http://www.club77.of.pl/ czy ja snie czy to juz jest kres glupoty..co bedzie na tej stronie?? ceny piwa, o ktorej mozna dostac w ryj, o ktorej nie, kiedy zona szefa ma humor kiedy nie ?????
Strona najlepszego w Sochaczewie (i prawdobodobnie w całej tej żałosnej okolicy) clubu77 powstała w wyniku pracy i chęci nie tylko jego właścicieli. ale także stałych jego bywalców.
Podejrzewam, że jesteś osobą, której wieloktrotnie w w/w miejscu odmówiono sprzedaży trunku z powodów znanych tylko właścicielowi lokalu, który starannie i z kulturą dobiera klientelę. Żal mi Twojego podejścia, bo club77 od zawsze był i pozostanie wyjątkowy. Stwierdzenia typu:
"ceny piwa, o ktorej mozna dostac w ryj, o ktorej nie, kiedy zona szefa ma humor kiedy nie ?????"
świadczą tylko o tym, że byłeś, jesteś i z całą pewnością pozostaniesz jednym z najbardziej niechcianych klientów tego lokalu...
Naprawdę nie mam nic do Ciebie osobiście, ale to co piszesz jest naprawdę zaskakujące. Jako wieloletni bywalec clubu77 nigdy nie spotkałem się z "humorami" włascieli, ani sytuacjami "podbramkowymi". Jest to jedno z niewielu wyjątkowych miejsc, gdzie można kulturalnie i spokojnie spotkać się ze znajomymi i pogaworzyć o przysłowiowej "dupie maryni". Zawsze przytulnie, zawsze ciepło, zawsze KULTURALNIE. To są właśnie siódemki...
A wszystkich, którzy czytają tego post"a zapraszam nie tylko na stronę www.club.77.of.pl , ale także do lokalu. Zawitajcie z uśmiechem i sami oceńcie, czy jest to miejsce wyjątkowe.
Pozdrawiam wszystkich stałych "siódemkowiczów" i tych, którzy choćby czasami zawitają w tej uroczej jasknini... :)
Nie chcę używac żadnych epitetów w Twoim kierunku bo i po co. Przecież to od razu po Twojej wypowiedzi widać, że nawet bez tychże jesteś poszkodowany przez los, przez życie.
Co do 77 ... z tego co mi wiadomo stronka powstała z inicjatywy stałych bywalców, a zaznaczyć trzena, że jest to chyba najdłużej istniejący, niezmieniający właścicieli, niezmieniający nazwy pub w Sochaczewie. O ile wogóle jest sens pisac takie coś jeśli nie ma dla neigo kompletnie żadnej konkurencji.
Chcesz dostać w ryj idź do Kasi 2, idź do Atlantydy, idź do Malibu. W 77 bywam dość często, od dość dawna i nie widziałem jeszcze na oczy ani jednej zadymy. A dlaczego ... bo to lokal dla ludzi dojrzałych, ludzi na poziomie. Wystarczy wejśc w sobotę i zobaczyć kto tam siedzi. Napewno nie zauważy się tam żadnego dresa.
Żona szefa ... gdyby wszystkie barmanki w Sochaczewie i nie tylko tak podchodziły do klientów nie byłoby w żadnym lokalu awantur i tym podobnych scesji. Właściciele są równymi klientom kompanami w rozmowach i wcale jakoś znacznie nie wywyższają sie z racji samego aktu własności nad działalnością i lokalem.
Jak to dobrze, że w 77 zdarza się iż pewni ludzie po prostu nie są obsługiwani i jeśli nie rozumieją o co chodzi i nie opuszczają dobrowolnie lokalu są z niego skutecznie wypraszani.
77 to jedyny pub w Socho na poziomie. I dlatego właśnie jako jedyny chyba ma stronkę internetową co także o czymś świadczy. To raczej "siódemkowicze" powinni się śmiać z tego iż w XXI wieku tyle firm, a w tym i barów, pubów, dyskotek nie posiada swojej internetowej wizytówki.
Przykro to mówić, Grześku, ale Twój post pokazuje tylko, że jak się chce komuś walnąć w nos, to jakiś nos się znajdzie. Nasze "siódemki" jak żadne miejsce na świecie nie są pozbawione wad, co nie zmiania faktu, że to dzisiaj jedyne miejsce w Sochaczewie tego typu, które można odwiedzić z przyjemnością, to znaczy nie oglądając przy sąsiednim stoliku blzugających drechów z ich pannami, którzy tylko czekają na zadymę. A tak naprawdę, to nie wiem, o co chodzi w tym Twoim poście. Wychyliłem w 77 setki kufli piwa i dzisiaj ten pub jest już instytucją. Szkoda tylko, że stronka jest dość skromna, ale powinna być, nawet z linkiem tu, na portalu. No jeszcze w "siódemki" walić... to się nie śniło filozofom.
