Powiedzcie mi, czy tylko ja mam taki problem? Lubię czytać różne komentarze i wypowiedzi na rozmaitych forach, tylko że coraz bardziej nie mogę.... Poziom ortografii jest zastraszający, błędy takie, że włosy stają dęba i - jak się zdaje - nic nie można z tym zrobić. Wytykanie jest w złym guście, więc coraz mniej osób to robi a tymczasem czytając wchłania się błędy, potem ktoś je powieli i taki koszmarek pójdzie dalej... Najwięcej tracą na tym najmłodsi. Czy można coś w ogóle z tym fantem zrobić???
„Nie trudno zauważyć jak małe znaczenie ma w polskim Internecie ortografia. Serwisy internetowe dają możliwość zamieszczania wypowiedzi użytkowników. Przyjmują one różne formy: tzw. Postów, czyli wpisów na forach, krótkich wypowiedzi na czatach czy dłuższych tekstów na blogach. Łączy je jedno – kompletne lekceważenie zasad ortografii. Obserwujemy różnego rodzaju błędy, najczęstsze to te które związane są z Internetem i specyfiką sieciowych sposobów komunikacji między ludźmi. Wpisy są często pośpieszne, chaotyczne, a przez to bardzo podatne na różnego rodzaju uproszczenia, prowadzące często do błędów. Użytkownicy Internetu często stosują różne skróty, czasem bardzo zaskakujące i kompletnie niepoprawne. Wyraźnie widoczne są także dziwne mody i maniery, np. używanie na przemian, w zupełnie przypadkowy sposób, dużych i małych liter albo zastępowanie polskich znaków zestawieniami liter zapożyczonych z języka angielskiego – np. pisanie „sh” zamiast „sz” albo „oo” zamiast „ó”. To bardzo charakterystyczne dla języka blogów. Innym powszechnym w internecie zjawiskiem są błędy interpunkcyjne, albo wręcz – całkowite odrzucenie interpunkcji. Kolejnym powszechnie spotykanym błędem jest używanie podwójnych znaków zapytania albo wykrzykników na końcu zdania. Powodem jest częste używanie programów komunikacyjnych, takich jak np. słynne Gadu-Gadu. Wpisanie podwójnego znaku w oknie tej aplikacji powoduje, że automatycznie zamienia się on w maleńką, zabawną animację. Ten zwyczaj przeniósł się także w inne miejsca Internetu, a wpisywanie podwójnych znaków staje się nagminne. Jeszcze jedna drobna sprawa to tzw. Emotikony, czyli popularne „buźki”, składające się ze znaków przestankowych symbole emocji, towarzyszących wpisywanym na czacie, czy w komunikatorze zdaniom: uśmiechu, smutku, zdenerwowania czy niesmaku. O ile w Internecie może nie rażą i stały się w zasadzie ważnym elementem specyficznego języka sieci komputerowej, zdarza się jednak, że przenoszą się do realnego świata. W samym Internecie dostępnych jest mnóstwo narzędzi, które poniekąd „pomagają dbać” o internetową ortografię. Wbudowane są one także w wiele powszechnie używanych programów. Chodzi mi przede wszystkim o moduły sprawdzające pisownię. Są one w tej chwili w zasadzie standardowym wyposażeniem wszystkich ważniejszych i popularniejszych edytorów tekstów, np. Worda czy Open Office’u. Wystarczy przed wpuszczeniem tekstu do Internetu sprawdzić pisownię w jednym z tych programów – to trwa ledwie kilka sekund. Do wielu powszechnie używanych programów można dołączyć specjalne moduły, tzw. wtyczki, które sprawdzają poprawność pisowni. Większość for internetowych bazuje na programach, które oferują możliwość sprawdzania tekstów przez administratorów i moderatorów tych serwisów. Można je wykorzystać jako narzędzia sprawdzające pisownię. Wyrazy z błędami zaznaczane są na czerwono, jak w szkolnym dyktandzie sprawdzonym przez nauczyciela. Niech autorom postów, które są czerwone prawie w całości, a takich nie brakuje, będzie wstyd. Każdy z użytkowników ma możliwość edytowania wpisanych wcześniej postów, jest więc szansa, żeby poprawić wyrazy z błędami. Może dzięki temu użytkownicy forum nauczą się właściwej pisowni. Jeśli to nie pomoże można zaproponować Internautom częstsze zaglądanie do słowników ortograficznych. Co prawda zmuszenie młodego człowieka, i nie tylko, do wzięcia książki do ręki może być trochę trudne, ale przecież wiele wirtualnych słowników oferuje sam Internet. Polecam chociażby stronę PWN-u. Tam można skorzystać ze znakomitych internetowych słowników. Dzięki nim można sprawdzić pisownię, ale także znaczenie wyrazów. Do podobnych celów wykorzystujmy również popularne wyszukiwarki, np. Google. Kiedy mamy wątpliwość, jak pisać dany wyraz, wpisujmy obie wersje pisowni i sprawdźmy, która z nich częściej się pojawia."
Sądzę, że wielu osobom przeszkadza takie kompletne lekceważenie zasad ortografii. Osobiście mnie to razi, ale "uczę się" nie zwracać na to uwagi. Z reguły "odpuszczam" sobie kontemplację z takimi osobami. Porady dla tych, którzy chcą poprawnie pisać w Internecie, znaleźć można na stronie akcji „Bykom – stop!”. Stale aktualizowany dział informacji, który zawiera cały szereg porad, wskazówek i zaleceń dla użytkowników Internetu.
Język polski należy do języków trudnych. I sporadycznie pojawiające się błędy powinny być wybaczane. Tym bardziej, że inaczej pisze się za pomocą klawiatury, a inaczej tekst wychodzi spod pióra. Ja mam ten problem, że w edytorze robię znacznie więcej błędów, niż pisząc odręcznie, ale nauczyłem się radzić sobie z tym. Obawiam się jednak, że w "dobie zaświadczeń" do głosu zaczną dochodzić nieuki, a internet stanie się miejscem emanacji ich głupoty i, co najgorsze, lenistwa również. w tym miejscu proponuje czas dla kontemplacji :)
Jak widać trycja twoja złośliwość i znajomość motoryzacji oraz innych bardzej męskich dziedzin przeszkadza w kontemplacji ortograficznej. Konwersować można tylko z grzecznymi osobami radzę to przemyślć.
