To jest nie dopuszczalne żeby kierowcy ZKM w Sochaczewie byli tacy chamscy. 15 listopada kierowca autobusu nr 2 który pracował po południu nie wykazał się zainteresowaniem podróżnymi! Cały incydent wydarzył się przy przystanku na PKP. Po przyjeździe pociągu, podróżni chcieli wejść do autobusu ZKM linii 2. Niestety po prośbach jednej kobiety i tłumu oczekujących którym było strasznie zimno kierowca nie raczył otworzyć drzwi autobusu!!! Dopiero może 2 min przed odjazdem facet się nawrócił!!! Niestety ja też oczekiwałem na wejście do tego autobusu. Innego deszczowego dnia kierowca (już inny) nie chciał podróżującym otworzyć drzwi autobusu mówiąc: "Na autobus można czekać na poczekalni PKP i tam się nie zmoknie"! Dobrze że temu kierowcy czasem cos nie kapło na głowę. Pasażerowie dla kierowców, a nie kierowca dla pasażerów!!! CHAMSTWA NIE TOLERUJMY!!! I informujmy o nim.....
To standardowe zagrania kierowców sochaczewskich autobusów. O głowę wszystkich innych bije jeden taki pan z orlim nosem - pozdrawiam go i dziękuję, że wykazuje się taką punktualnością w godzinach odjazdu autobusu, że zamknął drzwi przed nosem pewnej starszej pani, która już trzymała się poręczy drzwi, żeby wsiąść, a tu trach! i drzwi się zamknęły.
Przyznaje że jest wielu kierowców którzy nie przestrzegają zasad dobrego wychowania i nie dbają o klientów. Zdażaja sie bez przerwy sytuacje kiedy pociag wjezdza na stacje, ludzie już ida w kierunku autobusu a tu nagle kierowca zamyka drzwi i czmycha z przystanku. ( 16.11.2004 okolo godziny 17:18 , 2 autobusy ). Ale sa tez tacy ktorzy widza ze czlowiek biegnie na przystanek ( nie koniecznie PKP ) i poczekaja na niego z otwartymi drzwiami. Po prostu sa u nas kierowcy i Kierowcy. Moze zaczniemy robić ranking kierowcow i bedziemy potem wybierac tego najgorszego i najlepszego.
Ponieważ autobusem z PKP jeżdżę niemal codziennie to przyznaje, że zachowanie kierowców opisane przez gimeczeka obserwuję niejednokrotnie, a co do „punktualności” to też nie jest z nią najlepiej. I na ile zrozumiałe dla mnie jest, że autobus może się trochę spóźnić, to jednak nie rozumiem dlaczego niektórzy kierowcy odjeżdżają z przystanku (chodzi mi tu głównie o przystanek na PKP w kierunku Boryszewa) nawet kilka minut przed czasem – a niejednokrotnie akurat w momencie gdy wysiadający ludzie z pociągu niemal dochodzą właśnie do przystanku. Sam miałem taka sytuację, że spokojnie szedłem z pociągu na przystanek – bo było jeszcze około 4-5 minut do planowego odjazdu autobusu, widzę podjeżdżający autobus, trochę przyspieszyłem ale nie biegłem bo myślałem, że skoro jest tyle przed czasem to pewnie trochę poczeka; a tu niespodzianka drzwi się zamknęły i autobus zaczął ruszać J. To szybko zabiegłem mu drogę i powiedziałem co o tym myślę – to facet już nie cofając się na przystanek otworzył drzwi i poczekał jeszcze z minutę ale oczywiście nadal odjechał około 2min przed czasem. A ile razy widziałem tyko tył odjeżdżającego przed czasem autobusu – tak jakby chciał uciec przed pierwszą wysiadającą z pociągu osobą – bo jak wsiądzie pierwsza to pewnie i pozostałe a wtedy musiał by pewnie postać z minutę albo dłużej ... echhh... szkoda gadać.
Faktem jest co napisał GRZECH są kierowcy i Kierowcy i napewno nie można uogólniać, że wszyscy sa "be" - i taki raking to napewno było by coć co mogło by napietnować tych złych tylko jak ich zidentyfikowć skoro z regóły widać po nich tylko dymek z odjeżdżajacego autobusu... A dociekać kto o danej godzinie na danej linii prowdził autobus to już było by trochę "biegania" o ile wogóle możliwe dla normalnego pasażera...
