Kowalski ma nieodparte wrażenie, że obecny kryzys to lipa, a raczej światowy skok na kasę w wykonaniu banków. banków, jest niewiele w zasadzie liczących się w Europie jest parę. w Stanach dwie pary. złe kredyty dla kolesi, niegospodarność, pensyjki i nagrody ( niejednokrotnie działania przestępcze) doprowadziły banki, mające swoich klientów w szeroko rozumianej dupie, na skraj bankructwa. I teraz co? i teraz zgodnie z prawem bankowym podnosimy stopy i zabieramy zastawiony majątek, bo ktoś za tę niegospodarność musi zapłacić. Najlepiej zajmować największe zakłady przemysłowe ( np. produkcja aut) bo tu wzrost bezrobocia jest natychmiastowy i rządy zaczynają mieć kłopoty, bo lawinowo pada produkcja podzespołów a wstrzymanie kredytów na auta jest kropka nad "i". Budownictwo nakręcające gospodarkę można sparaliżować podnosząc cenę i zmniejszając dostępnośc kredytów mieszkaniowych. Teraz zwolnienia - bo przykładowo producent siedzeń do Forda nie może zatrudniać tak dużej załogi i na rynku pracy i mamy w parę dni zwiększony popyt na pracę, co u pracodawców owocuje zmniejszeniem jakości wynagrodzeń, bo ci co mieli kredyty na dom bądź auto muszą pracować, choćby za pół pensji no i konsekwentnie dalej psuja rynek pracy (lepiej zabrzmi "płacy). Jak Państwo doskonale się domyslają Banki w nagrodę otrzymają miliardowe dofinansowanie. Słabo? Do tego dochodzi cała psychologia kryzysu, gdzie w każdym gospodarstwie domowym ( w małych przedsiębiorstwach mechanizm jest identyczny) z większą ostrożnością podchodzi się do inwestycji czy zwiększenia produkcji i zatrudnienia - co ma wpływ na rynek. Taka zupełnie luźna refleksja proszę Państwa wszystkim którzy będą starali sie swoim autorytetem naukowym zaprzeczyć temu co powyżej, odpowiem już teraz - więksi od Was, prorocy i guru ekonomi doprowadzili właśnie świat na skraj bankructwa - więc wasza wiedza jedynie w budce z warzywami może się sprawdzi.
Zapomniałeś jeszcze dodać że kryzys to polityczna gra a Kowalski jest marionetką w ich rękach. Sztucznie wywołany kryzys jest przyczyną manipulacji zasobami ludzkimi. Powodując chaos i dezoriętację. Podobny okres już przeżyliśmy w latach 80-tych, gdzie mimo produkcji wiele rzeczy było reglamentowanych i trudno dostępnych. Kwitły giełdy samochodowe, pewxy, kantory wymiany walut i wielu spryciarzy wzbogacało się w tym czasie. Te wielkie autorytety naukowe często klepią tak jak im kazano lub jak trzaba aby nastraszyć Kowalskiego.
obawiam się karolu, że tym razem to i rząd jest marionetką. sprawa jest trochę szersza. chyba, że pokażesz mi w rządzie jakiegoś specjalistę od gospodarki, takiego wychodzącego trochę bardziej poza organizację własnego budżetu domowego. jak napiszę że obecny i przyszły kształt gospodarki światowej ustalany jest przez kilu panów palących cygara ( oprócz jednego znanego wszystkim twórcy portalu) to ludzie wezmą to za bzdurę i objaw manii prześladowczej.
Sytuację dobrze ilustruje klasyczny przykład. Mamy sierpień, miasteczko na Lazurowym Wybrzeżu,sezon w pełni-ale leje ,więc puchy. Wszyscy pozadłużani. Na szczęście do jednego z hoteli przyjeżdża bogaty Rosjanin. Prosi o pokój. Rzuca na stół 100 euro i idzie go obejrzeć. Hotelarz chwyta banknot i natychmiast leci uregulować należność u dostawcy mięsa , któremu zalega z płatnością. Ten łapie banknot i leci zapłacić hodowcy świń któremu zalega za towar. Hodowca łapie te 100 euro i leci zapłacić dostawcy paszy. Ten z ulgą bierze pieniądze i z zadowoleniem wręcza je prostytutce z której usług korzystał (kryzys) na kredyt . Ta łapie kase i pędzi spłacić dług w hoteliku z którego też korzystała na kredyt…… i w tym momencie Rosjanin schodzi z góry , oświadcza że pokój mu się nie podoba – wię zabiera swoje 100 euro i wyjeżdża. Zarobku nie ma. Ale całe miasteczko jest oddłużone i z optymizmem patrzy w przyszłość.
