Wszyscy dojeżdżający do Warszawy do pracy pociągami Kolei Mazowieckich zapewne domyślają się jaki temat chciałem poruszyć. Otóż jak wiadomo od dnia 1 lutego br. coś się w Kolejach Mazowieckich zmieniło. Zmieniły się dwie rzeczy. Po pierwsze podrożały bilety. Mamy teraz ładne zielono biało czarne pociągi, w środku coraz czyściej, szyby miast ścianek itp. więc za to malowanie i odnawianie jakoś trzeba zapłacić. Wiadomo płacimy my. Po drugie Koleje zadbały też o nasze ciepło w te mroźne poranki i popołudnia spędzone w pociągu. Postanowiono, iż zbyt kosztowne jest wydawanie pieniędzy na ogrzewanie składu. Wiadomo, że najlepszym przekaźnikiem ciepła jest ludzkie ciało więc od dnia 31 stycznia w pociągach, którymi jeździ sie do i wraca z pracy jest tylko jedna jednostka. Ciało przy ciele upchane jak śledzie w beczce i mało tego, że jest ciepło. Jest gorąco. Cały właściwie tydzień (oprócz wtorku chyba) do Warszawy jechała jedna jednostka. Mowa o pociągu 6:41 z Sochaczewa. Przy następnych prawdopodobnie również. Poniewaz w pracy mam jak mam i nie muszę się stresować, że 20 minutowe spóźnienie będzie miało dla mnie przykre konsekwencje, pomyślałem "co się będę gniótł? Poczekam 15 minut i pojadę Regio o 6:55" No i git. Dwa razy tak zrobiłem. jednak ile można się spóźniać do pracy po 20 minut? W piątek przyjechały dwie jednostki. Jednak dojechały tylko do Błonia. Przyszedł konduktor i kazał przesiąść się do pierwszej gdyż druga podobno uległa awarii. Między czasie minął nas Regio, z którego ludzie niemalże wypadali po otwarciu drzwi (jedna jednostka). Tak więc do Warszawy dojechaliśmy jedną. O 16:22 z Ochoty wracaliśmy również jedną. Cały czas mnie zastanawiało dlaczego tak jest? Mniej energii pobiera jeden wagon i na tym chcą KM oszczędzić? Chcą nas w ten sposób przyzwyczaić? Człowiek jedzie za przeproszeniem w[ pi ]iony do Błonia, gdzie wysiada pół pociągu i nie dość, że robi się luźniej to jeszcze czasami trafi się szansa by usiąść. Złość zdecydowanie wtedy przechodzi, a w głowie już tylko myśl byleby dojechać, i najlepiej zdążyć na autobus. Sobota. 6:41 - dwie jednostki, punktualnie, ciepło mniej niz zwykle ludzi choć tez sporo osób dojeżdżających do szkoły. Do Błonia było wszystko w porządku. Od Błonia do Warszawy jechaliśmy prawie 1 godzinę nie zatrzymując się nigdzie oprócz stacji. Prędkość maksymalna to jakieś 30km/h. No i do pracy miast na 8:00 dotarłem na 9:00. Mniej tego dnia dane było mi zarobić. Dzisiaj w niedzielę postanowiliśmy ze znajomymi wybrać się do teatru. Podróż pociągiem była identyczna jak w sobotę. Do Błonia gra gitara od Błonia 30km/h i w Warszawie miast o 16:20 na Śródmieściu wysiedliśmy na Włochach o 16:55. Do teatru już nie poszliśmy :< Co się okazało: Pan konduktor był wylewny tego dnia i powiedział o co w tym wszystkim chodzi. Otóż przed Błoniem na trasie jest jakieś urządzenie, które wykrywa sprawność pociągu. Dokładniej znajduje miejsca płaskie na kołach wagonu. Przy wykryciu takiej nieprawidłowości zabiera mozliwość jazdy szybszej niż te powiedzmy 30 km/h i dlatego pociąg się tak wlecze do samej Warszawy. Ponieważ co drugi wagon w Kolejach Mazowieckich jest delikatnie mówiąc do kitu. Dlatego przyjeżdżają pociągi z jedną jednostką, by uniknąć takich jazd po 1,5h z Socho do WWA. Co fajniejsze dzisiaj za nami jechał pociąg służbowy i kierownik pociągu wymyślił przesiadkę, gdyż tamten był sprawny. Dyspozytorka, której pomysł zgłosił nie zgodziła się na takie rozwiązanie. Czy ktoś ma jakiś pomysł co my podróżni tej nieszczęsnej instytucji możemy zrobić? Czy jest sens pisania pism do nich? A nawet po ich odpowiedzi pisania następnego i nastepnego i jeszcze kilku a później wszystkich wysłania do Ministra Transportu? Zarząd dobrze wie, że wagony są do dupy. 30 letnie trupy ledwo jeżdżące a tylko ładnie wyglądające. Jednak nic z tym nie robią. Bazują na tym, że i tak pojadę i tak, bo nie mam innej możliwości. Kto mi zwróci pieniądze za sobotnią nadgodzinę od 8:00 do 9:00. Kto mi zwóci za bilet do teatru? Kto mi zwróci mój stracony czas? Mam nadzieję, że nie jestem tu sam w takiej sytuacji więc macie może jakies propozycje co do "walki" z nimi?
Pismo jak ktoś chce i do tego namawiam można napisać na adres: "Koleje Mazowieckie - KM" sp. z o.o. ul. Lubelska 1 03-802 Warszawa http://www.mazowieckie.com.pl/site.php5/Show/6.html
Najlepiej kierować do Zarządu Spółki Halina Sekita - Prezes Zarządu – Dyrektor Naczelny, Grzegorz Kuciński - Członek Zarządu – Dyrektor ds. Przewozów i Promocji, Czesław Sulima - Członek Zarządu – Dyrektor ds. Technicznych i Rozwoju. http://www.mazowieckie.com.pl/site.php5/Show/11.html
Dzisiaj 6:57 z Sochaczewa również jedna jednostka :-( Pozostaje się cieszyć, że to urządzenie wykrywające kondycję podwozia nie działa w przeciwnym kierunku również - w kierunku do Sochaczewa.
