Reklama
  • Gąsior2007-11-14 14:02:26

    W związku z koncertem Magdaleny Piskorczyk, który odbędzie się jutro w 77 nasuwa mi się pewna wątpliwość. Czy jako społeczność lokalna dorośliśmy do oglądania tego typu artystów? To znaczy takich, których trudno posądzić o uprawianie sztuki komercyjnej. Wiem, że czasami bywa to nieco kłopotliwe. Przykładem był koncert Zefira, który - moim zdaniem - nie dotarł do wszystkich słuchaczy.
    Magdalena Piskorczyk ma w swoim repertuarze klasyczne bluesy. A taką muzykę, wbrew pozorom zrozumieć najtrudniej. Bardzo jestem ciekaw jak to będzie jutro wyglądało.

  • smalec 2007-11-14 18:53:10

    Andrzeju! Tytuł posta nasuwa oczywistą odpowiedź - nie dorósł. Sochaczew to nie Seattle, a nawet tam podobno nie było różowo. Pytanie postawiłbym inaczej: czy ludzie, których horyzonty wykraczają poza obowiązujące obecnie pseudo-mody są w stanie skupić się w ramach jednego środowiska i prowadzić własne życie? Obawiam się, że również nie, ale tak naprawdę ważna jest droga, a nie cel. Dlatego serdecznie kibicuję wszelkim tego typu inicjatywom ponieważ służą wykrystalizowaniu sie pewnych postaw, pod którymi podpisuje sie każdym członkiem:) pozdro

  • Gąsior 2007-11-14 22:23:25

    Dobrze powiedziane. W każdym razie ja jutro będę :-)

  • jakondo 2007-11-14 23:03:35

    Ciekawe, czy ja jestem dorośnięty czy niedorośnięty: w niedziele wysłuchałem live w Wa-wie płyty roku czyli Nosowskiej UniSexBlues. Dorośnięty, niedorośnięty, dorośnięty, niedorośnięty, dorośnięty, nieeeee...

  • Reklama
  • Irqo 2007-11-15 01:01:11

    Poza Ostrowem Wielkopolskim, Muzyczną Owczarnią gdzieś hen za-Szczawnicą-pod-granicą i paroma innymi wyjątkowymi, nielicznymi miejscami, pięknie żyjącymi muzyką różną, a nie tylko POPularną papką, to w zasadzie owe zapytanie jest aktualne wszędzie.
    W Warszawie większość publiczności na Magdy koncertach to osoby, które raczej bluesa nie słuchają (lub nie słuchały wcześniej), a które jednak sobie zjednała swoją muzyką, koncertami, ciepłą postawą wobec ludzi. Nieraz można było usłyszeć uwagi typu: ojej, to ja nie wiedziałem, że blues może być taki! Nie wiedziałem, że ktoś biały i to w Polsce potrafi zagrać taką "czarną" muzykę! - tak często reagują Amerykanie w Tygmoncie.
    Przyznać jednak muszę, że Magda ma nie tylko klasyczne bluesy w repertuarze, ale także te bardziej współczesne, często z mocnym funkującym pulsem. Sama zresztą nieraz gra na elektrycznym kontrabasie lub gitarze basowej. Chętnie sięga też do swingu, muzyki soul, a zwłaszcza żywiołowego gospel. Ale wszystko brzmi obok siebie spójnie. Bo to są jej aranżacje, jej wrażliwość, no i ten głos...
    Ma z zespołem ok. 70 utworów w repertuarze, często improwizuje albo odpowiada na głosy publiczności. Może wykona balladę J. Brela, a może mocną kompozycję L.Krawitza/Slasha, a może Toma Waitsa a może Boba Marleya. A może wymyśli właśnie coś i zaimprowizuje a capella, tylko z publicznością?
    Nie do przewidzenia... Niespodzianki nie są rzadkością, Każdy koncert jest inny. I to mi się bardzo podoba! Życzę dobrej zabawy.
    www.youtube.com/piskorczyk
    p.s.
    Mamy w Warszawie radiostację, w której jest zakaz puszczania bluesa i jazzu!!! Za to można tam wylecieć z pracy. Kiedyś Magdę zaproszono na rozmowę i zapowiedziała swój koncert, no i nawet puszczono po połowie dwa jej utwory. Nieźle. Czy może być lepsza rekomendacja? Nie napiszę, jaka rozgłośnia, bo nie warto robić jej reklamy.

  • Gąsior 2007-11-15 08:45:38

    Ja to wszystko bardzo dobrze rozumiem. Mam natomiast taki swój wykładnik rozumienia muzyki. Jak ktoś kuma Roberta Johnsona, to już wszystko skuma. A jak nie, no to już chyba nic nie skuma. To oczywiście przenośnia i nie należy jej brać dosłownie, a tym bardziej obrażać się, jeśli się RJ nie słucha :p
    Myślę, że Magdy nawet nie trzeba rekomendować, bo sprawa jest oczywista.

    Pozdrowienia!


  • Irqo 2007-11-15 23:33:02

    Właśnie się natknąłem na rozmowę o bardzo zbliżonej tematyce, tyle tylko że rzecz dotyczy Mysłowic:
    http://www.zyciemyslowic.pl/?dz=1&l=156&od=5&PHPSESSID=bc0ed8303f20675bf9c5b4f82d626af8

  • santserwis1 2007-11-16 11:13:23

    masz racje Gąsior tylko trzeba zwrócic uwagę ze dany styl czy klimat muzyki należy dopasowac do miejsca ,wtedy gwarantuje nam to wszystko ze zostanie prawidlowo odebrana ale np.tam gdzie gra roock mozna zagrać blues ale zastanawiał bym sie nad jaazem.Jeśli chodzi o 77 to bardziej odpowiedniego klimatu w socho nie widzę .Blues ma ten swój jakby to nazwać pojazdowy zapach -idzie tu o nierozłączne powiązanie bluesa z motorami i samochodami z wielkimi silnikami a o ile pamietam oprócz zamierzonego złudzenia jakgdyby przedchwilą jakis bluesmen odszedł od naszego stolika jest kilka detali nadających klimat 77-to tak od siebie

  • Reklama
  • Katrin 2007-11-19 22:30:12

    A jednak trochę dorósł - komentarz z perspektywy pokoncertowej.:)

  • Gąsior 2007-11-20 09:35:51

    Tak jednak trochę dorósł. Zgadzam się. Myślę, że ci ludzie, którzy w czwartek byli w 77 nie tylko spędzili czas przy muzyce, ale również ją zrozumieli i przeżyli. A nie zawsze i wszędzie się to zdarza. Nawet w "uznanych" miejscach, gdzie generuje się wydarzenia kulturalne. Choć powoli 77 takim miejscem się stają.

    A gdybym miał się odnieść do wypowiedzi santserwis. Cóż, tylko niewielka część bluesowego grania kojarzy się z owymi motorami. Ta estetyka, to już raczj taki blues rock, czy coś w tym stylu. Bardzo płynnie to się zresztą przenika.
    Akurat twórczość Magdy jest chyba zamierzonym nawiązaniem do jakiejś taniej speluny w Delcie. Tak po prostu.



Reklama
Reklama