Świetnie Panowie. Tylko jeszcze kilkanaście miesięcy wstecz cała Europa obawiała się wejścia Polski do strefy euro. Ekologiczna żywność, czyste środowisko, agro-turystyka i te "egzotyczne " nasze "kochane" drogi. Co się raptem zrobiło że nasze atuty przepadły? Mamy ich wiele jednak jak wspominacie widoczny jest brak kompetentnych rządzących. Rolnik sobie poradzi, hodwcy świń też a nawet ta "nieszczęsna" prostytutka. Trzeba tylko zacząć odpowiednio działać. Zakopane nawet w "kryzysie" pełne turystów świątecznych. Przy wysokim kursie euro mamy szanse na rozwój turystyki i ciągle jeszcze jesteśmy atrakcyjnym krajem dla obcokrajowców. Po co nam decydenci którzy tylko przyglądają się na "wycieczkach" za nasze podatki jak radzą sobie inne kraje a efektów ich pracy brak. Po co nam burmistrz który obiecywał dbać o mieszkańców i miasto jak o własną rodzinę i dom. Rzeczywistość chyba przerosła możliwości. Jak wygląda nasze miasto i czego możemy się jeszcze spodziewać już chyba wiemy. Jeśli umiesz liczyć to licz na siebie a nie na obiecanki. Wtedy z potymizmem popatrzysz w przyszłość. Pozdrawiam
Twoja opowieść była by adekwatna gdyby brzmiała tak: Mamy sierpień, miasteczko na Lazurowym Wybrzeżu,sezon w pełni-ale leje, więc puchy. Wszyscy pozadłużani. Na szczęście do jednego z hoteli przyjeżdża bogaty BANK. zabiera hotelarzowi zastawiony hotel i idzie go obejrzeć. Hotelarz chwyta weksel i natychmiast leci odebrać dług od dostawcy mięsa ( przecież nie ma za co żyć!), który zalegał mu za usługi. Ten łapie weksel bez protestu i leci odebrać należności od hodowcy świń, który zalegał za ostatnią imprezę. Hodowca popełnia samobójstwo pozorując wypadek, a za pieniądze z ubezpieczenia żona spłaca dług. Żeby wykarmić dzieci zostaje prostytutką i oddaje się BANKOWI. Ten z ulgą przyjmuje usługę i jest zaspokojony seksualnie i finansowo. Wyjeżdżając oświadcza, że Hotel mu się nie podoba – więc go burzy. I znowu jak przed wielu laty miejscowi składają się, by wspólnymi siłami wybudować w ich miejscowości hotel, ......... posiłkując się kredytem:)
po co Jazgor popełnił ten tekst??? wynika z niego,że banki wykonały skok na kasę-a Kowalski ma wrażenie,że kryzys to lipa bo banki zrobiły skok na kasę.......Guru Jazgor rzekł,że inni guru nas wy.....i,ale możemy prowadzić budkę z warzywami.... ;)
rozumiem, że to co napisałeś, nie służy jedynie obnażeniu niezrozumienia tekstu, ale również przenosi jakąś myśl. Chcesz zapewne, ratując Szymona, ( dla wspólnego interesu) pokazać, że można zamiast warzywniaka prowadzić budkę z piwem? No to pokazałeś! Brawo Zbyszku!
