Czytając jedną z ostatnich wypowiedzi szanownej Pestki wpadłem w nielichą zadumę. Powód? Jako przyczynę robienia "byków" Pestka podaje swoją dysleksję. Hm. Ciekawe, kiedyś na takie coś mówiło się nieuctwo albo jeszcze gorzej. Zresztą wszystkie argumenty są dobre na swoją obronę. Onegdaj o młodym prezydentowiczu W. powiedziano, że się nie uchlał tylko miał pomroczność jasną, też dobre. Ja zachęcam młodzież ( oj niemodny ze mnie staruszek ) do CZYTANIA KSIĄŻEK. Ludzie to nie boli, naprawdę! Obserwuję niejednokrotnie u naszej młodzieży niemalże wtórny analfabetyzm. Wysłowić się nie potrafi ( poszłem, wyszłem ), zasób słów jak u neandertalczyka no i co drugie słowo to na h, k albo inne wyzwiska ( chociażby reklamowane przez jednego z forumowiczów na e... o wdzięcznym nicku kojarzącym sie nieodparcie z pewnym gorącym, czarnym napojem). Ale młodym ( mam nadzieję, że jeszcze nie wszystkim ) to nie przeszkadza. Chłopcy palą gumy beemkami co je od "starych" na 18 dostali, gówniary zachwycone kolesiami w takich furach... Po co im jakieś zasady ortografii? W paru słowach sie przecież mogą dogadać... A jakby ktoś się przyczepił, to zawsze na dysleksję albo inną chorobę wymyśloną przez współczesną cywilizację można wszystko zwalić. Uczcie się trochę i czytajcie nie tylko "Fakt" ale i książki jakieś, bo wstyd czasami niektórych słuchać albo ich teksty okraszone "wielbłądami" ze wstrętem, mozolnie czytać.
PS. Czemu ostatnio szanowny Pan Gąsior milczy na tym forum? Akurat Jego teksty czytam zawsze z przyjemnością choć nie zawsze się z nimi zgadzam.
Eh, nie spodziewałam się po Tobie takiego stereotypowego podejcia do "dzisiejszej młodzieży". Sama lubię poczytać ładnie ułożony tekst, bez błędów ortograficznych, stylistycznych, interpunkcyjnych i literówek, ale Twój post wzięłam do siebie, choć jestem trochę starsza i kwestia beemek na 18-tki mnie nie dotyczy. Nie obrażaj się, ale nie gadaj jak stary zgred, bo to i tak nic nie da, a pokazuje tylko Twoje podejście nie tylko do młodzieży, ale i do wszystkich spraw poruszanych na forum...
Przykro mi się po prostu zrobiło po Twoim poście... Nie wiem, czy masz prawo nas - forumowiczów - ciągle strofować i nie wiem, czy możesz być autorytetem dla kogokolwiek z nas, bo występujesz tu anonimowo...
Może właśnie nagadałam komuś, komu nie powinnam :)
Więcej optymizmu i otwartości na czyjeś niedociągnięcia i wady.
...Niech się wstydzi ten co robi, a nie ten, co widzi...
PS: W nawiasie tekst zaczyna się bez spacji i kończy również.
Droga Tycjo, żeby przekonywać do szanowania języka nie trzeba być autorytetem nie wiadomo jakim. Obowiązkiem każdego Polaka jest ten język znać,szanować i zwracać uwagę każdemu, kto poza normy wykracza. Forma w jakiej to robimy - inna rzecz i tu można dyskutować, bo i mi częto w tym zakresie brakuje. Mam tego śwaiadomość. Za chwilę znikną granice, wymiesza się kapitał i gdzie wg Cebie droga Tycjo będzie Polska? Czyż nie w języku?
Nie neguję potrzeby, a nawet konieczności używania polszczyzny. Ze zgrozą patrzę, że pewne "podwórkowe" sformuowania trafiają do słowników języka polskiego. Jak czytam niektóre wypowiedzi, to aż mnie w środku ściska. W życiu codziennym odzwyczajam się od poprawiania ludzi (pozostawiam tę torturę dla rodziny:), ponieważ wiem, że nie jest to zawsze stosowne. W wypowiedzi ostregoGLINY zabolało mnie tylko uogólnienie i jakieś takie ubliżanie młodzieży ogólnie. Podzielam również opinię, że termin dysleksji jest nadużywany, a ludzie, którzy naprawdę ja mają nie chwalą się nią, tylko starają "wyleczyć". Nie traktujcie mojej wypowiedzi jako atak na polskość :) Staram się, jak mogę własnymi tekstami dawać dowód, że szkoły podstawowej nie przespałam, i że książki to coś naprawdę fajnego.
PS: Bez wyrzutów sumienia możesz do mnie i o mnie pisać z małej litery :)
Rozumiem zatem, że fakt, iż nie lubię chamstwa, prostactwa, głupoty, szpanerstwa i niedouczenia u młodych ( choć z beemkami ) oznacza dla Ciebie, że jestem starym zgredem ze stereotypowym podejściem?
Rozumiem, że Ty jesteś wysoce tolerancyjna i absolutnie popierasz nowomowę młodych ( poszłem, wyszłem, k....., ch... ). Lubisz ( lubiłaś ) jak Ci chłopak pisze/pisał koham ciem? Nie przeszkadzają Ci oplute chodniki i schody w klatce schodowej ( to teraz modne, żeby młody, a nawet o zgrozo, młoda, sobie splunęli, a co tam ). I uważasz czytanie książek za przeżytek? Przecież to takie zupełnie nie trendy, prawda? W takim razie ja dla Ciebie mogę być nadal starym zgredem ze stereotypowym podejściem.
Kolejna sprawa. Ja nie zamierzam być tu dla nikogo autorytetem ( dla Ciebie więc też nie ). Myślę, mówię i postępuję tak, jak mi sumienie podpowiada i tyle.
