przybłąkal się na ul.Topolową, duży brązowo-szary owczarek niemiecki. Widać że jest młody ale duży. Był głodny i spragniony. Spokojny i ufny. Nie ma obroży.
BARDZO PROSZE JESLI KTOS BEDZIE WIDZIAL TEGO PSA, BARDZO PROSZE ZEBY GO JAKOS ZLAPAC, JEST LAGODNY WIEC NA PEWNO NIE UGRYZIE I SKONTAKTOWAC SIE ZE MNA POD NUMEREM 721561660
OPIS PASUJE DO MOJEGO PSA, TO JEST TYPOWY SZARIK MA STERCZACE USZY JEST DUZY, MA CHUDE LAPY JAK NA OWCZARKA ALE ZA TO JEST WYSOKI
jedż sobie jutro rano do Chodakowa i pokręć się po ulicach na pewno gdzieś biega ja takiego podobnego psa dziś widziałem ze 3 razy ,łagodny dochodził do każdego.
Chciałem odświeżyć swoją wypowiedź co do pieska. Dzisiaj znowu go widziałem. Bardzo puchaty, bardzo duży, niestety nie wiem w 100% czy to owczarek aczkolwiek tak mi się wydaje. Przyjazny i kuleje na tylną prawą łapke. Również widziany w okolicach przedszkola wojskowego.
Po chodakowie błąka się duży, łagodny owczarek niemiecki. Ostatnio widziany był przy blokach na przeciwko hali. W sprawie psa proszę sie kontaktować pon nr tel 698560756
Wydaje mi się, że widziałam tego psa we wtorek przy ulicy Senatorskiej. Rozmawiała o nim Pani sprzątająca przy bloku spółdzielczym (Nr8?) Chciała od kogoś długopis żeby zapisać numer samochodu z którego tego psa wypuszczono. Pies się położył na chodniku wyglądał na młodego bardzo ładnego psa. Nie widziałam tego psa więcej , ale może ta pani wie co się z nim stało...
Dragon, schronisko robi, robi - tylko i Salomon nie poradzi sobie z tą ilością zwierząt jaka szwenda się po Sochaczewie. Nie wiem czy ludzie powariowali, czy im sie tak porozmnażały koty i psy, w każdym razie jest ich co raz więcej i więcej. Urząd Miasta czy Gminy powinien wprowadzić obligatoryjne czipowanie zwierząt. Szczepisz - czipujesz. Tak jest bodaj w Poznaniu. Nawet jesli znajdą na poboczu martwe zwierze, sprawdzaja czy jest znakowane - wtedy właściciel ponosi koszty utylizacji i płaci karę. Jeśli posiadanie zwierzęcia nie będzie przywilejem a nie zachcianką niegdy sobie nie poradzimy z bezdomnością.
Tu mi się spodobało co napisało NERO,własnie tak powinno być ,tylko urzędasom dupy do stołków się poprzyklejały i nie chce się ruszyć i zrobić tego co czytamy w powyższym tekście.
Przed godziną znów krecił się koło przystanku na Ul. Chopina, na przeciwko ul. Parkowej, owczarek niemiecki. Piesek jest bardzo przyjazny, kręci sie przynajmniej od niedzieli. Pewnie jest głodny. Nie mogłam zrobić fotki , bo było ciemno, i zniknął między blokami na Topolowej.
Proszę obejrzeć zdjęcia które zrobiłam dzisiaj na forum pod przetargiem na miejskie schronisko , leżał na przystanku w Chodakowie przy rondzie. Został nakarmiony, lecz nadal jest głodny.Potrzebna pomoc dla psiaka.
Od tygodnia piszemy i mówimy, kontakty ze schroniskiem nic nie dają a pies leży na środku chodnika , przy przystanku autobusowym obok ronda w Chodakowie a miejskie schronisko ŚPI.Pies kuleje i jest głodny, osobiście go nakarmiłam , prosił o więcej. Jeżeli się zarządza schroniskiem to trzeba nieść pomoc i liczyć się z konsekwencjami co do ilości zwierząt a może musi się coś wydarzyć złego, żeby się dobrze skończyło. W tym miejscu kolizja w każdej chwili jest możliwa.