nic nie rozumiem z tych postów,nic!jeżeli bank zabiera mieszkanie głupiemu,który przy zarobkach z żoną-8 tys.na ręke wziął kredyt 300 000,teraz stracił pracę i zdolnosci spłaty-no to bank jest na prawie-o co chodzi?problem (wg mnie) jest gdzie indziej-giełdy kroiły drobnicę,akcje spadały,ludzie tracili całe majatki bo taka jest wizja NWO,zubożyć zgnoić,na glebę-taka politykę prowadzą duże firmy-zostałeś menagerem,musisz się prezentować-zarabiasz u nas dużo,musisz mieć odpowiedni samochód(kredyt)odpowiednie mieszkanie(kredyt)_mam domek pod Warszawą-NIE-to moga być 2 pokoje ale w Wawie!!(300-400 tys.)i jesteś ich,robię z tobą co chcą-gorzej-oni nawet dokładają do rat mieszkania tylko jak przestajesz płacić,CHAŁUPA STAJE SIĘ ICH MIMO ŻE WŁOŻYŁEŚ W NIĄ SWOJE 100 TYS.,jesteś Kunta Kinte-w nowej Beemce i w garniturze od Diora ale Kunta Kinte,czy taki młody wilk opłacany początkowo sumą 15 tys. zł po wykopaniu firmy zejdzie do biura za 2000,był w Agorze artykół o tych Yuppies,masakra
robroy - to banki są winne że Kowalski przestaje spłacać kredyt. Bo to bank wymagał od Niego wszelkich możliwych papierów, poręczeń, spowiedzi co ma i ile na co wydaje, ile ma samochodów, ile płaci za prąd, wodę, mieszkanie, ile ma dzieci - to bank zatrudnił specjalistów, którzy grzebią Kowalskiemu w tyłku i podsuwają nienegocjowalna umowę. Skoro tak daleko sięgają to po to jak sadzę, by wydać prawidłowa ocenę zdolności kredytowej Kowalskiego. Skoro Kowalski nie płaci to znaczy, że bank się pomylił i powinien ponieść konsekwencje swojej pazerności. Przecież banki zatrudniają ekonomistów, którzy powinni wiedzieć jaką kondycję będzie miała gospodarka i przy jej załamaniu jaki procent z którego sektora zmniejszy zatrudnienie. ponieważ wiedzą o Kowalskim wszystko powinni wiedzieć, czy będzie płacił w przyszłości czy nie .
Jeśli uważasz że banki się mylą komu dać kredyt to jak wytłumaczysz fakt że bnki najchętniej przyznają kredyty emerytom, ludziom starym z ogromnym ryzykiem spłaty? Proszę wytłumacz takie przypadki Janie.
Jazgor,bank prześwietla klienta aby zobaczyć czy jest on spłacalny i do jakiej sumy,a przypadki że nie spłaca to może być np. zwolnienie z pracy-i bank ma za to odpowiadać?kredyty na inwestycje są inaczej kontrolowane a i to facet może przeinwestować lub nie trafić z produktem docelowym i krach! I tutaj dodam odpowiedź dla Karola997,emeryci nie biorą wiele ale za to mają stały,nienaruszalny dochód-emerytura lub renta(a wydatki wielokrotne co roku-komunia wnuczka,gwiazdka,parę groszy dzieciakowi na wakacje,za dobre świadectwo,itd)Pozdrawiam
dopisek-w rodzinnych stronach znałem kamieniarza który zainwestował bodajże 200 tys. kredytu w maszyny i pomieszczenia chcąc produkować pomniki,nie te z lastyko tylko granitowe,marmurowe i co-wpadka-cmentarze zalewa chińszczyzna po 3 tys.,moze to i lepiej dla klienta ale facet padł
karol przestań - łatwiej stracić pracę niż emeryturę chyba, że jesteś esbekiem. poza tym emerycie biorą po parę tysięcy złotych nie setki czy dziesiątki tysięcy.
Wydaje mi się że znamy innych emerytów i rencistów. To oni często biorą kredyty ryzykowne dla dzieci, wnuków i są najlepszymi klientami banków (bo często wpadają w pułapki kredytowe ). Banki wielokrotnie więcej zarabiają na banrutach niż tych splających- paradoks co? Zaponiałeś jeszcze o jednym, banki nie inwestują wzystkich swoich pieniędzy. Posiadają tzw. rezerwy bankowe. Tu nasuwa się pytanie jak w takim razie może zbanrutować bank? Kolejny raz wnioskuję kryzys jest sztuczny, fikcyjny, polityczny. Pozdrawiam.
