nie polecam tej szkoły. Słaba zdawalności matur. Przyjmują wszystkich tam nie patrząc na ilość punktów z egzaminów gimnazjalnych. Człowiek nie może się bardziej rozwijać tylko cofa się do tyłu.
każdy ma wolność słowa i opinie swoją może wygłosić. A wy umiecie tylko krytykować innych ludzi. Ja chodziłam do ogrodnika i wiem jak tam było i wiem że popełniłam wielki błąd a dyrektorze to lepiej nie mówic
* ,,i co z tego, że każą chodzić w szkole w klapkach,, - jest to tylko wygoda, która odróżnia inne szkoły *indyfikatory może i są pomyłką szkoły, ale zawsze jakaś atrakcja *Dyrektorzy są może nie którzy zbyt natarczywi, ale to o waszą troskę. np. P.Miłkowski zawsze walczy i pomaga uczniom gdy tego potrzebują, a że jest wymagający to dla dobra ogółu * po za tym Ogrodnik to szansa, aby się rozwijać dla tych co chcą coś w życiu osiągnąć. Dla przykładu podam np.szkoła posiada umowy międzynarodowe, z której korzystają uczniowie wyjeżdżają na praktykę do wspaniałych hoteli, oprócz tego mają za praktykę płacone(tak jakby co miesięczne kieszonkowe-dość spore jak dla młodych), wspaniałe wakacje, przeżycia niesamowite, wspaniałe wspomnienia, szansa na rozwój, szansa na pracę dla młodych -którzy się sprawdzą. *Szkoła ma w myśli wysyłanie nie tylko uczniów z profilów Żywieniowych, ale także innych (oczywiście chodzi mi o technika) *Każdy kto cenni sobie pozyskanie wiedzy wie jaką szkołę ma wybrać, i sam kieruje się tam gdzie uważa *Ogrodnik zawsze osiąga niezłe wyniki na maturach wiadomo jest nie od dziś, że nie każdy powinien przystępować do matury- nie wiem z kąt macie informacje, że ma najsłabszą zdawalność matur. Proponuje najpierw poszukać wyników z poprzednich roczników. *Każdy z moich znajomych nigdy nie żałował, że wybrał Ogrodnik *Szkoła może nie wygląda rewelacyjnie, ale nie liczy się jak ktoś wygląda, lecz co ma w środku-w tym przypadku jakich wspaniałych nauczycieli np. P.Bogiel-Szulc ona to potrafi prowadzić lekcje zawsze, są to ciekawe lekcje ;) ***można pisać długo na ten temat i polemizować, ale nie będę zanudzać... ;P
*Dyrektorzy są może nie którzy zbyt natarczywi, ale to o waszą troskę. np. P.Miłkowski zawsze walczy i pomaga uczniom gdy tego potrzebują, a że jest wymagający to dla dobra ogółu
Nigdy się z tym nie zgodzę. On zawsze myślał tylko o sobie. Wyzywał i wyśmiewał się z uczniów i nauczycieli ( niektóre nauczycielki po rozmowie z nim przechodzimy załamanie … płakały na lekcjach itp. ). Ja zawsze miałam z nim na pieńku, bo jako jedyna z grupy potrafiłam jemu odpysknąć. Potrafiłam też obejść zakładania klapek. Poza tym dobrze wspominał swoje lata w Ogrodniku ( chociaż nie wiem jak teraz tam jest, bo moja kadencja już dawno minęła J )
Ogrodnik mhm ja tą szkołę polecam - mimo wszystko, jest tam trochę nauczycieli która uczy z pasją i potrafi nauczyć,ale jest też kilku którzy powinni wsiąść w statek kosmiczny wylądować na marsie i nigdy nie wracać nie chce wymieniać nazwisk bo nie o to tu chodzi .Dyrekcja to osobny temat, musztra, sprzątanie boiska zostawię to bez komentarza - bo każdy kto tam chodził wie kto miał takie pomysły.Zawsze z łezką w oku będę wspominać Dyrektora Marcinkowskiego, który dużo mi pomógł był to człowiek z wiekim sercem do młodziezy bez niego ta szkoła nigdy nie będzie już taka sama.A mówiąc jednym zdaniem 3 najlepsze lata mojego życia.