Wytykasz mi, że czepiam się młodych, którzy robią fatalne błędy ortograficzne. Tak, czepiam się, bo nie lubię jak ktoś ( szczególnie młody, nierzadko studiujący na prywatnej uczelni, modny itd. ) pisze "który" przez "u" np. Tobie to nie przeszkadza - Twoja sprawa, widocznie dla Ciebie zawsze ważniejsze były inne, być może jakieś bardziej namacalne walory...
Na tym forum Ty jestes bardziej anonimowa niż ja ( wystarczy porównać wizytówki ).
Myśl, którą przytoczyłaś w swoim poście nijak się ma do tematu naszej rozmowy, chyba Ci się coś pomyliło...
Dzięki za uwagi o pisaniu w nawiasach. Chętnie dowiem się, jakież to źródło cieszące się zapewne u Ciebie bezgranicznym autorytetem nakazuje tak właśnie pisać. W każdym razie ja nie będę trendy i nadal zamierzam stosować swoje zasady.
Ps. W moim subiektywnym przekonaniu nie jestem jeszcze taki stary, a z optymizmem też nie jest najgorzej.
OstryGlina ma sporo racji, aczkolwiek za otwartym nawiasem nie powinno być spacji. Ponadto nie wszystkie ładne i młode kobietki interesują się facecikami w pięknych samochodach, w przeciwnym razie w dalszym ciągu byłbym skazany na samotność.
Co lubię, czego nie lubię, co cenię i na czym mi zależy - poczytaj dokładnie moje wypowiedzi w tym wątku.
To co przypisujesz młodym nie jest tylko ich domeną - w każdej grupie wiekowej są te rzeczy. Może masz kompleks? Zazdrościsz czegoś młodym?
Anonimowa nie jestem. Wizytówki nie jestem w stanie zmienić, a admin nie odpowiada na maile. Jeśli jesteś częstym gościem na tym wortalu i czytasz na bieżąco wklejane newsy nie powinnam być dla Ciebie anonimowa. Ja się swojego nazwiska nie wstydzę.
A propos pisania w nawiasach, to przez całe swoje życie nie spotkałam się w żadnej książce, podręczniku, czasopiśmie, w języku polskim, niemieckim, czy angielskim z pisownią nawiasów ze spacjami - stąd moja uwaga.
I chyba potwierdza się fakt, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Rozumiesz tekst po swojemu i wyciągasz luźne wnioski - nie jesteś może politykiem? :) (żart)
Nie chciałam się, kłócić, tylko wyrazić niezadowolenie z uogólniania i powielania stereotypów. Opisywani przez Ciebie ludzie, to niewielki ułamek młodzieży.
Chciałam zaznaczyć, ze mam stwierdzoną dysleksję oraz dysgrafię, natomiast od 4 klasy podstawówki do 1 gimnazjum uczęszczałam na zajęcia do sochaczewskiej poradni (pozdrawiam panią Piechnę ). Zresztą z wymową miałam od zawsze problemy, gdyż nie mówiłam literki "r", moja mama jednak zadbała o to, i teraz już nie mam z tym problemów :) Mimo wcześniejszej znajomośći ortografii zajęcia w poradni bardzo mi pomogł i zmniejszyła się ilość błędów ortograficznych. Z nauką nie mam problemów, a moje koleżanki zazdrościły mi tego, że jestem dyslektyczką, ponieważ nie miałam ocen za dyktanda, lub też zamiast dyktanda pisałam zasady ortografii .Wiele osób które spotykam, mówi, że jest dyslektykami (wkońcu Einstein, też nim był) ale wątpie, czy mają jaką kolwiek opinię na ten temat, lub uczęszczali na zajęcia takie jak ja. A mówią tak bo to wkońcu wygodnie powiedzieć, że się jest dyslektykiem, niż mówić, że poprostu się nie zna zasad pisowni języka ojczystego. Strasznie przepraszam za ewentualne błędy w powyższym tekście.
Chciałam zaznaczyć, ze mam stwierdzoną dysleksję oraz dysgrafię, natomiast od 4 klasy podstawówki do 1 gimnazjum uczęszczałam na zajęcia do sochaczewskiej poradni (pozdrawiam panią Piechnę ).
- i rozumiem, że to ma być wymówka, w takim razie powiedz mi co mają powiedzieć ludzie, którzy nie mają stwierdzonej dysleksji?. Po co sie uczyli np. rzepa, krzew, porzeczka, korzyść, moźdierz, murzyn, podkomorzy etc.
Kiedyś normalnie stawiali za dyktanda 2, teraz jak w sejmie każdy ma wymówkę a to dysgrafia, a to dyslekcja, a to tata policjant, a to mama radna.:(
Czy ty jesteś w stanie napisać coś bezpretensjonalnego? Bez jadu, żalu, płaczu? Bez ciągłego narzekania? Wszyscy wiemy, że z powodu swoich kompleksów na tle inteligencji, próbujesz być mądrzejszy od Einsteina i lepiej mówić po polsku i Miodek i Braczyk razem wzięci. Ale nie oszukuj samego siebie... To nie ma sensu. Możesz oszukać mamę, tatę, kolegę.... Ale życia nie oszukasz.
oplute chodniki i schody w klatce schodowej ( to teraz modne, żeby młody, a nawet o zgrozo, młoda, sobie splunęli, a co tam ).
Zaraz, zaraz, ale czy to nie Ty powinieneś pilnować, żeby młodzież nie piła, [ pi ]ła, pluła i szczała po klatkach schodowych?
Kolejna sprawa. Ja nie zamierzam być tu dla nikogo autorytetem ( dla Ciebie więc też nie ). Myślę, mówię i postępuję tak, jak mi sumienie podpowiada i tyle.
Z Twoich wypowiedzi często wynika, że jednak próbujesz.
Dzięki za uwagi o pisaniu w nawiasach. Chętnie dowiem się, jakież to źródło cieszące się zapewne u Ciebie bezgranicznym autorytetem nakazuje tak właśnie pisać.
Podaję źródła: - elementarz - każda książka (podobno je czytasz) - pierwsza lepsza gazeta
W każdym razie ja nie będę trendy i nadal zamierzam stosować swoje zasady.