To co wyczyniają ostatnio Koleje Mazowieckie jednoznacznie wskazuje, że na kondycje umysłową jej szefostwa (albo na wymogi wolnego rynku). Niby wszystko jest ładne: pomalowane składy, nowe mundurki konduktorów, całkiem sporo pociągów w rozkładzie. Szkoda, że to wszystko to tylko fasada. Pociągi nie są po opóźniane (bo opóźnienie to może być 5-15 minutowe) tylko jeżdżą jak chcą (ostatni pociąg o 9:37 z Sochaczewa dojechał do w-wy zachodniej o 12 i stanął – średnia prędkość 10km/h) , bilety drożeją, w pociągach jest taka sama temperatura jak na zewnątrz, a o miejsca siedzące (czasami i stojące) trzeba czasami walczyć jak o przetrwanie w dżungli. A najgorsze jest to, że powoli takie praktyki stają się normalne i nic z tym nie można zrobić. Już niedługo będą pasażerów wozili na nieokrytych plandekach albo w wagonach bydlęcych – i to też stanie się normalne, bo nic im nie można zrobić.
Ps. To nie jest tylko kwestia naszej wygody i zachowania godności. Ludzi naprawdę przeżywają dramatu przez te opóźnienia. Znam kilka osób, które w obawie o utratę pracy (częste spóźnianie) wybierają pociągi o 2 godziny wcześniejsze by dotrzeć do pracy.
A może władze miejskie w imieniu podróżnych z Sochaczewa mogłyby interweniować???
Bardzo cenna i trafna wypowiedź Pana Andrzeja. Rzeczywiście, samorząd powienien działać i porozumieć się z innymi samorządami w tym celu. Sytuacja jest katastrofalna.
wątpię by to coś dało. władze w socho nie interesują się tym od dawna. media panowie, tylko media tak aby Pani Sekita znowu zaczęła się bać. wysłałem jej link z waszymi tekstami wywija sie jakąś zaciętą zwrotnicą. To banda durni.
a może jakieś wspólne pismo do pani Sekity???? Albo od razu do pana Polaczka (ministra transportu)???? Oczywiście opatrzone dużą ilością podpisów — żeby je zebrać wystarczy rano spędzić czas na peronie między powiedzmy 6.00 a 8.00 rano. Tylko kto jest skłonny ten czas poświęcić ???? Ja raczej nie, bo czasu mam niewiele - dzięki skutecznym staraniom KM, codziennie spóźniam się do pracy, co potem muszę odrabiać po godzinach :(((
może do Pana Kowalskiego Bogusława (chyba tak mu na imię) twórcy i ojca chrzestnego KM - wszak to prawie nasz ziomek gdzies tam z okolic Teresina - teraz obecnie poseł wcześniej wice marszałek województwa - nadzorca KM - jak pilnował tak ma ale uwaga on jest z Ligi wszechpolaków - to moze się źle skończyć
15:21 z Sochaczewa w dniu dzisiejszym dojechał tylko do Zachodniego. Czekając na pociąg na Ochocie usłysząłem informacje, iz z przyczyn technicznych pociąg który planowo jest o 16:24 na Sródmieściu skończy bieg na Zachodnim. Nie dodała tylko o której. Zapewne tak jak wczoraj o 17:05. 16:22 i 16:42 ze Śródmieścia do Socho oczywiście po jednej jednostce
Pockol Odpowiedź pani Sekity jest naprawdę dziwna, biorąc pod uwagę, iż ceny biletów podobno poszły w górę , do Warszawy mamy w obie strony możliwość korzystania z jednej w dodatku zimnej jednostki to ja już nic nie rozumiem. Jeżeli spóźnienia pociągów podciągniemy pod "sławną" już zwrotnicę to co z innymi skargami pisanymi na tym forum !!! Choroba wściekłych krów w PKP czy może jednak ...ptasia grypa . Najgorsze jest to że wiekszość osóba na forum ma racje oni czują się bezkarni i dobrze zdają sobie z tego sprawę. PS. urażonych przepraszam ale chyba inaczej nie można pisać !!!
Z KM korzystam od początku lutego. Z tego co zdążyłem zauważyć to olej wcale nie tłoczy się w tramwaju tylko w pociągu. :) Pierwszy powrót do Socho wyglądał tak: stoję sobie na Śródmieściu, podjeżdża pociąg, a tu sruuu... chmara bydła ruszyła mało mnie zadeptując. Myślę sobie - co jest? Ale zaraz po wejściu do pociągu zorientowałem się na czym to wszystko polega. Załapałem się na miejsce stojące w przejściu. Od następnego dnia musiałem się dostosować i sam zachowywać się jak dziki zwierz - dzięki temu mogę usiąść. Ale co mam narzekać - dyliżansem wychodzi mi 1/3 kosztów w porównaniu do samochodu. Osobiście uważam, że jak komuś nie pasuje jazda pociągiem to może sobie kupić Mercedesa S klasse - napewno będzie wygodniej.
osobiście uważam, iz jeśli jeździsz od poczatku lutego czyli dzisiaj mija 7 dzień przygody to nie wiesz tak na prawdę o czym mówisz :) za małe doświadczenie. ja dojeżdżam do pracy juz 7 lat i nie raz już się spóźniłem do pracy, nie raz wracałem 2h i nie raz ustępowałem miejsca komuś mdlęjącemu i nie raz sam prawie zemdlałem. Ceny biletów idą w górę a na lepsze się nie zmienia.
p.s. 5:55 dzisiaj z Socho tez była jedna jednostka. Dla mnie wszystko git bo o tej porze ludzi dużo nie jeździ a pociąg jest z Sochaczewa więc siedziec się siedziało, ale w teresinie ludzie już niektórzy miejsca nie znaleźli.
wydaje mi się, że kreatywność konduktorów w wymyślaniu powodów puszczania 1 jednostki jest duzo wyższa niż sprawność taboru Kolei Mazowickich. Wczoraj o 18.22 też tradycyjnie juz przyjechała 1 jednostka. Ludzie stali nawet między siedzeniami. Konduktor wykazał się dużą odwagą bo wyruszył na sprawdzanie biletów. Zapytany dlaczego tylko 1 jednostka beztrosko odparł, że minęły już czasy kiedy jeździły 3 lub 2 jednostki. Teraz nie ma taboru i już. Trzeba się przyzwyczaić. Cóż, można się przyzwyczaić albo rzeczywiście zrobić awanturę w centrali KM. Chętnie dołączę do protestu jako wsiadająca w Teresinie. Zawsze powiększy to zakres terytorialny protestu.