W lato wiózł mnie z pociągu niezły klient tym nowym malutkim autobusem. Drugi raz go nie widziałem - bardzo młody - ze 20 -23 lata - krótko ostrzyżony. Wyjeżdżając ze stacji zaatakował dziadka, który zabłądził samochodem i jechał pod prąd, stając w poprzek ulicy. Wszyscy pasażerowie (z 5 osób góra) mogli podziwiać soczysty język młodzieńca, który uparł się że "zrobi z dupy garaż" temu starszemu panu :-). Jadąc dalej, nagle panu kierowcy zadzwonił telefon, gdzieś tak na początku ul. Piłsudskiego. Myślałem że nie odbierze - przecież wiezie ludzi... odebrał jedną ręką, drugą zaś kręcił "fajerą" ... ale tutaj plus dla pana kierowcy - przejął się nami ... ZWOLNIŁ DO 20! - i tak się leniwie turlaliśmy z nadzieją że w końcu skończy.
Pan rozmawiał dosyć długo, a że było mu trochę z tym niewygodnie (z tym prowadzeniem pojazdu) to stanął sobie na przystanku już za ul. Warszawską i dokończył bardzo przecież ważną rozmowęc i tak staliśmy jak te barany, 3-4 minuty słuchając sobie tych jego bzdur przez telefon...
Nie wiem może jakiś zestaw głośnomówiący (autobusowy :-) dla tego pana...?
Mysle ze tym motywem mogloby sie zainteresowac samo ZKM. Wystarczylo by im w razie czego dawac namiar ktora linia i o ktorej godzinie jak sie zachowała. Oni juz sami by dociekli bez problemu kto byl owym K(k)ierowcą.
Godzina 22.17 ostatni autobus jaki odjezdza ze stacji PKP w strone szpitala (numer 3A). Na przystanku przy liceum wg. rozkładu odjazd 22.21. Spoko luzik jerzdze co dzien i codzien jestem 22.15 na tym przystanku. Czwartek 4.11.2004 około 22.15 jestem przy przystanku i widze podjerzdzający autobus, szybki sprint na przystanek, niestety Pan Kierowca zajęty był rozmową przez telefon i nie zauwarzył że minął przystanek z oczekującymi pasarzerami mimo wysyłane były w kierunku autobusu znaki/sygnały. Co tam rozkład, co tam przepisy ruchu drogowego, a poza tym na co przystanki autobusowe. Kierowca ZKM sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem. Pozdrawiam wszystkich kierowców ZKM Sochaczew i życze im aby pojeździli sobie jako pasarzerowie naszej ukochanej komunikacji. PS Nie będe się już rozczulał na temat dopasowania rozkładu jazdy autobusów do PKP bo karzdy wie jak jest.
Mysle ze tym motywem mogloby sie zainteresowac samo ZKM. Wystarczylo by im w razie czego dawac namiar ktora linia i o ktorej godzinie jak sie zachowała. Oni juz sami by dociekli bez problemu kto byl owym K(k)ierowcą.
I wraca era Donosiciela :)
a tu wyprowadze cie niestety z błedu: 1.wysyłam emaila do kierownika ZKM na facia co z otwartymi dwiami postacji mnie woził 2.nic..... 3.dzwonie do kierownika , gadamy o sprawie ze 30 minut za moje pieniadze..:P 4.mówi "trudno bedzie ale sie załatwi.." no i nawijka..nawijka..ma zadzwonic jak cos sie wyjasni
5.NIE DZWONI..ale sie nie dziwie..:P 6.Pan kierownik stoi na stacji i sprawdza donosy..kierowcy jadą jak po sznurku, czekaja na pociagi, wyjazd o czasie..wogóle sielanka 7. Drugi dzień koniec CIELANKI kierowcy maja nas w D*U*P*I*E
8. Pozdrawiam zainteresowanych i nie dzwoncie i nie piszcie do ZKM nie ma sensu ...klika kierowców jest nie do ruszenia ...stare wygi i cwaniaki
zdążyć na autobus i wsiąść do niego to sztuka (nie ważne czy punktualnie czy przed lub po czasie). Ale uważaj szanowny użytkowniku ZKM nawet jeśli już siedzisz w autobusie to i tak nie masz sie z czego cieszyć. Ostatnio byłam kilkakrotnie świadkiem jak kirowca ominął przystanki na żądanie i zatrzymal sie dopiero na krzyki pasażerów z końca autobusu... Czy przeprosił? A skąd, niby po co. Tym kilku osobom napewno nie przeszkadzało że wysiedli jakieś sto metrów za przystankiem. Ja się tylko ciesze, że mój przystanek nie jest na żądanie... Nie wspomne już o tłoku i przycinaniu drzwiami (co odczuł nawet kiedyś mój plecak). Pozdrawiam wszystkich zmuszonych do poruszania się komunikacją miejską i tych kilku normalnych Kierowców.