Nie chciałam być złośliwa - jeśli tak to wyszło, to przepraszam. Za to Twoja reakcja nie była grzeczna, a co do tego ma moja znajomość motoryzacji (bądź jej brak, bo tego nie wiesz) i bardziej męskich dziedzin (ale o co chodzi??), to już nie wiem. Bierz przykłąd ze swojego przedmówcy. Jazgor - plus za subtelną ripostę :)))))))))
karolu, jak się dobrze zastanowić, to w tej potyczce trycja Ci, przepraszam, dokopała. jak najbardziej miała prawo z drobnym uśmiechem poprawić skorpiona, który, zapewne z roztargnienia, napisał głupotę. Błędem takim samym albo większym, byłoby nie poprawić Go. Z resztą jak przystało na mężczyznę, nie obraził się. tak trochę z działa w Nią walnąłeś. ja tylko dodam, że te wycieczki odnośnie męskich czy babskich spraw to takie trochę prowincjonalne - zapewne potwierdzisz.
Przyjmuję przeprosiny choć nie o to mi chodziło. Skupmy się zatem na wyjaśnieniu tego czego nie wiesz. Zauważyłem wielkie zainteresowanie Twoje męskimi dziedzinami życia gdzie subtelna kobieta powinna omijać "szerokim łukiem". "Wszechstronność" może szkodzić w zrozumieniu podstawowych wypowiedzi i tak było w tym wypadku. Jednak na grzeczność trzeba sobie zasłużyć. Pozdrawiam. PS. Jazgor przepraszam że jestem prowincjonalny i dzięki.
Dzielenie zainteresowań na męskie i damskie, z zaznaczeniem konieczności "omijania wielkim łukiem" czegokolwiek z racji płci, jest ...hmm... przynajmniej niesprawiedliwe. Moje zainteresowania mnie rozwijają, a nie ograniczają. Nie znasz mnie, więc nie wiesz w jaki sposób objawia się u mnie zainteresowanie motoryzacją i innymi męskimi dziedzinami (nadal nie wiem o które chodzi, tak dużo ich mam:)), więc Twoje komentarze są trochę ... paranoidalne. Użyj konkretów lub skończ ten temat, bo czuję się napastowana, a Ty wychodzisz na frustrata. I nie pisz, że to złośliwość z mojej strony - to tylko wrażenie po przeczytaniu Twoich wypowiedzi.
Wracając do tematu, Skorpion1710 (to kobieta, Panowie) użyła pewnego sformułowania, która ja uważam za niefortunne. Jeśli zrobiła to specjalnie, to to obroni. Jeśli pomyliła się, to też nie widzę wstydu do przyznania się do tego. Gdzie tu złośliwość z mojej strony? Piszemy przecież o tym, czy reagować na błędy, czy nie (choć tu akurat nie chodzi o błąd ortograficzny).
A wracając do tematu raz jeszcze, to może w końcu swoje zdanie wyrażę :)))
Czytając posty i komentarze użytkowników czasami zęby bolą, ale staram się nie reagować. Te wypowiedzi świadczą o osobie je piszącej. Komu zależy, to da sobie radę z poprawną polszczyzną, komu nie zależy, to przyjmie uwagi wrogo, albo zasłoni się "zaświadczeniem".
Ale na reakcję zasługują teksty redagowane i publikowane w internecie, jako w jednym z mediów. I przyznaję się, że wytykam właśnie te, chociaż staram się to robić delikatnie.
Dla wyjaśnienia - sama się nie obrażam za wytykanie błędów, ale zanim opublikuję tekst (swój, czy cudzy) sprawdzam go, żeby mieć pewność, że nie puszczam w świat babola.
Czytałem wypowiedź Skorpiona(Pani) i zrozumiałem że użyte sformułowanie było celowe aby wszyscy przemyśleli z czego wynikają błędy w pisowni. Jak widać twoja "wszechstronność" jednak ogranicza twoje myślenie i wrażenia. Nie osądzaj książki po okładce. Kończę więc dyskusję abyś za chwilę nie napisała że cię molestuję a parodia wynikała z niezrozumienia wypowiedzi. Ekspertem we wszystkich dziedzinach jedak nie jesteś i dziwi mnie twoja butność. Pozdrawiam.
Niech Skorpion1710 sama się wypowie, co miała na myśli.
Co do pisowni: ortografia ortografią, ale przejrzyj jeszcze interpunkcję i zweryfikuj grzecznościowe używanie wielkich liter w słowach "twój", "cię" i tym podobnych. Chyba, że to zamierzone i nadal uważasz, że jestem zbyt mało subtelna, jak na kobietę i nie zasłużyłam na grzeczność.
PS: Takim to pięknym sposobem odbiegliśmy świńskim truchtem od głównego tematu :)))
Rozjuszyłeś Karola tym postem :) A mnie się obrywa :) Co do kontemplacji/konwersacji, to niech się Skorpion1710 wypowie i ustosunkuje do tej swojej męskiej postawy :))))))
pojechałem z tym skorpionem. nie doczytałem- czyli zrobiłem coś, z czym od dawna walczę. Widać "Bogi karać umią". A bez przenośni, skorpiona proszę o wybaczenie. Sorry. Karolu, najważniejsze jest chyba to, że obcując ze sobą możemy się czegoś od siebie nauczyć. Wszystkim zdarzają się wpadki mniejsze lub większe jak widać i o swoich tu piszę, żeby nie było wątpliwości. Natomiast umiejętność zwracania uwagi w sposób nad wyraz delikatny jest koniecznością i jednocześnie tym czego ja akurat, od trycji mogę się nauczyć. Zachęcanie skorpiona do rozwiązania sporu, to tak trochę stawianie Jej przed wyborem przyznania się do błędu ( często zdarzającego się również w pisowni nieświadomego przejęzyczenia) do czego solidarność babska Ją zapewne będzie skłaniać, a poparciem karola (obrońcy). Grecki dramat. Każde rozwiązanie jest złe. No chyba, że nie jest! Przy tej okazji warto by podyskutować o stereotypowym dzieleniu świata na męski i kobiecy i konsekwencjach tego ( jak choćby wyżej) na nasze relacje z innymi.
"Błyskotliwość" Pani myślenia powaliła mnie na kolana a i tekst jest "ambitny" (świński trucht). Radzę zastanowić się nad własnymi wypowiedziami i zakończyć grzecznie dyskusję. W/g powiedzenia wyżej pępka Pani nie podskoczy. A tak na marginesie nie lubię upartych kobiet, które za wszelką cenę chcą udowodnić swoją rację. Życie jeszcze nauczy Panią pokory. Przyznam że dyskusja z Panią była zwykłą utarczką i nie mam zamiaru wywierać presji na Pani, nikt nie jest doskonały. Pozdrawiam.
PS. W jednym tylko miała Pani rację. Celowo używałem małych liter. Intrnetowa ortografia to ciekawy temat i warto kotynuować dalej dyskusję w tym kierunku.