No właśnie - może ktoś go przygarnie. Wśród forumowiczów są ludzie mający znajomych a ci znajomi maja znajomych - wspólnie może nam sie sie uda. Proszę pmóżcie.
Może ktoś przygarnie, może ktoś adoptuje.... może .... wszystkie pieski, bo jeśli tak dalej wyglądać będą schroniskowe sprawy, to niedługo, jak dawnymi czasy zaczną się one tułać po ulicach. Zreszta już jest ich tam coraz więcej. Do schroniska dodzwonić się - to cud! - jeśli już to usłyszymy, że przepełnione. Strony internetowej nie ma od chwili przejęcia schroniska, będzie .... tylko kiedy, będzie? Do zwierząt dostać się nie sposób, widać tak prężnie działa nowy wolontariat, że ludzie, którzy dawniej pracowali i pomagali w schronisku, nie zasługują nawet na odpowiedź, czy mogą tam nadal przyjeżdżać. Bo i po co, może za dużo zobaczą? Na zmianach ucierpiały jedynie zwierzęta, ale jak widać - to tylko zwierzęta - towar, na którym, jak na wszystkim trzeba zarobić. Chory, biedny niech leży na ulicy, z raną na szyi, niech biega na terenie Chemitexu - czy nowych opiekunów zwierząt to aż tak interesuje? Wciąż zastanawiam się, czemu służyły te zmiany? Może ktoś mi w końcu odpowie?
Od wielu osób słyszałam, że najwięcej empatii dla zwierząt miał Pan Andrzej Nagłowski. Komuś jednak zależało, żeby go wyrzucić. No i mamy cvo may w schronisku.
a ja szukam pomocy dla psów, które powinny być szczęśliwe bo nie sa bezdomne, ale czy to jest w ich przypadku szczęście? Interwencja - skrajnie wychudzone psy
Szacunek i czapki z głów w kierunku fundacji NERO,widać jak się starają ,szukają domów setki kilometrów przejechane,masę wątków na forach internetowych ,bezinteresowna pomoc ,tylko zastanawia mnie teraz czemu nasze towarzystwo opieki nad zwierzętami koło Sochaczew nie pokazuje się i nie czyta się o ich dokonaniach ,co ono tak naprawdę robi ,masę psów na mieście a schronisko nic,idzie zima ,a w słuchawce słychać tylko że miejsca brak ,ale jak nie można znaleźć ani strony internetowej ,telefony łaskawie pojawiły się i to nie we wszystkich mediach po kilkunastu dniach,bo oczywiście stare numery nie aktywne,to sam już nie wiem czy oni pomagają tym zwierzakom ,czy komu tak naprawdę.Rozpisuje się tu może już do znudzenia ,ale jestem wrażliwy na psi los i mnie wnerwia to co się dzieje do okoła nas.
Fundacja NERO robi wspaniałą robotę. Jeśli jesteśmy wrażliwi na los zwierząt w naszej okolicy przekażmy im 1 proc.dochodu. Ja oddawałam 1 proc. z każdego sporządzonego przeze mnie, po koleżeńsku, PITu moich bliskich i znajomych.Jesli ktoś będzie chętny przekazać na fundcję NERO 1 pro. swoich dochodów, mogę gratis sporządzć mu PIT w przyszłym roku.
zgadzam się z dragonem36 i metasekwoja,Nero znam od kilku lat i wiem że oddaje serce zwierzakom,nie poznałem jak dotąd tak oddanej osoby dla zwierząt,co do spraw schroniska i strony to tworzy się nowa strona i mam nadzieję ze niebawem będzie dostępna do wglądu internautów,dragon pisze o telefonach ,tak są nowe ,czemu nie wiem ,mogły pozostać stare znane ludziom i oczywiście mediom,wszyscy wiemy co się dzieje i nie przeskoczymy tego dopóki nie powstanie jakaś prawdziwa ustawa większe kary za znęcanie,porzucanie itp. ,a już sama sterylizacja czy kastracja, już nie wspomnę o obowiązkowym czipowaniu.
