Cóż, moja wypowiedź na pewno nie zostanie uznana za obiektywną i do takiej nie pretenduje. Pierwszą wadą, która rzuca się w oczy jest nie podpisywanie materiałów prasowych, choćby pseudonimami. Są też elementy groteskowe (jeśli zamierzone, to wszystko OK), jak nazwanie bohaterki jednego z wywiadów "osobistością". No ale powiedzmy to jest czepiactwo. Jest też sporo błędów co do faktów. Uniknąc tego nie można w żadnej gazecie, ale nasze MOKi, ten w centrum i ten na Boryszewie nie są zaprzyjaźnione, a to po prostu jedna instytucja. Takich "drobnostek" jest jeszcze kilka. Można pogratulować natomiast odwagi wejścia na dość nasycony rynek. Pozostaje życzyć powodzenia i zapału.
Puls Sochaczewa jest bezpłatnym tygodnikiem o nakładzie 5000 egzemplarzy. Jest dystrybuowany za pośrednictwem kilkudziesięciu zaprzyjaźnionych sklepów i instytucji zlokalizowanych na obszarze całego powiatu, a także rozdawany bezpośrednio w ręce czytelników. Opisany system kolportażu zapewnia nam lepsze dotarcie do czytelnika i w konsekwencji dystrybucję na poziomie łącznej sprzedaży wszystkich trzech pozostałych lokalnych tygodników.
Przepraszam, skąd dane o "lepszym dotarciu do czytelników", skoro ukazał się dopiero pierwszy numer? Takoż samo o dystrybucji?
Trudno to nazwać gazetą. Brakuje mi stopki - przez to wydawcy i kilku innych rzeczy, które powinny w niej się znajdować. Przypomina to tajne gazetki wydawane w czasie stanu wojennego (papier, jakość zdjęc i czcionka chyba 17). Nie mogłem czyatć na kiblu, ale znalzałem inne zastosowanie - stół juz się nie buja.
Ja jednak pochwale próbe zadania chociażby ukłucia szpilka w dume pani z tzw. MOK-u. Gratuluje tej pani wysokiej samooceny jej jakze szeroko zakrojonych działań w dziedzinie kultury w naszym mieście, a dziennikarzom wszystkich innych gazet polecam temat do rozpracowania (mam dośc słuchania jak to jest ładnie i pieknie )
Ponoć w Sochaczewie ukazał się nowy periodyk.
Czy ktoś widział już owo pismo?
Cóż, moja wypowiedź na pewno nie zostanie uznana za obiektywną i do takiej nie pretenduje. Pierwszą wadą, która rzuca się w oczy jest nie podpisywanie materiałów prasowych, choćby pseudonimami. Są też elementy groteskowe (jeśli zamierzone, to wszystko OK), jak nazwanie bohaterki jednego z wywiadów "osobistością". No ale powiedzmy to jest czepiactwo. Jest też sporo błędów co do faktów. Uniknąc tego nie można w żadnej gazecie, ale nasze MOKi, ten w centrum i ten na Boryszewie nie są zaprzyjaźnione, a to po prostu jedna instytucja. Takich "drobnostek" jest jeszcze kilka.
Można pogratulować natomiast odwagi wejścia na dość nasycony rynek. Pozostaje życzyć powodzenia i zapału.
Ja chciałbym pozdrowić wesołego Pana, który rozdaje te gazetki przed dworcem PKP.
http://www.puls-sochaczewa.pl/index.php?show=zalety_reklamy
;-) ciekawe!
To jest cytat ze strony PULSU:
Puls Sochaczewa jest bezpłatnym tygodnikiem o nakładzie 5000 egzemplarzy. Jest dystrybuowany za pośrednictwem kilkudziesięciu zaprzyjaźnionych sklepów i instytucji zlokalizowanych na obszarze całego powiatu, a także rozdawany bezpośrednio w ręce czytelników. Opisany system kolportażu zapewnia nam lepsze dotarcie do czytelnika i w konsekwencji dystrybucję na poziomie łącznej sprzedaży wszystkich trzech pozostałych lokalnych tygodników.
Przepraszam, skąd dane o "lepszym dotarciu do czytelników", skoro ukazał się dopiero pierwszy numer? Takoż samo o dystrybucji?
Trudno to nazwać gazetą.
Brakuje mi stopki - przez to wydawcy i kilku innych rzeczy, które powinny w niej się znajdować.
Przypomina to tajne gazetki wydawane w czasie stanu wojennego (papier, jakość zdjęc i czcionka chyba 17).
Nie mogłem czyatć na kiblu, ale znalzałem inne zastosowanie - stół juz się nie buja.
To dobrze że jest nowa gazeta.
Z pewnością odbierze cześć dotychczasowych czytelników płatnych gazet (lokalnych).
Ale dobrze, że jest, że odbierze czytelników innym gazetom?
Panie Pawle, po narodowych rekolekcjach takie twierdzenie jest niepoprawne.
Jest wolny rynek.
Wygrywa ten, kto zaoferuje najlepszy produkt po atrakcyjnej cenie.
pozdrawiam:)
Ja jednak pochwale próbe zadania chociażby ukłucia szpilka w dume pani z tzw. MOK-u. Gratuluje tej pani wysokiej samooceny jej jakze szeroko zakrojonych działań w dziedzinie kultury w naszym mieście, a dziennikarzom wszystkich innych gazet polecam temat do rozpracowania (mam dośc słuchania jak to jest ładnie i pieknie )