Przepraszam, że nie zauważyłem Twojej wypowiedzi. Skoncetrowałem się na dyskusji z Patrycją i tu masz rację. Wszystkim zdarzają się wpadki ale nie wszyscy potrafją się do nich przyznać(Patrycja). Pani Skorpion podała wiele przykładów z których wynikają błędy ortograficzne i miała prawo do użycia takiego sformułowania aby zastanowić się, przemyśleć własną pisownię. Co tu dalej wyjaśniać? Upartość Patrycji zmusiła mnie do takiej a nie innej reakcji i podziału świata na męski i kobiecy( po przeczytaniu innych dyskusji). Wybacz, że jestem staroświecki i nie lubię gdy "baby" zajmują się męskimi tematami(np.motoryzacja). Patrycja jednak chce uchodzić za wszechstronną i subtelną ( zauroczyły Cię te uśmieszki) a jak wynikło z dyskusji jest uparta i butna. Pozdrawiam i dziękuję za rozmowę.
Ale za co? Za kolegę Karola? Eee. Ale powiem szczerze, że wczoraj wieczorem poszłam spać z pewnym niesmakiem... Nie lubię takiej gadki. Ale jego prawo do poglądów, niech korzysta.
A ja się cieszę jednak, że ten temat się pojawił. Proszę zwrócić uwagę, że podnoszenie tego tematu jest traktowane jako pretensjonalne. Oczywiście trzeba to mieć na względzie i nie przesadzać, ale uwagę warto jednak zwrócić. Choć jest to zawracanie kijem Wisły, bo - kiedy patrzę na dwa miejsca, w których "realizuje się" język, to znaczy na szkołę i pracę, to gołym okiem widać, że dobrze nie jest. Jako zjawisko żywe język pewnie się temu procesowi podda. Myślę, że język jest pewnym zwierciadłem tych wszystkich zmian, jakim podlega świat i dużo rozegra się własnie na tym polu. Podsumowując, będzie to szło w kierunku upraszczania i bagatelizowania zasad, ale gdzieś pewnie jest granica, przy której porozumiewanie się stanie się utrudnione, a nawet niemożliwe.
Przyznaje, boję się wizji świata z filmu "Seksmisja" może to błąd i warto słuchać co mają do powiedzenia takie Patrycje. Pozdrawiam i nie daj się oczarować pozornym wdziękiem.
Właśnie o to mi chodziło, o pretensjonalność, o której mówisz. W złym stylu jest poprawianie błędów i wytykanie ich, ale czy można nie reagować w ogóle? Słyszałam już wielokrotnie zarzut, że się czepiam, że jakie znaczenie ma to, czy ktoś napisał który czy ktury jeżeli miał coś istotnego do powiedzenia... a dla mnie ma to znaczenie! I nic na to nie poradzę. Ktoś musi być nudziarzem.... A co do zmian w języku - niech ewoluuje, to żywy twór na szczęście. Ale póki obowiązują w nim zasady, to ich przestrzegajmy.
Moim zdaniem, to co chce się wyrazić powinno iść w parze z tym, jak to się przekazuje. Przyzwyczajamy się w internecie do niechlujstwa, a w życiu zaczynamy nie zwracać uwagi na niechlujstwo osób publicznych lub tych publicznie się wypowiadających - polityków, dziennikarzy, komentatorów, czy najróżniejszych rzeczników.
I teraz w zupełności się z Tobą zgadzam. Jednak odnoszę wrażenie że rozwój języka internetowego będzie dotyczył tylko osób młodych, posługujących się w rozmowie takimi skrótami jak: "nara", "pozdro" i zupełnie od rzeczy "bez odbioru".
Człowieku, daj mi już spokój. Ile można być grzecznym i do łapach za to dostawać? Przepraszam, że nie piszę jezykiem literackim, tylko bardziej żywym, ale nadal poprawnym. Masz jakiś problem, to się określ i go wyartykułuj, a nie robisz podchody i mnie ciągle obrażasz i insynuujesz rzeczy nieprawdziwe. Przykłady, fakty, konkrety - bo w innym przypadku to są pomówienia.
"Świński trucht" obódł Twój dobry smak? "Bez odbioru" jest śmieciem literackim? Ale "sorry" użyte przez innego rozmówcę Ci nie przeszkadza... Nie znasz mnie, więc wara ode mnie. Taki język Ci pasuje? To, że jestem kobietą "nie w Twoim stylu", nie upoważnia Cię do ataków na mnie. Butna jestem? Możliwe, ale w obronie własnej.
PS: Skąd wziąłeś pewność, że zrozumiałeś właściwie tekst Skorpion1710?
Kobieto wyluzuj w przeciwnym razie pokażesz prawdziwe swoje oblicze. Taka "słodka i delikatna istota", "redaktor" używa tak wulgarnego języka(wara ode mnie). Czym sobie na to zasłużyłem? W przeciwieństwie do Ciebie Myślę i nie piszę pod wpływem emocji. Lubisz dokuczać innym i ich pouczać, więc popraw zdanie - dostaje się po łapach- nie inaczej. Gdzie ten literacki język? Reaguję tylko na głupie i nie przemyślane wypowiedzi. Zakończ dyskusję bo widzę że sama się pogrążasz a to kobiecie nie wypada. Gdzie wyczytałaś w mojej wypowiedzi, że "bez odbioru" to śmieć litercki? Jeśli pasuje Ci taki język to "świńskim truchtem" przejdź do tematu i nie doszukuj się podtekstów. Już jaśniej nie potrafię Ci tego wytłumaczyć.
inteligencja, myślenie, subtelność, wyrafinowanie i grzeczność - albo jednym słowem klasa. Ja staram sie w relacjach z innymi, by mi tego nie brakowało. Czasami jednak mam z tym problem. Ty, karolu, powinieneś mnie zrozumieć!
Zapewniam Cię rozumię i przyznam, że w niektórych przypadkach też mam z tym problem. Może nawet trochę przesadziłem z Patrycją ale mam nadzieję że zrozumie moje intencje. Pozdrawiam
Mnie się wydaje, że więcej tu się śmieci znalazło niż dyskusji na temat internetowej ortografii. Dyskusję została zagłuszona zanim się rozwinęła. I, niestety, jestem temu po części winna, że dałam się wciągnąć w tę bezsensowną dyskusję, lecz wykorzystywanie argumentów nieadekwatnych do tematu i dotykających kogoś osobiście jest, delikatnie mówiąc, irytujące.
Moim zdaniem dyskusja (ta podstawowa) jeszcze się może rozwinąć.
