Po wielu rozmowach z szefostwem mojej wspólnoty i mieszkańcami bloku w którym mieszkam (tymi którzy nie mają lub już odchowali swoje pociechy) dochodzę do wniosku, że dzieci jako zło konieczne należy wybić. Przecież już 2-latek jest na pewno bandytą - więc po co mu jakiś tam plac zabaw o który prosimy z rodzicami innych dzieci. Toż to drze się cały dzień, sika gdzie popadnie ( i nie tylko) i na pewno po zmroku napada na starsze osoby. Myślę też że pewnie piją po klatkach alkohol i palą papierosy.A może po prostu zamiast dzieci trzymajmy wszyscy psy - przecież one nie robią gdzie popadnie koło bloków czy na chodnikach, a jeśli nawet to wszyscy po nich sprzątają, nie szczekają całymi dniami w mieszkaniu doprowadzając do szału innych mieszkańców (wiem, że uogólniam ale już mi ręce opadają) Czy wy też macie takie problemy aby zrobić dla swoich dzieci plac zabaw przed blokiem ? Może macie jakieś pomysły ? Może są jakieś przepisy prawne które to regulują ? A może jakaś organizacja by się tym zajęła (polityczna, apolityczna)? a może tylko mi się to wydaje ?. Przecież nie każdy ma czas biegać z dzieckiem na plac zabaw pod tytułem Ogródek Jordanowski (w imieniu maluchów dziękuję chociaż za to). UFFF KONIEC
Jest jedna metoda na wszelki problemy wspólnot - na dzieci i ich place zabaw, na psy pozbywające się odchodów gdzie popadnie, na bandyckie ceny ogrzewania z PEC, itd. - własny domek !!!!. Jest tylko jeden malutki problem... finanse.... Inna metoda chyba nie istnieje... :(
Po wielu rozmowach z szefostwem mojej wspólnoty i mieszkańcami bloku w którym mieszkam (tymi którzy nie mają lub już odchowali swoje pociechy) dochodzę do wniosku, że dzieci jako zło konieczne należy wybić. Przecież już 2-latek jest na pewno bandytą - więc po co mu jakiś tam plac zabaw o który prosimy z rodzicami innych dzieci. Toż to drze się cały dzień, sika gdzie popadnie ( i nie tylko) i na pewno po zmroku napada na starsze osoby. Myślę też że pewnie piją po klatkach alkohol i palą papierosy.A może po prostu zamiast dzieci trzymajmy wszyscy psy - przecież one nie robią gdzie popadnie koło bloków czy na chodnikach, a jeśli nawet to wszyscy po nich sprzątają, nie szczekają całymi dniami w mieszkaniu doprowadzając do szału innych mieszkańców (wiem, że uogólniam ale już mi ręce opadają) Czy wy też macie takie problemy aby zrobić dla swoich dzieci plac zabaw przed blokiem ? Może macie jakieś pomysły ? Może są jakieś przepisy prawne które to regulują ? A może jakaś organizacja by się tym zajęła (polityczna, apolityczna)? a może tylko mi się to wydaje ?. Przecież nie każdy ma czas biegać z dzieckiem na plac zabaw pod tytułem Ogródek Jordanowski (w imieniu maluchów dziękuję chociaż za to). UFFF KONIEC
Jest jedna metoda na wszelki problemy wspólnot - na dzieci i ich place zabaw, na psy pozbywające się odchodów gdzie popadnie, na bandyckie ceny ogrzewania z PEC, itd. - własny domek !!!!. Jest tylko jeden malutki problem... finanse.... Inna metoda chyba nie istnieje... :(