Nie rozumiem po co taki post. Nie szkoda palcow? Kupiles nowa klawiature i chcesz jej koniecznie pouzywac. Wez wylacz kompa i idz sie gdzies zrelaksuj... O... do Siodemek idz strzel sobie kilka browcow :). Nie czyn drugiemu, co Tobie nie mile. Pozdrawiam Najsmen.
Dajcie spokój chłopakowi, każdy ma prawo do wyrażania własnego zdania szczególnie tutaj / forum/. Po drugie czas świateczny się zbliża i powinno się zakopać się wojenne topory. Z okazji świąt zyczę wszystkim zaglądającym a szczególnie aktywnie wypowiadającym się / nawet tchórzliwemu zorro/ smacznego jajeczka i symolicznego dyngusa / bo aura nie dopisze i czasu na refleksję. Na swięta plecam do przeczytania Waldemara Łysiaka "Rzeczpospolita Kłamców Salon" jako przyczynek do przyszłościowej dyskusji o " sochaczewskim salonie".
Nawoływanie do zakopania wojennych toporów i nazywanie kogoś tchórzem to dość osobliwy przykład świątecznego pojednania. Zamiast Łysiaka proponuje coś z klasyki, bo przy Łysiaku gromadzą się w mózgu czarne chmury. To ostatnia lektura jaką polecałbym na święta.
Panowie powiem tak ja chadzalem do "sódemek " to niektórych z was jeszcze nie było na swiecie nawet piwa nie było a tylko bezalkoholowe stało ...wiec nie pier****lcie mi o przywiazaniu, klienteli, sraniu w banie itp...bo to załosne. Mysle ze byłem jednym z pierwszych klientów i wcale to nie zart (ci co mnie znaja wiedza co mowie)
Przywiazc to sie mozna do psa , ale nie do lokalu ..sorry
A`propos humorów barmanki....nic o tym nie wiecie :-))) ale wierzcie w swoja pewnosc, ze wiecie najlepiej..
Ogólnie bardzo mi kiedys tam odpowiadało dziś sie czuje małomiasteczkowy snobizm...
Wesołych Swiat ....i nie sadziłem ze mój nader radosny post zostanie tak fajnie odebrany..naprawde bardzo mnie to cieszy, zwarzywszy ze na tej wsi faktycznie jest nudno.. pozdrawiam
Hmm, polemizowałabym z tym waleniem w mordę w Malibu. A tak w ogóle Malibu to jedyne miejsce z koncertami. Przyjeżdżają zespoły, prawie w każdy weekend można posłuchać muzyki na żywo, a to w naszym mieście nieczęste. Pozdrawiam Mariusza z Malibu a przy okazji Zbyszka i Marzenę z "Siódemek" - ja tam najbardziej lubię przychodzić latem :) Choć z różnych przyczyn niestety rzadko...
Panie Andrzeju Gąsiorowski - jeśli nawołuje Pan do klasyki to proszę bardzo przejdzmy do twórczości biskupa Ignacego Krasickiego - poety, prozaika, dramatopisarza, publicysty i znanego satyryka piszącego krytycznie i wesoło o otaczającej go rzeczywistości. Jego autorstwa jest stwierdzenie " Prawdziwa cnota - krytyk się nie boi". To jak mam nazwać krytyka "zorro" ze względu na jego postępowanie. Według Pana jest ono cnotliwe czy też nie. Bo według mnie nie jest. Jeśli chodzi o Lysiaka to niech Pan się nie boi o te czarne chmury w mózgu. Lepsze to niż pojawienie się tam wody sodowej.
Przepraszam, ale dawno już nie słyszałem takiej bzdury. Jak to, do miejsca się przywiązac nie można?!? Przywiązac się można niemalże do wszystkiego, ale, jak się chce za wszelką cenę udowodnić własną tezę, to człowiek się ucieka do takich "argumentów"...
A w ogóle to co to za słownioctwo. Nie wystarczy, że na HP jest jak jest. "Na tej wsi faktycznie jest nudno". Cóż, ja tam się nie nudzę, może to raczej pustka umysłowa nudzi autora wsobnie. No smutne to, smutne i to na Święta...
http://www.club77.of.pl/ czy ja snie czy to juz jest kres glupoty..co bedzie na tej stronie?? ceny piwa, o ktorej mozna dostac w ryj, o ktorej nie, kiedy zona szefa ma humor kiedy nie ?????
załamka
Ja naprawdę nie rozumiem...
Strona najlepszego w Sochaczewie (i prawdobodobnie w całej tej żałosnej okolicy) clubu77 powstała w wyniku pracy i chęci nie tylko jego właścicieli. ale także stałych jego bywalców.
