"Coraz częściej krtykowano rygoryzm dawnego ius civile, dostrzegając, iż częstokroć prowadzi on do skutków sprzecznych z poczuciem sprawiedliwości. Przejawem narastającego krytycyzmu jest konstatacja Cycerona, iż najwyższe prawo może prowadzić do najwyższego bezprawia.
Witold Wołodkiewicz, Maria Zabłocka, Prawo rzymskie Instytucje, Wydawnictwo CH Beck, Warszawa 1996, s. 42.
Witold Wołodkiewicz - kierownik Zakładu Prawa Rzymskiego i Antycznego oraz dyrektor Instytutu Historii Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Vice przewodniczący Komitetu Nauk o Kulturze Antycznej PAN. Maria Zabłocka - vice dyrektor Instytutu Historii Prawa, wydaje polską bibliografię prawa rzymskiego we włoski czasopiśmie "Index-International Survey Of Roman Law".
Cyceron - 106 43 p.n.e., rzym. mówca, pisarz, filozof i mąż stanu; jako konsul w 63 wykrył i stłumił spisek Katyliny; mowy sądowe i polit., pisma retoryczne O mówcy, rozprawy filoz., listy.
Przeczytałem właśnie polemikę panów Gąsiora i OstregoGliny. Obaj w zasadzie macie rację, każdy ze swojego punktu widzenia. Nasuwa mi sie taka refleksja, iż teoria prawa niewile ma wspólnego z egzekwowaniem porządku i spokoju na nocnej ulicy. Z moralnego punktu widzenia Gąsior ma rację, że policjanci powinni wykazywać ciut więcej tolerancji, inteligencji i wyczucia. Z punktu widzenia gliniarza prowadzuić to morze w perspektywie do nadużyć, kolesiostwa i tych wszystkich plugawych rzeczy, których w Polsce mamy aż nadto. Myslę, że przykład nowojorski jest godny nasladowania w naszym kraju. pozdro.
Piwożerca ( gustowny nick! ) sam sobie przeczy. Niby skłania się ku teorii Gąsiora ale podaje jako godny naśladowania przykład Nowego Jorku. Bardzo dobry przykład. Tam teraz jest bezpiecznie bo wprowadzono program "zero tolerancji". Przestrzegania prawa trzeba wymagać od wszystkich bez wyjątków a nie od wybrańców. Nieważne czy ktoś ma dresy czy garnitur. Skoro prawo mówi: NIE PIJ W PARKU to znaczy nie pij tam człowieku. W Nowym Jorku sie udało, u nas też może się udać pod warunkiem, że prawo będzie jednakie dla wszystkich. Wszyscy równi wobec prawa - tylko tyle i aż tyle.
Wobec tego pozostaje tylko czekać, aż działania policji spowodują taki spadek sochaczewskiej przestepczości (procentowo) jak to miało miejsce w Nowm Jorku. Tak trzymać!
Tylko, że z tego co ja się oriętuje to w Nowym Jorku policjanci nie poprzestają na spisywaniu za sporzywanie alkocholu, bluźnieniu, pluci na chodnik (dewastowanie mienia), nieregulaminowym siedzeniu na ławkach, siedzeniu w grupie większej niż 3 osoby na klatkach (ahhh... Ci straszni blokersi), nie wyrzucaniu petów do kosza... Tylko oprócz tego (a może przedewszytskim ?) zajmują się powarzniejszymi sprawami...
Program Giulianiego polegał na braku tolerancji dla wszelkiego łamania prawa,bez wyjatku i bez rozgraniczania na poważniejsze i mniej poważne czyny. W Nowym Jorku powiodło się właśnie dlatego że było to totalne sciganie bezprawia (plucia na ulicy również) i daję wamsłowo, że sochaczewscy gliniarze sa zdecydowanie bardziej liberalni niż nowojorscy. A co do tego rzekomego zaprzeczania sobie w poprzednim poscie, to było ono zupełnie zamierzone aby zwrócić uwagę, iż problem nie jest dwubiegunowy tylko bardzo złożony i obydwaj przedmówcy maja po troszę rację. Natomiast wypowiedż Dablju jest stronnicza i nie służy w konstruktywnej dyskusji. ,
Uwaga Dablju jest niezwykle prosta i trafna. Trafnie pokazuje słaboś argumentacji "nowojorskiej". U nas nie praeprowadza się nawet połowy tego, co w Nowym Jorku, ponieważ policja interesuje się jedynie normalnymi ludźmi i ich drobnymi wykroczeniami. Od biedy moge przyznać, że to słuszne postępowanie. Szkoda tylko, że na tym kończą się jej możliwości, chęci i umiejętności. Co z resztą? Ale od samego początku przykład z Nowym Jorkiem miał odwrócić uwage od probelmu, jakim jest pobłażliwie traktowanie przestępców popełniających groźne wystepki i zbrodnie, a srogie i konsekwentne wobcec tych, którzy oporu stawiać nie będą, już chocby ze strachy poddadzą się czynnościom funkcjonariuszy. Ale to jest oczywiście temta rzeka. Polska Temida grzmi na małych i słabych. Nie intersują ją chuligani, złodzieje, bandyci. Nie mówiąc już o ludziach, którzy na różne sposoby, najczęściej stricte mafijne, dorobili się ogromnych fortun. Świadczy to dobitnie o słabości tego państwa, jego administracji i wymiaru sprawiedliwości. A Wy , Panowie, opowiadacie tu o Nowym Jorku...