Karol,to że kryzys jest sprowokowany i nieomal fikcyjny to widać słychać i czuć,jak ktoś mądry niedawno powiedział-w Polsce jak nie będzie dużego doła wprowadzą kryzys ustawowo,kryzys musi być i już!
jazgor wie wszysko o kredytach? uuu grubo, ja 10 lat przepracowalem w banku a caly czas sie ucze. a druga sprawa to to ze kredyt to tylko jeden z okolo 20 instrumentow, ktore bankowi przynosza dochod
i na ktore trzeba niestety zalozyc i wyestymowac rezerwe
napisz, że w tych instrumentach są prowizje od udzielenia kredytu i opłaty za prowadzenie rachunku Kowalskiego. A, że się wciąż uczysz... no wiesz... 10 lat w banku? współczuję. szczerze nie jesteś ambitny? Poza tym uważasz, że wiedza o kretytach jest nieskończona? może Ci nie mówią wszystkiego? No i o przychodzie mów bo to logiczniejsze niż dochód - po tych dziesięciu latach czujesz już tę różnice zapewne.
przprepraszam czy to blad zdobywac wiedze? cos mi sie zdaje ze Ty dawno zaprzestales - na czytaniu ze zrozumieniem. napisalem ze pracowalem w bankach. teraz wykorzystuje zdobyta wiedze w innych firmach, ktore min robia rozne projekty dla bankow. a Ty ze swoim podjesciem bedziesz doradca albo sprzedawca jeszcze bradzo dlugo ....
wiem, że trudno Ci widzieć świat inaczej niż z własnej perspektywy sprzedawcy czy doradcy (wszyscy Ci się z nimi kojarzą - to ubogi jesteś). Nie wiedzieć tylko czemu szukasz guza (słownego: oczywiście) zakładając, że zjadłeś wszystkie rozumy bo ... no właśnie bo co? Bo uważasz, że nie ma lepszych od Ciebie? ( z tego to się chyba sam śmiejesz) że kredyty to magia, bo ich nie rozumiesz? No kolego, to Ty w ekspanderze pewnie te karierę będziesz robił. Tylko po co? i skąd wiesz jakie ja mam podejście - wróżysz jak koledzy, z liczb, jak doradcy inwestycyjni? No daj spokój! Ile będziesz żył? zostaw to i ciesz się kasą! zamiast się puszyć to zarób parę groszy i wrzuć na luz. No i nie wszyscy muszą się tyle uczyć by mieć kasę. spotkałeś takich zapewne. Wiec się zastanów. Nic osobistego kolego. Niczym mnie nie powaliłeś jedynie tym że ktoś może coś wiedzieć i nie jesteś to Ty. Chore nie?
tą "estymacją" mnie powaliłeś. że znałeś. że nie bałeś sie użyć na forum. gieroj! znasz jeszcze jakieś fajne słówka? walnij aproksymacją może! później przejdź chytrze do liczb pierwszych. niech ludek ogłupieje.
zjadlem wszystkie rozumy ????? przeciez to nie ja pisze ze o kredytach wiem wszystko, a to stwierdzenie mnie sprowokowalo do napisania postu. nie jestem tez sprzedawca ani doradca. imo sa to ludzie naprawde znajacy sie na swoim rzemiosle wiec nie rozumiem sensu tych przytykow. ale faktycznie, zostawmy ten temat. zostawmy takze temat twoich kompleksow ....
ps slowo wstymacja raczej nie jest tak niezwykle jak myslisz, podobnie jak i 10 letnie doswiadczenie w jakims zawodzie ....
to Ty drażliwy jesteś. jeżeli zatem twierdzisz, że są ludzie znający się na swoim rzemiośle, to dlaczego ktoś nie może się znać na kredytach? Nie chcę być złośliwy, ale to chyba bardziej Twój problem niż mój. Zrozumiałem, że 10 letnie doświadczenie nie daje pełnego profesjonalizmu na tyle, by zajmować się istotą rzeczy ( czyli kredytami), a nie osobistymi wycieczkami, od których zacząłeś. To życia Ci nie starczy, by móc tak jak ja napisać, że coś wiesz. zawsze ten kompleks skrzywi Twą wypowiedź. No i to zarzucanie nierozumienia czytanego tekstu. A Ty myślisz, że zrozumiałeś! (?) No!!!! Napisz, że byłeś na praktykach w Stanach! ( rocznych w dobrej firmie). Pokłonię się Twej wiedzy!