Strasznie miło się słucha jak tak dobrze o nas mówią, ale błagam - pomóżcie znaleźć jakieś domy dla tych 12 psów. Są piękne, średniej wielkości i młode ( to ok roczne psiaki). Fundacja je zaszczepi, odrobaczy, odpchli. Założymy książeczki. Suczki wysterylizujemy - tyko domy potrzebne. Oczywiście żadnych łańcuchów i maleńkich kojców.Pytajcie znajomych, rodzinę - może ktoś przygarnie psiaka.
Strasznie miło się słucha jak tak dobrze o nas mówią, ale błagam - pomóżcie znaleźć jakieś domy dla tych 12 psów. Są piękne, średniej wielkości i młode ( to ok roczne psiaki). Fundacja je zaszczepi, odrobaczy, odpchli. Założymy książeczki. Suczki wysterylizujemy - tyko domy potrzebne. Oczywiście żadnych łańcuchów i maleńkich kojców.Pytajcie znajomych, rodzinę - może ktoś przygarnie psiaka. tu jest więcej zdjęć Psie szkielety przywiązane do drzew
BO TO SCHRONISKO TO POWINNO PRZEJĄĆ W DRODZE PRZETARGU JAKI SIĘ ODBYŁ WŁASNIE FUNDACJA NERO ,WTEDY NIE BYŁO BY TEGO CAŁEGO GALIMATIASU,A TAK TO JEST JAKAŚ PARTYZANTKA I MASA PROBLEMÓW.TO JEST TAK JAKBY KIEROWCE TIRA WSADZIŁ DO SAMOLOTU I KAZAŁ MU LECIEĆ .TO SAMO Z NOWĄ OBSŁUGĄ SCHRONISKA.POZDRAWIAM PRZY OKAZJI PANIĄ JADWIGĘ.
Podajcie konto Fundacji Nero, bo nie chce mi się szukac PITu.Czy te suczki są nieduże , bo mam małemiesz kieszkanie i kotkę do tego . nie wiem czy by nie gryzły kotki.
Ha, ha - Fundacja NERO powinna przejąć schronisko? Na niezłego konia chcecie nas wsadzić. Każde schronisko to trudny temat.To że pies chodzi po ulicy to nie wina schroniska. Ja też mam na swoim podwórku kilka (? ) psów i na prawdę gdy ktoś mówi o bezpańskim psie pazurami bronię się przed przyjęciem go do siebie. Nie dlatego, że go nie lubię czy z lenistwa - dlatego, że prócz jedzenia i picie, trzeba zwierzakowi zapewnić bezpieczeństwo. A więc trzeba mieć miejsce w którym będzie bezpieczny przed innymi psami. Moje fundacyjne psy biegają razem po podwórku, jest ich sporo, ale muszę przez cały czas sterować stadem inaczej słabsze psy zostałyby zabite przez te młodsze, silniejsze.Wprowadzenie nowego psa do stada to jakby przestawianie mebli w domu - cała struktura przebudowuje się i nim "nowy" się wtopi w stado jest narażony na ogromne niebezpieczeństwo.Wyobraźcie sobie wprowadzenie psa do schoniska gdy pozostałe nie byłyby zamknięte. Nie wiem czy zostałaby z niego smycz.Po co to piszę? - żeby wytłumaczyć co znaczy kartka na brami i zdanie "nie ma miejsca". Przychodzi taki moment, że czajnika sie nie otwiera bo może tam siedzieć pies. ( Tak jest u mnie w domu). Tak więc czy schronisko będzie pod opieką TOZu czy NERO czy innej osoby - miejsc jest tyle ile jest. To na prawdę nie jest tak, że "macie dwa to trzecie się zmieści". Jest gdzieś granica. Spróbójcie wsadzić nogę do buta o numer zamałego. Przecież to tylko 1cm.Byłam w schronisku wcześniej, przed zmianami administracyjnymi, byłam po zmianach - wierzcie mi, ludzie tam pracujący - tyrają. To na prawdę bardzo ciężka praca tak fizycznie jak i psychicznie. A to nie zmiena faktu, że od tego miejsca nie przybędzie.Mnie sen z oczy spędza moment kiedy wygaśnie umowa dzierżawy na teren na którym jest schronisko. To nie jest tak odległy moment, to już tylko 1,5 roku - co wtedy? Co stanie sie wtedy z psami? Te 150 psów nie uda się wyadoptować. I wątpię by wszystkie zostały przyjęte przez inne schroniska bo już teraz we wszystkich schroniskach wiszą kartki "nie ma miejsca".