A teraz zastanówcie sie z czysto ekonomicznego punktu widzenia.
Podwyżka cen biletów o wspomniane 7% Zmniejszenie składów o połowe to podejrzewam że prawie połowa mniej wydatków na energie.
Koszta użycia taboru zmniejszają się. Ludzi wciąż tyle samo. Zyski od klientów zwiekszają się. Dla KM to jest idealne rozwiazanie. A my jako klienci mamy wybór. Możemy jechać samochodem, autobusem, helikopterem lub hulajnogą.
Witam, jak ktos trafnie zauwazyl na forum, w rozkladzie jest wiecej pociagow, jak wszyscy z pewnoscia wiemy na razie nie slychac nic o zadnej wymianie taboru badz chociazby dokupieniu kilku pociagow, wiec nie ma sie co dziwic, ze ostatnio dosc widocznie zmiejszyla sie liczba kursujacych jednostek. Owszem mozna probowac protestowac, pisac zarzalenia badz interweniowac w inny spopsob ale nie wydaje mi sie, zeby to cos dalo. Niestety KM decydujac sie na zwiekszenie liczy pociagow w rozkladzie jazdy nie przewidzialo tego ze mozliwosci taboru sa ograniczone, pozostaje nam w tym przypadku czekac grzecznie az ktos w koncu wpadnie na pomysl kolejnej modernizacji PKP moze w tedy cos sie zmieni na lepsze pzdr.
masz rację, taboru nie zwiększymy protestując, ale jeżeli rzeczywiście nie da się zwiększyć liczby jednostek, to może przynajmniej udałoby się zmusić kogoś do pogłówkowania, żeby puszczać 1 jednostę poza szczytem, a w najbardziej newralgicznych godzinach zostawić jednak dwie. Być może protest podpisany przez wiele osób zmusiłby władze KM do jakiejś reakcji. Tylko, czy znając doświadczenia z PKP, kiedy w południe jechały 3 puste jednostki, a w godzinach szczytu 2 pękające w szwach, można liczyć na to, że tam w ogóle istnieje jakaś logistyka... KM jakoś nie odcięły się od tej praktyki, tylko zmniejszyły proporcje z 3:2 na 2:1... Poza tym, czy to nie dziwne, że tabor zmniejszył sie niemalże z dnia na dzień... Pociągów w rozkładzie nie przybyło dwa razy więcej, a składy zmniejszyły sie o połowę... Nie klei się to tłumaczenie...
Wiatm, My zauwarzylismy zmainy w zasadzie tylko na linii Warszawa - Sochaczew, ale nie nalezy zapominac ze KM siegaja znacznie dalej niz tylko do Warszawy z tego co mi wiadomo ich zasieg obejmuje Minsk Maz. wiec zmiana rozkladu jazdy nie musiala nastapic tylko na naszej linii. Zawsze mozna sprobowac protestowac, mozliwe ze sie cos uda wskurac, PKP od zawsze brakowalo logiki w dzialaniu. Moim zdaniem tworzac rozklad jazdy pociagow powinno opierac sie na jakis wytycznych typu: ile osob i w jakim czasie jezdzi danym pociagiem i na tej podstawie dopiero cos zmieniac.
Problem jest taki że jak o godzinie 8 wyśle się z Sochaczewa 2 jednostki to te 2 jednostki będą wracały do sochaczewa o godzinie 10 totalnie puste. Dlatego wlasnie postanowiono przyciąć ilość składów aby o godz 10 czy 12 nie wracaly puste 2 jednostki. Logika w tym postepowaniu jest.
Jest zima, sklady starych strucli EN-57 sie normalnie sypia. Wycofano juz jednostki ze Skarzyska. Przy okazji u nas pietrus z lokiem to tez swietny pomysl :) KM kupila niedawno zlom z SKM Trojmiasto sztuk 2. Obecnie sa doprowadzane do stanu uzywalnosci w Minsku.
Podobnie jak Wy pisałem pisma, ba nawet mi odpowiadano, dziękowano, obiecywaną poprawę, wyciąganie wniosków, konsekwencji w stosunku do pracowników KM :). Jak dzisiaj czytam te posty to widzę, że od 6 miesięcy kiedy przestałem jeździć sporo się zmieniło, ale na niekorzyść.
Przypominam, że koszty dojazdu PKP do Warszawy = 2 osobom dojeżdżającym samochodem
dzisiaj tj. 15.02.2006r. rano z Sochaczewa do Warszawy 1 jednostka i z Łowicza do Warszawy 1 jednostka. POCIĄGI SIĘ POPSUŁY. TO SKANDAL. TO SKANDAL.TO SKANDAL
Pociąg z Sochaczewa 5.41 do W-wy i pociąg z Sochaczewa 5,55 do W-wy spotkały się dzisiaj w Błoniu w peronach. O dziwo z Błonia pierwszy odjechał ten 5,55 z Sochaczewa / jedna napchana jednostka/. Ten 5.41 z Sochaczewa do W-wy dojechał z ok. 50 minutowym opoznieniem. Byłem świadkiem jak kobieta błagała konduktora żeby napisał jej na bilecie, ze pociąg się opóznił i ze musi to pokazc w pracy bo inaczej zwolnia ją z pracy.