Kowalski ma nieodparte wrażenie, że obecny kryzys to lipa, a raczej światowy skok na kasę w wykonaniu banków. banków, jest niewiele w zasadzie liczących się w Europie jest parę. w Stanach dwie pary. złe kredyty dla kolesi, niegospodarność, pensyjki i nagrody ( niejednokrotnie działania przestępcze) doprowadziły banki, mające swoich klientów w szeroko rozumianej dupie, na skraj bankructwa. I teraz co? i teraz zgodnie z prawem bankowym podnosimy stopy i zabieramy zastawiony majątek, bo ktoś za tę niegospodarność musi zapłacić. Najlepiej zajmować największe zakłady przemysłowe ( np. produkcja aut) bo tu wzrost bezrobocia jest natychmiastowy i rządy zaczynają mieć kłopoty, bo lawinowo pada produkcja podzespołów a wstrzymanie kredytów na auta jest kropka nad "i". Budownictwo nakręcające gospodarkę można sparaliżować podnosząc cenę i zmniejszając dostępnośc kredytów mieszkaniowych. Teraz zwolnienia - bo przykładowo producent siedzeń do Forda nie może zatrudniać tak dużej załogi i na rynku pracy i mamy w parę dni zwiększony popyt na pracę, co u pracodawców owocuje zmniejszeniem jakości wynagrodzeń, bo ci co mieli kredyty na dom bądź auto muszą pracować, choćby za pół pensji no i konsekwentnie dalej psuja rynek pracy (lepiej zabrzmi "płacy). Jak Państwo doskonale się domyslają Banki w nagrodę otrzymają miliardowe dofinansowanie. Słabo? Do tego dochodzi cała psychologia kryzysu, gdzie w każdym gospodarstwie domowym ( w małych przedsiębiorstwach mechanizm jest identyczny) z większą ostrożnością podchodzi się do inwestycji czy zwiększenia produkcji i zatrudnienia - co ma wpływ na rynek. Taka zupełnie luźna refleksja proszę Państwa wszystkim którzy będą starali sie swoim autorytetem naukowym zaprzeczyć temu co powyżej, odpowiem już teraz - więksi od Was, prorocy i guru ekonomi doprowadzili właśnie świat na skraj bankructwa - więc wasza wiedza jedynie w budce z warzywami może się sprawdzi.
Zapomniałeś jeszcze dodać że kryzys to polityczna gra a Kowalski jest marionetką w ich rękach. Sztucznie wywołany kryzys jest przyczyną manipulacji zasobami ludzkimi. Powodując chaos i dezoriętację. Podobny okres już przeżyliśmy w latach 80-tych, gdzie mimo produkcji wiele rzeczy było reglamentowanych i trudno dostępnych. Kwitły giełdy samochodowe, pewxy, kantory wymiany walut i wielu spryciarzy wzbogacało się w tym czasie. Te wielkie autorytety naukowe często klepią tak jak im kazano lub jak trzaba aby nastraszyć Kowalskiego.
obawiam się karolu, że tym razem to i rząd jest marionetką. sprawa jest trochę szersza. chyba, że pokażesz mi w rządzie jakiegoś specjalistę od gospodarki, takiego wychodzącego trochę bardziej poza organizację własnego budżetu domowego. jak napiszę że obecny i przyszły kształt gospodarki światowej ustalany jest przez kilu panów palących cygara ( oprócz jednego znanego wszystkim twórcy portalu) to ludzie wezmą to za bzdurę i objaw manii prześladowczej.
Sytuację dobrze ilustruje klasyczny przykład. Mamy sierpień, miasteczko na Lazurowym Wybrzeżu,sezon w pełni-ale leje ,więc puchy. Wszyscy pozadłużani. Na szczęście do jednego z hoteli przyjeżdża bogaty Rosjanin. Prosi o pokój. Rzuca na stół 100 euro i idzie go obejrzeć. Hotelarz chwyta banknot i natychmiast leci uregulować należność u dostawcy mięsa , któremu zalega z płatnością. Ten łapie banknot i leci zapłacić hodowcy świń któremu zalega za towar. Hodowca łapie te 100 euro i leci zapłacić dostawcy paszy. Ten z ulgą bierze pieniądze i z zadowoleniem wręcza je prostytutce z której usług korzystał (kryzys) na kredyt . Ta łapie kase i pędzi spłacić dług w hoteliku z którego też korzystała na kredyt…… i w tym momencie Rosjanin schodzi z góry , oświadcza że pokój mu się nie podoba – wię zabiera swoje 100 euro i wyjeżdża.