do "mmmb",trzeba magduli przypomnieć co to jest -pleonazm-np.-cofnąć się do tyłu,podnieść ręce do góry bo nie można cofnąć się do przodu ani podnieść rąk do dołu
Niektórzy to lubią kombinować np. zmieniać buty na klapki i zakładać identyfikator przed każdą lekcją, robiąc z tego samym sobie jeszcze większy kłopot. Za to prawdziwie zbędnym wymysłem były te prace wakacyjne, widać nazwa szkoły zobowiązuje... Przez te trzy lata byłam tylko raz na boisku: pozamiatać liście ;)
A ja przekonałam się, że nie należy, np. Przy wyborze szkoły, zbytnio sugerować się opiniami. Np. Liceum Chopina uchodzi za najlepszą szkołę średnią w Socho, a sami absolwenci często mówią, że niczego tak naprawdę się tam nie nauczyli i przed maturą/studiami niemal wszyscy latami na korki. A szkoły typu ogrodnika mają kiepską opinię, czego ja w ogóle nie rozumiem, bo znam absolwentów ogrodnika, którym zawodowo powodzi się znaaaaacznie lepiej niż tym po chopinie. Co myślicie?
Myślimy, że zawodowo przeważnie dobrze powodzi się tym, którzy nie przemęczają się w żadnej szkole. Bowiem w zawodzie i biznesie podstawą sukcesu jest tupet, wiara we własne siły, brak wrażliwości i empatii i ignorowanie potrzeb innych ludzi, a jak wiadomo ślęczenie nad książkami nie rozwija tych cech koniecznych w "życiu zawodowym cech". Natomiast faktem jest, że prawdziwy fachowcy w swoich dziedzinach, który dawno już opuścili ten sochaczewski grajdół, uczyli się w Chopinie.
Ja mam duże dowświadczenie w biznesie i myślę, że tylko laik w tej dziedzinie, może mówić o konieczności braku empatii w interesach. To wszystko wygląda dokładnie odwrotnie niż piszesz. Ale jest rozmowa o czymś innym. Ludzie po chopinie zostają najczęściej urzędnikami, nie tylko w socho. Z moich obserwacji wynika, że to szkoła dla osób myślących o studiach technicznych, medycznych etc. Dla humanistów ta placówka to porażka, zwłaszcza dla wszelkiej maści przyszłych filologów. Pod względem przedmiotów humanistycznych dużo wyżej stoi np. Liceum ekonomiczne, gdzie zawsze pracowali świetni poloniści. Podobnie sytuacja ma się w językami obcymi. Dlatego osobom myślących o, szeroko rozumianych, kierunkach humanistycznych, artystycznych etc. Chopina odradzam, bo tam te sprawy traktowane są marginalne. I proponuję odejść już od tej PRLowskiej pogardy dla wiedzy, nawet nie wiesz ile dobrego daje człowiekowi to ślędzenie nad książkami, nie tylko w biznesie. Oczywiście nie każdemu jest pisane, jak ze wszystkim. Co myślicie, towarzysko?
A ja mam duże doświadczenie i w biznesie i dużą wiedzę i stwierdzam, że opowiadasz bzdury. Empatia jest może potrzeba do klientów, ale nie do pracowników i kolegów z pracy, których należy zdeptać i zniszczyć i to gwarantuje osiągnięcie celu. Tak działają "wybitni menedżerowie" i za to są chwaleni. Pogardę dla wiedzy, to Ty wykazujesz, ale nie chce mi się już strzępić języka, żeby Ci to wyjaśnić. Nie zrozumiałaś nawet prostego przekazu, że ja właśnie promuję ślęczenie nad książkami, a nie tylko przychodzenie do szkoły. Ogólnie, jak już ustalisz, co miałaś na myśli, to się zgłoś, może będę mogła Ci pomóc.
dobra kobieto, Kup sobie melise, i pamiętaj, że nerwowa baba niestety zawsze jest śmieszna, Dla każdej rangi managera :(( miłego dnia i wracaj do pracy, szybciutko.
Kochani, proszę piszcie śmiało, kontynuujmy ten wątek. Może warto obalać stereotypy, wymieniać się informacjami :))
A co trzeba pić, jeśli tak się znasz na ziółkach, żeby kilka zdań przeczytać ze zrozumieniem? Ale nie frasuj się. W tym menedżerskim fachu nie są to umiejętności niezbędne ;-)
ty szukasz na forach internetowych ludzi, żeby się z kimś poprzerzucac złośliwościami i poubliżac?źle trafiłaś, ze mną będzie ciężko.
