Widać, że jesteś nowicjuszem to standard we wszystkich szpitalach. Tylko prywatne kliniki gdzie płacisz za wizytę u specjalisty 200zł (średnio) posiadają nawet odświeżacz...powietrza.
Mówiąc krótko zostałem zszokowany takim stanem. Przeroslo to moje wyobrażenia. Teraz już nawet średniowieczna dziura mnie nie zdziwi w szpitalnej toalecie. :)
Pragnę zauważyć, że oprócz braku higieny i podstawowych środków w toalecie dodatkowo personel Izby Przyjęć/SOR opiekuje się zwierzakami (koty), które gromadzą się pod szpitalem. Wielokrotnie obserwowałem dokarmianie a później pracę tego samego personelu przy pacjencie. Cel jak najbardziej słuszny ale nie koniecznie w placówce służby zdrowia. Dziwi tylko fakt, że jest na takie postępowanie przyzwolenie przełożonych.
Byłem kilkakrotnie leczony w tym szpitalu i żyję ! Zanim pójdziesz na wybory do parlamentu to zastanów się kto był twórcą Kas chorych, NFZ itp. tworów i do nich miej pretensję że nie ma takich rzeczy w szpitalach bo nie ma na to kasy. Nasi rządzący mają to du.....e.
Może po prostu zmień szpital a nie komentuj bezsensownie personelu higieny itp. A to że dokarmiają koty, tzn że są właściwymi ludźmi na właściwych miejscach - Niosą pomoc w każdej sytuacji każdemu!
Pani trochę przesadziła, higiena w szpitalu to podstawa. Dokarmianiem kotów powinny się zająć inne placówki jak np:Azorek itp. Szpital niech zajmie się niesieniem pomocy ludzom.
Tylko czy ktoś wziął pod uwagę to, że są pacjenci, którzy lubią kraść? Potrafią wejść z kubeczkiem do wc i zapełnić go "darmowym" mydłem, wynieść ze sobą świeżo dołożoną rolkę papieru. Oglądałam program, w którym pielęgniarki skarżyły się, że ktoś był na tyle bezczelny, że wyrwał ekran od sprzętu do robienia USG, czym przyczynił się do popsucia go i dużych strat finansowych. Sprzęt bez ekranu nie mógł działać, naprawa kosztowna, wstrzymane badania i co ta osoba zrobiła z ekranem? :> Także patrzmy nie tylko na władzę, bo w naszym otoczeniu są również bardzo pomysłowi ludzie.
Przykro mi to pisać ale powyższe podejście jest conajmniej niepoprawne. Problem tkwi w tym że to co widać w toaletach szpitalnych to grube naruszenie zasad higieny w miejscu o podniesionym ryzyku.
Być może właśnie NFZ (szpital )wychodzi z założenia że ich nie ma bo jak będą to ukradną, ale nie jest to argument.
Jeśli rzeczywiście jest problem z ginięciem środków higieny to trzeba podjąć kroki jak to zminimalizować a nie rezygnować z ich.
Nie rozumiem dlaczego tak Pani broni higieny w szpitalu. Są dwie możliwości: albo pracuje Pani w służbie zdrowia albo higiena w szpitalu nie jest dla Pani ważna.
Co do cześci: "Może po prostu zmień szpital " równie dobrze mogła Pani napisać "Może po prostu nie choruj " - przepraszam, ale żal czytać Pani słowa.
