Przeczytałam artykuł jaki się ukazał w zeszłym tygodniu w Ziemi Sochaczewskiej o psach z osiedla w Chodakowie( moje osiedle). Ucieszyłam się , że Ktos w tej sprawie stara się coś zrobić. Mówiąc szczerze psy nie tylko stwarzają zagrożenie dla mieszkańców idących z psami na spacer .Niebezpiecznie już jest gdy wraca się do domu z zakupami.Psy atakują mieszkanców i rozrywają torby.( spotkało to moją koleżankę) Do tego psy nie są szczepione bo nie mają właściciela. Na osiedlu jest dużo dzieci , które biegają , bawią się. Jeśli pies tej wielkości zaatakuje dziecko ( a te psy działają w parze) to raczej efakt tego będzie tragiczny!!!!.
Według zapewnień urzedników psy miały już być przewiezione do schroniska kilka tygodni temu.....ale nikt się jakoś nie pojawił .
Czy wreszcie ZGM coś zrobi z tą sprawą ??? Czy osoba odpowiedzialna za tę dziedzinę w ZGM weżmie odpowiedzialność za wykonywanie swoich obowiązków dopiero wtedy gdy wydarzy się tragedia??
Jestem mieszkańcem tego samego osiedla, ale nie nazwałbym tej sytuacji "psim terrorem". Może nie miała Pani złych intencji, ale brzmi to trochę nie fair wobec psów.
Ta sprawa to raczej nieodpowiedzialność ludzi i urzędników, a nie psi terror. Pies pewnie rozerwał torbę, bo ludzie dają im jedzenie wychodząc ze sklepu (sam tak robię). Nie zmienia to faktu, że psy powinny trafić do schroniska.
Psi terror - bo pod tytułem "psi terroryści" był artykuł do którego nawiązałam swoją wypowiedz.
Lubię psy a tych pisałam już w zeszłym roku na forum prosząc aby je ktoś przygarnął .
Ludzie je dokarmiają i każdy o tym wie ale zachowanie psów robi się chwilami coraz bardziej niepokojące. Skoro potrafią złapać za rękę osobę dorosłą idącą z zakupami to aż się boję pomyśleć gdy spotka to czyjeś dziecko . Uważam , że powinny znależć się w schronisku może ktoś je tam doceni i znajdą prawdziwy dom.
Akurat na to otatnie bym nie liczył. Chociaż oczywiście rozumiem Panią.
Trzeba również pamiętać o tym, że schronisko jest przepełnione. W zasadzie na dłuższą metę, to jedyne co może pomóc, to pewiem proces edukacyjny. Psy trzeba sterylizować, nic się na to nie poradzi.
a co sądzą państwo o niesprzątniu psich odchodów przez mieszkańców osiedli? Czy nie jest również pewnym terroryzmem "minowanie" chodników, skwerów i ulic psimi gównami przez właścicieli czworonogów? I najbardziej intrygującym braku jakichkolwiek wyrzutów sumienia z tegoż powodu przez owych właścicieli?
Pozwole sobie wrzucic moje 5 groszy. Psy NIE powinny szwedac sie po osiedlu. Na wlasnej skorze przekonalam sie o ich nieuzasadnionej agresji. Wiec lub sterylizacja, lub schronisko, wolalabym to drugie gdyz sterylizacja nie usunie psow z osiedla. Sprawa kup jest o tyle uciazliwa co zenujaca. Nie widzialam zadnego wlasciciela ktory posprzatalby po swoim psie. Co wiecej: wlasciciele zatrzymuja sie z pieskiem na srodku chodnika i plask.. kupa postawiona. A piesek z wlascicielem kontynuuja spacer zostawiajac mine na srodku. Czy nie mozna postawic budek-koszy na psie odchody, i zmobilizowac wlascicieli (nawet grozba kary jak to jest w Warszawie), to sprzatania po spacerze?