Zainteresowanie tematem chyba jest duże. Pozwolę sobie jednak tylko na obserwację aby nie dawać powodów do "osobistych wycieczek"(co absolutnie nie było moim zamiarem). Jak widać potrafię przyznać się do błędów co innym przychodzi z trudem. Trudno jednak nie zgodzić się z Twoim "wyznaniem" kto wywołał "burze w szklance wody". Zostaw więc topór wojenny i wykaż się znajomością tematu popisując się przy tym erudycją i elokwencją ( bez zbędnych emocji). Pozdrawiam
Nie dam się sprowokować i odpowiadać Ci nie będę, bo zawsze chcesz mieć ostatnie słowo. Ta dyskusja stała się już mocno jałowa. Przykro mi tylko, że obrażanie mnie sprawia Ci przyjemność. Większość rzeczy, które mi zarzuciłeś, możnaby spokojnie przypisać Tobie. Nie będę już odpowiadać na Twoje zaczepki, bo w pewnym momencie mogłyby mnie ponieść emocje, a takiej satysfakcji Ci nie dam. Nie pozdrawiam. Reszcie życzę miłego dnia.
"Czytając posty i komentarze użytkowników czasami zęby bolą, ale staram się nie reagować. Te wypowiedzi świadczą o osobie je piszącej. Komu zależy, to da sobie radę z poprawną polszczyzną, komu nie zależy, to przyjmie uwagi wrogo, albo zasłoni się "zaświadczeniem".
Ale na reakcję zasługują teksty redagowane i publikowane w internecie, jako w jednym z mediów. I przyznaję się, że wytykam właśnie te, chociaż staram się to robić delikatnie.
Dla wyjaśnienia - sama się nie obrażam za wytykanie błędów, ale zanim opublikuję tekst (swój, czy cudzy) sprawdzam go, żeby mieć pewność, że nie puszczam w świat babola."
A z takiego niedbalstwa językowego rodzą się czasami stwierdzenia przynajmniej śmieszne. Ostatnio słyszałam, że jakiś "mężczyzna, marki opel" spowodował kolizję. Rozkoszne.
Robroy napisał: "Jazgor,bez urazy,zacytowałeś za Wikipedią(nie powinna być honorowana specjalnymi przywilejami kombatanckimi) i myslę że to jest Twój pogląd dlatego starałem się polemizować (...)" Odnośnie polszczyzny w internecie. Powyżej zacytowałem fragment posta nijakiego robroya, z którego to fragmentu wynika, że Wikipedia nie powinna być honorowana specjalnymi przywilejami kombatanckimi. No bzdura jakich mało. Wiem, że chodziło mu o coś innego - ale jeśli miałbym posługiwać się tylko Jego tekstem, to wychodzi głupota. Czyli cały przekaz, a za tym dyskusja staje się niemożliwa ( o ile ma być sensowna) Można uniknąć błędów ortograficznych, ale zastosowanie znaków cudzysłowia, czy zasad cytowania wypowiedzi powinna być elementarną wiedzą zdobywana w szkole, bez której promocja do kolejnych oddziałów szkoły powinna być wstrzymana. Bez względu na wszelkiego rodzaju "zaświadczenia".
Ja mam wrażenie, że często ktoś pisze konkretnie to co myśli, a do tego nie używając znaków interpunkcyjnych i używając skrótów myślowych. Piszą tak, jakby to mówili. A to nie zawsze jest czytelne. Czasami wręcz wprowadza większe zamieszanie. W mowie można sobie pomóc intonacją, albo gestykulacją - w piśmie tego nie ma.
Znaczy się - tępić? Czy prosić o powtórzenie innymi słowami, nie wytykając stylu?
do czasu, gdy dyskusja nie jest na poziomie obrażającym naszą godność, należy prosić o wyjaśnienie, zakładając ( nawet w przypadku ewidentnych błędów), że to my/ja nie rozumiemy adwersarza. Najwyższą formą ( moim zdaniem wystarczająco obraźliwą) jest ignorowanie wypowiedzi odbiegających od standardowo uznanych za "grzeczne". To jest oczywiście moje zdanie i każdy, jak rozumiem, dobiera swój własny arsenał środków wyrażających dezaprobatę. Tu ( w tej dyskusji i w ogóle dla dobra jakości wypowiedzi w necie) można by pokusić się o ustalenie zachowań uznawanych za niedopuszczalne. Większość z Nas to ma (nabyte lub wrodzone), ale jakże często zapominamy się w przypływie emocji. Jest "gdzieś tam" tzw. netykieta i co jakiś czas można by tam zajrzeć.
Trudno stworzyć granice w intenecie, bo zawsze trafi sie ktoś kto z "wolnością słowa" wyskoczy i będzie burzyć ustalone reguły. Netykieta sugeruje zachowania, ale ich nie nakazuje, bo gdyby to robiła, to każdy administrator musiałby robić za cenzora. Sami się musimy nawzajem pilnować :)))
Mam wrażenie, że Twój post nawiązuje (w części z emocjami) do początku tego wątku. Czuję się współwinna powstania przydługiej polemiki "obok tematu". Ale takie emocje powodowane są tym, że w internecie jesteśmy anonimowi (mniej lub bardziej, ale jednak). Napisać można wszystko, bez żadnej odpowiedzialności, nawet jeśli z natury nie jest się beszczelnym typem. A akcja powoduje reakcję. Nie zawsze da się w porę wyhamować.
akurat, nie o Twoich emocjach pisałem :), ale jak już przy nich jesteśmy, to chciałbym mieć w sobie tyle opanowania co Ty. Prawdę mówiąc od niedawna zachowuje "higienę słowa"ale widzę, że więcej z niej pożytku, niż z "emocjonalnych torsji", jakie mnie kiedyś dopadały.
Powiedzcie mi, czy tylko ja mam taki problem? Lubię czytać różne komentarze i wypowiedzi na rozmaitych forach, tylko że coraz bardziej nie mogę.... Poziom ortografii jest zastraszający, błędy takie, że włosy stają dęba i - jak się zdaje - nic nie można z tym zrobić. Wytykanie jest w złym guście, więc coraz mniej osób to robi a tymczasem czytając wchłania się błędy, potem ktoś je powieli i taki koszmarek pójdzie dalej... Najwięcej tracą na tym najmłodsi. Czy można coś w ogóle z tym fantem zrobić???
