Reklama
  • redakcja2002-06-11 14:13:53

    Chciałem trochę napisać w związku z ostatnimi wydarzeniami. Chodzi oczywiście WC2002. Moja stara, która jest zawsze przeciwna oglądaniu przez nas piłki nożnej w telewizji wpadła ostatnio do domu z roboty i od razu spytała: "Ile przegrali?". Troszkę mnie tym wqrwiła że tak powiem. No i zaczęła ze mną oglądać mądrych ludzi którzy mają wiele do powiedzenia w sprawie piłki nożnej. Czyli tego, no, Tomaszewskiego, Strejlała i spółkę. Oczywiście po meczu wszyscy w[ pi ]ieni wynikiem, nawet jeżeli nie chcieli pokazać tego po sobie to i tak wszystko było widać, zaczęli rozprawiać o czym? No oczywiście jak zwykle o wyciąganiu wniosków(ale mnie to w[ pi ]ia). Co mecz przegrany - każdy mówi o wyciąganiu wniosków. Ale żeby wyciągnąć wnioski i przede wszystkim zastosować te wyciągnięte wnioski w codziennym życiu piłki nożnej - na to już nie starcza czasu, chęci, czy tam c[ pi ] wie czego. Jeszcze Piechniczek bodajże powiedział, że trzeba się zastanowić nad tym, w czym tkwi błąd. Otóż ja wam mogę bardzo szybko na to pytanko odpowiedzieć. Błąd tkwi w pracy od podstaw. Kurwa, ludzie, zastanówmy się trochę. Są takie Pawłowice - dziura zabita dechami - mają team w A klasie. Są Bielice, które mają dwa bloki na krzyż i muszą zapierdalać przy smrodzie świńskich odchodów - mają drużynę w A klasie i nie wiadomo, czy nie awansują wyżej. A [ pi ] Teresin ma za[ pi ]iste boisko blisko lasu, trybunki proszę ja ciebie, ale [ pi ] na tym boisku to jedynie można krowy paść albo poligon zrobić bo [ pi ] trawa rośnie po kolana i dziury są jak po bombach. Ale dzieciaki przychodzą, skręcają kostki i chcą grać, tylko dla każdego ważniejsze jest [ pi ] uganianie się za pieniążkami, a nie danie szansy dzieciom na rozwój fizyczny i kulturowy - lepiej niech chodzą po jakichś barach czy cuś, niech malują sobie na ścianach, niech kradną itp. Jeszcze się odezwę bo nie dokończyłem, ale śpieszę się na pociąg. Nara.

  • esq 2002-06-11 22:40:03

    Zgadzam sie z twoim tokiem myslenia. Ale cos mi sie wydaje , ze przez najblizsze 10-15 lat nic sie nie zmieni . Wezmy np takie boisko niedzy szkola podstawowa nr1 a nr3. Pamietam jak dzis jak to boisko powstalo. teren pieknie wyrownao , trawke zasiano i czekalismy az urosnie. Pewnego razu spadl deszcz ,teren nieco zlapal wilgoci , a jakis idiota zaczal sobie samochodem orac doly . Bylem wtedy w 3 klasie podstawoki ( teraz jestem na 2 roku ) i od tej pory kiedy tylko mam okazje , ide sprawdzic jak tam boisko wyglada . No coz... Koleiny sa jak byly .Strach wejsc na to boisko zeby sobie nog nie polamac. Jest jednak nadzieja ze moze dziecko ktoregos z radnych zlanie sobie tam noge (oczywiscie nie zycze ) i wreszcie sie ktos tym zajmnie.
    Rozmawiam z kolegami i wiem jakie zdanie maja na temat naszej pilki noznej (i oczywiscie innych sportow) , i kazdy rozumie ze nalezy zaczac od szkolenia najmlodszych na dobrych boiskach z dobrym sprzetem. Mam tylko nadzieje , ze za te 10-15 lat kiedy juz moje pokolenie bedzie moglo cos w tej sprawie zrobic nie zapomna jak to wszystko mialo wedlug nas swygladac.

  • redakcja 2002-06-14 10:56:24

    Właśnie o to mi się rozchodzi. Ja jestem szarym człowieczkiem strefy teresińskiej i niewiele mogę. Żeby się wbić "na wyżyny" (stołek) trzeba mieć wtyki, albo trzeba mieć bogatego ojca z układami, albo układy z klerem (wchodzenie w dupę na każdym kroku itp.). Niestety nie spełniam wymogów (wymienionych wcześniej), i nic nie mogę zrobić dla ojczyzny, dla jej poprawy. Z drugiej strony rozumiem, że dla niektórych są ważniejsze sprawy niż rozwój kultury fizycznej, jak na przykład zamieszanie związane z wysypiskiem śmieci.
    Zbliżają się jakieś wybory. Wiem, że kandydaci nie spełniają obietnic przedwyborczych, jednak głosowałbym na człowieka, który chciałby zrobić coś ze sportem w naszej gminie. Jeżeli przeszedłby w wyborach ten mój kandydat, już ja bym się postarał, żeby dotrzymał swojej obietnicy.



Reklama
Reklama