Sama mam psa i wiem jak dla innych nieprzyjemne jest gdy pies załatwia swoje potrzeby w miejscu publicznym.Co innego jak pies podsika krzaczek czy róg krawężnika a co innego gdy zrobi kupę w którą można wdepnąć.
Aby nikt nie wchodził w kupy mojego psa po prostu chodzę z nim w miejsca oddalone od ludzi...łąki , tereny nad rzeką a i pies ma więcej swobody bo może bezkarnie sobie pobiegać. A że nieraz przyniesie jakiegoś kleszcza z takiego spaceru na sobie już mój problem.
to i ja swoje 5 groszy. w zasadzie trzymanie psa w bloku jest objawem znęcania się zarówno nad zwierzęciem jak i nad domownikami. Wyjątkiem jest gdy mieszkamy sami. Jeżeli mamy własny dom i ogrodzony teren problem jest mniejszy. Problem higeny rozumiany ogólnie oraz ze wszystkim szczegółami fizjologicznymi zwierzęcia, w zasadzie dla większości powinien być kryterium czy trzymać na 40m2 dodatkowego domownika czy nie. Poza tym tłumaczenie, iż zaspokajamy potrzeby emocjonalne naszych dzieci, czy nie daj boże nasze, jest chyba wynikiem mentalnego odbierania psom ich praw. A tak między nami, to pies w domu poprostu śmierdzi. (Roznosi kłaki, roztocza i całą niepotrzebną mikroflorę obcą dla człowieka. Przy małych dzieciach warto się nad tym zastanowić.) Śmierdzą pod oknami bloków ich kupy, obsikane mury, koła samochodów. Piaskownice, w których psy z uwielbieniem walą kupę. Czy jest inaczej?
ponieważ jakiś czas temu popełniłem felieton w zakresie psich kup, a zupełnie niedawno w zakresie psa w mieszkaniu, załączam linki do obydwu tekstów, bo nie chciałbym zanudzać Państwa dwa razy tymi samymi myślami. Tym niemniej, z uwagi na fakt, że psy są moimi ulubionymi zwierzętami, czuję się zobowiązany do zabrania głosu.
Nie wiem, czy życzyć miłej lektury, bo zdaję sobie sprawę, iż jestem w mniejszości, tym niemniej chciałem zabrać głos w tej ważnej dla mnie dyskusji.
To tylko dowodzi, że istnieją sytuacje w zakresie których przeciwne zdania są prawdziwe. A skracając, nie zgadzam się z argumentacją, że psimi odchodzmi nalezy zająć się dopiero po zakończeniu procesu odnowy moralnej społeczeństwa - bo bez wzgledu na jego zaawansowanie kupy psie poprostu smierdzą nam pod oknami.
Słusznie, że się nie zgadasz, Likeu. Wiem, że na zewnątrz tak to może wyglądać. Choc nie było to moim zamiarem. Inaczej - chodziło i o pewiem umiar w ocenach.
Byc moze nie zrozumialam Twojego felientonu o kupach... ale wg mnie on zabrzmial jak bronienie wlascicieli psow brudzacyh chodniki i trawniki! Dla mnie, Andrzeju, jesli ktos zostawia kupe swojego psa na chodniku... jest dowodem na jego brak kultury, a nie malostkowosc tych ktorzy sie czepiaja (wliczajac mnie). Nie chce wiecej wdepywac w psie kupy czy robic slalomow tylko dlatego, ze ktos jest na tyle leniwy badz zle wychowany ze nie sprzata po swoim psie. Uwazam, ze jesli juz ktos decyduje sie na przygarniecie psa, powinien ponosic pelna odpowiedzialnosc za niego. I tak jak Likeu pisze: TO PO PROSTU SMIERDZI. Nie widze powodu dla ktorego wlasciciele psow nie mogliby po nich sprzatac. Inny problem to psy bezdomne, bo chyba o tym bylo ten temat.. (?). Po nich nie ma kto sprzatac, a smierdzi od nich fatalnie (juz nie mowie o odchodach). Pomyslmy jak rozwiazac ten problem?