Przepraszam wszystkich czytających za to bajdurzenie poza tematem. Proponuję wrócic do meritum, a miłą koleżankę, dla ogólnego dobra, pozostawiajmy bez komentarza.
Jak dla mnie to nawet można skończyć zaocznie liceum w 2 i można być największym bogaczem w Polsce. Nie uważam żeby szkoła była odpowiednikiem naszego późniejszego powodzenia. Ci po Chopinie wcale nie musza być najlepsi. Wiele może skończyć dużo niżej niż chociaż by ja po Ogrodniku. Jeśli ktoś będzie chciał coś osiągnąć to osiągnie bez pomocy "najlepszej" szkoły!
Właśnie o to mi chodziło. Prawdę mówiąc nie widzę zwiększenie różnicy między szkołami średnimi w sochaczewie. Gadanie że Chopin jest najlepszy jest krzywdzące dla pozostałych, także okolicznych, szkół. Jeśli ktoś chce się czegoś nauczyć to wszędzie się nauczy. Poza tym ogromnie dużo zależy od nauczycieli, a to już różnie bywa.
Jak dla mnie to nawet można skończyć zaocznie liceum w 2 i można być największym bogaczem w Polsce. Nie uważam żeby szkoła była odpowiednikiem naszego późniejszego powodzenia. Ci po Chopinie wcale nie musza być najlepsi. Wiele może skończyć dużo niżej niż chociaż by ja po Ogrodniku. Jeśli ktoś będzie chciał coś osiągnąć to osiągnie bez pomocy "najlepszej" szkoły!
Ci po Chopinie, może nie są najlepsi, ale przynajmniej wiedzą, jak się pisze "chociażby". Sanmarino, bacz, aby twe odkrywcze myśli (różnie to bywa) nie zabiły sochaczewian.
Jak dla mnie to nawet można skończyć zaocznie liceum w 2 i można być największym bogaczem w Polsce. Nie uważam żeby szkoła była odpowiednikiem naszego późniejszego powodzenia. Ci po Chopinie wcale nie musza być najlepsi. Wiele może skończyć dużo niżej niż chociaż by ja po Ogrodniku. Jeśli ktoś będzie chciał coś osiągnąć to osiągnie bez pomocy "najlepszej" szkoły!
Ci po Chopinie, może nie są najlepsi, ale przynajmniej wiedzą, jak się pisze "chociażby". Sanmarino, bacz, aby twe odkrywcze myśli (różnie to bywa) nie zabiły sochaczewian.
Bardzo możliwe, że z Chopina wywodzą się sami wybitni poloniści :), a w Ogrodniku są ludzie, kótrzy nie potrafią napisać "chociażby" :)
Z moich obserwacji wynika, że w dziedzinach humanistycznych wszystkie szkoły wyglądają podobnie. Chociaż szkoda że niektóre szkoły mają całkiem konkretne propozycje dla humanistów, ekonomistów etc., a inne tylko dla chemików i od lat niewiele się nie zmienia. Ciekawa jestem, jak wygląda sytuacja z językami obcymi, które powinny dziś być priorytetem, niezależnie od zawodu jaki chciałoby się wykonywać.
Witam wszystkich!Sama skończyłam "Ogrodnika". Bardzo chętnie polecam szkołe jeżeli chodzi o profile Ogrodnicze i o Żywieniówkę. Do tych profili są naprawde bardzo dobrze przygotowani zarówno nauczyciele jak i sale są odpowiednio przygotowane do wykonywanego zawodu. Ja sama skończyłam ekonomiczną klasę, bez swojego wkładu (korki w szkole w Błoniu) zdany egzamin zawodowy był by dla mnie tylko złudnym marzeniem.A tak dzięki weekendowym zajęciom w szkole w Błoniu, która jest dla przyszłych ekonomistów dobrze przygotowana, zdany egzamin nie stał się marzeniem a fikcją. A co do profili języcznych tak naprawdę zależy od tego na jakiego nauczyla się trafii.
Co myslicie o szkole ogrodnik w Sochaczewie?? Warto rozpoczynać tam naukę czy lepiej wybrać inną szkołę?
nie ma lepszej szkoły!
nie polecam tej szkoły. Słaba zdawalności matur. Przyjmują wszystkich tam nie patrząc na ilość punktów z egzaminów gimnazjalnych. Człowiek nie może się bardziej rozwijać tylko cofa się do tyłu.