Ja miałam zaszczyt rodzić przez cesarskie cięcie w tym szpitalu i jestem bardzo zadowolona! Piszę "zaszczyt" ponieważ na początku ciąż leżałam w szpitalu w Żyrardowie i tam to dopiero był syf!!!! Leżałam tydzień i podłoga w sali była zmyta dosłownie dwa razy brudnym śmierdzącym mopem! Była jedna wspólna łazienka i toalety dla kobiet po porodach i kobiet z ginekologii! Kiedy tam weszłam to zamarłam! Deski poobsrywane, na podłogach zużyte podkłady poporodowe! Prysznice myte wieczorem i zamykane! Każdy sobie chodził jak chciał! O żywieniu nawet już nie wspomnę, bo to był skandal! Każdego dnia na śniadanie suchy chleb i to wszystko! Co do Sochaczewa, to ciągle ktoś sprząta, nie można wejść bez fartucha na oddział, przy każdej sali osobne WC i łazienka, codziennie jest sprzątane, aż pachnie! Miałam zapewnioną prywatność i świetną opiekę! W miarę dobre żywienie W porównaniu z Żyrardowem, to czułam się tam jak w prywatnym szpitalu! Jeżeli chodzi o toalety publiczne, to jest to wina tylko i wyłącznie pacjentów, bo przylezie taka "świnia" upaćka dechę, wody nie spuści, ukradnie papier, rozwali dozownik z mydłem i polezie. Ile można walczyć z czymś takim?! To my powinniśmy szanować takie miejsca, to i szpital zacznie w nie inwestować. Sprzątane jest na 100%, ale nie będzie kobitka stała nad każdym i pilnowała, żeby wodę spuścił... Malkontent ot co....
Przede wszystkim nie wspominałem nic o czystości w szpitalu bo to akurat wygląda dobrze. Zgodzę się żę z Zyrardowem porównać się nie da bo tam jest dno. Mój post skierowany był wyłącznie w kierunku toalet. Zgodzę się również że pacjenci ponoszą w dużyn stopniu za to winę. Społeczeństwa niestety nie da się zmienić z dnia na dzień. Uważam więc że jednak należy szukać rozwiązań a nie zwalać winę :)
Witam. Chciałbym ostrzec osoby które wybierają się do szpitalnej toalety dla pacjentów.
Jeśli zostaniesz zmuszony do skorzystania ze szpitalnej toalety polecam zaopatrzeć się najpierw w:
- papier toaletowy
- mydło
- ręcznik do rąk
Nawet przez myśl mi nie przeszło że jest tak źle. Placówka zdrowia gdzie brak podstawowch rzeczy higieny.
Drwimy w toalet w pociągach - jednak tam dwa pierwsze elementy zazwyczaj znajdziemy.
Zachęcam Powiatową Inspekcję Sanitarną do odwiedzin.
Temat niskich lotów by się wydawało a potrafi zszokować.
Widać, że jesteś nowicjuszem to standard we wszystkich szpitalach. Tylko prywatne kliniki gdzie płacisz za wizytę u specjalisty 200zł (średnio) posiadają nawet odświeżacz...powietrza.
Mówiąc krótko zostałem zszokowany takim stanem. Przeroslo to moje wyobrażenia.
Teraz już nawet średniowieczna dziura mnie nie zdziwi w szpitalnej toalecie. :)
Pragnę zauważyć, że oprócz braku higieny i podstawowych środków w toalecie dodatkowo personel Izby Przyjęć/SOR opiekuje się zwierzakami (koty), które gromadzą się pod szpitalem. Wielokrotnie obserwowałem dokarmianie a później pracę tego samego personelu przy pacjencie. Cel jak najbardziej słuszny ale nie koniecznie w placówce służby zdrowia. Dziwi tylko fakt, że jest na takie postępowanie przyzwolenie przełożonych.
Byłem kilkakrotnie leczony w tym szpitalu i żyję ! Zanim pójdziesz na wybory do parlamentu to zastanów się kto był twórcą Kas chorych, NFZ itp. tworów i do nich miej pretensję że nie ma takich rzeczy w szpitalach bo nie ma na to kasy. Nasi rządzący mają to du.....e.
żyjesz, ale nie myślisz samodzielnie a tego się nie da wyleczyć...
tam (wtedy) też byłeś taki mądry ?
Owszem...jeszcze jakieś pytanka???
Może po prostu zmień szpital a nie komentuj bezsensownie personelu higieny itp. A to że dokarmiają koty, tzn że są właściwymi ludźmi na właściwych miejscach - Niosą pomoc w każdej sytuacji każdemu!
Pani trochę przesadziła, higiena w szpitalu to podstawa.