No i długo nie musiałem czekać!!!! ATAK ZIMY W SOCHACZEWIE!!! Podsłuchane z autobusu ZKM 19.11.2004 w rozmowie z kierowca - pasażer: "Bo jak się wyprowadza psa K**** to się powinno K**** posprzątać. A już sobie nie wyobrażam, że ludzie takie K**** duże psy trzymają w blokach. A jak pies się Z**** koło piaskownicy to właściciel K**** powinien po nim posprzątać......." Ciekawe tematy mają kierowcy - a niech sobie mają tylko, że inni nie chcieliby słyszeć ******. No dobra a jak już tak nagaduje na kierowców, ZKM to ten kierowca obtrąbił rowerzystę, bo ten wg. kierowcy za wolno jechał. A kierowca tak się wkurzył na niego, że jak podjeżdżał już do przystanku to mu aż autobus zgasł!!! :D
A teraz trochę na plus dla kierowców. Wracam opóźnionym "REGIO", 18:15, linia nr "2" - powinniśmy już odjeżdżać ale nie jedziemy, patrzę co się dzieje. Kierowca (stara gwardia, woził mnie jeszcze jak jeździłem z kapciami w worku :-) wychodzi ze swojej kabiny na zewnątrz (śnieg pada, jest zimno) i wygląda na coś.... To biegną ludzie z lekko opóźnionego "Płocka" - stoi tak ze 4 minuty dokładnie obserwuje czy wszyscy już napewno wsiedli. Odjeżdżamy... super..
Sami wiemy jak jest. ¾ Sochaczewskich kierowców to chamy!!! Ale jednak uważam, że mamy przynajmniej 4 którzy poświęcają się swojej pracy i są naprawdę SUPER. Ale niestety to mniejszość i chciałbym żeby się to zmieniło w końcu tylu bezrobotnych jest!
To jest nie dopuszczalne żeby kierowcy ZKM w Sochaczewie byli tacy chamscy. 15 listopada kierowca autobusu nr 2 który pracował po południu nie wykazał się zainteresowaniem podróżnymi! Cały incydent wydarzył się przy przystanku na PKP. Po przyjeździe pociągu, podróżni chcieli wejść do autobusu ZKM linii 2. Niestety po prośbach jednej kobiety i tłumu oczekujących którym było strasznie zimno kierowca nie raczył otworzyć drzwi autobusu!!! Dopiero może 2 min przed odjazdem facet się nawrócił!!! Niestety ja też oczekiwałem na wejście do tego autobusu. Innego deszczowego dnia kierowca (już inny) nie chciał podróżującym otworzyć drzwi autobusu mówiąc: "Na autobus można czekać na poczekalni PKP i tam się nie zmoknie"! Dobrze że temu kierowcy czasem cos nie kapło na głowę. Pasażerowie dla kierowców, a nie kierowca dla pasażerów!!! CHAMSTWA NIE TOLERUJMY!!! I informujmy o nim.....
To standardowe zagrania kierowców sochaczewskich autobusów. O głowę wszystkich innych bije jeden taki pan z orlim nosem - pozdrawiam go i dziękuję, że wykazuje się taką punktualnością w godzinach odjazdu autobusu, że zamknął drzwi przed nosem pewnej starszej pani, która już trzymała się poręczy drzwi, żeby wsiąść, a tu trach! i drzwi się zamknęły.
Przyznaje że jest wielu kierowców którzy nie przestrzegają zasad dobrego wychowania i nie dbają o klientów. Zdażaja sie bez przerwy sytuacje kiedy pociag wjezdza na stacje, ludzie już ida w kierunku autobusu a tu nagle kierowca zamyka drzwi i czmycha z przystanku.
( 16.11.2004 okolo godziny 17:18 , 2 autobusy ).
Ale sa tez tacy ktorzy widza ze czlowiek biegnie na przystanek ( nie koniecznie PKP ) i poczekaja na niego z otwartymi drzwiami.
Po prostu sa u nas kierowcy i Kierowcy.
Moze zaczniemy robić ranking kierowcow i bedziemy potem wybierac tego najgorszego i najlepszego.