Wczoraj słyszałem i widziałem na własne oczy w TV jak pani Sekita mówiła o jednorazowej 10% zniżce na bilety okresowe. Niestety jak na razie nie mogę nic znaleźć na stronie KM.
Pisało o tym Zycie Warszawy 22 lutego 2006. Te 10 % zniżki na bilety okresowe to "rekompensata" za spóznione i zatłoczone pociągi. W naszym województwie (tzn. moim zdaniem w Błoniu) czujniki zaistalowane w Błoniu w lutym zdyskwalifikowały 108 pociągów. Inaczej mówiąc jak pociąg jadący w kierunku Warszawy stanie w Błoniu przy nastawni to do Warszawy bedzie jechał z predkoscia 20 lub 50 km/h lub zostanie wyłaczony z ruchu. A czujniki te wykrywaja pekniecia kół, nawet te najdrobniejsze. Specjalne komisje nie wiedzą od czego te pekniecia. Ja tak to zrozumiałem.
Ja dzisiaj 6:41 z Sochaczewa dojechałem normalnie, ale wczoraj 16:25 z ochoty wracałem znowu jak śledź. Co do zniżek wszystko jest tu http://www.mazowieckie.com.pl/site.php5/article/4/152.html jak mam byc zadowolony jak ja mam bilet kwartalny, który kończy się 3 maja? Mi się już znizka nie należy? Szlag mnie trafia, bo można wymyslić to wszystko dużo prosciej. Na każdy kolejny bilet okresowy zakupiony nie później niz 30 dni po bilecie który obowiązywał w okresie powiedzmy od 23.01 do 11.02. przysługuje znizka (iles tam procent). Z drugiej strony nie rozumiem tez w czym jestem gorszy od tych którzy kupuja bilety miesięczne. Dlaczego dla nich jest 10% a dla mnie tylko 3%.
ta obniżka cen biletów okresowych w marcu to taki żarcik, prawda? kolejeczki mazowieciusie takie sobie śmieszki robią, tak? takie "perskie oczko" puszczają do milusich pasażerków... ti, ti, ti, pasażerku kochany... ciu,ciu,ciu głuptasku jeden... my w ramach "skruchy" na jeden miesiąc zrezygnujemy z podwyżki cen*... a ty siedź cicho i nie wydurniaj się z tym pisaniem listów i pokrzykiwaniem. nie podoba się: to won! to MY dyktujemy warunki... to MY wiemy lepiej od ciebie, nasz drogi kliencie, jak zarabiać mamy...
*)no bo jak inaczej nazwać takie posunięcie marketingowe? obniżka będzie wynosiła 19,065pln (czyli +/- równowartość jednorazowego biletu powrotnego soch-wawa), a znaczy to żapłacimy za bilet tylko ca.5pln taniej niż w styczniu. Ale, co wazniejsze daje Kolejom Maz. tanie poczucie rekompensaty pasażerom: dyskomfortu, stresu, poczucia zagrożenia utraty pracy... ale: ile były warte nasze nerwy na peronach? ile wydaliśmy na telefony że się spóżnimy? a to spojrzenie szefa? o ile niższą mamy pensję za nie stracone godziny? itd... itd...
Widze Szczawiu ,ze podjołes walke. Jako ze jezdze pkp,czyli teraz KM,tez nienawidze tej firmy calym swoim styranym przez zycie sercem.
Im trzeba wypowiedziec wojne.
I to wlasnie Ty Szczawiu mozesz nas poprowadzic do zwyciestwa! Wiem ze przez 28 lat swojego zycia medytowales i uczyles sie sztuk walk w pustelniach i klasztorach Tybetu.
Dlatego wpadlem na genialny pomysl.
Mozemy ciemną nocą pojechac do Błonia i tam jednym ze swoich słynnych i tajemniczych ciosów kung-fu rozłupiesz gnebiacy nasza spolecznośc czujnik,przez ktory tyle łez wylewamy.
Tez juz kilka razy spoznilem sie do pracy przez "dokladnosc" kursowania pociagów.Na szczescie jezdze w godzinach,w ktorych nie ma scisku.Inaczej tak jak wielu musialbym walczyc o miejsca siedzace,a wiem ze w tych walkach nie ma litosci...ciosy z bani,kolan,czy tez gryzienie w owych walkach to normalnosc.W sumie nie chciałbym aby jakis cap wgryzal mi sie kłami w kark dysząc ze to jego miejsce i ze to on był pierwszy. dodatkowo kolej chce nas wykonczyc na dwasposoby. raz nas zamrazaja w skladach a czasami chca udusic poprzez wlaczanie ogrzewania od ktorego pot leje sie po plegarach.Predzej czy pozniej wykoncza nas pojedynczo.
Co mozemy jeszcze zrobic w ramach protestu? Proponuje radykalne srodki. -Porywanie konduktorów(zywych czy martwych) -Uprowadzanie poszczegolnych składów.