Zarobku nie ma. Ale całe miasteczko jest oddłużone i z optymizmem patrzy w przyszłość.
Świetnie Panowie. Tylko jeszcze kilkanaście miesięcy wstecz cała Europa obawiała się wejścia Polski do strefy euro. Ekologiczna żywność, czyste środowisko, agro-turystyka i te "egzotyczne " nasze "kochane" drogi. Co się raptem zrobiło że nasze atuty przepadły? Mamy ich wiele jednak jak wspominacie widoczny jest brak kompetentnych rządzących. Rolnik sobie poradzi, hodwcy świń też a nawet ta "nieszczęsna" prostytutka. Trzeba tylko zacząć odpowiednio działać. Zakopane nawet w "kryzysie" pełne turystów świątecznych. Przy wysokim kursie euro mamy szanse na rozwój turystyki i ciągle jeszcze jesteśmy atrakcyjnym krajem dla obcokrajowców. Po co nam decydenci którzy tylko przyglądają się na "wycieczkach" za nasze podatki jak radzą sobie inne kraje a efektów ich pracy brak. Po co nam burmistrz który obiecywał dbać o mieszkańców i miasto jak o własną rodzinę i dom. Rzeczywistość chyba przerosła możliwości. Jak wygląda nasze miasto i czego możemy się jeszcze spodziewać już chyba wiemy. Jeśli umiesz liczyć to licz na siebie a nie na obiecanki. Wtedy z potymizmem popatrzysz w przyszłość. Pozdrawiam
Twoja opowieść była by adekwatna gdyby brzmiała tak: Mamy sierpień, miasteczko na Lazurowym Wybrzeżu,sezon w pełni-ale leje, więc puchy. Wszyscy pozadłużani. Na szczęście do jednego z hoteli przyjeżdża bogaty BANK. zabiera hotelarzowi zastawiony hotel i idzie go obejrzeć. Hotelarz chwyta weksel i natychmiast leci odebrać dług od dostawcy mięsa ( przecież nie ma za co żyć!), który zalegał mu za usługi. Ten łapie weksel bez protestu i leci odebrać należności od hodowcy świń, który zalegał za ostatnią imprezę. Hodowca popełnia samobójstwo pozorując wypadek, a za pieniądze z ubezpieczenia żona spłaca dług. Żeby wykarmić dzieci zostaje prostytutką i oddaje się BANKOWI. Ten z ulgą przyjmuje usługę i jest zaspokojony seksualnie i finansowo. Wyjeżdżając oświadcza, że Hotel mu się nie podoba – więc go burzy. I znowu jak przed wielu laty miejscowi składają się, by wspólnymi siłami wybudować w ich miejscowości hotel, ......... posiłkując się kredytem:)
po co Jazgor popełnił ten tekst??? wynika z niego,że banki wykonały skok na kasę-a Kowalski ma wrażenie,że kryzys to lipa bo banki zrobiły skok na kasę.......Guru Jazgor rzekł,że inni guru nas wy.....i,ale możemy prowadzić budkę z warzywami.... ;)
rozumiem, że to co napisałeś, nie służy jedynie obnażeniu niezrozumienia tekstu, ale również przenosi jakąś myśl. Chcesz zapewne, ratując Szymona, ( dla wspólnego interesu) pokazać, że można zamiast warzywniaka prowadzić budkę z piwem? No to pokazałeś! Brawo Zbyszku!