Brawo! Jesteś poprostu "debeściak" jakich mało. Robisz uwagi na temat ortografii, a jak ktoś zwraca Ci uwagę odnośnie Twojej pisowni, to piszesz, że nie masz zamiaru pisać poprawnie.
Twierdzisz, że to ja powinienem pilnować, żeby głupole nie pluli na schody? A gdzie ich rodzice, którzy tak dobrze swoich drechów wychowali? Ciekawe, czy taki idiota pluje w swoim mieszkaniu na dywan?
Doceniam to, że dla Ciebie nadal autorytetem w dziedzinie ortografii jest elementarz i pierwsze lepsze gazety. Jestem tolerancyjny - każdy czyta to co lubi ( najważniejsze, że umie ).
Czy nie sądzisz, że porównywanie dodawania przeze mnie spacji w nawiasach z robieniem "byków" pospolitych jest jednak lekko niestosowne?
Czy dlatego nie lubisz Policji bo podejrzewała Cię swego czasu o dokonywanie przestępstw samochodowych ( o czym sam dumnie piszesz w poście z 15.09.2005r. wyzywając przy tym policjantów)? Pewnie wszyscy naiwniacy wierzą, że oczywiście podejrzewano Cię bezpodstawnie, ot tak po prostu, haha.
Czyżbyś był kolegą takiego jednego pana, który pisze kilka postów niżej, a z którym nie zamierzam więcej korespondować, gdyż potrafi tylko być chamski, wulgarny i wyzywac innych ( w tym miliony Polaków)?
Ps. Po prostu pisze się osobno, a nie razem jak napisałeś w swoim poście. Coś ten Twój elementarz jakby nieco przeterminowany...
Tylko, że w dysleksji wcale nie chodzi o nieznajomość zasad poprawnej pisowni, ale o sam fakt, że pisząc nie zauważamy, że popełniamy błąd. Gdyby dyslektyk po napisaniu czegoś przeanalizował wszystko słowo po słowie to by wiele błędów znalazł. Tu chodzi głównie o szybkie pisanie.
PS. Jak ktoś wie dokładniej na czym polega dysleksja niech mnie poprawi, gdyż moja wiedza może być nie kompletna.
Grzechu, proszę, może troche szerzej spójrz. Nie wydawaj kategorycznych sądów, kto co powinien robić. Wychowanie to tylko i wyłącznie sprawa rodziny. (Obowiązek)
Jestem w stanie zrozumieć Twój problem. Też jestem dysgrafem, dyslektykiem i żeby było mniej kolorowo - słabo rozróżniam niektóre kolory. Nikt tak jak my (prawdopodobnie) nie jest w stanie zrozumieć, jaki to kłopot poprawić w tekście własne błędy, których po porostu się nie widzi. O ile jednak prościej jest każdemu adwersarzowi zarzucającyemu nam brak zanjomości gramatyki napisać: kochany - staram się, ale nie jestem w stanie popełniać niektórych błedów,- bez spacjalnego zasłaniania się naukowymi terminami dotyczącymi naszego mózgu. pozdrawiam i powodzenia
Ty lepiej nie pisz już więcej, bo nie wiem kiedy obrażasz innych a kiedy samego siebie. A, my mamy jeszcze nie załatwiony nasz problem z dawnych czasów, nieprawdaż?
Ach, droga trycjo, staromodne gloryfikowanie kobiet wyzwoliło automat pisania z wielkiej litery Twój nicki ( powinno być chyba "Twojego nicka", ale jakieś to ciężkobrzmiące, więc zostawiam z błędem). Błąd, o którym przez grzeczność, jak rozumiem, nie wspomniałaś, wziął się z tego, że mam koleżanke Patrycję na która wołamy Tycjo! ot cała pomyłka - jaka miła i prosta co?
Nie jest to taki straszny problem, ale wiem, że niektórym osobom drży ręka, gdy mają napisać ksywkę z małej litery. Ja tylko ośmielam przyzwoleniem "wprost" do pisania z małej litery. :) pozdrawiam
"Czy nie sądzisz, że porównywanie dodawania przeze mnie spacji w nawiasach z robieniem "byków" pospolitych jest jednak lekko niestosowne?"
Jest tak samo niestosowne jak Twoje napominanie pana z którym nie zamierzasz korespodować, że wyzywa miliony Polaków, a potem piszesz:
"Twierdzisz, że to ja powinienem pilnować, żeby głupole nie pluli na schody? A gdzie ich rodzice, którzy tak dobrze swoich drechów wychowali? Ciekawe, czy taki idiota pluje w swoim mieszkaniu na dywan?"
Wydaje mi się, że jeżeli od kogoś wymaga się konkretnych zachowań najpierw trzeba je samemu stosować. Żeby była jasność nie chodzi mi o plucie na dywan tylko o epitety jakimi się określa innych. Tyle z mojej strony
Twierdzisz, że to ja powinienem pilnować, żeby głupole nie pluli na schody? A gdzie ich rodzice, którzy tak dobrze swoich drechów wychowali? Ciekawe, czy taki idiota pluje w swoim mieszkaniu na dywan?
Tak. Uważam, że Policja powinna pilnować, żeby młodzież nie pluła, nie piła i nie ćpała po klatkach schodowych. Mylę się?
Doceniam to, że dla Ciebie nadal autorytetem w dziedzinie ortografii jest elementarz i pierwsze lepsze gazety. Jestem tolerancyjny - każdy czyta to co lubi ( najważniejsze, że umie ).
Prosiłeś o przykład, więc go podałem.
Czy nie sądzisz, że porównywanie dodawania przeze mnie spacji w nawiasach z robieniem "byków" pospolitych jest jednak lekko niestosowne?
Być może uwaga jest trochę na wyrost, bo dotyczy interpunkcji a nie ortografii, ale pokazuje niekonsekwencję w Twoich wypowiedziach. Przecież te dwie piękne nauki o poprawnej pisowni ściśle się ze sobą wiążą.