opisze sytuacje która dziś zaobserwowałem na osiedlu na przeciwko niedoszłego Kauflandu , godzina gdzieś 15:30 pan wychodzi z malym pieskiem na smyczy rozgląda się czy nie czai sie jakiś większy pies ale nie widać było innego psa , spuszcza psa ze smyczy i nagle pojawia się spory bokser i zaczyna atakować małego pieska , właściciel widząc że jego pies jest zagrożony rzuca się na ratunek swojego psa próbuje odgonić boksera ale bez skutecznie , sytuacja robi się nie bezpieczna bo bokser zaczyna gryżć pana jak i pieska , pan postanawia przyduścić boksera łapiąc go za kark, po czym z bokserem wywracają się na ziemie i tarząją się prawie w błocie , na ratunek panu podbiegł jeszcze jakiś chłopak który wracał ze szkoły ale bokser jest sprytniejszy i udaje mu sie wymsknąć , bokser jest bardzo rozwścieczony kąsa i psa i pana który go poddusił , pan podniósł się szybko z ziemi i próbuje złapać swojego psa na ręce ale niestety nie udaje mu sie bo bokser lata i kąsa dalej psa , wreśćie panu udaje się złapać psa i chowa go w klatce bloku po czym dzwoni na policje żeby co coś wskórała , po chwili zjawia się policja w celu ustalenia właściciela boksera niestety dalej nie wiem jak się skończyło , wiem jedno właściciel boksera powinien być zdrowo ukarany za puszczanie dorosłego psa bez kagańca w dodatku samego bezpańsko , tu może niech się wypowie Ostryglina jakie konsekwencje powinien ponieść właściciel boksera ???
Przeczytałam artykuł jaki się ukazał w zeszłym tygodniu w Ziemi Sochaczewskiej o psach z osiedla w Chodakowie( moje osiedle).
Ucieszyłam się , że Ktos w tej sprawie stara się coś zrobić.
Mówiąc szczerze psy nie tylko stwarzają zagrożenie dla mieszkańców idących z psami na spacer .Niebezpiecznie już jest gdy wraca się do domu z zakupami.Psy atakują mieszkanców i rozrywają torby.( spotkało to moją koleżankę) Do tego psy nie są szczepione bo nie mają właściciela.
Na osiedlu jest dużo dzieci , które biegają , bawią się.
Jeśli pies tej wielkości zaatakuje dziecko ( a te psy działają w parze) to raczej efakt tego będzie tragiczny!!!!.
Według zapewnień urzedników psy miały już być przewiezione do schroniska kilka tygodni temu.....ale nikt się jakoś nie pojawił .
Czy wreszcie ZGM coś zrobi z tą sprawą ???
Czy osoba odpowiedzialna za tę dziedzinę w ZGM weżmie odpowiedzialność za wykonywanie swoich obowiązków dopiero wtedy gdy wydarzy się tragedia??
Mieszkanka osiedla
Jestem mieszkańcem tego samego osiedla, ale nie nazwałbym tej sytuacji "psim terrorem". Może nie miała Pani złych intencji, ale brzmi to trochę nie fair wobec psów.
Ta sprawa to raczej nieodpowiedzialność ludzi i urzędników, a nie psi terror. Pies pewnie rozerwał torbę, bo ludzie dają im jedzenie wychodząc ze sklepu (sam tak robię). Nie zmienia to faktu, że psy powinny trafić do schroniska.
Psi terror - bo pod tytułem "psi terroryści" był artykuł do którego nawiązałam swoją wypowiedz.
Lubię psy a tych pisałam już w zeszłym roku na forum prosząc aby je ktoś przygarnął .