Ponieważ autobusem z PKP jeżdżę niemal codziennie to przyznaje, że zachowanie kierowców opisane przez gimeczeka obserwuję niejednokrotnie, a co do „punktualności” to też nie jest z nią najlepiej. I na ile zrozumiałe dla mnie jest, że autobus może się trochę spóźnić, to jednak nie rozumiem dlaczego niektórzy kierowcy odjeżdżają z przystanku (chodzi mi tu głównie o przystanek na PKP w kierunku Boryszewa) nawet kilka minut przed czasem – a niejednokrotnie akurat w momencie gdy wysiadający ludzie z pociągu niemal dochodzą właśnie do przystanku. Sam miałem taka sytuację, że spokojnie szedłem z pociągu na przystanek – bo było jeszcze około 4-5 minut do planowego odjazdu autobusu, widzę podjeżdżający autobus, trochę przyspieszyłem ale nie biegłem bo myślałem, że skoro jest tyle przed czasem to pewnie trochę poczeka; a tu niespodzianka drzwi się zamknęły i autobus zaczął ruszać J. To szybko zabiegłem mu drogę i powiedziałem co o tym myślę – to facet już nie cofając się na przystanek otworzył drzwi i poczekał jeszcze z minutę ale oczywiście nadal odjechał około 2min przed czasem. A ile razy widziałem tyko tył odjeżdżającego przed czasem autobusu – tak jakby chciał uciec przed pierwszą wysiadającą z pociągu osobą – bo jak wsiądzie pierwsza to pewnie i pozostałe a wtedy musiał by pewnie postać z minutę albo dłużej ... echhh... szkoda gadać.
Faktem jest co napisał GRZECH są kierowcy i Kierowcy i napewno nie można uogólniać, że wszyscy sa "be" - i taki raking to napewno było by coć co mogło by napietnować tych złych tylko jak ich zidentyfikowć skoro z regóły widać po nich tylko dymek z odjeżdżajacego autobusu...
A dociekać kto o danej godzinie na danej linii prowdził autobus to już było by trochę "biegania" o ile wogóle możliwe dla normalnego pasażera...
Również znam ten ból. Wczoraj wrócałem późno pociągiem bo 22:15 na stacji byłem. Bankowo widział że wjeżdża pociąg...
Dzisiaj lekko opóźnił się pociąg (na centralnym pękła szyna) ale myślałem że na "6" o 18:30 spokojnie jeszcze zdążę - gdzie tam już go nie było.
W lato wiózł mnie z pociągu niezły klient tym nowym malutkim autobusem. Drugi raz go nie widziałem - bardzo młody - ze 20 -23 lata - krótko ostrzyżony. Wyjeżdżając ze stacji zaatakował dziadka, który zabłądził samochodem i jechał pod prąd, stając w poprzek ulicy. Wszyscy pasażerowie (z 5 osób góra) mogli podziwiać soczysty język młodzieńca, który uparł się że "zrobi z dupy garaż" temu starszemu panu :-).
Jadąc dalej, nagle panu kierowcy zadzwonił telefon, gdzieś tak na początku ul. Piłsudskiego. Myślałem że nie odbierze - przecież wiezie ludzi... odebrał jedną ręką, drugą zaś kręcił "fajerą" ... ale tutaj plus dla pana kierowcy - przejął się nami ... ZWOLNIŁ DO 20! - i tak się leniwie turlaliśmy z nadzieją że w końcu skończy.
Pan rozmawiał dosyć długo, a że było mu trochę z tym niewygodnie (z tym prowadzeniem pojazdu) to stanął sobie na przystanku już za ul. Warszawską i dokończył bardzo przecież ważną rozmowęc i tak staliśmy jak te barany, 3-4 minuty słuchając sobie tych jego bzdur przez telefon...
Nie wiem może jakiś zestaw głośnomówiący (autobusowy :-) dla tego pana...?
Przebije mnie ktoś? ;-)
Mysle ze tym motywem mogloby sie zainteresowac samo ZKM. Wystarczylo by im w razie czego dawac namiar ktora linia i o ktorej godzinie jak sie zachowała. Oni juz sami by dociekli bez problemu kto byl owym K(k)ierowcą.
I wraca era
Donosiciela :)
Godzina 22.17 ostatni autobus jaki odjezdza ze stacji PKP w strone szpitala (numer 3A). Na przystanku przy liceum wg. rozkładu odjazd 22.21. Spoko luzik jerzdze co dzien i codzien jestem 22.15 na tym przystanku. Czwartek 4.11.2004 około 22.15 jestem przy przystanku i widze podjerzdzający autobus, szybki sprint na przystanek, niestety Pan Kierowca zajęty był rozmową przez telefon i nie zauwarzył że minął przystanek z oczekującymi pasarzerami mimo wysyłane były w kierunku autobusu znaki/sygnały. Co tam rozkład, co tam przepisy ruchu drogowego, a poza tym na co przystanki autobusowe. Kierowca ZKM sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem.