Czy dlatego nie lubisz Policji bo podejrzewała Cię swego czasu o dokonywanie przestępstw samochodowych ( o czym sam dumnie piszesz w poście z 15.09.2005r. wyzywając przy tym policjantów)? Pewnie wszyscy naiwniacy wierzą, że oczywiście podejrzewano Cię bezpodstawnie, ot tak po prostu, haha.
Hmm... kompletnie nie znając ani sprawy, ani mnie personalnie, naśmiewasz się i oskarżasz mnie. Czy to nie potwierdza zachowań opisanych przeze mnie we wrześniu? Skoro jestem bandytą to dlaczego nie siedzę w więzieniu, a w Sądzie do którego zostałem wezwany jako świadek, Sędzina od razu mnie zwolniła nie widząc żadnego związku ze sprawą? Jeśli już Policjanci popełnili błąd (bo był to błąd) to dlaczego poprostu mnie nie przeprosili? Czy w imię zasady, że Policjant ma zawsze rację i nie należy podważać jego zdania? Zresztą po co przyznawać się do błędu, łatwiej jest twierdzić, nawet nie znając sprawy - jak w tym przypadku, że napewno jestem bandytą i pomawiać mnie na publicznym forum. Sorry, ale nie chce mi się dalej pisać na ten temat, bo mi ręce opadają. Tak nawiasem mówiąc, polecam forumowiczom lekturę wspomnianego topicu.
Czyżbyś był kolegą takiego jednego pana, który pisze kilka postów niżej, a z którym nie zamierzam więcej korespondować, gdyż potrafi tylko być chamski, wulgarny i wyzywac innych ( w tym miliony Polaków)?
Nie i nie widzę związku z tematem. Czyżby ta uwaga była próbą obrony poprzez atak?
Ps. Po prostu pisze się osobno, a nie razem jak napisałeś w swoim poście. Coś ten Twój elementarz jakby nieco przeterminowany...
Przyznaję rację, ale musisz mi to wybaczyć, bo w szkole zawsze miałem wyciąganą mierną z języka polskiego. :P
Jeśli prezentujesz intelekt ostregoGLINY, to faktycznie możesz mieć problemy z rozróżnianiem tego typu rzeczy. Twój problem.
Co do niezałatwionej sprawy.... Czekam na propozycje. Ale wybij sobie z głowy, że będę do ciebie dzwonił, więc prośba na przyszłość - nie angażuj osób trzecich w nasze sprawy. Chcesz mi coś zaproponować - pisz, możesz na priv. Jestem bardzo ciekawy, cóż takiego wymyśliłeś.
No co ci napiszę na priva panienko? że czekam, aż spełnisz swoje groźby pod moim adresem? Czekam kiedy porysujesz mi auto? Ponieważ twój kolega nie chciał dać mi twojego numeru, dałem mu swój aby przekazał tobie, ale szczur jesteś i boisz się pogadać. Ponieważ nie doczekałem się, aż panna zadzwoni to już nie czekam.
Od rozmów to jeszcze mnie głowa nigdy nie bolała.... Musisz być naprawdę mocny w gębie.
Szczerze mówiąc myślałem, że masz wobec mnie bardziej skrystalizowane plany skoro tak wracasz do tematu. Ale skoro zamierzałeś się swoimi przemyśleniami dzielić ze mną w pociągu to po co wywlekasz sprawę tu i teraz?
Powiem ci to ostatni raz: Nie strasz mnie. Nie stosuj na mnie swoich tanich sztuczek, wyuczonych na kursach dla akwizytorów.
Twoja osoba nie robi na mnie najmniejszego wrażenia. Jesteś małym wypierdkiem z kompleksem małego fiuta.
O rysowaniu auta powiedziałem ci żebyś wiedział że tak jak ja - ty też nie jesteś anonimowy i wiem kim jesteś. Nie zamierzam rysować ci twojego sztrucla.
Twoje groźby o pociągowych rozmowach robią na mnie ogromne wrażenie. Jestem gotowy skuć ci morde nawet dziś. Skoro tak ci zależy na rozmowie. Napisz mi na priv swój numer telefonu. Zadzwonie do ciebie - ale tylo w jednym celu - umówić się na obicie twojej frajerskiej dupy. Czekam z niecierpliwością.
Ale dowaliłeś. Ja przyznam się mimo moich 40 lat bałbym się tak oficjalnie grozić komuś w necie. No pewnie za chwilę OstyrGlina w wielką przyjemnością poinformuje cię czym jest groźba karalna. A ja bardzo się cieszę, że ty taki odważny jesteś bo zamierzam sprawdzić na ile rzeczywiście. Na początek proszę administratorów o odpowiednie zabezpieczenie ostatnich twoich postów, bo zapewne będa wspaniałym materiałem. Tego o rysowaniu samochodu również. Bardzo poważnie wziąłem sobie do serca twoje groźby więc czeka nas niezła przeprawa, choć podejrzewam, że dla ciebie dotkliwa z racji oczywiście na podjęte zgodnie z prawem środki, żebyś synku nie powiedział, że cię straszę ( jakiś strachliwy jesteś bo w każdym poście do mnie o tym wspominasz - tak na marginesie). Wielu udało ci się obrazić na tym forum, w moim przypadku - nie jest to obraza, nie jesteś w stanie mnie obrazić. Ja boję się tego co napisałeś i tymi obawami podzieliłem się z innymi - żebyś nie miał wątpliwości.
I kto tu jest strachliwą panienką? Mimo twoich 40 lat bałbyś się napisać oficjalną groźbę w necie? Odwaga jest zależna od wieku czy jak? Dla mnie to ty jesteś 40 letnim wirtualnym krzykaczem, mocnym przed klawiaturą. Trochę cię przycisnąłem i już płaczesz.
Odgrażałeś się jak to mnie załatwisz jaki mocny jesteś - a teraz mówisz, że się mnie boisz.
Kazałeś do siebie dzwonić. Po co? Pogadać o pogodzie?
Ja biorę takie rzeczy na poważnie. Jak chcesz mi dalej grozić w necie - to nie zamierzam z tobą dyskutować wirtualny cwaniaku - jakich pełno. Ja jestem strachliwy? Kto zmienił tak radykalnie ton? Kto z z internetowego wojownika zmienił się w biedną ofiarę? Nie jestem kmiotkiem, którego możesz zastraszyć. I posłuchaj mnie - to JA zamierzam sprawdzić jaki odważny jesteś.