Ludzie je dokarmiają i każdy o tym wie ale zachowanie psów robi się chwilami coraz bardziej niepokojące.
Skoro potrafią złapać za rękę osobę dorosłą idącą z zakupami to aż się boję pomyśleć gdy spotka to czyjeś dziecko .
Uważam , że powinny znależć się w schronisku może ktoś je tam doceni i znajdą prawdziwy dom.
Akurat na to otatnie bym nie liczył. Chociaż oczywiście rozumiem Panią.
Trzeba również pamiętać o tym, że schronisko jest przepełnione. W zasadzie na dłuższą metę, to jedyne co może pomóc, to pewiem proces edukacyjny. Psy trzeba sterylizować, nic się na to nie poradzi.
Niestety taki zabieg jest dość drogi.
a co sądzą państwo o niesprzątniu psich odchodów przez mieszkańców osiedli? Czy nie jest również pewnym terroryzmem "minowanie" chodników, skwerów i ulic psimi gównami przez właścicieli czworonogów? I najbardziej intrygującym braku jakichkolwiek wyrzutów sumienia z tegoż powodu przez owych właścicieli?
Pozwole sobie wrzucic moje 5 groszy.
Psy NIE powinny szwedac sie po osiedlu. Na wlasnej skorze przekonalam sie o ich nieuzasadnionej agresji.
Wiec lub sterylizacja, lub schronisko, wolalabym to drugie gdyz sterylizacja nie usunie psow z osiedla.
Sprawa kup jest o tyle uciazliwa co zenujaca. Nie widzialam zadnego wlasciciela ktory posprzatalby po swoim psie. Co wiecej: wlasciciele zatrzymuja sie z pieskiem na srodku chodnika i plask.. kupa postawiona.
A piesek z wlascicielem kontynuuja spacer zostawiajac mine na srodku.
Czy nie mozna postawic budek-koszy na psie odchody, i zmobilizowac wlascicieli (nawet grozba kary jak to jest w Warszawie), to sprzatania po spacerze?
Sama mam psa i wiem jak dla innych nieprzyjemne jest gdy pies załatwia swoje potrzeby w miejscu publicznym.Co innego jak pies podsika krzaczek czy róg krawężnika a co innego gdy zrobi kupę w którą można wdepnąć.
Aby nikt nie wchodził w kupy mojego psa po prostu chodzę z nim w miejsca oddalone od ludzi...łąki , tereny nad rzeką a i pies ma więcej swobody bo może bezkarnie sobie pobiegać.
A że nieraz przyniesie jakiegoś kleszcza z takiego spaceru na sobie już mój problem.
to i ja swoje 5 groszy. w zasadzie trzymanie psa w bloku jest objawem znęcania się zarówno nad zwierzęciem jak i nad domownikami. Wyjątkiem jest gdy mieszkamy sami. Jeżeli mamy własny dom i ogrodzony teren problem jest mniejszy. Problem higeny rozumiany ogólnie oraz ze wszystkim szczegółami fizjologicznymi zwierzęcia, w zasadzie dla większości powinien być kryterium czy trzymać na 40m2 dodatkowego domownika czy nie. Poza tym tłumaczenie, iż zaspokajamy potrzeby emocjonalne naszych dzieci, czy nie daj boże nasze, jest chyba wynikiem mentalnego odbierania psom ich praw. A tak między nami, to pies w domu poprostu śmierdzi. (Roznosi kłaki, roztocza i całą niepotrzebną mikroflorę obcą dla człowieka. Przy małych dzieciach warto się nad tym zastanowić.) Śmierdzą pod oknami bloków ich kupy, obsikane mury, koła samochodów. Piaskownice, w których psy z uwielbieniem walą kupę. Czy jest inaczej?