„Nie trudno zauważyć jak małe znaczenie ma w polskim Internecie ortografia. Serwisy internetowe dają możliwość zamieszczania wypowiedzi użytkowników. Przyjmują one różne formy: tzw. Postów, czyli wpisów na forach, krótkich wypowiedzi na czatach czy dłuższych tekstów na blogach. Łączy je jedno – kompletne lekceważenie zasad ortografii. Obserwujemy różnego rodzaju błędy, najczęstsze to te które związane są z Internetem i specyfiką sieciowych sposobów komunikacji między ludźmi. Wpisy są często pośpieszne, chaotyczne, a przez to bardzo podatne na różnego rodzaju uproszczenia, prowadzące często do błędów. Użytkownicy Internetu często stosują różne skróty, czasem bardzo zaskakujące i kompletnie niepoprawne. Wyraźnie widoczne są także dziwne mody i maniery, np. używanie na przemian, w zupełnie przypadkowy sposób, dużych i małych liter albo zastępowanie polskich znaków zestawieniami liter zapożyczonych z języka angielskiego – np. pisanie „sh” zamiast „sz” albo „oo” zamiast „ó”. To bardzo charakterystyczne dla języka blogów. Innym powszechnym w internecie zjawiskiem są błędy interpunkcyjne, albo wręcz – całkowite odrzucenie interpunkcji. Kolejnym powszechnie spotykanym błędem jest używanie podwójnych znaków zapytania albo wykrzykników na końcu zdania. Powodem jest częste używanie programów komunikacyjnych, takich jak np. słynne Gadu-Gadu. Wpisanie podwójnego znaku w oknie tej aplikacji powoduje, że automatycznie zamienia się on w maleńką, zabawną animację. Ten zwyczaj przeniósł się także w inne miejsca Internetu, a wpisywanie podwójnych znaków staje się nagminne. Jeszcze jedna drobna sprawa to tzw. Emotikony, czyli popularne „buźki”, składające się ze znaków przestankowych symbole emocji, towarzyszących wpisywanym na czacie, czy w komunikatorze zdaniom: uśmiechu, smutku, zdenerwowania czy niesmaku. O ile w Internecie może nie rażą i stały się w zasadzie ważnym elementem specyficznego języka sieci komputerowej, zdarza się jednak, że przenoszą się do realnego świata. W samym Internecie dostępnych jest mnóstwo narzędzi, które poniekąd „pomagają dbać” o internetową ortografię. Wbudowane są one także w wiele powszechnie używanych programów. Chodzi mi przede wszystkim o moduły sprawdzające pisownię. Są one w tej chwili w zasadzie standardowym wyposażeniem wszystkich ważniejszych i popularniejszych edytorów tekstów, np. Worda czy Open Office’u. Wystarczy przed wpuszczeniem tekstu do Internetu sprawdzić pisownię w jednym z tych programów – to trwa ledwie kilka sekund. Do wielu powszechnie używanych programów można dołączyć specjalne moduły, tzw. wtyczki, które sprawdzają poprawność pisowni. Większość for internetowych bazuje na programach, które oferują możliwość sprawdzania tekstów przez administratorów i moderatorów tych serwisów. Można je wykorzystać jako narzędzia sprawdzające pisownię. Wyrazy z błędami zaznaczane są na czerwono, jak w szkolnym dyktandzie sprawdzonym przez nauczyciela. Niech autorom postów, które są czerwone prawie w całości, a takich nie brakuje, będzie wstyd. Każdy z użytkowników ma możliwość edytowania wpisanych wcześniej postów, jest więc szansa, żeby poprawić wyrazy z błędami. Może dzięki temu użytkownicy forum nauczą się właściwej pisowni. Jeśli to nie pomoże można zaproponować Internautom częstsze zaglądanie do słowników ortograficznych. Co prawda zmuszenie młodego człowieka, i nie tylko, do wzięcia książki do ręki może być trochę trudne, ale przecież wiele wirtualnych słowników oferuje sam Internet. Polecam chociażby stronę PWN-u. Tam można skorzystać ze znakomitych internetowych słowników. Dzięki nim można sprawdzić pisownię, ale także znaczenie wyrazów. Do podobnych celów wykorzystujmy również popularne wyszukiwarki, np. Google. Kiedy mamy wątpliwość, jak pisać dany wyraz, wpisujmy obie wersje pisowni i sprawdźmy, która z nich częściej się pojawia."
Sądzę, że wielu osobom przeszkadza takie kompletne lekceważenie zasad ortografii. Osobiście mnie to razi, ale "uczę się" nie zwracać na to uwagi. Z reguły "odpuszczam" sobie kontemplację z takimi osobami.
Porady dla tych, którzy chcą poprawnie pisać w Internecie, znaleźć można na stronie akcji „Bykom – stop!”. Stale aktualizowany dział informacji, który zawiera cały szereg porad, wskazówek i zaleceń dla użytkowników Internetu.
A co Ty chcesz kontemplować z nimi? Konwersować może...
Język polski należy do języków trudnych. I sporadycznie pojawiające się błędy powinny być wybaczane. Tym bardziej, że inaczej pisze się za pomocą klawiatury, a inaczej tekst wychodzi spod pióra. Ja mam ten problem, że w edytorze robię znacznie więcej błędów, niż pisząc odręcznie, ale nauczyłem się radzić sobie z tym. Obawiam się jednak, że w "dobie zaświadczeń" do głosu zaczną dochodzić nieuki, a internet stanie się miejscem emanacji ich głupoty i, co najgorsze, lenistwa również. w tym miejscu proponuje czas dla kontemplacji :)
Jak widać trycja twoja złośliwość i znajomość motoryzacji oraz innych bardzej męskich dziedzin przeszkadza w kontemplacji ortograficznej. Konwersować można tylko z grzecznymi osobami radzę to przemyślć.
Nie chciałam być złośliwa - jeśli tak to wyszło, to przepraszam. Za to Twoja reakcja nie była grzeczna, a co do tego ma moja znajomość motoryzacji (bądź jej brak, bo tego nie wiesz) i bardziej męskich dziedzin (ale o co chodzi??), to już nie wiem.
Bierz przykłąd ze swojego przedmówcy. Jazgor - plus za subtelną ripostę :)))))))))
karolu, jak się dobrze zastanowić, to w tej potyczce trycja Ci, przepraszam, dokopała. jak najbardziej miała prawo z drobnym uśmiechem poprawić skorpiona, który, zapewne z roztargnienia, napisał głupotę. Błędem takim samym albo większym, byłoby nie poprawić Go. Z resztą jak przystało na mężczyznę, nie obraził się. tak trochę z działa w Nią walnąłeś. ja tylko dodam, że te wycieczki odnośnie męskich czy babskich spraw to takie trochę prowincjonalne - zapewne potwierdzisz.
Przyjmuję przeprosiny choć nie o to mi chodziło. Skupmy się zatem na wyjaśnieniu tego czego nie wiesz. Zauważyłem wielkie zainteresowanie Twoje męskimi dziedzinami życia gdzie subtelna kobieta powinna omijać "szerokim łukiem". "Wszechstronność" może szkodzić w zrozumieniu podstawowych wypowiedzi i tak było w tym wypadku. Jednak na grzeczność trzeba sobie zasłużyć. Pozdrawiam.