Dołączam się do tego co pisze Nero,cały ten wpis obrazuje mniej więcej jak to wszystko wygląda ze zwierzętami,i dobrze napisała że kto by nie prowadził to zawsze będzie problem z miejscami ,schronisko i tak jest na dużo mniejszą ilość psów a przebywa teraz ze 150 ,i weź tu bądź mądry i przyjmij jeszcze ze 20 jak nie masz gdzie wsadzić,oczywiście można upychać i co i za chwile jechać z taczką i zbierać zagryzione trupy,mam nadzieję że obecni gospodarze zrobią coś w tym kierunku by rozbudować obiekt czy na nowym miejscu wybudować nową ochronkę bo jak wszyscy wiemy w obecnym miejscu nie ma przyszłości dla tego schroniska.Drugą sprawą jest może duże słowo ale głupota ludzka ,nieodpowiednia opieka ,traktowanie psa jak rzecz doprowadza do tego że większość ląduje na ulicach ,przede wszystkim powinna być obowiązkowa akcja czipowania,ewentualnie sterylizacja,no to może by w przyszłości zapobiegło temu co się dzieje,wreszcie by schroniska odetchnęły od nadmiaru tak kiedyś kochanych lecz później pozbywanych się zwierząt.Sam się boję tego co będzie dalej,tak jak napisała Pani Nero ,że jeszcze tylko 1,5 roku dzierżawy,i co dalej .A problem dotyka już praktycznie całą polskie nie tylko Sochaczew,ten problem to BRAK MIEJSC.
Tak, faktycznie miałam mętne pojęcie problemach schronisk.Przekazałam zatem wczoraj parę groszy na konto fundacji NERO. Bardzo dziękuję - niestety nie daje sie wszystkiego załatwić miłością i może to brzydko, ale pieniążki są strasznie potrzebne. Jeszcze raz proszę o pomoc dla tych psów: Psie szkielety przywiązane do drzew
Zaginął młodziutki prawie roczny owczarek niemiecki w okolicy Teresin-Gaj , łagodny, ma szeroka ciemno-brązową obrożę z kolcami!!!!Bardzo proszę o kontak pod ne tel 506-284-559
przybłąkal się na ul.Topolową, duży brązowo-szary owczarek niemiecki. Widać że jest młody ale duży. Był głodny i spragniony. Spokojny i ufny. Nie ma obroży.
ewentualnie proszę o kontakt ze schroniskiem Azorek ,powinni pomóc.
604519129 - numer do właściciela, ktoś szuka tego psa. Wątek byl już poruszany na forum
Prawdopodobnie jest to mój pies, który wczoraj właśnie zaginął.
Bardzo proszę o kontakt: 721-561-660.
BARDZO PROSZE JESLI KTOS BEDZIE WIDZIAL TEGO PSA, BARDZO PROSZE ZEBY GO JAKOS ZLAPAC, JEST LAGODNY WIEC NA PEWNO NIE UGRYZIE I SKONTAKTOWAC SIE ZE MNA POD NUMEREM 721561660
OPIS PASUJE DO MOJEGO PSA, TO JEST TYPOWY SZARIK MA STERCZACE USZY JEST DUZY, MA CHUDE LAPY JAK NA OWCZARKA ALE ZA TO JEST WYSOKI
BARDZO PROSZE O KONTAKT
ZA POMOC JEST WYZNACZONA NAGRODA!!!
jedż sobie jutro rano do Chodakowa i pokręć się po ulicach na pewno gdzieś biega ja takiego podobnego psa dziś widziałem ze 3 razy ,łagodny dochodził do każdego.