Droga Likeu,
ponieważ jakiś czas temu popełniłem felieton w zakresie psich kup, a zupełnie niedawno w zakresie psa w mieszkaniu, załączam linki do obydwu tekstów, bo nie chciałbym zanudzać Państwa dwa razy tymi samymi myślami. Tym niemniej, z uwagi na fakt, że psy są moimi ulubionymi zwierzętami, czuję się zobowiązany do zabrania głosu.
Nie wiem, czy życzyć miłej lektury, bo zdaję sobie sprawę, iż jestem w mniejszości, tym niemniej chciałem zabrać głos w tej ważnej dla mnie dyskusji.
Ukłony,
AG
To tylko dowodzi, że istnieją sytuacje w zakresie których przeciwne zdania są prawdziwe. A skracając, nie zgadzam się z argumentacją, że psimi odchodzmi nalezy zająć się dopiero po zakończeniu procesu odnowy moralnej społeczeństwa - bo bez wzgledu na jego zaawansowanie kupy psie poprostu smierdzą nam pod oknami.
Słusznie, że się nie zgadasz, Likeu. Wiem, że na zewnątrz tak to może wyglądać. Choc nie było to moim zamiarem.
Inaczej - chodziło i o pewiem umiar w ocenach.
Pzdr!
Byc moze nie zrozumialam Twojego felientonu o kupach... ale wg mnie on zabrzmial jak bronienie wlascicieli psow brudzacyh chodniki i trawniki! Dla mnie, Andrzeju, jesli ktos zostawia kupe swojego psa na chodniku... jest dowodem na jego brak kultury, a nie malostkowosc tych ktorzy sie czepiaja (wliczajac mnie). Nie chce wiecej wdepywac w psie kupy czy robic slalomow tylko dlatego, ze ktos jest na tyle leniwy badz zle wychowany ze nie sprzata po swoim psie. Uwazam, ze jesli juz ktos decyduje sie na przygarniecie psa, powinien ponosic pelna odpowiedzialnosc za niego.
I tak jak Likeu pisze: TO PO PROSTU SMIERDZI. Nie widze powodu dla ktorego wlasciciele psow nie mogliby po nich sprzatac.
Inny problem to psy bezdomne, bo chyba o tym bylo ten temat.. (?). Po nich nie ma kto sprzatac, a smierdzi od nich fatalnie (juz nie mowie o odchodach). Pomyslmy jak rozwiazac ten problem?
opisze sytuacje która dziś zaobserwowałem na osiedlu na przeciwko niedoszłego Kauflandu , godzina gdzieś 15:30 pan wychodzi z malym pieskiem na smyczy rozgląda się czy nie czai sie jakiś większy pies ale nie widać było innego psa , spuszcza psa ze smyczy i nagle pojawia się spory bokser i zaczyna atakować małego pieska , właściciel widząc że jego pies jest zagrożony rzuca się na ratunek swojego psa próbuje odgonić boksera ale bez skutecznie , sytuacja robi się nie bezpieczna bo bokser zaczyna gryżć pana jak i pieska , pan postanawia przyduścić boksera łapiąc go za kark, po czym z bokserem wywracają się na ziemie i tarząją się prawie w błocie , na ratunek panu podbiegł jeszcze jakiś chłopak który wracał ze szkoły ale bokser jest sprytniejszy i udaje mu sie wymsknąć , bokser jest bardzo rozwścieczony kąsa i psa i pana który go poddusił , pan podniósł się szybko z ziemi i próbuje złapać swojego psa na ręce ale niestety nie udaje mu sie bo bokser lata i kąsa dalej psa , wreśćie panu udaje się złapać psa i chowa go w klatce bloku po czym dzwoni na policje żeby co coś wskórała , po chwili zjawia się policja w celu ustalenia właściciela boksera niestety dalej nie wiem jak się skończyło , wiem jedno właściciel boksera powinien być zdrowo ukarany za puszczanie dorosłego psa bez kagańca w dodatku samego bezpańsko , tu może niech się wypowie Ostryglina jakie konsekwencje powinien ponieść właściciel boksera ???