Pozdrawiam wszystkich kierowców ZKM Sochaczew i życze im aby pojeździli sobie jako pasarzerowie naszej ukochanej komunikacji.
PS Nie będe się już rozczulał na temat dopasowania rozkładu jazdy autobusów do PKP bo karzdy wie jak jest.
Mysle ze tym motywem mogloby sie zainteresowac samo ZKM. Wystarczylo by im w razie czego dawac namiar ktora linia i o ktorej godzinie jak sie zachowała. Oni juz sami by dociekli bez problemu kto byl owym K(k)ierowcą.
I wraca era
Donosiciela :)
a tu wyprowadze cie niestety z błedu:
1.wysyłam emaila do kierownika ZKM na facia co z otwartymi dwiami postacji mnie woził
2.nic.....
3.dzwonie do kierownika , gadamy o sprawie ze 30 minut za moje pieniadze..:P
4.mówi "trudno bedzie ale sie załatwi.." no i nawijka..nawijka..ma zadzwonic jak cos sie wyjasni
5.NIE DZWONI..ale sie nie dziwie..:P
6.Pan kierownik stoi na stacji i sprawdza donosy..kierowcy jadą jak po sznurku, czekaja na pociagi, wyjazd o czasie..wogóle sielanka
7. Drugi dzień koniec CIELANKI kierowcy maja nas w D*U*P*I*E
8. Pozdrawiam zainteresowanych i nie dzwoncie i nie piszcie do ZKM nie ma sensu ...klika kierowców jest nie do ruszenia ...stare wygi i cwaniaki
tym mało optymistycznym akcentem kończe....
zdążyć na autobus i wsiąść do niego to sztuka (nie ważne czy punktualnie czy przed lub po czasie). Ale uważaj szanowny użytkowniku ZKM nawet jeśli już siedzisz w autobusie to i tak nie masz sie z czego cieszyć. Ostatnio byłam kilkakrotnie świadkiem jak kirowca ominął przystanki na żądanie i zatrzymal sie dopiero na krzyki pasażerów z końca autobusu... Czy przeprosił? A skąd, niby po co. Tym kilku osobom napewno nie przeszkadzało że wysiedli jakieś sto metrów za przystankiem. Ja się tylko ciesze, że mój przystanek nie jest na żądanie... Nie wspomne już o tłoku i przycinaniu drzwiami (co odczuł nawet kiedyś mój plecak). Pozdrawiam wszystkich zmuszonych do poruszania się komunikacją miejską i tych kilku normalnych Kierowców.
No i długo nie musiałem czekać!!!! ATAK ZIMY W SOCHACZEWIE!!! Podsłuchane z autobusu ZKM 19.11.2004 w rozmowie z kierowca - pasażer: "Bo jak się wyprowadza psa K**** to się powinno K**** posprzątać. A już sobie nie wyobrażam, że ludzie takie K**** duże psy trzymają w blokach. A jak pies się Z**** koło piaskownicy to właściciel K**** powinien po nim posprzątać......." Ciekawe tematy mają kierowcy - a niech sobie mają tylko, że inni nie chcieliby słyszeć ******. No dobra a jak już tak nagaduje na kierowców, ZKM to ten kierowca obtrąbił rowerzystę, bo ten wg. kierowcy za wolno jechał. A kierowca tak się wkurzył na niego, że jak podjeżdżał już do przystanku to mu aż autobus zgasł!!! :D
A teraz trochę na plus dla kierowców.
Wracam opóźnionym "REGIO", 18:15, linia nr "2" - powinniśmy już odjeżdżać ale nie jedziemy, patrzę co się dzieje. Kierowca (stara gwardia, woził mnie jeszcze jak jeździłem z kapciami w worku :-) wychodzi ze swojej kabiny na zewnątrz (śnieg pada, jest zimno) i wygląda na coś.... To biegną ludzie z lekko opóźnionego "Płocka" - stoi tak ze 4 minuty dokładnie obserwuje czy wszyscy już napewno wsiedli. Odjeżdżamy... super..
Sami wiemy jak jest. ¾ Sochaczewskich kierowców to chamy!!! Ale jednak uważam, że mamy przynajmniej 4 którzy poświęcają się swojej pracy i są naprawdę SUPER. Ale niestety to mniejszość i chciałbym żeby się to zmieniło w końcu tylu bezrobotnych jest!