Wiesz, że nic mi na podstawie tego rzekomego materiału dowodowego nie możesz zarzucić: Nigdzie nie groziłem ci z imienia i nazwiska. Ani razu nie napisałem, że skuje ryj Elliotowi Aronsonowi tylko Daimonionowi - czyli nikomu. Jak zaintersujesz tym jakiegoś prokuratora to moje gratulacje - może będziemy mieli w tym kraju jakiś precedensowy proces..... A co do obrażania innych... Obrażanie milionów Polaków i kolesia o nicku ostryGlina - też raczej nie podchodzi pod żaden paragraf. No chyba że nowa władza to zmieni....
Jesli mozesz napisac na jaki adres wyslalas maila? Jesli ciagle chcesz zmienic swoje dane w wizytowce, to prosze wyslij je na ten adres: poczta@esochaczew.pl
A Panom ponizej, ktorzy niepotrzebnie chyba marnuja swoja energie, toczac coraz ostrzejsze spory.
Jest takie buddyjskie przyslowie. Brzmi ono: "Jesli komus nie mozesz pomoc to przynajmniej go nie krzywdz"
Czytając jedną z ostatnich wypowiedzi szanownej Pestki wpadłem w nielichą zadumę. Powód? Jako przyczynę robienia "byków" Pestka podaje swoją dysleksję. Hm. Ciekawe, kiedyś na takie coś mówiło się nieuctwo albo jeszcze gorzej. Zresztą wszystkie argumenty są dobre na swoją obronę. Onegdaj o młodym prezydentowiczu W. powiedziano, że się nie uchlał tylko miał pomroczność jasną, też dobre.
Ja zachęcam młodzież ( oj niemodny ze mnie staruszek ) do CZYTANIA KSIĄŻEK. Ludzie to nie boli, naprawdę! Obserwuję niejednokrotnie u naszej młodzieży niemalże wtórny analfabetyzm. Wysłowić się nie potrafi ( poszłem, wyszłem ), zasób słów jak u neandertalczyka no i co drugie słowo to na h, k albo inne wyzwiska ( chociażby reklamowane przez jednego z forumowiczów na e... o wdzięcznym nicku kojarzącym sie nieodparcie z pewnym gorącym, czarnym napojem).
Ale młodym ( mam nadzieję, że jeszcze nie wszystkim ) to nie przeszkadza. Chłopcy palą gumy beemkami co je od "starych" na 18 dostali, gówniary zachwycone kolesiami w takich furach... Po co im jakieś zasady ortografii? W paru słowach sie przecież mogą dogadać... A jakby ktoś się przyczepił, to zawsze na dysleksję albo inną chorobę wymyśloną przez współczesną cywilizację można wszystko zwalić. Uczcie się trochę i czytajcie nie tylko "Fakt" ale i książki jakieś, bo wstyd czasami niektórych słuchać albo ich teksty okraszone "wielbłądami" ze wstrętem, mozolnie czytać.
PS. Czemu ostatnio szanowny Pan Gąsior milczy na tym forum? Akurat Jego teksty czytam zawsze z przyjemnością choć nie zawsze się z nimi zgadzam.
Eh, nie spodziewałam się po Tobie takiego stereotypowego podejcia do "dzisiejszej młodzieży". Sama lubię poczytać ładnie ułożony tekst, bez błędów ortograficznych, stylistycznych, interpunkcyjnych i literówek, ale Twój post wzięłam do siebie, choć jestem trochę starsza i kwestia beemek na 18-tki mnie nie dotyczy. Nie obrażaj się, ale nie gadaj jak stary zgred, bo to i tak nic nie da, a pokazuje tylko Twoje podejście nie tylko do młodzieży, ale i do wszystkich spraw poruszanych na forum...
Przykro mi się po prostu zrobiło po Twoim poście... Nie wiem, czy masz prawo nas - forumowiczów - ciągle strofować i nie wiem, czy możesz być autorytetem dla kogokolwiek z nas, bo występujesz tu anonimowo...
Może właśnie nagadałam komuś, komu nie powinnam :)
Więcej optymizmu i otwartości na czyjeś niedociągnięcia i wady.
...Niech się wstydzi ten co robi, a nie ten, co widzi...
PS: W nawiasie tekst zaczyna się bez spacji i kończy również.
Droga Tycjo,
żeby przekonywać do szanowania języka nie trzeba być autorytetem nie wiadomo jakim. Obowiązkiem każdego Polaka jest ten język znać,szanować i zwracać uwagę każdemu, kto poza normy wykracza. Forma w jakiej to robimy - inna rzecz i tu można dyskutować, bo i mi częto w tym zakresie brakuje. Mam tego śwaiadomość.
Za chwilę znikną granice, wymiesza się kapitał i gdzie wg Cebie droga Tycjo będzie Polska? Czyż nie w języku?
Nie neguję potrzeby, a nawet konieczności używania polszczyzny. Ze zgrozą patrzę, że pewne "podwórkowe" sformuowania trafiają do słowników języka polskiego. Jak czytam niektóre wypowiedzi, to aż mnie w środku ściska. W życiu codziennym odzwyczajam się od poprawiania ludzi (pozostawiam tę torturę dla rodziny:), ponieważ wiem, że nie jest to zawsze stosowne.
W wypowiedzi ostregoGLINY zabolało mnie tylko uogólnienie i jakieś takie ubliżanie młodzieży ogólnie. Podzielam również opinię, że termin dysleksji jest nadużywany, a ludzie, którzy naprawdę ja mają nie chwalą się nią, tylko starają "wyleczyć". Nie traktujcie mojej wypowiedzi jako atak na polskość :) Staram się, jak mogę własnymi tekstami dawać dowód, że szkoły podstawowej nie przespałam, i że książki to coś naprawdę fajnego.
PS: Bez wyrzutów sumienia możesz do mnie i o mnie pisać z małej litery :)
Szanowna Trycjo!