Czemu według Ciebie człowiek nie może się rozwijać?
rozwijanie się zależy tylko i wyłącznie od chęci człowieka.
a Ty powinnaś wrócić na lekcje polskiego na tą podczas której było o pleonazmie :)
każdy ma wolność słowa i opinie swoją może wygłosić. A wy umiecie tylko krytykować innych ludzi. Ja chodziłam do ogrodnika i wiem jak tam było i wiem że popełniłam wielki błąd a dyrektorze to lepiej nie mówic
Hej!!!
A ja tak to podsumuje:
* ,,i co z tego, że każą chodzić w szkole w klapkach,, - jest to tylko wygoda, która odróżnia inne szkoły *indyfikatory może i są pomyłką szkoły, ale zawsze jakaś atrakcja *Dyrektorzy są może nie którzy zbyt natarczywi, ale to o waszą troskę. np. P.Miłkowski zawsze walczy i pomaga uczniom gdy tego potrzebują, a że jest wymagający to dla dobra ogółu * po za tym Ogrodnik to szansa, aby się rozwijać dla tych co chcą coś w życiu osiągnąć. Dla przykładu podam np.szkoła posiada umowy międzynarodowe, z której korzystają uczniowie wyjeżdżają na praktykę do wspaniałych hoteli, oprócz tego mają za praktykę płacone(tak jakby co miesięczne kieszonkowe-dość spore jak dla młodych), wspaniałe wakacje, przeżycia niesamowite, wspaniałe wspomnienia, szansa na rozwój, szansa na pracę dla młodych -którzy się sprawdzą. *Szkoła ma w myśli wysyłanie nie tylko uczniów z profilów Żywieniowych, ale także innych (oczywiście chodzi mi o technika) *Każdy kto cenni sobie pozyskanie wiedzy wie jaką szkołę ma wybrać, i sam kieruje się tam gdzie uważa *Ogrodnik zawsze osiąga niezłe wyniki na maturach wiadomo jest nie od dziś, że nie każdy powinien przystępować do matury- nie wiem z kąt macie informacje, że ma najsłabszą zdawalność matur. Proponuje najpierw poszukać wyników z poprzednich roczników. *Każdy z moich znajomych nigdy nie żałował, że wybrał Ogrodnik *Szkoła może nie wygląda rewelacyjnie, ale nie liczy się jak ktoś wygląda, lecz co ma w środku-w tym przypadku jakich wspaniałych nauczycieli np. P.Bogiel-Szulc ona to potrafi prowadzić lekcje zawsze, są to ciekawe lekcje ;) ***można pisać długo na ten temat i polemizować, ale nie będę zanudzać... ;P
*Dyrektorzy są może nie którzy zbyt natarczywi, ale to o waszą troskę. np. P.Miłkowski zawsze walczy i pomaga uczniom gdy tego potrzebują, a że jest wymagający to dla dobra ogółu
Nigdy się z tym nie zgodzę. On zawsze myślał tylko o sobie. Wyzywał i wyśmiewał się z uczniów i nauczycieli ( niektóre nauczycielki po rozmowie z nim przechodzimy załamanie … płakały na lekcjach itp. ). Ja zawsze miałam z nim na pieńku, bo jako jedyna z grupy potrafiłam jemu odpysknąć. Potrafiłam też obejść zakładania klapek. Poza tym dobrze wspominał swoje lata w Ogrodniku ( chociaż nie wiem jak teraz tam jest, bo moja kadencja już dawno minęła J )
Ogrodnik mhm ja tą szkołę polecam - mimo wszystko, jest tam trochę nauczycieli która uczy z pasją i potrafi nauczyć,ale jest też kilku którzy powinni wsiąść w statek kosmiczny wylądować na marsie i nigdy nie wracać nie chce wymieniać nazwisk bo nie o to tu chodzi .Dyrekcja to osobny temat, musztra, sprzątanie boiska zostawię to bez komentarza - bo każdy kto tam chodził wie kto miał takie pomysły.Zawsze z łezką w oku będę wspominać Dyrektora Marcinkowskiego, który dużo mi pomógł był to człowiek z wiekim sercem do młodziezy bez niego ta szkoła nigdy nie będzie już taka sama.A mówiąc jednym zdaniem 3 najlepsze lata mojego życia.