DO SZAWEL JESLI BYS WIDZIAL JESZCZE TEGO PSA PROSZE POSTARAJ SIE G JAKOS PRZETRZYMAC I SKONTAKTOWAC Z NUMEREM 721-561-660.
BEDZIEMY BARDZO WDZIECZNI
TAK WYGLADA TEN PSIAK
JEŻELI GO SPOTKAM TO NA PEWNO POSTARAM SIĘ GO ZATRZYMAĆ,MOIM ZDANIEM TO BYŁ TEN PIES.
PIES JUŻ SIĘ ODNALAZŁ!!!
ZNALAZCOM BAAARDZOOO DZIĘKUJEMY
Może jest jeszcze ktoś komu zginął owczarek niemiecki? Pies jest młody i biegał po ul. 1go Maja.
Młody, ładny owczarek niemiecki biega właśnie w Chodakowie w okolicach kościoła. Może ktoś go szuka?
Chciałem odświeżyć swoją wypowiedź co do pieska. Dzisiaj znowu go widziałem. Bardzo puchaty, bardzo duży, niestety nie wiem w 100% czy to owczarek aczkolwiek tak mi się wydaje. Przyjazny i kuleje na tylną prawą łapke. Również widziany w okolicach przedszkola wojskowego.
Po chodakowie błąka się duży, łagodny owczarek niemiecki.
Ostatnio widziany był przy blokach na przeciwko hali.
W sprawie psa proszę sie kontaktować pon nr tel 698560756
Witam
Dalaj poszukuję jednego z moich owczarków. Wabi się REX.
KONTAKT 604-519-129
dla znalazcy nagroda. Jest to dokłądnie ten owczarek ze zdjecia
Czy ktoś szuka tego psa?
Wydaje mi się, że widziałam tego psa we wtorek przy ulicy Senatorskiej.
Rozmawiała o nim Pani sprzątająca przy bloku spółdzielczym (Nr8?)
Chciała od kogoś długopis żeby zapisać numer samochodu z którego tego psa wypuszczono.
Pies się położył na chodniku wyglądał na młodego bardzo ładnego psa.
Nie widziałam tego psa więcej , ale może ta pani wie co się z nim stało...
A W SCHRONISKU TO CHYBA ŚPIĄ BO WSZYSCY SIĘ ZAMARTWIAJĄ PSAMI A ONI NIC NIE ROBIĄ.
Dragon, schronisko robi, robi - tylko i Salomon nie poradzi sobie z tą ilością zwierząt jaka szwenda się po Sochaczewie. Nie wiem czy ludzie powariowali, czy im sie tak porozmnażały koty i psy, w każdym razie jest ich co raz więcej i więcej. Urząd Miasta czy Gminy powinien wprowadzić obligatoryjne czipowanie zwierząt. Szczepisz - czipujesz. Tak jest bodaj w Poznaniu. Nawet jesli znajdą na poboczu martwe zwierze, sprawdzaja czy jest znakowane - wtedy właściciel ponosi koszty utylizacji i płaci karę. Jeśli posiadanie zwierzęcia nie będzie przywilejem a nie zachcianką niegdy sobie nie poradzimy z bezdomnością.
Tu mi się spodobało co napisało NERO,własnie tak powinno być ,tylko urzędasom dupy do stołków się poprzyklejały i nie chce się ruszyć i zrobić tego co czytamy w powyższym tekście.
Ten psiak ze zdjecia powyzej lezy/spi przy przystanku w chodakowie przy rondzie.
Przed godziną znów krecił się koło przystanku na Ul. Chopina, na przeciwko ul. Parkowej, owczarek niemiecki. Piesek jest bardzo przyjazny, kręci sie przynajmniej od niedzieli. Pewnie jest głodny. Nie mogłam zrobić fotki , bo było ciemno, i zniknął między blokami na Topolowej.
a schronisko śpi,tyle wpisów a pies dalej nie ma pomocy.
Proszę obejrzeć zdjęcia które zrobiłam dzisiaj na forum pod przetargiem na miejskie schronisko , leżał na przystanku w Chodakowie przy rondzie. Został nakarmiony, lecz nadal jest głodny.Potrzebna pomoc dla psiaka.
