Witam ,chciałbym się dowiedzieć czy w Sochaczewie jest tylko jeden człowiek który nagłaśnia imprezy rockowe ??? Gość który w ten piątek nagłaśniał impreze na placu Kościuszki (grały ALLIGATOR oraz Leszek Cichoński i Mike Greene) w ogóle nie zna się na swojej profesji, kręci gałami chyba tylko po to żeby się popisać. Stojąc przed sceną na początku słyszałem samo buczenie, później same basy a potem sam wokal. Sądząc po minach grających na scenie też za wiele nie słyszeli i grali na czuja. Byłem jeszcze na paru koncertach gdzie ów ,,profesjonalista" nagłaśniał imprezy i również nic nie było słychać. Szkoda bo z koncertów ciekawych kapel wychodzi straszna lipa i jak tutaj sprowadzić ciekawe kapele ???? Może ów człek powinien zająć się robieniem imprez disco polo albo coś takiego , ponieważ do nagłaśniania imprez rockowych itp. NIE NADAJE SIĘ !!!
Chyba wiem o kogo chodzi. Biorą go chyba tylko dlatego, że jest najtańszy. Z tego co się orientuję nagłaśnia imprezy w Sochaczewie już ze 2 lata a poziom umiejętności jakby pierwszy raz za konsolą siedział. Cały czas są na niego skargi, za to że spieprzył Venę, Anty-Depressanta itp ale nadal go angażują. Organizatorzy powinni usłyszeć efekty jego pracy i zakonczyć współpracę.
Podobnie jak koleś z Moku w Boryszewie wraz ze swoimi kumplami,którego zatrudniła Pędziejewska.nie potrafi nic ogarnąć,krótko mówiąc......specjalista itp.taki etat powinien zająć ktoś kto coś potrafi w kwestii nagłośnienia,a nie się zatrudnia ludzi z ulicy!
Popieram przedmówców-aż mnie skręcało na piątkowym koncercie! Pomsta do nieba, jak łatwo można popsuć występ. Muzycy nie oszczędzali się, dawali z siebie wszystko, gdy w tym czasie znudzony pseudo nagłośnieniowiec spał. Pseudo -bo żeby dostać się na studia w tym kierunku trzeba mieć słuch absolutny zaś w piątek za konsolą siedziało trzech głuchych!
Witam ,chciałbym się dowiedzieć czy w Sochaczewie jest tylko jeden człowiek który nagłaśnia imprezy rockowe ??? Gość który w ten piątek nagłaśniał impreze na placu Kościuszki (grały ALLIGATOR oraz Leszek Cichoński i Mike Greene) w ogóle nie zna się na swojej profesji, kręci gałami chyba tylko po to żeby się popisać. Stojąc przed sceną na początku słyszałem samo buczenie, później same basy a potem sam wokal. Sądząc po minach grających na scenie też za wiele nie słyszeli i grali na czuja. Byłem jeszcze na paru koncertach gdzie ów ,,profesjonalista" nagłaśniał imprezy i również nic nie było słychać. Szkoda bo z koncertów ciekawych kapel wychodzi straszna lipa i jak tutaj sprowadzić ciekawe kapele ???? Może ów człek powinien zająć się robieniem imprez disco polo albo coś takiego , ponieważ do nagłaśniania imprez rockowych itp. NIE NADAJE SIĘ !!!
Chyba wiem o kogo chodzi. Biorą go chyba tylko dlatego, że jest najtańszy. Z tego co się orientuję nagłaśnia imprezy w Sochaczewie już ze 2 lata a poziom umiejętności jakby pierwszy raz za konsolą siedział. Cały czas są na niego skargi, za to że spieprzył Venę, Anty-Depressanta itp ale nadal go angażują. Organizatorzy powinni usłyszeć efekty jego pracy i zakonczyć współpracę.
Podobnie jak koleś z Moku w Boryszewie wraz ze swoimi kumplami,którego zatrudniła Pędziejewska.nie potrafi nic ogarnąć,krótko mówiąc......specjalista itp.taki etat powinien zająć ktoś kto coś potrafi w kwestii nagłośnienia,a nie się zatrudnia ludzi z ulicy!
Popieram przedmówców-aż mnie skręcało na piątkowym koncercie! Pomsta do nieba, jak łatwo można popsuć występ. Muzycy nie oszczędzali się, dawali z siebie wszystko, gdy w tym czasie znudzony pseudo nagłośnieniowiec spał. Pseudo -bo żeby dostać się na studia w tym kierunku trzeba mieć słuch absolutny zaś w piątek za konsolą siedziało trzech głuchych!