Jeżdżąc mocno nagrzanym pociągiem, zaobserwowałem ciekawy efekt, kiedy po przyjeździe na stację w Socho kupowałem bilet na autobus i wyjąłem garść drobniaków z tylnej kieszeni - PARZYŁY - nie dało się ich utrzymać w dłoni. Teraz w obu kieszeniach trzymam drobniaki - nie muszę już nosić rękawiczek :-)
Wszyscy dojeżdżający do Warszawy do pracy pociągami Kolei Mazowieckich zapewne domyślają się jaki temat chciałem poruszyć. Otóż jak wiadomo od dnia 1 lutego br. coś się w Kolejach Mazowieckich zmieniło. Zmieniły się dwie rzeczy. Po pierwsze podrożały bilety. Mamy teraz ładne zielono biało czarne pociągi, w środku coraz czyściej, szyby miast ścianek itp. więc za to malowanie i odnawianie jakoś trzeba zapłacić. Wiadomo płacimy my. Po drugie Koleje zadbały też o nasze ciepło w te mroźne poranki i popołudnia spędzone w pociągu. Postanowiono, iż zbyt kosztowne jest wydawanie pieniędzy na ogrzewanie składu. Wiadomo, że najlepszym przekaźnikiem ciepła jest ludzkie ciało więc od dnia 31 stycznia w pociągach, którymi jeździ sie do i wraca z pracy jest tylko jedna jednostka. Ciało przy ciele upchane jak śledzie w beczce i mało tego, że jest ciepło. Jest gorąco. Cały właściwie tydzień (oprócz wtorku chyba) do Warszawy jechała jedna jednostka. Mowa o pociągu 6:41 z Sochaczewa. Przy następnych prawdopodobnie również. Poniewaz w pracy mam jak mam i nie muszę się stresować, że 20 minutowe spóźnienie będzie miało dla mnie przykre konsekwencje, pomyślałem "co się będę gniótł? Poczekam 15 minut i pojadę Regio o 6:55" No i git. Dwa razy tak zrobiłem. jednak ile można się spóźniać do pracy po 20 minut? W piątek przyjechały dwie jednostki. Jednak dojechały tylko do Błonia. Przyszedł konduktor i kazał przesiąść się do pierwszej gdyż druga podobno uległa awarii. Między czasie minął nas Regio, z którego ludzie niemalże wypadali po otwarciu drzwi (jedna jednostka). Tak więc do Warszawy dojechaliśmy jedną. O 16:22 z Ochoty wracaliśmy również jedną. Cały czas mnie zastanawiało dlaczego tak jest? Mniej energii pobiera jeden wagon i na tym chcą KM oszczędzić? Chcą nas w ten sposób przyzwyczaić? Człowiek jedzie za przeproszeniem w[ pi ]iony do Błonia, gdzie wysiada pół pociągu i nie dość, że robi się luźniej to jeszcze czasami trafi się szansa by usiąść. Złość zdecydowanie wtedy przechodzi, a w głowie już tylko myśl byleby dojechać, i najlepiej zdążyć na autobus.
Sobota.
6:41 - dwie jednostki, punktualnie, ciepło mniej niz zwykle ludzi choć tez sporo osób dojeżdżających do szkoły. Do Błonia było wszystko w porządku. Od Błonia do Warszawy jechaliśmy prawie 1 godzinę nie zatrzymując się nigdzie oprócz stacji. Prędkość maksymalna to jakieś 30km/h. No i do pracy miast na 8:00 dotarłem na 9:00. Mniej tego dnia dane było mi zarobić. Dzisiaj w niedzielę postanowiliśmy ze znajomymi wybrać się do teatru. Podróż pociągiem była identyczna jak w sobotę. Do Błonia gra gitara od Błonia 30km/h i w Warszawie miast o 16:20 na Śródmieściu wysiedliśmy na Włochach o 16:55. Do teatru już nie poszliśmy :< Co się okazało: Pan konduktor był wylewny tego dnia i powiedział o co w tym wszystkim chodzi. Otóż przed Błoniem na trasie jest jakieś urządzenie, które wykrywa sprawność pociągu. Dokładniej znajduje miejsca płaskie na kołach wagonu. Przy wykryciu takiej nieprawidłowości zabiera mozliwość jazdy szybszej niż te powiedzmy 30 km/h i dlatego pociąg się tak wlecze do samej Warszawy. Ponieważ co drugi wagon w Kolejach Mazowieckich jest delikatnie mówiąc do kitu. Dlatego przyjeżdżają pociągi z jedną jednostką, by uniknąć takich jazd po 1,5h z Socho do WWA. Co fajniejsze dzisiaj za nami jechał pociąg służbowy i kierownik pociągu wymyślił przesiadkę, gdyż tamten był sprawny. Dyspozytorka, której pomysł zgłosił nie zgodziła się na takie rozwiązanie. Czy ktoś ma jakiś pomysł co my podróżni tej nieszczęsnej instytucji możemy zrobić? Czy jest sens pisania pism do nich? A nawet po ich odpowiedzi pisania następnego i nastepnego i jeszcze kilku a później wszystkich wysłania do Ministra Transportu? Zarząd dobrze wie, że wagony są do dupy. 30 letnie trupy ledwo jeżdżące a tylko ładnie wyglądające. Jednak nic z tym nie robią. Bazują na tym, że i tak pojadę i tak, bo nie mam innej możliwości.
Kto mi zwróci pieniądze za sobotnią nadgodzinę od 8:00 do 9:00.
Kto mi zwóci za bilet do teatru?
Kto mi zwróci mój stracony czas?
Mam nadzieję, że nie jestem tu sam w takiej sytuacji więc macie może jakies propozycje co do "walki" z nimi?
Pismo jak ktoś chce i do tego namawiam można napisać na adres:
"Koleje Mazowieckie - KM" sp. z o.o.
ul. Lubelska 1
03-802 Warszawa
http://www.mazowieckie.com.pl/site.php5/Show/6.html
Najlepiej kierować do Zarządu Spółki
Halina Sekita - Prezes Zarządu – Dyrektor Naczelny,
Grzegorz Kuciński - Członek Zarządu – Dyrektor ds. Przewozów i Promocji,
Czesław Sulima - Członek Zarządu – Dyrektor ds. Technicznych i Rozwoju.
http://www.mazowieckie.com.pl/site.php5/Show/11.html
Ciekaw jestem czy jutro dojade na czas do pracy :
Dzisiaj 6:57 z Sochaczewa również jedna jednostka :-( Pozostaje się cieszyć, że to urządzenie wykrywające kondycję podwozia nie działa w przeciwnym kierunku również - w kierunku do Sochaczewa.
To fakt, ale przed Ursusem każdy stoi conajmniej 10 minut. Motyla noga!!! :
Bo nie ma oddzielnych torów "podmiejskich" jak do Grodziska.