Rozumiem zatem, że fakt, iż nie lubię chamstwa, prostactwa, głupoty, szpanerstwa i niedouczenia u młodych ( choć z beemkami ) oznacza dla Ciebie, że jestem starym zgredem ze stereotypowym podejściem?
Rozumiem, że Ty jesteś wysoce tolerancyjna i absolutnie popierasz nowomowę młodych ( poszłem, wyszłem, k....., ch... ). Lubisz ( lubiłaś ) jak Ci chłopak pisze/pisał koham ciem? Nie przeszkadzają Ci oplute chodniki i schody w klatce schodowej ( to teraz modne, żeby młody, a nawet o zgrozo, młoda, sobie splunęli, a co tam ). I uważasz czytanie książek za przeżytek? Przecież to takie zupełnie nie trendy, prawda? W takim razie ja dla Ciebie mogę być nadal starym zgredem ze stereotypowym podejściem.
Kolejna sprawa. Ja nie zamierzam być tu dla nikogo autorytetem ( dla Ciebie więc też nie ). Myślę, mówię i postępuję tak, jak mi sumienie podpowiada i tyle.
Wytykasz mi, że czepiam się młodych, którzy robią fatalne błędy ortograficzne. Tak, czepiam się, bo nie lubię jak ktoś ( szczególnie młody, nierzadko studiujący na prywatnej uczelni, modny itd. ) pisze "który" przez "u" np. Tobie to nie przeszkadza - Twoja sprawa, widocznie dla Ciebie zawsze ważniejsze były inne, być może jakieś bardziej namacalne walory...
Na tym forum Ty jestes bardziej anonimowa niż ja
( wystarczy porównać wizytówki ).
Myśl, którą przytoczyłaś w swoim poście nijak się ma do tematu naszej rozmowy, chyba Ci się coś pomyliło...
Dzięki za uwagi o pisaniu w nawiasach. Chętnie dowiem się, jakież to źródło cieszące się zapewne u Ciebie bezgranicznym autorytetem nakazuje tak właśnie pisać.
W każdym razie ja nie będę trendy i nadal zamierzam stosować swoje zasady.
Ps. W moim subiektywnym przekonaniu nie jestem jeszcze taki stary, a z optymizmem też nie jest najgorzej.
Pozdrawiam!
OstryGlina ma sporo racji, aczkolwiek za otwartym nawiasem nie powinno być spacji. Ponadto nie wszystkie ładne i młode kobietki interesują się facecikami w pięknych samochodach, w przeciwnym razie w dalszym ciągu byłbym skazany na samotność.
Co lubię, czego nie lubię, co cenię i na czym mi zależy - poczytaj dokładnie moje wypowiedzi w tym wątku.
To co przypisujesz młodym nie jest tylko ich domeną - w każdej grupie wiekowej są te rzeczy. Może masz kompleks? Zazdrościsz czegoś młodym?
Anonimowa nie jestem. Wizytówki nie jestem w stanie zmienić, a admin nie odpowiada na maile. Jeśli jesteś częstym gościem na tym wortalu i czytasz na bieżąco wklejane newsy nie powinnam być dla Ciebie anonimowa. Ja się swojego nazwiska nie wstydzę.
A propos pisania w nawiasach, to przez całe swoje życie nie spotkałam się w żadnej książce, podręczniku, czasopiśmie, w języku polskim, niemieckim, czy angielskim z pisownią nawiasów ze spacjami - stąd moja uwaga.
I chyba potwierdza się fakt, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Rozumiesz tekst po swojemu i wyciągasz luźne wnioski - nie jesteś może politykiem? :) (żart)
Nie chciałam się, kłócić, tylko wyrazić niezadowolenie z uogólniania i powielania stereotypów. Opisywani przez Ciebie ludzie, to niewielki ułamek młodzieży.
Pozdrawiam,
nieanonimowa Patrycja Harasińska
Jutro środa i kolejna Europa. W dzienniku "Fakt". Najpierw proszę poczytać, a nie pochopnie krytykować.
Chciałam zaznaczyć, ze mam stwierdzoną dysleksję oraz dysgrafię, natomiast od 4 klasy podstawówki do 1 gimnazjum uczęszczałam na zajęcia do sochaczewskiej poradni (pozdrawiam panią Piechnę ). Zresztą z wymową miałam od zawsze problemy, gdyż nie mówiłam literki "r", moja mama jednak zadbała o to, i teraz już nie mam z tym problemów :) Mimo wcześniejszej znajomośći ortografii zajęcia w poradni bardzo mi pomogł i zmniejszyła się ilość błędów ortograficznych. Z nauką nie mam problemów, a moje koleżanki zazdrościły mi tego, że jestem dyslektyczką, ponieważ nie miałam ocen za dyktanda, lub też zamiast dyktanda pisałam zasady ortografii .Wiele osób które spotykam, mówi, że jest dyslektykami (wkońcu Einstein, też nim był) ale wątpie, czy mają jaką kolwiek opinię na ten temat, lub uczęszczali na zajęcia takie jak ja. A mówią tak bo to wkońcu wygodnie powiedzieć, że się jest dyslektykiem, niż mówić, że poprostu się nie zna zasad pisowni języka ojczystego. Strasznie przepraszam za ewentualne błędy w powyższym tekście.
Chciałam zaznaczyć, ze mam stwierdzoną dysleksję oraz dysgrafię, natomiast od 4 klasy podstawówki do 1 gimnazjum uczęszczałam na zajęcia do sochaczewskiej poradni (pozdrawiam panią Piechnę ).
- i rozumiem, że to ma być wymówka, w takim razie powiedz mi co mają powiedzieć ludzie, którzy nie mają stwierdzonej dysleksji?. Po co sie uczyli np. rzepa, krzew, porzeczka, korzyść, moźdierz, murzyn, podkomorzy etc.
Kiedyś normalnie stawiali za dyktanda 2, teraz jak w sejmie każdy ma wymówkę a to dysgrafia, a to dyslekcja, a to tata policjant, a to mama radna.:(
No nie....