do "mmmb",trzeba magduli przypomnieć co to jest -pleonazm-np.-cofnąć się do tyłu,podnieść ręce do góry bo nie można cofnąć się do przodu ani podnieść rąk do dołu
Niektórzy to lubią kombinować np. zmieniać buty na klapki i zakładać identyfikator przed każdą lekcją, robiąc z tego samym sobie jeszcze większy kłopot. Za to prawdziwie zbędnym wymysłem były te prace wakacyjne, widać nazwa szkoły zobowiązuje... Przez te trzy lata byłam tylko raz na boisku: pozamiatać liście ;)
A ja przekonałam się, że nie należy, np. Przy wyborze szkoły, zbytnio sugerować się opiniami. Np. Liceum Chopina uchodzi za najlepszą szkołę średnią w Socho, a sami absolwenci często mówią, że niczego tak naprawdę się tam nie nauczyli i przed maturą/studiami niemal wszyscy latami na korki.
A szkoły typu ogrodnika mają kiepską opinię, czego ja w ogóle nie rozumiem, bo znam absolwentów ogrodnika, którym zawodowo powodzi się znaaaaacznie lepiej niż tym po chopinie.
Co myślicie?
Myślimy, że zawodowo przeważnie dobrze powodzi się tym, którzy nie przemęczają się w żadnej szkole. Bowiem w zawodzie i biznesie podstawą sukcesu jest tupet, wiara we własne siły, brak wrażliwości i empatii i ignorowanie potrzeb innych ludzi, a jak wiadomo ślęczenie nad książkami nie rozwija tych cech koniecznych w "życiu zawodowym cech". Natomiast faktem jest, że prawdziwy fachowcy w swoich dziedzinach, który dawno już opuścili ten sochaczewski grajdół, uczyli się w Chopinie.
Ja mam duże dowświadczenie w biznesie i myślę, że tylko laik w tej dziedzinie, może mówić o konieczności braku empatii w interesach. To wszystko wygląda dokładnie odwrotnie niż piszesz. Ale jest rozmowa o czymś innym.
Ludzie po chopinie zostają najczęściej urzędnikami, nie tylko w socho.
Z moich obserwacji wynika, że to szkoła dla osób myślących o studiach technicznych, medycznych etc. Dla humanistów ta placówka to porażka, zwłaszcza dla wszelkiej maści przyszłych filologów. Pod względem przedmiotów humanistycznych dużo wyżej stoi np. Liceum ekonomiczne, gdzie zawsze pracowali świetni poloniści. Podobnie sytuacja ma się w językami obcymi. Dlatego osobom myślących o, szeroko rozumianych, kierunkach humanistycznych, artystycznych etc. Chopina odradzam, bo tam te sprawy traktowane są marginalne.
I proponuję odejść już od tej PRLowskiej pogardy dla wiedzy, nawet nie wiesz ile dobrego daje człowiekowi to ślędzenie nad książkami, nie tylko w biznesie. Oczywiście nie każdemu jest pisane, jak ze wszystkim.
Co myślicie, towarzysko?
A ja mam duże doświadczenie i w biznesie i dużą wiedzę i stwierdzam, że opowiadasz bzdury. Empatia jest może potrzeba do klientów, ale nie do pracowników i kolegów z pracy, których należy zdeptać i zniszczyć i to gwarantuje osiągnięcie celu. Tak działają "wybitni menedżerowie" i za to są chwaleni. Pogardę dla wiedzy, to Ty wykazujesz, ale nie chce mi się już strzępić języka, żeby Ci to wyjaśnić. Nie zrozumiałaś nawet prostego przekazu, że ja właśnie promuję ślęczenie nad książkami, a nie tylko przychodzenie do szkoły. Ogólnie, jak już ustalisz, co miałaś na myśli, to się zgłoś, może będę mogła Ci pomóc.
dobra kobieto, Kup sobie melise, i pamiętaj, że nerwowa baba niestety zawsze jest śmieszna, Dla każdej rangi managera :(( miłego dnia i wracaj do pracy, szybciutko.
Kochani, proszę piszcie śmiało, kontynuujmy ten wątek. Może warto obalać stereotypy, wymieniać się informacjami :))
A co trzeba pić, jeśli tak się znasz na ziółkach, żeby kilka zdań przeczytać ze zrozumieniem? Ale nie frasuj się. W tym menedżerskim fachu nie są to umiejętności niezbędne ;-)
ty szukasz na forach internetowych ludzi, żeby się z kimś poprzerzucac złośliwościami i poubliżac?źle trafiłaś, ze mną będzie ciężko.