Od tygodnia piszemy i mówimy, kontakty ze schroniskiem nic nie dają a pies leży na środku chodnika , przy przystanku autobusowym obok ronda w Chodakowie a miejskie schronisko ŚPI.Pies kuleje i jest głodny, osobiście go nakarmiłam , prosił o więcej. Jeżeli się zarządza schroniskiem to trzeba nieść pomoc i liczyć się z konsekwencjami co do ilości zwierząt a może musi się coś wydarzyć złego, żeby się dobrze skończyło. W tym miejscu kolizja w każdej chwili jest możliwa.
A może ktoś adoptuje tego pieska. Jest bardzo miły. Ja nie mogę, bo w małym mieszkanku mam już kotkę i nie wiadomo czy by się polubiły.
No właśnie - może ktoś go przygarnie. Wśród forumowiczów są ludzie mający znajomych a ci znajomi maja znajomych - wspólnie może nam sie sie uda. Proszę pmóżcie.
Może ktoś przygarnie, może ktoś adoptuje.... może .... wszystkie pieski, bo jeśli tak dalej wyglądać będą schroniskowe sprawy, to niedługo, jak dawnymi czasy zaczną się one tułać po ulicach. Zreszta już jest ich tam coraz więcej. Do schroniska dodzwonić się - to cud! - jeśli już to usłyszymy, że przepełnione. Strony internetowej nie ma od chwili przejęcia schroniska, będzie .... tylko kiedy, będzie? Do zwierząt dostać się nie sposób, widać tak prężnie działa nowy wolontariat, że ludzie, którzy dawniej pracowali i pomagali w schronisku, nie zasługują nawet na odpowiedź, czy mogą tam nadal przyjeżdżać. Bo i po co, może za dużo zobaczą? Na zmianach ucierpiały jedynie zwierzęta, ale jak widać - to tylko zwierzęta - towar, na którym, jak na wszystkim trzeba zarobić. Chory, biedny niech leży na ulicy, z raną na szyi, niech biega na terenie Chemitexu - czy nowych opiekunów zwierząt to aż tak interesuje? Wciąż zastanawiam się, czemu służyły te zmiany? Może ktoś mi w końcu odpowie?
Od wielu osób słyszałam, że najwięcej empatii dla zwierząt miał Pan Andrzej Nagłowski. Komuś jednak zależało, żeby go wyrzucić. No i mamy cvo may w schronisku.
Wystawiłam na noc trochę jedzenia koło blokowego śmietnika, ale czy tu zajrzy to nie wiem.Jak nie on to inny skorzysta.
a ja szukam pomocy dla psów, które powinny być szczęśliwe bo nie sa bezdomne, ale czy to jest w ich przypadku szczęście?
Interwencja - skrajnie wychudzone psy
Szacunek i czapki z głów w kierunku fundacji NERO,widać jak się starają ,szukają domów setki kilometrów przejechane,masę wątków na forach internetowych ,bezinteresowna pomoc ,tylko zastanawia mnie teraz czemu nasze towarzystwo opieki nad zwierzętami koło Sochaczew nie pokazuje się i nie czyta się o ich dokonaniach ,co ono tak naprawdę robi ,masę psów na mieście a schronisko nic,idzie zima ,a w słuchawce słychać tylko że miejsca brak ,ale jak nie można znaleźć ani strony internetowej ,telefony łaskawie pojawiły się i to nie we wszystkich mediach po kilkunastu dniach,bo oczywiście stare numery nie aktywne,to sam już nie wiem czy oni pomagają tym zwierzakom ,czy komu tak naprawdę.Rozpisuje się tu może już do znudzenia ,ale jestem wrażliwy na psi los i mnie wnerwia to co się dzieje do okoła nas.
osobiście polecam kilkanaście stron internetowych schronisk w Polsce ,można zobaczyć jak pięknie i obrazowo wszystko wygląda.