To co wyczyniają ostatnio Koleje Mazowieckie jednoznacznie wskazuje, że na kondycje umysłową jej szefostwa (albo na wymogi wolnego rynku). Niby wszystko jest ładne: pomalowane składy, nowe mundurki konduktorów, całkiem sporo pociągów w rozkładzie. Szkoda, że to wszystko to tylko fasada. Pociągi nie są po opóźniane (bo opóźnienie to może być 5-15 minutowe) tylko jeżdżą jak chcą (ostatni pociąg o 9:37 z Sochaczewa dojechał do w-wy zachodniej o 12 i stanął – średnia prędkość 10km/h) , bilety drożeją, w pociągach jest taka sama temperatura jak na zewnątrz, a o miejsca siedzące (czasami i stojące) trzeba czasami walczyć jak o przetrwanie w dżungli. A najgorsze jest to, że powoli takie praktyki stają się normalne i nic z tym nie można zrobić. Już niedługo będą pasażerów wozili na nieokrytych plandekach albo w wagonach bydlęcych – i to też stanie się normalne, bo nic im nie można zrobić.
Ps. To nie jest tylko kwestia naszej wygody i zachowania godności. Ludzi naprawdę przeżywają dramatu przez te opóźnienia. Znam kilka osób, które w obawie o utratę pracy (częste spóźnianie) wybierają pociągi o 2 godziny wcześniejsze by dotrzeć do pracy.
A może władze miejskie w imieniu podróżnych z Sochaczewa mogłyby interweniować???
Bardzo cenna i trafna wypowiedź Pana Andrzeja. Rzeczywiście, samorząd powienien działać i porozumieć się z innymi samorządami w tym celu. Sytuacja jest katastrofalna.
wątpię by to coś dało. władze w socho nie interesują się tym od dawna.
media panowie, tylko media
tak aby Pani Sekita znowu zaczęła się bać.
wysłałem jej link z waszymi tekstami wywija sie jakąś zaciętą zwrotnicą. To banda durni.
a może jakieś wspólne pismo do pani Sekity???? Albo od razu do pana Polaczka (ministra transportu)????
Oczywiście opatrzone dużą ilością podpisów — żeby je zebrać wystarczy rano spędzić czas na peronie między powiedzmy 6.00 a 8.00 rano. Tylko kto jest skłonny ten czas poświęcić ????
Ja raczej nie, bo czasu mam niewiele - dzięki skutecznym staraniom KM, codziennie spóźniam się do pracy, co potem muszę odrabiać po godzinach :(((
może do Pana Kowalskiego Bogusława (chyba tak mu na imię) twórcy i ojca chrzestnego KM - wszak to prawie nasz ziomek gdzies tam z okolic Teresina - teraz obecnie poseł wcześniej wice marszałek województwa - nadzorca KM - jak pilnował tak ma ale uwaga on jest z Ligi wszechpolaków - to moze się źle skończyć
To zapraszam o 5:41- luźno, ciepło i przyjemnie, a przede wszystkim na czas ;)
15:21 z Sochaczewa w dniu dzisiejszym dojechał tylko do Zachodniego. Czekając na pociąg na Ochocie usłysząłem informacje, iz z przyczyn technicznych pociąg który planowo jest o 16:24 na Sródmieściu skończy bieg na Zachodnim. Nie dodała tylko o której. Zapewne tak jak wczoraj o 17:05.
16:22 i 16:42 ze Śródmieścia do Socho oczywiście po jednej jednostce
Pockol Odpowiedź pani Sekity jest naprawdę dziwna, biorąc pod uwagę, iż ceny biletów podobno poszły w górę , do Warszawy mamy w obie strony możliwość korzystania z jednej w dodatku zimnej jednostki to ja już nic nie rozumiem. Jeżeli spóźnienia pociągów podciągniemy pod "sławną" już zwrotnicę to co z innymi skargami pisanymi na tym forum !!! Choroba wściekłych krów w PKP czy może jednak ...ptasia grypa . Najgorsze jest to że wiekszość osóba na forum ma racje oni czują się bezkarni i dobrze zdają sobie z tego sprawę.
PS. urażonych przepraszam ale chyba inaczej nie można pisać !!!
rano 6.57 i powrotny 18.22 też jedna jednostka , a cena biletu do czegoś zobowiązuje , czyż nie ?
Z KM korzystam od początku lutego. Z tego co zdążyłem zauważyć to olej wcale nie tłoczy się w tramwaju tylko w pociągu. :) Pierwszy powrót do Socho wyglądał tak: stoję sobie na Śródmieściu, podjeżdża pociąg, a tu sruuu... chmara bydła ruszyła mało mnie zadeptując. Myślę sobie - co jest? Ale zaraz po wejściu do pociągu zorientowałem się na czym to wszystko polega. Załapałem się na miejsce stojące w przejściu. Od następnego dnia musiałem się dostosować i sam zachowywać się jak dziki zwierz - dzięki temu mogę usiąść. Ale co mam narzekać - dyliżansem wychodzi mi 1/3 kosztów w porównaniu do samochodu. Osobiście uważam, że jak komuś nie pasuje jazda pociągiem to może sobie kupić Mercedesa S klasse - napewno będzie wygodniej.
osobiście uważam, iz jeśli jeździsz od poczatku lutego czyli dzisiaj mija 7 dzień przygody to nie wiesz tak na prawdę o czym mówisz :) za małe doświadczenie.
ja dojeżdżam do pracy juz 7 lat i nie raz już się spóźniłem do pracy, nie raz wracałem 2h i nie raz ustępowałem miejsca komuś mdlęjącemu i nie raz sam prawie zemdlałem.
Ceny biletów idą w górę a na lepsze się nie zmienia.
p.s. 5:55 dzisiaj z Socho tez była jedna jednostka. Dla mnie wszystko git bo o tej porze ludzi dużo nie jeździ a pociąg jest z Sochaczewa więc siedziec się siedziało, ale w teresinie ludzie już niektórzy miejsca nie znaleźli.
Pewnie masz rację. :) A tak wogule to ile będzie kosztował bilet po podwyżce? Ja kupywałem jeszcze w styczniu za 176, czy jakoś tak.