Przepraszam wszystkich czytających za to bajdurzenie poza tematem. Proponuję wrócic do meritum, a miłą koleżankę, dla ogólnego dobra, pozostawiajmy bez komentarza.
Piszcie śmiało :)) i szczerze :))
Wcale nie było tak ciężko. Nie schlebiaj Sobie. :P
Jak dla mnie to nawet można skończyć zaocznie liceum w 2 i można być największym bogaczem w Polsce. Nie uważam żeby szkoła była odpowiednikiem naszego późniejszego powodzenia. Ci po Chopinie wcale nie musza być najlepsi. Wiele może skończyć dużo niżej niż chociaż by ja po Ogrodniku. Jeśli ktoś będzie chciał coś osiągnąć to osiągnie bez pomocy "najlepszej" szkoły!
Właśnie o to mi chodziło. Prawdę mówiąc nie widzę zwiększenie różnicy między szkołami średnimi w sochaczewie. Gadanie że Chopin jest najlepszy jest krzywdzące dla pozostałych, także okolicznych, szkół. Jeśli ktoś chce się czegoś nauczyć to wszędzie się nauczy. Poza tym ogromnie dużo zależy od nauczycieli, a to już różnie bywa.
Jak dla mnie to nawet można skończyć zaocznie liceum w 2 i można być największym bogaczem w Polsce. Nie uważam żeby szkoła była odpowiednikiem naszego późniejszego powodzenia. Ci po Chopinie wcale nie musza być najlepsi. Wiele może skończyć dużo niżej niż chociaż by ja po Ogrodniku. Jeśli ktoś będzie chciał coś osiągnąć to osiągnie bez pomocy "najlepszej" szkoły!
Ci po Chopinie, może nie są najlepsi, ale przynajmniej wiedzą, jak się pisze "chociażby". Sanmarino, bacz, aby twe odkrywcze myśli (różnie to bywa) nie zabiły sochaczewian.
Po stronie Wacka dodałbym jeszcze - mam wszystko, ale dyplomu nie upitoliłem i żadna kasa tego nie zmieni :P
Jak dla mnie to nawet można skończyć zaocznie liceum w 2 i można być największym bogaczem w Polsce. Nie uważam żeby szkoła była odpowiednikiem naszego późniejszego powodzenia. Ci po Chopinie wcale nie musza być najlepsi. Wiele może skończyć dużo niżej niż chociaż by ja po Ogrodniku. Jeśli ktoś będzie chciał coś osiągnąć to osiągnie bez pomocy "najlepszej" szkoły!
Ci po Chopinie, może nie są najlepsi, ale przynajmniej wiedzą, jak się pisze "chociażby". Sanmarino, bacz, aby twe odkrywcze myśli (różnie to bywa) nie zabiły sochaczewian.
Bardzo możliwe, że z Chopina wywodzą się sami wybitni poloniści :), a w Ogrodniku są ludzie, kótrzy nie potrafią napisać "chociażby" :)
Z moich obserwacji wynika, że w dziedzinach humanistycznych wszystkie szkoły wyglądają podobnie. Chociaż szkoda że niektóre szkoły mają całkiem konkretne propozycje dla humanistów, ekonomistów etc., a inne tylko dla chemików i od lat niewiele się nie zmienia. Ciekawa jestem, jak wygląda sytuacja z językami obcymi, które powinny dziś być priorytetem, niezależnie od zawodu jaki chciałoby się wykonywać.
Witam wszystkich!Sama skończyłam "Ogrodnika". Bardzo chętnie polecam szkołe jeżeli chodzi o profile Ogrodnicze i o Żywieniówkę. Do tych profili są naprawde bardzo dobrze przygotowani zarówno nauczyciele jak i sale są odpowiednio przygotowane do wykonywanego zawodu. Ja sama skończyłam ekonomiczną klasę, bez swojego wkładu (korki w szkole w Błoniu) zdany egzamin zawodowy był by dla mnie tylko złudnym marzeniem.A tak dzięki weekendowym zajęciom w szkole w Błoniu, która jest dla przyszłych ekonomistów dobrze przygotowana, zdany egzamin nie stał się marzeniem a fikcją. A co do profili języcznych tak naprawdę zależy od tego na jakiego nauczyla się trafii.