nic nie rozumiem z tych postów,nic!jeżeli bank zabiera mieszkanie głupiemu,który przy zarobkach z żoną-8 tys.na ręke wziął kredyt 300 000,teraz stracił pracę i zdolnosci spłaty-no to bank jest na prawie-o co chodzi?problem (wg mnie) jest gdzie indziej-giełdy kroiły drobnicę,akcje spadały,ludzie tracili całe majatki bo taka jest wizja NWO,zubożyć zgnoić,na glebę-taka politykę prowadzą duże firmy-zostałeś menagerem,musisz się prezentować-zarabiasz u nas dużo,musisz mieć odpowiedni samochód(kredyt)odpowiednie mieszkanie(kredyt)_mam domek pod Warszawą-NIE-to moga być 2 pokoje ale w Wawie!!(300-400 tys.)i jesteś ich,robię z tobą co chcą-gorzej-oni nawet dokładają do rat mieszkania tylko jak przestajesz płacić,CHAŁUPA STAJE SIĘ ICH MIMO ŻE WŁOŻYŁEŚ W NIĄ SWOJE 100 TYS.,jesteś Kunta Kinte-w nowej Beemce i w garniturze od Diora ale Kunta Kinte,czy taki młody wilk opłacany początkowo sumą 15 tys. zł po wykopaniu firmy zejdzie do biura za 2000,był w Agorze artykół o tych Yuppies,masakra
robroy - to banki są winne że Kowalski przestaje spłacać kredyt. Bo to bank wymagał od Niego wszelkich możliwych papierów, poręczeń, spowiedzi co ma i ile na co wydaje, ile ma samochodów, ile płaci za prąd, wodę, mieszkanie, ile ma dzieci - to bank zatrudnił specjalistów, którzy grzebią Kowalskiemu w tyłku i podsuwają nienegocjowalna umowę. Skoro tak daleko sięgają to po to jak sadzę, by wydać prawidłowa ocenę zdolności kredytowej Kowalskiego. Skoro Kowalski nie płaci to znaczy, że bank się pomylił i powinien ponieść konsekwencje swojej pazerności. Przecież banki zatrudniają ekonomistów, którzy powinni wiedzieć jaką kondycję będzie miała gospodarka i przy jej załamaniu jaki procent z którego sektora zmniejszy zatrudnienie. ponieważ wiedzą o Kowalskim wszystko powinni wiedzieć, czy będzie płacił w przyszłości czy nie .
Jeśli uważasz że banki się mylą komu dać kredyt to jak wytłumaczysz fakt że bnki najchętniej przyznają kredyty emerytom, ludziom starym z ogromnym ryzykiem spłaty? Proszę wytłumacz takie przypadki Janie.
Jazgor,bank prześwietla klienta aby zobaczyć czy jest on spłacalny i do jakiej sumy,a przypadki że nie spłaca to może być np. zwolnienie z pracy-i bank ma za to odpowiadać?kredyty na inwestycje są inaczej kontrolowane a i to facet może przeinwestować lub nie trafić z produktem docelowym i krach! I tutaj dodam odpowiedź dla Karola997,emeryci nie biorą wiele ale za to mają stały,nienaruszalny dochód-emerytura lub renta(a wydatki wielokrotne co roku-komunia wnuczka,gwiazdka,parę groszy dzieciakowi na wakacje,za dobre świadectwo,itd)Pozdrawiam
dopisek-w rodzinnych stronach znałem kamieniarza który zainwestował bodajże 200 tys. kredytu w maszyny i pomieszczenia chcąc produkować pomniki,nie te z lastyko tylko granitowe,marmurowe i co-wpadka-cmentarze zalewa chińszczyzna po 3 tys.,moze to i lepiej dla klienta ale facet padł
karol przestań - łatwiej stracić pracę niż emeryturę chyba, że jesteś esbekiem. poza tym emerycie biorą po parę tysięcy złotych nie setki czy dziesiątki tysięcy.
robroy - mało wiesz o kredytach - ja wszystko!
Wydaje mi się że znamy innych emerytów i rencistów. To oni często biorą kredyty ryzykowne dla dzieci, wnuków i są najlepszymi klientami banków (bo często wpadają w pułapki kredytowe ). Banki wielokrotnie więcej zarabiają na banrutach niż tych splających- paradoks co? Zaponiałeś jeszcze o jednym, banki nie inwestują wzystkich swoich pieniędzy. Posiadają tzw. rezerwy bankowe. Tu nasuwa się pytanie jak w takim razie może zbanrutować bank? Kolejny raz wnioskuję kryzys jest sztuczny, fikcyjny, polityczny. Pozdrawiam.
Karol,to że kryzys jest sprowokowany i nieomal fikcyjny to widać słychać i czuć,jak ktoś mądry niedawno powiedział-w Polsce jak nie będzie dużego doła wprowadzą kryzys ustawowo,kryzys musi być i już!