7% chyba podrożały nie wiem ja mam kwartalny :)
generalnie polecam Aktualności na stronie http://www.mazowieckie.com.pl a zwłaszcza komentarze.
w zaokragleniu 199,99
a dokładnie 190,65
A nie 195,30 ?
wydaje mi się, że kreatywność konduktorów w wymyślaniu powodów puszczania 1 jednostki jest duzo wyższa niż sprawność taboru Kolei Mazowickich. Wczoraj o 18.22 też tradycyjnie juz przyjechała 1 jednostka. Ludzie stali nawet między siedzeniami. Konduktor wykazał się dużą odwagą bo wyruszył na sprawdzanie biletów. Zapytany dlaczego tylko 1 jednostka beztrosko odparł, że minęły już czasy kiedy jeździły 3 lub 2 jednostki. Teraz nie ma taboru i już. Trzeba się przyzwyczaić. Cóż, można się przyzwyczaić albo rzeczywiście zrobić awanturę w centrali KM. Chętnie dołączę do protestu jako wsiadająca w Teresinie. Zawsze powiększy to zakres terytorialny protestu.
A teraz zastanówcie sie z czysto ekonomicznego punktu widzenia.
Podwyżka cen biletów o wspomniane 7%
Zmniejszenie składów o połowe to podejrzewam że prawie połowa mniej wydatków na energie.
Koszta użycia taboru zmniejszają się. Ludzi wciąż tyle samo. Zyski od klientów zwiekszają się.
Dla KM to jest idealne rozwiazanie. A my jako klienci mamy wybór. Możemy jechać samochodem, autobusem, helikopterem lub hulajnogą.
Witam, jak ktos trafnie zauwazyl na forum, w rozkladzie jest wiecej pociagow, jak wszyscy z pewnoscia wiemy na razie nie slychac nic o zadnej wymianie taboru badz chociazby dokupieniu kilku pociagow, wiec nie ma sie co dziwic, ze ostatnio dosc widocznie zmiejszyla sie liczba kursujacych jednostek. Owszem mozna probowac protestowac, pisac zarzalenia badz interweniowac w inny spopsob ale nie wydaje mi sie, zeby to cos dalo. Niestety KM decydujac sie na zwiekszenie liczy pociagow w rozkladzie jazdy nie przewidzialo tego ze mozliwosci taboru sa ograniczone, pozostaje nam w tym przypadku czekac grzecznie az ktos w koncu wpadnie na pomysl kolejnej modernizacji PKP moze w tedy cos sie zmieni na lepsze pzdr.
masz rację, taboru nie zwiększymy protestując, ale jeżeli rzeczywiście nie da się zwiększyć liczby jednostek, to może przynajmniej udałoby się zmusić kogoś do pogłówkowania, żeby puszczać 1 jednostę poza szczytem, a w najbardziej newralgicznych godzinach zostawić jednak dwie. Być może protest podpisany przez wiele osób zmusiłby władze KM do jakiejś reakcji.
Tylko, czy znając doświadczenia z PKP, kiedy w południe jechały 3 puste jednostki, a w godzinach szczytu 2 pękające w szwach, można liczyć na to, że tam w ogóle istnieje jakaś logistyka... KM jakoś nie odcięły się od tej praktyki, tylko zmniejszyły proporcje z 3:2 na 2:1...
Poza tym, czy to nie dziwne, że tabor zmniejszył sie niemalże z dnia na dzień... Pociągów w rozkładzie nie przybyło dwa razy więcej, a składy zmniejszyły sie o połowę... Nie klei się to tłumaczenie...
Wiatm, My zauwarzylismy zmainy w zasadzie tylko na linii Warszawa - Sochaczew, ale nie nalezy zapominac ze KM siegaja znacznie dalej niz tylko do Warszawy z tego co mi wiadomo ich zasieg obejmuje Minsk Maz. wiec zmiana rozkladu jazdy nie musiala nastapic tylko na naszej linii. Zawsze mozna sprobowac protestowac, mozliwe ze sie cos uda wskurac, PKP od zawsze brakowalo logiki w dzialaniu. Moim zdaniem tworzac rozklad jazdy pociagow powinno opierac sie na jakis wytycznych typu: ile osob i w jakim czasie jezdzi danym pociagiem i na tej podstawie dopiero cos zmieniac.
Problem jest taki że jak o godzinie 8 wyśle się z Sochaczewa 2 jednostki to te 2 jednostki będą wracały do sochaczewa o godzinie 10 totalnie puste.
Dlatego wlasnie postanowiono przyciąć ilość składów aby o godz 10 czy 12 nie wracaly puste 2 jednostki.
Logika w tym postepowaniu jest.
Jest zima, sklady starych strucli EN-57 sie normalnie sypia. Wycofano juz jednostki ze Skarzyska. Przy okazji u nas pietrus z lokiem to tez swietny pomysl :) KM kupila niedawno zlom z SKM Trojmiasto sztuk 2. Obecnie sa doprowadzane do stanu uzywalnosci w Minsku.
Dojeżdżałem pekapem do Warszawy przez 8 lat.
Miarka się przebrała i dojeżdżam samochodem.
Podobnie jak Wy pisałem pisma, ba nawet mi odpowiadano, dziękowano, obiecywaną poprawę, wyciąganie wniosków, konsekwencji w stosunku do pracowników KM :).
Jak dzisiaj czytam te posty to widzę, że od 6 miesięcy kiedy przestałem jeździć sporo się zmieniło, ale na niekorzyść.
Przypominam, że koszty dojazdu PKP do Warszawy = 2 osobom dojeżdżającym samochodem
dzisiaj tj. 15.02.2006r. rano z Sochaczewa do Warszawy 1 jednostka i z Łowicza do Warszawy 1 jednostka. POCIĄGI SIĘ POPSUŁY. TO SKANDAL. TO SKANDAL.TO SKANDAL
Pociąg z Sochaczewa 5.41 do W-wy i pociąg z Sochaczewa 5,55 do W-wy spotkały się dzisiaj w Błoniu w peronach. O dziwo z Błonia pierwszy odjechał ten 5,55 z Sochaczewa / jedna napchana jednostka/. Ten 5.41 z Sochaczewa do W-wy dojechał z ok. 50 minutowym opoznieniem. Byłem świadkiem jak kobieta błagała konduktora żeby napisał jej na bilecie, ze pociąg się opóznił i ze musi to pokazc w pracy bo inaczej zwolnia ją z pracy.