w dodatku Dablju dobrze się orientuje w istocie tego typu dyskusji, które z definicji są prezentacją poglądów stronniczych. Zresztą częstym zarzutem, w braku innych argumentów, jest nieobiektywnosć wypowiedzi. Obiektywnie to mozna rozwiązać zadanie matematyczne, a nie problem etyczny. Bo ten takim jest w istocie.
Tym razem krótko. W ostatniej wypowiedzi Piwozerca trafnie oddaje meritum sprawy. To, że Gąsior utożsamia się z tendencyjną i pozbawiona sensu wypowiedzią Dablju tylko mnie dziwi.
Moja wypowiedz może i jest tendencyjna ale wypływa strikte z mojego doświadczenia...Żeby nie robić bałaganu na forum nie będę się powtarzał tylko podam link. Dodam, że przed tymi wydarzeniami byłem naiwny, że słowo POLICJANT brzmiało dla mnie dumnie... przestane już chyba pisać na ten temat bo podobno moje słowa nic do dyskusji nie wnoszą (ciekawe więc dlaczego po moim poście zaraz posypało się tyle kolejnych...)
"Coraz częściej krtykowano rygoryzm dawnego ius civile, dostrzegając, iż częstokroć prowadzi on do skutków sprzecznych z poczuciem sprawiedliwości. Przejawem narastającego krytycyzmu jest konstatacja Cycerona, iż najwyższe prawo może prowadzić do najwyższego bezprawia.
Witold Wołodkiewicz, Maria Zabłocka, Prawo rzymskie Instytucje, Wydawnictwo CH Beck, Warszawa 1996, s. 42.
Witold Wołodkiewicz - kierownik Zakładu Prawa Rzymskiego i Antycznego oraz dyrektor Instytutu Historii Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Vice przewodniczący Komitetu Nauk o Kulturze Antycznej PAN.
Maria Zabłocka - vice dyrektor Instytutu Historii Prawa, wydaje polską bibliografię prawa rzymskiego we włoski czasopiśmie "Index-International Survey Of Roman Law".
Cyceron - 106 43 p.n.e., rzym. mówca, pisarz, filozof i mąż stanu; jako konsul w 63 wykrył i stłumił spisek Katyliny; mowy sądowe i polit., pisma retoryczne O mówcy, rozprawy filoz., listy.
Przeczytałem właśnie polemikę panów Gąsiora i OstregoGliny. Obaj w zasadzie macie rację, każdy ze swojego punktu widzenia. Nasuwa mi sie taka refleksja, iż teoria prawa niewile ma wspólnego z egzekwowaniem porządku i spokoju na nocnej ulicy. Z moralnego punktu widzenia Gąsior ma rację, że policjanci powinni wykazywać ciut więcej tolerancji, inteligencji i wyczucia. Z punktu widzenia gliniarza prowadzuić to morze w perspektywie do nadużyć, kolesiostwa i tych wszystkich plugawych rzeczy, których w Polsce mamy aż nadto. Myslę, że przykład nowojorski jest godny nasladowania w naszym kraju. pozdro.