Fundacja NERO robi wspaniałą robotę. Jeśli jesteśmy wrażliwi na los zwierząt w naszej okolicy przekażmy im 1 proc.dochodu. Ja oddawałam 1 proc. z każdego sporządzonego przeze mnie, po koleżeńsku, PITu moich bliskich i znajomych.Jesli ktoś będzie chętny przekazać na fundcję NERO 1 pro. swoich dochodów, mogę gratis sporządzć mu PIT w przyszłym roku.
zgadzam się z dragonem36 i metasekwoja,Nero znam od kilku lat i wiem że oddaje serce zwierzakom,nie poznałem jak dotąd tak oddanej osoby dla zwierząt,co do spraw schroniska i strony to tworzy się nowa strona i mam nadzieję ze niebawem będzie dostępna do wglądu internautów,dragon pisze o telefonach ,tak są nowe ,czemu nie wiem ,mogły pozostać stare znane ludziom i oczywiście mediom,wszyscy wiemy co się dzieje i nie przeskoczymy tego dopóki nie powstanie jakaś prawdziwa ustawa większe kary za znęcanie,porzucanie itp. ,a już sama sterylizacja czy kastracja, już nie wspomnę o obowiązkowym czipowaniu.
Strasznie miło się słucha jak tak dobrze o nas mówią, ale błagam - pomóżcie znaleźć jakieś domy dla tych 12 psów. Są piękne, średniej wielkości i młode ( to ok roczne psiaki). Fundacja je zaszczepi, odrobaczy, odpchli. Założymy książeczki. Suczki wysterylizujemy - tyko domy potrzebne. Oczywiście żadnych łańcuchów i maleńkich kojców.Pytajcie znajomych, rodzinę - może ktoś przygarnie psiaka.
Strasznie miło się słucha jak tak dobrze o nas mówią, ale błagam - pomóżcie znaleźć jakieś domy dla tych 12 psów. Są piękne, średniej wielkości i młode ( to ok roczne psiaki). Fundacja je zaszczepi, odrobaczy, odpchli. Założymy książeczki. Suczki wysterylizujemy - tyko domy potrzebne. Oczywiście żadnych łańcuchów i maleńkich kojców.Pytajcie znajomych, rodzinę - może ktoś przygarnie psiaka.
tu jest więcej zdjęć Psie szkielety przywiązane do drzew
BO TO SCHRONISKO TO POWINNO PRZEJĄĆ W DRODZE PRZETARGU JAKI SIĘ ODBYŁ WŁASNIE FUNDACJA NERO ,WTEDY NIE BYŁO BY TEGO CAŁEGO GALIMATIASU,A TAK TO JEST JAKAŚ PARTYZANTKA I MASA PROBLEMÓW.TO JEST TAK JAKBY KIEROWCE TIRA WSADZIŁ DO SAMOLOTU I KAZAŁ MU LECIEĆ .TO SAMO Z NOWĄ OBSŁUGĄ SCHRONISKA.POZDRAWIAM PRZY OKAZJI PANIĄ JADWIGĘ.
zgadzam się z tym co napisał router
Podajcie konto Fundacji Nero, bo nie chce mi się szukac PITu.Czy te suczki są nieduże , bo mam małemiesz kieszkanie i kotkę do tego . nie wiem czy by nie gryzły kotki.
To schronisko powinna przejąc fundacja Nero.