Podejrzewam, że jesteś osobą, której wieloktrotnie w w/w miejscu odmówiono sprzedaży trunku z powodów znanych tylko właścicielowi lokalu, który starannie i z kulturą dobiera klientelę. Żal mi Twojego podejścia, bo club77 od zawsze był i pozostanie wyjątkowy. Stwierdzenia typu:
"ceny piwa, o ktorej mozna dostac w ryj, o ktorej nie, kiedy zona szefa ma humor kiedy nie ?????"
świadczą tylko o tym, że byłeś, jesteś i z całą pewnością pozostaniesz jednym z najbardziej niechcianych klientów tego lokalu...
Naprawdę nie mam nic do Ciebie osobiście, ale to co piszesz jest naprawdę zaskakujące. Jako wieloletni bywalec clubu77 nigdy nie spotkałem się z "humorami" włascieli, ani sytuacjami "podbramkowymi". Jest to jedno z niewielu wyjątkowych miejsc, gdzie można kulturalnie i spokojnie spotkać się ze znajomymi i pogaworzyć o przysłowiowej "dupie maryni". Zawsze przytulnie, zawsze ciepło, zawsze KULTURALNIE. To są właśnie siódemki...
A wszystkich, którzy czytają tego post"a zapraszam nie tylko na stronę www.club.77.of.pl , ale także do lokalu. Zawitajcie z uśmiechem i sami oceńcie, czy jest to miejsce wyjątkowe.
Pozdrawiam wszystkich stałych "siódemkowiczów" i tych, którzy choćby czasami zawitają w tej uroczej jasknini... :)
knyszewr
Nie chcę używac żadnych epitetów w Twoim kierunku bo i po co. Przecież to od razu po Twojej wypowiedzi widać, że nawet bez tychże jesteś poszkodowany przez los, przez życie.
Co do 77 ... z tego co mi wiadomo stronka powstała z inicjatywy stałych bywalców, a zaznaczyć trzena, że jest to chyba najdłużej istniejący, niezmieniający właścicieli, niezmieniający nazwy pub w Sochaczewie. O ile wogóle jest sens pisac takie coś jeśli nie ma dla neigo kompletnie żadnej konkurencji.
Chcesz dostać w ryj idź do Kasi 2, idź do Atlantydy, idź do Malibu. W 77 bywam dość często, od dość dawna i nie widziałem jeszcze na oczy ani jednej zadymy. A dlaczego ... bo to lokal dla ludzi dojrzałych, ludzi na poziomie. Wystarczy wejśc w sobotę i zobaczyć kto tam siedzi. Napewno nie zauważy się tam żadnego dresa.
Żona szefa ... gdyby wszystkie barmanki w Sochaczewie i nie tylko tak podchodziły do klientów nie byłoby w żadnym lokalu awantur i tym podobnych scesji. Właściciele są równymi klientom kompanami w rozmowach i wcale jakoś znacznie nie wywyższają sie z racji samego aktu własności nad działalnością i lokalem.
Jak to dobrze, że w 77 zdarza się iż pewni ludzie po prostu nie są obsługiwani i jeśli nie rozumieją o co chodzi i nie opuszczają dobrowolnie lokalu są z niego skutecznie wypraszani.
77 to jedyny pub w Socho na poziomie. I dlatego właśnie jako jedyny chyba ma stronkę internetową co także o czymś świadczy. To raczej "siódemkowicze" powinni się śmiać z tego iż w XXI wieku tyle firm, a w tym i barów, pubów, dyskotek nie posiada swojej internetowej wizytówki.
Pozdrawiam.
Przykro to mówić, Grześku, ale Twój post pokazuje tylko, że jak się chce komuś walnąć w nos, to jakiś nos się znajdzie. Nasze "siódemki" jak żadne miejsce na świecie nie są pozbawione wad, co nie zmiania faktu, że to dzisiaj jedyne miejsce w Sochaczewie tego typu, które można odwiedzić z przyjemnością, to znaczy nie oglądając przy sąsiednim stoliku blzugających drechów z ich pannami, którzy tylko czekają na zadymę. A tak naprawdę, to nie wiem, o co chodzi w tym Twoim poście. Wychyliłem w 77 setki kufli piwa i dzisiaj ten pub jest już instytucją. Szkoda tylko, że stronka jest dość skromna, ale powinna być, nawet z linkiem tu, na portalu. No jeszcze w "siódemki" walić... to się nie śniło filozofom.
Ciiiiiiiiii, bo zapeszycie i naprawdę nie będzie gdzie pójść na piwo i piłkarzyki.
Nie rozumiem po co taki post. Nie szkoda palcow? Kupiles nowa klawiature i chcesz jej koniecznie pouzywac. Wez wylacz kompa i idz sie gdzies zrelaksuj... O... do Siodemek idz strzel sobie kilka browcow :). Nie czyn drugiemu, co Tobie nie mile.