PS. Jazgor przepraszam że jestem prowincjonalny i dzięki.
Dzielenie zainteresowań na męskie i damskie, z zaznaczeniem konieczności "omijania wielkim łukiem" czegokolwiek z racji płci, jest ...hmm... przynajmniej niesprawiedliwe. Moje zainteresowania mnie rozwijają, a nie ograniczają. Nie znasz mnie, więc nie wiesz w jaki sposób objawia się u mnie zainteresowanie motoryzacją i innymi męskimi dziedzinami (nadal nie wiem o które chodzi, tak dużo ich mam:)), więc Twoje komentarze są trochę ... paranoidalne. Użyj konkretów lub skończ ten temat, bo czuję się napastowana, a Ty wychodzisz na frustrata. I nie pisz, że to złośliwość z mojej strony - to tylko wrażenie po przeczytaniu Twoich wypowiedzi.
Wracając do tematu, Skorpion1710 (to kobieta, Panowie) użyła pewnego sformułowania, która ja uważam za niefortunne. Jeśli zrobiła to specjalnie, to to obroni. Jeśli pomyliła się, to też nie widzę wstydu do przyznania się do tego. Gdzie tu złośliwość z mojej strony? Piszemy przecież o tym, czy reagować na błędy, czy nie (choć tu akurat nie chodzi o błąd ortograficzny).
A wracając do tematu raz jeszcze, to może w końcu swoje zdanie wyrażę :)))
Czytając posty i komentarze użytkowników czasami zęby bolą, ale staram się nie reagować. Te wypowiedzi świadczą o osobie je piszącej. Komu zależy, to da sobie radę z poprawną polszczyzną, komu nie zależy, to przyjmie uwagi wrogo, albo zasłoni się "zaświadczeniem".
Ale na reakcję zasługują teksty redagowane i publikowane w internecie, jako w jednym z mediów. I przyznaję się, że wytykam właśnie te, chociaż staram się to robić delikatnie.
Dla wyjaśnienia - sama się nie obrażam za wytykanie błędów, ale zanim opublikuję tekst (swój, czy cudzy) sprawdzam go, żeby mieć pewność, że nie puszczam w świat babola.
Czytałem wypowiedź Skorpiona(Pani) i zrozumiałem że użyte sformułowanie było celowe aby wszyscy przemyśleli z czego wynikają błędy w pisowni. Jak widać twoja "wszechstronność" jednak ogranicza twoje myślenie i wrażenia. Nie osądzaj książki po okładce.
Kończę więc dyskusję abyś za chwilę nie napisała że cię molestuję a parodia wynikała z niezrozumienia wypowiedzi. Ekspertem we wszystkich dziedzinach jedak nie jesteś i dziwi mnie twoja butność. Pozdrawiam.
Twój punkt widzenia nie jest jedyny i słuszny.
Niech Skorpion1710 sama się wypowie, co miała na myśli.
Co do pisowni: ortografia ortografią, ale przejrzyj jeszcze interpunkcję i zweryfikuj grzecznościowe używanie wielkich liter w słowach "twój", "cię" i tym podobnych. Chyba, że to zamierzone i nadal uważasz, że jestem zbyt mało subtelna, jak na kobietę i nie zasłużyłam na grzeczność.
PS: Takim to pięknym sposobem odbiegliśmy świńskim truchtem od głównego tematu :)))
Rozjuszyłeś Karola tym postem :) A mnie się obrywa :) Co do kontemplacji/konwersacji, to niech się Skorpion1710 wypowie i ustosunkuje do tej swojej męskiej postawy :))))))
pojechałem z tym skorpionem. nie doczytałem- czyli zrobiłem coś, z czym od dawna walczę. Widać "Bogi karać umią". A bez przenośni, skorpiona proszę o wybaczenie. Sorry. Karolu, najważniejsze jest chyba to, że obcując ze sobą możemy się czegoś od siebie nauczyć. Wszystkim zdarzają się wpadki mniejsze lub większe jak widać i o swoich tu piszę, żeby nie było wątpliwości. Natomiast umiejętność zwracania uwagi w sposób nad wyraz delikatny jest koniecznością i jednocześnie tym czego ja akurat, od trycji mogę się nauczyć. Zachęcanie skorpiona do rozwiązania sporu, to tak trochę stawianie Jej przed wyborem przyznania się do błędu ( często zdarzającego się również w pisowni nieświadomego przejęzyczenia) do czego solidarność babska Ją zapewne będzie skłaniać, a poparciem karola (obrońcy). Grecki dramat. Każde rozwiązanie jest złe. No chyba, że nie jest! Przy tej okazji warto by podyskutować o stereotypowym dzieleniu świata na męski i kobiecy i konsekwencjach tego ( jak choćby wyżej) na nasze relacje z innymi.
"Błyskotliwość" Pani myślenia powaliła mnie na kolana a i tekst jest "ambitny" (świński trucht). Radzę zastanowić się nad własnymi wypowiedziami i zakończyć grzecznie dyskusję. W/g powiedzenia wyżej pępka Pani nie podskoczy. A tak na marginesie nie lubię upartych kobiet, które za wszelką cenę chcą udowodnić swoją rację. Życie jeszcze nauczy Panią pokory. Przyznam że dyskusja z Panią była zwykłą utarczką i nie mam zamiaru wywierać presji na Pani, nikt nie jest doskonały. Pozdrawiam.
PS. W jednym tylko miała Pani rację. Celowo używałem małych liter. Intrnetowa ortografia to ciekawy temat i warto kotynuować dalej dyskusję w tym kierunku.
Karol, dla mnie - porażka. zapewne umiesz wyjść "ponad" ( własna niedoskonałość) nie wiem czemu to ukrywasz?
Trycja - sorry!
Nie wiem czym ja Cię tak rozwścieczyłam i sprowokowałam do oceniania mnie w sposób tak tendencyjny.
A Twój post tylko świadczy o Tobie. Pozdrawiam - bez odbioru.
Przepraszam, że nie zauważyłem Twojej wypowiedzi. Skoncetrowałem się na dyskusji z Patrycją i tu masz rację. Wszystkim zdarzają się wpadki ale nie wszyscy potrafją się do nich przyznać(Patrycja). Pani Skorpion podała wiele przykładów z których wynikają błędy ortograficzne i miała prawo do użycia takiego sformułowania aby zastanowić się, przemyśleć własną pisownię. Co tu dalej wyjaśniać? Upartość Patrycji zmusiła mnie do takiej a nie innej reakcji i podziału świata na męski i kobiecy( po przeczytaniu innych dyskusji). Wybacz, że jestem staroświecki i nie lubię gdy "baby" zajmują się męskimi tematami(np.motoryzacja). Patrycja jednak chce uchodzić za wszechstronną i subtelną ( zauroczyły Cię te uśmieszki) a jak wynikło z dyskusji jest uparta i butna.
