym żeby ludziom się chciało chcieć. Próbowałem swego czasu trochę podrążyć ten temat od strony praktycznej. Jak się można domyślać był totalny brak zainteresowania i zbywanie. Może nie jestem kompetentny w tej sprawie ale starałem się dotrzeć do ludzi którzy się takimi sprawami zajmują na co dzień. Odpowiedź była taka że na ogół to się tego nie robi bo się nie opłaci. A nawet jeśli nie o zyski by chodziło to też obawa czy jakiekolwiek przedsięwzięcie wypali i czy spotka się z powszechną akceptacją. Same dni Sochaczewa jak do tej pory były tylko świętem podzamcza. Zobaczymy co nowy Burmistrz zrobi , ale ja bym widział to tak aby dni Sochaczewa były świętem całego miasta, także chodakowa który jest integralna jego częścią. Aby odbywały się różne imprezy w tym też sportowe w różnych częściach miasta. Każdy zapewne kto jeździ niekoniecznie po świecie i europie ale choćby po innych zakątkach naszego kraju widział inne miasta i jak można je pomysłowo urządzić. Sczególnie w miejscowościach wypoczynkowych że jeśli ktoś jest na wczasach to jeśli nie dopisała pogoda nie powie że nie było fajnie, bo było fajnie z wielu innych powodów i atrakcji
Być może mnie sprowokował , w każdym razie było to w jakimś kontekście w wyniku jakiejś dyskusji a na pewno sam z siebie bez powodu nikogo nie wyzywam
Witam wszystkich.
Z tego co widzę i czytam to jak na każdym forum, gdzie jest już trochę więcej odpowiedzi zawsze dyskusja odbiega od tematu głównego. Ja jednak chciałbym wyrazić swoje zdanie na temat mieszkania w Sochaczewie.
Od urodzenia przez ponad 30 lat mieszkałem w Warszawie. 2,5 roku temu przeprowadziliśmy się z żoną do Sochaczewa. Nie ukrywam, że mieliśmy dylematy przed przeprowadzką typu czy będziemy umieli się zaadoptować w tak małym mieście w porównaniu z Warszawą, jak z dojazdem do pracy, itp.
Obecnie muszę przyznać, że bardzo mi się spodobało w Sochaczewie i za żadne pieniądze nie chciałbym wrócić do Warszawy. Jest tu o wiele spokojniej, wystarczy przejść się po ulicach, żeby zauważyć, że życie tu toczy się znacznie spokojniej, nie ma takiej pogoni za pieniądzem jak w Warszawie, ludzie są znacznie przyjaźniej nastawieni. Jedynym mankamentem jaki do tej pory zauważyłem to jest to, że postęp technologiczny wkracza tu o wiele wolniej niż w dużych miastach. Konkretnie chodzi mi o płatności elektroniczne. W zeszłym roku byłem w jednym z sochaczewskich sklepów obuwniczych (wcale nie mały) i jakie było moje zdziwienie, gdy pani przy kasie powiedziała mi, że nie obsługują płatności kartą. Nawet zaraz po otwarciu Media Expertu pani przy kasie nie chciała ode mnie przyjąć płatności kartą. Chociaż w tym drugim przypadku to podejrzewam, że chodziło o brak umiejętności obsługi terminalu niż o brak sprzętu do przyjęcia takiej płatności, gdyż później nie raz płaciłem tam kartą.
Piszesz, czy Sochaczew "ma duszę" i czy można się w nim zakochać. Zależy na czym Ci zależy. Jeżeli na mieście, które ma jakąś bardzo bogatą historię, które ściągnęłoby tłumy turystów to na pewno nie. Jeżeli zależy Ci na bliskości centrów handlowych, hipermarketach, które są ulubionym miejscem weekendowych wycieczek tłumów warszawiaków to też tego tu nie znajdziesz. Lecz jeżeli mieszkasz w Warszawie, czy innym dużym mieście i masz dość tego gwaru i życia w biegu to w Sochaczewie na pewno od tego odpoczniesz.
Pozdrawiam
Świetnie to ująłeś. Tak więc Sochaczew nie jest i na szczęście nie będzie miastem wyścigu szczurów. Chciałbym aby miało bardziej taki subtelny i kameralny klimat coś jak Toruń , który ma swoego Kopernika, tak więc inwestycje wokół Dworku Chopina w Żelazowej Woli uznaję jako super trafne.Najwięcej uwag miałbym co do architektury , miejsc parkingowych oraz czystości Sochaczewa. Architektura budowlana przypomina jeden wielki chaos.Bloki z wielkiej płyty poprzeplatane zabudową domków jednorodzinnych, wszystko tak ni przypioł ni przyłatał. Jedne bloki czymś obłożone , inne otynkowane i pomalowane i rozwalajace się kamienice . No może wizją tego kogoś był nieład architektoniczny , ale jakoś w tym piękna nie widzę, nie porywa wdziękiem póki co.
Tak trochę nie w temacie ale czemu tak dużo policji jest w okolicach żukowa,chodakowa?
Nie ma duszy, bo duszą rządzi E-sochaczew: Moje posty o Grochówce zostały wymazane...
To jest wspaniałe miasto rządzone przez grupę ludzi ze wzgórz Gollann...
e-sochaczew rządzi całym miastem a nawet jego duszą? Ożeż Ty, ale numer. Po diabła nam te wybory były jak Osiecki teraz nie ma nic do powiedzenia? To e-sochaczew stoi za zwolnieniami z UM.
Wcale bym się nie zdziwił gdyby temat o ochydnym miejscu z grochówką został wykasowany bo o grochówce i tymże miejscu on nie wiele mówił. Panie spostrzegawczy temat jest cały czas na forum Ochydne miejsce z grochówką tylko spadł z afisza bo były inne ciekawsze.
Szczawiu, e-sochaczew stoi nie za zwolnieniami tylko reorganizacją...:) Ten portal ma ogromną władzę ha,ha...wiemy media to czwarta władza...:) a Sochaczew z duszą czy bez będzie Naszym Miastem...:) a nie grochówki...:)
Pozdrawiam Karol
Nie będę się odnosić do poprzedni wypowiedzi, bo to by było za dużo gadania ;) Ostatnio jest taka piękna pogoda - zwłaszcza wieczorami, jak już robi się chłodniej - że codziennie spaceruję po mieście. Nad rzeką jest kilka miejsc, które kocham - kładka, przystań. Ruiny zamku. Fontannę też lubię :). Jeśli ktoś lubi po prostu połazić to jest fajnie.
wczoraj też sobie połaziłem, gorąc był niesamowity .. były ruiny była przystań, potem wlazłem na górę na tyłach LO i .. zdębiałem ... nie ma już basenu odkrytego , który znajdował się za ogólniakiem.. nawet nie wiedziałem kiedy go rozebrali...
fajne wspomnienia się z nim wiążą.. zwłaszcza nocne kąpiele w latach 90-tych .. heh
Na tyłach którego LO? :) Jestem ciekawa, bo nie wiedziałam o istnieniu takiego basenu.
Może jeszcze tak odpowiadając na pytanie z tematu, uważam, że Sochaczew, jak i każde miejsce jest takie, jakim je sobie sami stworzymy. Ja na każdym kroku widzę tę duszę :) Niektórzy (z osób, które znam, nie mówię o wszystkich) nie zaproszą tu znajomych z większego miasta, bo "wiocha". A ja jestem dumna. Coraz częściej widzę, że nie jestem sama w tych samotnych wyprawach...
Za Chopinem był takowy basem. Wspaniały dzieciństwa czas.