Może Jazgor który wywołał tš dyskusję i wie wszystko o kredytach, wytłumaczy nam co więcej. Skšd ten kryzys i nie chodzi tu o USA.
jazgor wie wszysko o kredytach? uuu grubo, ja 10 lat przepracowalem w banku a caly czas sie ucze. a druga sprawa to to ze kredyt to tylko jeden z okolo 20 instrumentow, ktore bankowi przynosza dochod
i na ktore trzeba niestety zalozyc i wyestymowac rezerwe
napisz, że w tych instrumentach są prowizje od udzielenia kredytu i opłaty za prowadzenie rachunku Kowalskiego. A, że się wciąż uczysz... no wiesz... 10 lat w banku? współczuję. szczerze nie jesteś ambitny? Poza tym uważasz, że wiedza o kretytach jest nieskończona? może Ci nie mówią wszystkiego? No i o przychodzie mów bo to logiczniejsze niż dochód - po tych dziesięciu latach czujesz już tę różnice zapewne.
nie jazgor, nie o tym mowie - mowie o Basel II.
przprepraszam czy to blad zdobywac wiedze? cos mi sie zdaje ze Ty dawno zaprzestales - na czytaniu ze zrozumieniem. napisalem ze pracowalem w bankach. teraz wykorzystuje zdobyta wiedze w innych firmach, ktore min robia rozne projekty dla bankow. a Ty ze swoim podjesciem bedziesz doradca albo sprzedawca jeszcze bradzo dlugo ....
wiem, że trudno Ci widzieć świat inaczej niż z własnej perspektywy sprzedawcy czy doradcy (wszyscy Ci się z nimi kojarzą - to ubogi jesteś). Nie wiedzieć tylko czemu szukasz guza (słownego: oczywiście) zakładając, że zjadłeś wszystkie rozumy bo ... no właśnie bo co? Bo uważasz, że nie ma lepszych od Ciebie? ( z tego to się chyba sam śmiejesz) że kredyty to magia, bo ich nie rozumiesz? No kolego, to Ty w ekspanderze pewnie te karierę będziesz robił. Tylko po co? i skąd wiesz jakie ja mam podejście - wróżysz jak koledzy, z liczb, jak doradcy inwestycyjni? No daj spokój! Ile będziesz żył? zostaw to i ciesz się kasą! zamiast się puszyć to zarób parę groszy i wrzuć na luz. No i nie wszyscy muszą się tyle uczyć by mieć kasę. spotkałeś takich zapewne. Wiec się zastanów. Nic osobistego kolego. Niczym mnie nie powaliłeś jedynie tym że ktoś może coś wiedzieć i nie jesteś to Ty. Chore nie?
tą "estymacją" mnie powaliłeś. że znałeś. że nie bałeś sie użyć na forum. gieroj! znasz jeszcze jakieś fajne słówka? walnij aproksymacją może! później przejdź chytrze do liczb pierwszych. niech ludek ogłupieje.
zjadlem wszystkie rozumy ????? przeciez to nie ja pisze ze o kredytach wiem wszystko, a to stwierdzenie mnie sprowokowalo do napisania postu. nie jestem tez sprzedawca ani doradca. imo sa to ludzie naprawde znajacy sie na swoim rzemiosle wiec nie rozumiem sensu tych przytykow. ale faktycznie, zostawmy ten temat. zostawmy takze temat twoich kompleksow ....
ps slowo wstymacja raczej nie jest tak niezwykle jak myslisz, podobnie jak i 10 letnie doswiadczenie w jakims zawodzie ....
to Ty drażliwy jesteś. jeżeli zatem twierdzisz, że są ludzie znający się na swoim rzemiośle, to dlaczego ktoś nie może się znać na kredytach? Nie chcę być złośliwy, ale to chyba bardziej Twój problem niż mój. Zrozumiałem, że 10 letnie doświadczenie nie daje pełnego profesjonalizmu na tyle, by zajmować się istotą rzeczy ( czyli kredytami), a nie osobistymi wycieczkami, od których zacząłeś. To życia Ci nie starczy, by móc tak jak ja napisać, że coś wiesz. zawsze ten kompleks skrzywi Twą wypowiedź. No i to zarzucanie nierozumienia czytanego tekstu. A Ty myślisz, że zrozumiałeś! (?) No!!!! Napisz, że byłeś na praktykach w Stanach! ( rocznych w dobrej firmie). Pokłonię się Twej wiedzy!