Dokarmianiem kotów powinny się zająć inne placówki jak np:Azorek itp.
Szpital niech zajmie się niesieniem pomocy ludzom.
Pozdrawiam Karol
Tylko czy ktoś wziął pod uwagę to, że są pacjenci, którzy lubią kraść? Potrafią wejść z kubeczkiem do wc i zapełnić go "darmowym" mydłem, wynieść ze sobą świeżo dołożoną rolkę papieru. Oglądałam program, w którym pielęgniarki skarżyły się, że ktoś był na tyle bezczelny, że wyrwał ekran od sprzętu do robienia USG, czym przyczynił się do popsucia go i dużych strat finansowych. Sprzęt bez ekranu nie mógł działać, naprawa kosztowna, wstrzymane badania i co ta osoba zrobiła z ekranem? :> Także patrzmy nie tylko na władzę, bo w naszym otoczeniu są również bardzo pomysłowi ludzie.
Przykro mi to pisać ale powyższe podejście jest conajmniej niepoprawne.
Problem tkwi w tym że to co widać w toaletach szpitalnych to grube naruszenie zasad higieny w miejscu o podniesionym ryzyku.
Być może właśnie NFZ (szpital )wychodzi z założenia że ich nie ma bo jak będą to ukradną, ale nie jest to argument.
Jeśli rzeczywiście jest problem z ginięciem środków higieny to trzeba podjąć kroki jak to zminimalizować a nie rezygnować z ich.
Pani Moniko.
Nie rozumiem dlaczego tak Pani broni higieny w szpitalu. Są dwie możliwości: albo pracuje Pani w służbie zdrowia albo higiena w szpitalu nie jest dla Pani ważna.
Co do cześci: "Może po prostu zmień szpital " równie dobrze mogła Pani napisać "Może po prostu nie choruj " - przepraszam, ale żal czytać Pani słowa.
Ja miałam zaszczyt rodzić przez cesarskie cięcie w tym szpitalu i jestem bardzo zadowolona! Piszę "zaszczyt" ponieważ na początku ciąż leżałam w szpitalu w Żyrardowie i tam to dopiero był syf!!!! Leżałam tydzień i podłoga w sali była zmyta dosłownie dwa razy brudnym śmierdzącym mopem! Była jedna wspólna łazienka i toalety dla kobiet po porodach i kobiet z ginekologii! Kiedy tam weszłam to zamarłam! Deski poobsrywane, na podłogach zużyte podkłady poporodowe! Prysznice myte wieczorem i zamykane! Każdy sobie chodził jak chciał! O żywieniu nawet już nie wspomnę, bo to był skandal! Każdego dnia na śniadanie suchy chleb i to wszystko! Co do Sochaczewa, to ciągle ktoś sprząta, nie można wejść bez fartucha na oddział, przy każdej sali osobne WC i łazienka, codziennie jest sprzątane, aż pachnie! Miałam zapewnioną prywatność i świetną opiekę! W miarę dobre żywienie W porównaniu z Żyrardowem, to czułam się tam jak w prywatnym szpitalu! Jeżeli chodzi o toalety publiczne, to jest to wina tylko i wyłącznie pacjentów, bo przylezie taka "świnia" upaćka dechę, wody nie spuści, ukradnie papier, rozwali dozownik z mydłem i polezie. Ile można walczyć z czymś takim?! To my powinniśmy szanować takie miejsca, to i szpital zacznie w nie inwestować. Sprzątane jest na 100%, ale nie będzie kobitka stała nad każdym i pilnowała, żeby wodę spuścił... Malkontent ot co....
Przede wszystkim nie wspominałem nic o czystości w szpitalu bo to akurat wygląda dobrze.
Zgodzę się żę z Zyrardowem porównać się nie da bo tam jest dno.
Mój post skierowany był wyłącznie w kierunku toalet.
Zgodzę się również że pacjenci ponoszą w dużyn stopniu za to winę.
Społeczeństwa niestety nie da się zmienić z dnia na dzień. Uważam więc że jednak należy szukać rozwiązań a nie zwalać winę :)