Czy ty jesteś w stanie napisać coś bezpretensjonalnego?
Bez jadu, żalu, płaczu? Bez ciągłego narzekania?
Wszyscy wiemy, że z powodu swoich kompleksów na tle inteligencji, próbujesz być mądrzejszy od Einsteina i lepiej mówić po polsku i Miodek i Braczyk razem wzięci.
Ale nie oszukuj samego siebie... To nie ma sensu.
Możesz oszukać mamę, tatę, kolegę.... Ale życia nie oszukasz.
oplute chodniki i schody w klatce schodowej ( to teraz modne, żeby młody, a nawet o zgrozo, młoda, sobie splunęli, a co tam ).
Zaraz, zaraz, ale czy to nie Ty powinieneś pilnować, żeby młodzież nie piła, [ pi ]ła, pluła i szczała po klatkach schodowych?
Kolejna sprawa. Ja nie zamierzam być tu dla nikogo autorytetem ( dla Ciebie więc też nie ). Myślę, mówię i postępuję tak, jak mi sumienie podpowiada i tyle.
Z Twoich wypowiedzi często wynika, że jednak próbujesz.
Dzięki za uwagi o pisaniu w nawiasach. Chętnie dowiem się, jakież to źródło cieszące się zapewne u Ciebie bezgranicznym autorytetem nakazuje tak właśnie pisać.
Podaję źródła:
- elementarz
- każda książka (podobno je czytasz)
- pierwsza lepsza gazeta
W każdym razie ja nie będę trendy i nadal zamierzam stosować swoje zasady.
Brawo! Jesteś poprostu "debeściak" jakich mało. Robisz uwagi na temat ortografii, a jak ktoś zwraca Ci uwagę odnośnie Twojej pisowni, to piszesz, że nie masz zamiaru pisać poprawnie.
Przepraszam, ale czy Ty nie przeczysz sam sobie?
Szanowny Janiekowalski!
Twierdzisz, że to ja powinienem pilnować, żeby głupole nie pluli na schody? A gdzie ich rodzice, którzy tak dobrze swoich drechów wychowali? Ciekawe, czy taki idiota pluje w swoim mieszkaniu na dywan?
Doceniam to, że dla Ciebie nadal autorytetem w dziedzinie ortografii jest elementarz i pierwsze lepsze gazety. Jestem tolerancyjny - każdy czyta to co lubi ( najważniejsze, że umie ).
Czy nie sądzisz, że porównywanie dodawania przeze mnie spacji w nawiasach z robieniem "byków" pospolitych jest jednak lekko niestosowne?
Czy dlatego nie lubisz Policji bo podejrzewała Cię swego czasu o dokonywanie przestępstw samochodowych ( o czym sam dumnie piszesz w poście z 15.09.2005r. wyzywając przy tym policjantów)? Pewnie wszyscy naiwniacy wierzą, że oczywiście podejrzewano Cię bezpodstawnie, ot tak po prostu, haha.
Czyżbyś był kolegą takiego jednego pana, który pisze kilka postów niżej, a z którym nie zamierzam więcej korespondować, gdyż potrafi tylko być chamski, wulgarny i wyzywac innych ( w tym miliony Polaków)?
Ps. Po prostu pisze się osobno, a nie razem jak napisałeś w swoim poście. Coś ten Twój elementarz jakby nieco przeterminowany...
O ile się nie mylę to Policja ma pilnować porządku. Wiec nie powinna narzekać na brak wychowania młodzieży, ale powinna jej pilnować.
Poza tym ogólnie jest znana prawda, że rodzice, nauczyciele i Policja stanowią tzw. władzę wychowawczą i to do nich należy wychowywanie społeczeństwa.
Tylko, że w dysleksji wcale nie chodzi o nieznajomość zasad poprawnej pisowni, ale o sam fakt, że pisząc nie zauważamy, że popełniamy błąd.
Gdyby dyslektyk po napisaniu czegoś przeanalizował wszystko słowo po słowie to by wiele błędów znalazł.
Tu chodzi głównie o szybkie pisanie.
PS. Jak ktoś wie dokładniej na czym polega dysleksja niech mnie poprawi, gdyż moja wiedza może być nie kompletna.
Grzechu,
proszę,
może troche szerzej spójrz.
Nie wydawaj kategorycznych sądów, kto co powinien robić.
Wychowanie to tylko i wyłącznie sprawa rodziny.
(Obowiązek)
Jestem w stanie zrozumieć Twój problem.
Też jestem dysgrafem, dyslektykiem i żeby było mniej kolorowo - słabo rozróżniam niektóre kolory.
Nikt tak jak my (prawdopodobnie) nie jest w stanie zrozumieć, jaki to kłopot poprawić w tekście własne błędy, których po porostu się nie widzi.
O ile jednak prościej jest każdemu adwersarzowi zarzucającyemu nam brak zanjomości gramatyki napisać:
kochany - staram się, ale nie jestem w stanie popełniać niektórych błedów,- bez spacjalnego zasłaniania się naukowymi terminami dotyczącymi naszego mózgu.
pozdrawiam i powodzenia
Ty lepiej nie pisz już więcej, bo nie wiem kiedy obrażasz innych a kiedy samego siebie.
A, my mamy jeszcze nie załatwiony nasz problem z dawnych czasów, nieprawdaż?
Ach, droga trycjo,
staromodne gloryfikowanie kobiet wyzwoliło automat pisania z wielkiej litery Twój nicki ( powinno być chyba "Twojego nicka", ale jakieś to ciężkobrzmiące, więc zostawiam z błędem).
Błąd, o którym przez grzeczność, jak rozumiem, nie wspomniałaś, wziął się z tego, że mam koleżanke Patrycję na która wołamy Tycjo! ot cała pomyłka - jaka miła i prosta co?
Nie jest to taki straszny problem, ale wiem, że niektórym osobom drży ręka, gdy mają napisać ksywkę z małej litery. Ja tylko ośmielam przyzwoleniem "wprost" do pisania z małej litery. :)
pozdrawiam
Polecam tą lekturę:
www.winter.pl/internet/pytajnik.html
"Czy nie sądzisz, że porównywanie dodawania przeze mnie spacji w nawiasach z robieniem "byków" pospolitych jest jednak lekko niestosowne?"