Fundacja Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt „NERO”
Ul. Kochanowskiego 37/12 96-500 Sochaczew
KRS: 0000317840
Nr. Konta: 67 1020 1185 0000 4802 0174 4093
Ha, ha - Fundacja NERO powinna przejąć schronisko? Na niezłego konia chcecie nas wsadzić. Każde schronisko to trudny temat.To że pies chodzi po ulicy to nie wina schroniska. Ja też mam na swoim podwórku kilka (? ) psów i na prawdę gdy ktoś mówi o bezpańskim psie pazurami bronię się przed przyjęciem go do siebie. Nie dlatego, że go nie lubię czy z lenistwa - dlatego, że prócz jedzenia i picie, trzeba zwierzakowi zapewnić bezpieczeństwo. A więc trzeba mieć miejsce w którym będzie bezpieczny przed innymi psami. Moje fundacyjne psy biegają razem po podwórku, jest ich sporo, ale muszę przez cały czas sterować stadem inaczej słabsze psy zostałyby zabite przez te młodsze, silniejsze.Wprowadzenie nowego psa do stada to jakby przestawianie mebli w domu - cała struktura przebudowuje się i nim "nowy" się wtopi w stado jest narażony na ogromne niebezpieczeństwo.Wyobraźcie sobie wprowadzenie psa do schoniska gdy pozostałe nie byłyby zamknięte. Nie wiem czy zostałaby z niego smycz.Po co to piszę? - żeby wytłumaczyć co znaczy kartka na brami i zdanie "nie ma miejsca". Przychodzi taki moment, że czajnika sie nie otwiera bo może tam siedzieć pies. ( Tak jest u mnie w domu). Tak więc czy schronisko będzie pod opieką TOZu czy NERO czy innej osoby - miejsc jest tyle ile jest. To na prawdę nie jest tak, że "macie dwa to trzecie się zmieści". Jest gdzieś granica. Spróbójcie wsadzić nogę do buta o numer zamałego. Przecież to tylko 1cm.Byłam w schronisku wcześniej, przed zmianami administracyjnymi, byłam po zmianach - wierzcie mi, ludzie tam pracujący - tyrają. To na prawdę bardzo ciężka praca tak fizycznie jak i psychicznie. A to nie zmiena faktu, że od tego miejsca nie przybędzie.Mnie sen z oczy spędza moment kiedy wygaśnie umowa dzierżawy na teren na którym jest schronisko. To nie jest tak odległy moment, to już tylko 1,5 roku - co wtedy? Co stanie sie wtedy z psami? Te 150 psów nie uda się wyadoptować. I wątpię by wszystkie zostały przyjęte przez inne schroniska bo już teraz we wszystkich schroniskach wiszą kartki "nie ma miejsca".
Dołączam się do tego co pisze Nero,cały ten wpis obrazuje mniej więcej jak to wszystko wygląda ze zwierzętami,i dobrze napisała że kto by nie prowadził to zawsze będzie problem z miejscami ,schronisko i tak jest na dużo mniejszą ilość psów a przebywa teraz ze 150 ,i weź tu bądź mądry i przyjmij jeszcze ze 20 jak nie masz gdzie wsadzić,oczywiście można upychać i co i za chwile jechać z taczką i zbierać zagryzione trupy,mam nadzieję że obecni gospodarze zrobią coś w tym kierunku by rozbudować obiekt czy na nowym miejscu wybudować nową ochronkę bo jak wszyscy wiemy w obecnym miejscu nie ma przyszłości dla tego schroniska.Drugą sprawą jest może duże słowo ale głupota ludzka ,nieodpowiednia opieka ,traktowanie psa jak rzecz doprowadza do tego że większość ląduje na ulicach ,przede wszystkim powinna być obowiązkowa akcja czipowania,ewentualnie sterylizacja,no to może by w przyszłości zapobiegło temu co się dzieje,wreszcie by schroniska odetchnęły od nadmiaru tak kiedyś kochanych lecz później pozbywanych się zwierząt.Sam się boję tego co będzie dalej,tak jak napisała Pani Nero ,że jeszcze tylko 1,5 roku dzierżawy,i co dalej .A problem dotyka już praktycznie całą polskie nie tylko Sochaczew,ten problem to BRAK MIEJSC.
Tak, faktycznie miałam mętne pojęcie problemach schronisk.Przekazałam zatem wczoraj parę groszy na konto fundacji NERO.
Tak, faktycznie miałam mętne pojęcie problemach schronisk.Przekazałam zatem wczoraj parę groszy na konto fundacji NERO.
Bardzo dziękuję - niestety nie daje sie wszystkiego załatwić miłością i może to brzydko, ale pieniążki są strasznie potrzebne. Jeszcze raz proszę o pomoc dla tych psów:
Psie szkielety przywiązane do drzew
i dla tychhttps://www.facebook.com/events/520488144698477/
Witam,
Zaginął młodziutki prawie roczny owczarek niemiecki w okolicy Teresin-Gaj , łagodny, ma szeroka ciemno-brązową obrożę z kolcami!!!!Bardzo proszę o kontak pod ne tel 506-284-559