Pozdrawiam i dziękuję za rozmowę.
Tylko nie zrozumieniem wypowiedzi Pani Skorpion.
Jak widać to przerosło Ciebie.
Pozdrawiam bez urazy i życzę miłego dnia.
Ale za co? Za kolegę Karola? Eee. Ale powiem szczerze, że wczoraj wieczorem poszłam spać z pewnym niesmakiem... Nie lubię takiej gadki. Ale jego prawo do poglądów, niech korzysta.
Nadal mnie obrażasz i odbierasz prawo do obrony.
A ja się cieszę jednak, że ten temat się pojawił. Proszę zwrócić uwagę, że podnoszenie tego tematu jest traktowane jako pretensjonalne. Oczywiście trzeba to mieć na względzie i nie przesadzać, ale uwagę warto jednak zwrócić. Choć jest to zawracanie kijem Wisły, bo - kiedy patrzę na dwa miejsca, w których "realizuje się" język, to znaczy na szkołę i pracę, to gołym okiem widać, że dobrze nie jest. Jako zjawisko żywe język pewnie się temu procesowi podda. Myślę, że język jest pewnym zwierciadłem tych wszystkich zmian, jakim podlega świat i dużo rozegra się własnie na tym polu. Podsumowując, będzie to szło w kierunku upraszczania i bagatelizowania zasad, ale gdzieś pewnie jest granica, przy której porozumiewanie się stanie się utrudnione, a nawet niemożliwe.
Przyznaje, boję się wizji świata z filmu "Seksmisja" może to błąd i warto słuchać co mają do powiedzenia takie Patrycje. Pozdrawiam i nie daj się oczarować pozornym wdziękiem.
Właśnie o to mi chodziło, o pretensjonalność, o której mówisz. W złym stylu jest poprawianie błędów i wytykanie ich, ale czy można nie reagować w ogóle? Słyszałam już wielokrotnie zarzut, że się czepiam, że jakie znaczenie ma to, czy ktoś napisał który czy ktury jeżeli miał coś istotnego do powiedzenia... a dla mnie ma to znaczenie! I nic na to nie poradzę. Ktoś musi być nudziarzem.... A co do zmian w języku - niech ewoluuje, to żywy twór na szczęście. Ale póki obowiązują w nim zasady, to ich przestrzegajmy.
Moim zdaniem, to co chce się wyrazić powinno iść w parze z tym, jak to się przekazuje. Przyzwyczajamy się w internecie do niechlujstwa, a w życiu zaczynamy nie zwracać uwagi na niechlujstwo osób publicznych lub tych publicznie się wypowiadających - polityków, dziennikarzy, komentatorów, czy najróżniejszych rzeczników.
I teraz w zupełności się z Tobą zgadzam. Jednak odnoszę wrażenie że rozwój języka internetowego będzie dotyczył tylko osób młodych, posługujących się w rozmowie takimi skrótami jak: "nara", "pozdro" i zupełnie od rzeczy "bez odbioru".
Człowieku, daj mi już spokój. Ile można być grzecznym i do łapach za to dostawać? Przepraszam, że nie piszę jezykiem literackim, tylko bardziej żywym, ale nadal poprawnym. Masz jakiś problem, to się określ i go wyartykułuj, a nie robisz podchody i mnie ciągle obrażasz i insynuujesz rzeczy nieprawdziwe. Przykłady, fakty, konkrety - bo w innym przypadku to są pomówienia.
"Świński trucht" obódł Twój dobry smak? "Bez odbioru" jest śmieciem literackim? Ale "sorry" użyte przez innego rozmówcę Ci nie przeszkadza...
Nie znasz mnie, więc wara ode mnie. Taki język Ci pasuje?
To, że jestem kobietą "nie w Twoim stylu", nie upoważnia Cię do ataków na mnie. Butna jestem? Możliwe, ale w obronie własnej.
PS: Skąd wziąłeś pewność, że zrozumiałeś właściwie tekst Skorpion1710?
Kobieto wyluzuj w przeciwnym razie pokażesz prawdziwe swoje oblicze. Taka "słodka i delikatna istota", "redaktor" używa tak wulgarnego języka(wara ode mnie). Czym sobie na to zasłużyłem? W przeciwieństwie do Ciebie Myślę i nie piszę pod wpływem emocji. Lubisz dokuczać innym i ich pouczać, więc popraw zdanie - dostaje się po łapach- nie inaczej. Gdzie ten literacki język? Reaguję tylko na głupie i nie przemyślane wypowiedzi. Zakończ dyskusję bo widzę że sama się pogrążasz a to kobiecie nie wypada.
Gdzie wyczytałaś w mojej wypowiedzi, że "bez odbioru" to śmieć litercki? Jeśli pasuje Ci taki język to "świńskim truchtem" przejdź do tematu i nie doszukuj się podtekstów. Już jaśniej nie potrafię Ci tego wytłumaczyć.
Pozdrawiam
inteligencja, myślenie, subtelność, wyrafinowanie i grzeczność - albo jednym słowem klasa. Ja staram sie w relacjach z innymi, by mi tego nie brakowało. Czasami jednak mam z tym problem. Ty, karolu, powinieneś mnie zrozumieć!
Zapewniam Cię rozumię i przyznam, że w niektórych przypadkach też mam z tym problem.
Może nawet trochę przesadziłem z Patrycją ale mam nadzieję że zrozumie moje intencje.
Pozdrawiam
A propos ortografii, nie "ja rozumię", tylko "ja rozumiem".
Dzięki.
nawet można powiedzieć, że jest to błąd odmiany
Można powiedzieć, że wszyscy żeśmy się czegoś z tej dyskusji nauczyli. Taką mam przynajmniej nadzieję.
Mnie się wydaje, że więcej tu się śmieci znalazło niż dyskusji na temat internetowej ortografii. Dyskusję została zagłuszona zanim się rozwinęła. I, niestety, jestem temu po części winna, że dałam się wciągnąć w tę bezsensowną dyskusję, lecz wykorzystywanie argumentów nieadekwatnych do tematu i dotykających kogoś osobiście jest, delikatnie mówiąc, irytujące.
Moim zdaniem dyskusja (ta podstawowa) jeszcze się może rozwinąć.