Pozdrawiam Najsmen.
Dajcie spokój chłopakowi, każdy ma prawo do wyrażania własnego zdania szczególnie tutaj / forum/. Po drugie czas świateczny się zbliża i powinno się zakopać się wojenne topory. Z okazji świąt zyczę wszystkim zaglądającym a szczególnie aktywnie wypowiadającym się / nawet tchórzliwemu zorro/ smacznego jajeczka i symolicznego dyngusa / bo aura nie dopisze i czasu na refleksję. Na swięta plecam do przeczytania Waldemara Łysiaka "Rzeczpospolita Kłamców Salon" jako przyczynek do przyszłościowej dyskusji o " sochaczewskim salonie".
Nawoływanie do zakopania wojennych toporów i nazywanie kogoś tchórzem to dość osobliwy przykład świątecznego pojednania. Zamiast Łysiaka proponuje coś z klasyki, bo przy Łysiaku gromadzą się w mózgu czarne chmury. To ostatnia lektura jaką polecałbym na święta.
chcesz dostac w ryj to idz do malibu...... no sory raf ale w malibu tez jest spokojnie jak chodze tam kilka lat to narazie jedna bujka byla
popieram Juniora...
Myślę, ze Raf"a poniosło, bo pisał o późnej porze i się przejął :)
Nie ma co atakować ani oceniać innych lokali, każdy jest jaki jest i ma swoją klientelę.
Poprostu Post atakujacy 77 musiał zostać potępiony, bo każdy lokal jest jak wiara, a jego klienci są jak wierni i bronią swojego kościoła :)
Święta idą. Trzeba się uśmiechać.
jajowatego jajka
Panowie
powiem tak ja chadzalem do "sódemek " to niektórych z was jeszcze nie było na swiecie nawet piwa nie było a tylko bezalkoholowe stało ...wiec nie pier****lcie mi o przywiazaniu, klienteli, sraniu w banie itp...bo to załosne. Mysle ze byłem jednym z pierwszych klientów i wcale to nie zart (ci co mnie znaja wiedza co mowie)
Przywiazc to sie mozna do psa , ale nie do lokalu ..sorry
A`propos humorów barmanki....nic o tym nie wiecie :-)))
ale wierzcie w swoja pewnosc, ze wiecie najlepiej..
Ogólnie bardzo mi kiedys tam odpowiadało dziś sie czuje małomiasteczkowy snobizm...
Wesołych Swiat ....i nie sadziłem ze mój nader radosny post zostanie tak fajnie odebrany..naprawde bardzo mnie to cieszy, zwarzywszy ze na tej wsi faktycznie jest nudno..
pozdrawiam
No to sprawę mamy zamknięta, każdy powiedział co wiedział...
I każdy wierzy w to co chce.
PS:
Przywiązac się do psa?
Zawsze sądziłem, że to psy przywiązują sie do ludzi... ale mogłem sie mylic przecież...
jak juz pisałem:
jajowatego jaja!
nara
Hmm, polemizowałabym z tym waleniem w mordę w Malibu. A tak w ogóle Malibu to jedyne miejsce z koncertami. Przyjeżdżają zespoły, prawie w każdy weekend można posłuchać muzyki na żywo, a to w naszym mieście nieczęste. Pozdrawiam Mariusza z Malibu a przy okazji Zbyszka i Marzenę z "Siódemek" - ja tam najbardziej lubię przychodzić latem :) Choć z różnych przyczyn niestety rzadko...
Panie Andrzeju Gąsiorowski - jeśli nawołuje Pan do klasyki to proszę bardzo przejdzmy do twórczości biskupa Ignacego Krasickiego - poety, prozaika, dramatopisarza, publicysty i znanego satyryka piszącego krytycznie i wesoło o otaczającej go rzeczywistości. Jego autorstwa jest stwierdzenie " Prawdziwa cnota - krytyk się nie boi". To jak mam nazwać krytyka "zorro" ze względu na jego postępowanie. Według Pana jest ono cnotliwe czy też nie. Bo według mnie nie jest. Jeśli chodzi o Lysiaka to niech Pan się nie boi o te czarne chmury w mózgu. Lepsze to niż pojawienie się tam wody sodowej.
Przepraszam, ale dawno już nie słyszałem takiej bzdury. Jak to, do miejsca się przywiązac nie można?!? Przywiązac się można niemalże do wszystkiego, ale, jak się chce za wszelką cenę udowodnić własną tezę, to człowiek się ucieka do takich "argumentów"...
A w ogóle to co to za słownioctwo. Nie wystarczy, że na HP jest jak jest. "Na tej wsi faktycznie jest nudno". Cóż, ja tam się nie nudzę, może to raczej pustka umysłowa nudzi autora wsobnie. No smutne to, smutne i to na Święta...
ROTFL :-))))))))))