Piwożerca ( gustowny nick! ) sam sobie przeczy. Niby skłania się ku teorii Gąsiora ale podaje jako godny naśladowania przykład Nowego Jorku. Bardzo dobry przykład. Tam teraz jest bezpiecznie bo wprowadzono program "zero tolerancji". Przestrzegania prawa trzeba wymagać od wszystkich bez wyjątków a nie od wybrańców. Nieważne czy ktoś ma dresy czy garnitur. Skoro prawo mówi: NIE PIJ W PARKU to znaczy nie pij tam człowieku. W Nowym Jorku sie udało, u nas też może się udać pod warunkiem, że prawo będzie jednakie dla wszystkich. Wszyscy równi wobec prawa - tylko tyle i aż tyle.
Wobec tego pozostaje tylko czekać, aż działania policji spowodują taki spadek sochaczewskiej przestepczości (procentowo) jak to miało miejsce w Nowm Jorku. Tak trzymać!
Tylko, że z tego co ja się oriętuje to w Nowym Jorku policjanci nie poprzestają na spisywaniu za sporzywanie alkocholu, bluźnieniu, pluci na chodnik (dewastowanie mienia), nieregulaminowym siedzeniu na ławkach, siedzeniu w grupie większej niż 3 osoby na klatkach (ahhh... Ci straszni blokersi), nie wyrzucaniu petów do kosza... Tylko oprócz tego (a może przedewszytskim ?) zajmują się powarzniejszymi sprawami...
Program Giulianiego polegał na braku tolerancji dla wszelkiego łamania prawa,bez wyjatku i bez rozgraniczania na poważniejsze i mniej poważne czyny. W Nowym Jorku powiodło się właśnie dlatego że było to totalne sciganie bezprawia (plucia na ulicy również) i daję wamsłowo, że sochaczewscy gliniarze sa zdecydowanie bardziej liberalni niż nowojorscy. A co do tego rzekomego zaprzeczania sobie w poprzednim poscie, to było ono zupełnie zamierzone aby zwrócić uwagę, iż problem nie jest dwubiegunowy tylko bardzo złożony i obydwaj przedmówcy maja po troszę rację. Natomiast wypowiedż Dablju jest stronnicza i nie służy w konstruktywnej dyskusji.
,
Wypowiedzi na ten temat nigdy nie będą "nie stronnicze"... mogą jedynie sprawiać takie pozory...
Uwaga Dablju jest niezwykle prosta i trafna. Trafnie pokazuje słaboś argumentacji "nowojorskiej". U nas nie praeprowadza się nawet połowy tego, co w Nowym Jorku, ponieważ policja interesuje się jedynie normalnymi ludźmi i ich drobnymi wykroczeniami. Od biedy moge przyznać, że to słuszne postępowanie. Szkoda tylko, że na tym kończą się jej możliwości, chęci i umiejętności. Co z resztą? Ale od samego początku przykład z Nowym Jorkiem miał odwrócić uwage od probelmu, jakim jest pobłażliwie traktowanie przestępców popełniających groźne wystepki i zbrodnie, a srogie i konsekwentne wobcec tych, którzy oporu stawiać nie będą, już chocby ze strachy poddadzą się czynnościom funkcjonariuszy. Ale to jest oczywiście temta rzeka. Polska Temida grzmi na małych i słabych. Nie intersują ją chuligani, złodzieje, bandyci. Nie mówiąc już o ludziach, którzy na różne sposoby, najczęściej stricte mafijne, dorobili się ogromnych fortun. Świadczy to dobitnie o słabości tego państwa, jego administracji i wymiaru sprawiedliwości. A Wy , Panowie, opowiadacie tu o Nowym Jorku...
w dodatku Dablju dobrze się orientuje w istocie tego typu dyskusji, które z definicji są prezentacją poglądów stronniczych. Zresztą częstym zarzutem, w braku innych argumentów, jest nieobiektywnosć wypowiedzi. Obiektywnie to mozna rozwiązać zadanie matematyczne, a nie problem etyczny. Bo ten takim jest w istocie.
Tym razem krótko. W ostatniej wypowiedzi Piwozerca trafnie oddaje meritum sprawy. To, że Gąsior utożsamia się z tendencyjną i pozbawiona sensu wypowiedzią Dablju tylko mnie dziwi.
Moja wypowiedz może i jest tendencyjna ale wypływa strikte z mojego doświadczenia...Żeby nie robić bałaganu na forum nie będę się powtarzał tylko podam link. Dodam, że przed tymi wydarzeniami byłem naiwny, że słowo POLICJANT brzmiało dla mnie dumnie... przestane już chyba pisać na ten temat bo podobno moje słowa nic do dyskusji nie wnoszą (ciekawe więc dlaczego po moim poście zaraz posypało się tyle kolejnych...)