Wczoraj słyszałem i widziałem na własne oczy w TV jak pani Sekita mówiła o jednorazowej 10% zniżce na bilety okresowe. Niestety jak na razie nie mogę nic znaleźć na stronie KM.
Pisało o tym Zycie Warszawy 22 lutego 2006.
Te 10 % zniżki na bilety okresowe to "rekompensata" za spóznione i zatłoczone pociągi.
W naszym województwie (tzn. moim zdaniem w Błoniu) czujniki zaistalowane w Błoniu w lutym zdyskwalifikowały 108 pociągów. Inaczej mówiąc jak pociąg jadący w kierunku Warszawy stanie w Błoniu przy nastawni to do Warszawy bedzie jechał z predkoscia 20 lub 50 km/h lub zostanie wyłaczony z ruchu.
A czujniki te wykrywaja pekniecia kół, nawet te najdrobniejsze. Specjalne komisje nie wiedzą od czego te pekniecia. Ja tak to zrozumiałem.
A zapomniałem dodać ze dzisiaj rano tj 24.02.2006 sytuacja sie powtórzyła. Pociągi do Warszawy dojachały opóznione ok. 40 minut i iwiecej .
Ja dzisiaj 6:41 z Sochaczewa dojechałem normalnie, ale wczoraj 16:25 z ochoty wracałem znowu jak śledź. Co do zniżek wszystko jest tu http://www.mazowieckie.com.pl/site.php5/article/4/152.html
jak mam byc zadowolony jak ja mam bilet kwartalny, który kończy się 3 maja? Mi się już znizka nie należy? Szlag mnie trafia, bo można wymyslić to wszystko dużo prosciej. Na każdy kolejny bilet okresowy zakupiony nie później niz 30 dni po bilecie który obowiązywał w okresie powiedzmy od 23.01 do 11.02. przysługuje znizka (iles tam procent). Z drugiej strony nie rozumiem tez w czym jestem gorszy od tych którzy kupuja bilety miesięczne. Dlaczego dla nich jest 10% a dla mnie tylko 3%.
ta obniżka cen biletów okresowych w marcu to taki żarcik, prawda?
kolejeczki mazowieciusie takie sobie śmieszki robią, tak?
takie "perskie oczko" puszczają do milusich pasażerków...
ti, ti, ti, pasażerku kochany... ciu,ciu,ciu głuptasku jeden...
my w ramach "skruchy" na jeden miesiąc zrezygnujemy z podwyżki cen*... a ty siedź cicho i nie wydurniaj się z tym pisaniem listów i pokrzykiwaniem. nie podoba się: to won!
to MY dyktujemy warunki... to MY wiemy lepiej od ciebie, nasz drogi kliencie, jak zarabiać mamy...
*)no bo jak inaczej nazwać takie posunięcie marketingowe?
obniżka będzie wynosiła 19,065pln (czyli +/- równowartość jednorazowego biletu powrotnego soch-wawa), a znaczy to żapłacimy za bilet tylko ca.5pln taniej niż w styczniu.
Ale, co wazniejsze daje Kolejom Maz. tanie poczucie rekompensaty pasażerom: dyskomfortu, stresu, poczucia zagrożenia utraty pracy...
ale:
ile były warte nasze nerwy na peronach?
ile wydaliśmy na telefony że się spóżnimy?
a to spojrzenie szefa?
o ile niższą mamy pensję za nie stracone godziny?
itd... itd...
Widze Szczawiu ,ze podjołes walke.
Jako ze jezdze pkp,czyli teraz KM,tez nienawidze tej firmy calym swoim styranym przez zycie sercem.
Im trzeba wypowiedziec wojne.
I to wlasnie Ty Szczawiu mozesz nas poprowadzic do zwyciestwa!
Wiem ze przez 28 lat swojego zycia medytowales i uczyles sie sztuk walk w pustelniach i klasztorach Tybetu.
Dlatego wpadlem na genialny pomysl.
Mozemy ciemną nocą pojechac do Błonia i tam jednym ze swoich słynnych i tajemniczych ciosów kung-fu rozłupiesz gnebiacy nasza spolecznośc czujnik,przez ktory tyle łez wylewamy.
Tez juz kilka razy spoznilem sie do pracy przez "dokladnosc" kursowania pociagów.Na szczescie jezdze w godzinach,w ktorych nie ma scisku.Inaczej tak jak wielu musialbym walczyc o miejsca siedzace,a wiem ze w tych walkach nie ma litosci...ciosy z bani,kolan,czy tez gryzienie w owych walkach to normalnosc.W sumie nie chciałbym aby jakis cap wgryzal mi sie kłami w kark dysząc ze to jego miejsce i ze to on był pierwszy.
dodatkowo kolej chce nas wykonczyc na dwasposoby.
raz nas zamrazaja w skladach a czasami chca udusic poprzez wlaczanie ogrzewania od ktorego pot leje sie po plegarach.Predzej czy pozniej wykoncza nas pojedynczo.
Co mozemy jeszcze zrobic w ramach protestu?
Proponuje radykalne srodki.
-Porywanie konduktorów(zywych czy martwych)
-Uprowadzanie poszczegolnych składów.
Wierze ze zwyciezymy!
Nasza sprawa jest słuszna!
Społecznosci Sochaczewska!Podejmijmy walke!
ps.
Jutro znowu do pracy jade pkp... tfu!
Jeżdżąc mocno nagrzanym pociągiem, zaobserwowałem ciekawy efekt, kiedy po przyjeździe na stację w Socho kupowałem bilet na autobus i wyjąłem garść drobniaków z tylnej kieszeni - PARZYŁY - nie dało się ich utrzymać w dłoni. Teraz w obu kieszeniach trzymam drobniaki - nie muszę już nosić rękawiczek :-)