Po przeczytaniu swojego wpisu mogę stwierdzić, że dzisiejszy dzień sponsoruje słowo "dyskusja" :)))
To dobre słowo. Jak dojdziemy do słowa "dialog", to już w ogóle będzie!
Zainteresowanie tematem chyba jest duże. Pozwolę sobie jednak tylko na obserwację aby nie dawać powodów do "osobistych wycieczek"(co absolutnie nie było moim zamiarem). Jak widać potrafię przyznać się do błędów co innym przychodzi z trudem. Trudno jednak nie zgodzić się z Twoim "wyznaniem" kto wywołał "burze w szklance wody".
Zostaw więc topór wojenny i wykaż się znajomością tematu popisując się przy tym erudycją i elokwencją ( bez zbędnych emocji).
Pozdrawiam
Rozumiem karolu, że w ostatnim poście specjalnie obrażasz, co najmniej, kilka razy trycję.
Przeceniasz mnie. Jestem tylko ciekawy jak sobie poradzi i nie ma tu drugiego dna, zapewniam.
Nie dam się sprowokować i odpowiadać Ci nie będę, bo zawsze chcesz mieć ostatnie słowo. Ta dyskusja stała się już mocno jałowa. Przykro mi tylko, że obrażanie mnie sprawia Ci przyjemność. Większość rzeczy, które mi zarzuciłeś, możnaby spokojnie przypisać Tobie. Nie będę już odpowiadać na Twoje zaczepki, bo w pewnym momencie mogłyby mnie ponieść emocje, a takiej satysfakcji Ci nie dam.
Nie pozdrawiam. Reszcie życzę miłego dnia.
PS: I co w końcu z tą ortografią?
Ostatnie słowo zostawiam księdzu:)
Gdzie Twoje poczucie humoru i pewność siebie?
A teraz co z tą ortografią?
No właśnie - co? Bardzo się cieszę, że wracamy do dyskusji - mam nadzieję....
To ja wklęję tu jeden z moich poprzednich postów:
"Czytając posty i komentarze użytkowników czasami zęby bolą, ale staram się nie reagować. Te wypowiedzi świadczą o osobie je piszącej. Komu zależy, to da sobie radę z poprawną polszczyzną, komu nie zależy, to przyjmie uwagi wrogo, albo zasłoni się "zaświadczeniem".
Ale na reakcję zasługują teksty redagowane i publikowane w internecie, jako w jednym z mediów. I przyznaję się, że wytykam właśnie te, chociaż staram się to robić delikatnie.
Dla wyjaśnienia - sama się nie obrażam za wytykanie błędów, ale zanim opublikuję tekst (swój, czy cudzy) sprawdzam go, żeby mieć pewność, że nie puszczam w świat babola."
A z takiego niedbalstwa językowego rodzą się czasami stwierdzenia przynajmniej śmieszne. Ostatnio słyszałam, że jakiś "mężczyzna, marki opel" spowodował kolizję. Rozkoszne.
Robroy napisał: "Jazgor,bez urazy,zacytowałeś za Wikipedią(nie powinna być honorowana specjalnymi przywilejami kombatanckimi) i myslę że to jest Twój pogląd dlatego starałem się polemizować (...)" Odnośnie polszczyzny w internecie. Powyżej zacytowałem fragment posta nijakiego robroya, z którego to fragmentu wynika, że Wikipedia nie powinna być honorowana specjalnymi przywilejami kombatanckimi. No bzdura jakich mało. Wiem, że chodziło mu o coś innego - ale jeśli miałbym posługiwać się tylko Jego tekstem, to wychodzi głupota. Czyli cały przekaz, a za tym dyskusja staje się niemożliwa ( o ile ma być sensowna) Można uniknąć błędów ortograficznych, ale zastosowanie znaków cudzysłowia, czy zasad cytowania wypowiedzi powinna być elementarną wiedzą zdobywana w szkole, bez której promocja do kolejnych oddziałów szkoły powinna być wstrzymana. Bez względu na wszelkiego rodzaju "zaświadczenia".
Ja mam wrażenie, że często ktoś pisze konkretnie to co myśli, a do tego nie używając znaków interpunkcyjnych i używając skrótów myślowych. Piszą tak, jakby to mówili. A to nie zawsze jest czytelne. Czasami wręcz wprowadza większe zamieszanie. W mowie można sobie pomóc intonacją, albo gestykulacją - w piśmie tego nie ma.
Znaczy się - tępić? Czy prosić o powtórzenie innymi słowami, nie wytykając stylu?
do czasu, gdy dyskusja nie jest na poziomie obrażającym naszą godność, należy prosić o wyjaśnienie, zakładając ( nawet w przypadku ewidentnych błędów), że to my/ja nie rozumiemy adwersarza. Najwyższą formą ( moim zdaniem wystarczająco obraźliwą) jest ignorowanie wypowiedzi odbiegających od standardowo uznanych za "grzeczne". To jest oczywiście moje zdanie i każdy, jak rozumiem, dobiera swój własny arsenał środków wyrażających dezaprobatę. Tu ( w tej dyskusji i w ogóle dla dobra jakości wypowiedzi w necie) można by pokusić się o ustalenie zachowań uznawanych za niedopuszczalne. Większość z Nas to ma (nabyte lub wrodzone), ale jakże często zapominamy się w przypływie emocji. Jest "gdzieś tam" tzw. netykieta i co jakiś czas można by tam zajrzeć.
Trudno stworzyć granice w intenecie, bo zawsze trafi sie ktoś kto z "wolnością słowa" wyskoczy i będzie burzyć ustalone reguły. Netykieta sugeruje zachowania, ale ich nie nakazuje, bo gdyby to robiła, to każdy administrator musiałby robić za cenzora. Sami się musimy nawzajem pilnować :)))
Mam wrażenie, że Twój post nawiązuje (w części z emocjami) do początku tego wątku. Czuję się współwinna powstania przydługiej polemiki "obok tematu". Ale takie emocje powodowane są tym, że w internecie jesteśmy anonimowi (mniej lub bardziej, ale jednak). Napisać można wszystko, bez żadnej odpowiedzialności, nawet jeśli z natury nie jest się beszczelnym typem. A akcja powoduje reakcję. Nie zawsze da się w porę wyhamować.
akurat, nie o Twoich emocjach pisałem :), ale jak już przy nich jesteśmy, to chciałbym mieć w sobie tyle opanowania co Ty. Prawdę mówiąc od niedawna zachowuje "higienę słowa"ale widzę, że więcej z niej pożytku, niż z "emocjonalnych torsji", jakie mnie kiedyś dopadały.
Spróbuję i ja opanować te "torsje" :)))