Jest tak samo niestosowne jak Twoje napominanie pana z którym nie zamierzasz korespodować, że wyzywa miliony Polaków, a potem piszesz:
"Twierdzisz, że to ja powinienem pilnować, żeby głupole nie pluli na schody? A gdzie ich rodzice, którzy tak dobrze swoich drechów wychowali? Ciekawe, czy taki idiota pluje w swoim mieszkaniu na dywan?"
Wydaje mi się, że jeżeli od kogoś wymaga się konkretnych zachowań najpierw trzeba je samemu stosować.
Żeby była jasność nie chodzi mi o plucie na dywan tylko o epitety jakimi się określa innych.
Tyle z mojej strony
Twierdzisz, że to ja powinienem pilnować, żeby głupole nie pluli na schody? A gdzie ich rodzice, którzy tak dobrze swoich drechów wychowali? Ciekawe, czy taki idiota pluje w swoim mieszkaniu na dywan?
Tak. Uważam, że Policja powinna pilnować, żeby młodzież nie pluła, nie piła i nie ćpała po klatkach schodowych. Mylę się?
Doceniam to, że dla Ciebie nadal autorytetem w dziedzinie ortografii jest elementarz i pierwsze lepsze gazety. Jestem tolerancyjny - każdy czyta to co lubi ( najważniejsze, że umie ).
Prosiłeś o przykład, więc go podałem.
Czy nie sądzisz, że porównywanie dodawania przeze mnie spacji w nawiasach z robieniem "byków" pospolitych jest jednak lekko niestosowne?
Być może uwaga jest trochę na wyrost, bo dotyczy interpunkcji a nie ortografii, ale pokazuje niekonsekwencję w Twoich wypowiedziach. Przecież te dwie piękne nauki o poprawnej pisowni ściśle się ze sobą wiążą.
Czy dlatego nie lubisz Policji bo podejrzewała Cię swego czasu o dokonywanie przestępstw samochodowych ( o czym sam dumnie piszesz w poście z 15.09.2005r. wyzywając przy tym policjantów)? Pewnie wszyscy naiwniacy wierzą, że oczywiście podejrzewano Cię bezpodstawnie, ot tak po prostu, haha.
Hmm... kompletnie nie znając ani sprawy, ani mnie personalnie, naśmiewasz się i oskarżasz mnie. Czy to nie potwierdza zachowań opisanych przeze mnie we wrześniu? Skoro jestem bandytą to dlaczego nie siedzę w więzieniu, a w Sądzie do którego zostałem wezwany jako świadek, Sędzina od razu mnie zwolniła nie widząc żadnego związku ze sprawą? Jeśli już Policjanci popełnili błąd (bo był to błąd) to dlaczego poprostu mnie nie przeprosili? Czy w imię zasady, że Policjant ma zawsze rację i nie należy podważać jego zdania? Zresztą po co przyznawać się do błędu, łatwiej jest twierdzić, nawet nie znając sprawy - jak w tym przypadku, że napewno jestem bandytą i pomawiać mnie na publicznym forum. Sorry, ale nie chce mi się dalej pisać na ten temat, bo mi ręce opadają. Tak nawiasem mówiąc, polecam forumowiczom lekturę wspomnianego topicu.
Czyżbyś był kolegą takiego jednego pana, który pisze kilka postów niżej, a z którym nie zamierzam więcej korespondować, gdyż potrafi tylko być chamski, wulgarny i wyzywac innych ( w tym miliony Polaków)?
Nie i nie widzę związku z tematem. Czyżby ta uwaga była próbą obrony poprzez atak?
Ps. Po prostu pisze się osobno, a nie razem jak napisałeś w swoim poście. Coś ten Twój elementarz jakby nieco przeterminowany...
Przyznaję rację, ale musisz mi to wybaczyć, bo w szkole zawsze miałem wyciąganą mierną z języka polskiego. :P
Jeśli prezentujesz intelekt ostregoGLINY, to faktycznie możesz mieć problemy z rozróżnianiem tego typu rzeczy. Twój problem.
Co do niezałatwionej sprawy.... Czekam na propozycje.
Ale wybij sobie z głowy, że będę do ciebie dzwonił, więc prośba na przyszłość - nie angażuj osób trzecich w nasze sprawy. Chcesz mi coś zaproponować - pisz, możesz na priv. Jestem bardzo ciekawy, cóż takiego wymyśliłeś.
rozboli cię głowa, oj rozboli jak ci powiem.
powiem ci przy okazji, jak spotkamy się w pociągu.
No co ci napiszę na priva panienko?
że czekam, aż spełnisz swoje groźby pod moim adresem?
Czekam kiedy porysujesz mi auto?
Ponieważ twój kolega nie chciał dać mi twojego numeru, dałem mu swój aby przekazał tobie, ale szczur jesteś i boisz się pogadać.
Ponieważ nie doczekałem się, aż panna zadzwoni to już nie czekam.
Od rozmów to jeszcze mnie głowa nigdy nie bolała....
Musisz być naprawdę mocny w gębie.
Szczerze mówiąc myślałem, że masz wobec mnie bardziej skrystalizowane plany skoro tak wracasz do tematu.
Ale skoro zamierzałeś się swoimi przemyśleniami dzielić ze mną w pociągu to po co wywlekasz sprawę tu i teraz?
Powiem ci to ostatni raz:
Nie strasz mnie.
Nie stosuj na mnie swoich tanich sztuczek, wyuczonych na kursach dla akwizytorów.
Twoja osoba nie robi na mnie najmniejszego wrażenia. Jesteś małym wypierdkiem z kompleksem małego fiuta.
Słuchaj frajerze.
O rysowaniu auta powiedziałem ci żebyś wiedział że tak jak ja - ty też nie jesteś anonimowy i wiem kim jesteś.
Nie zamierzam rysować ci twojego sztrucla.
Twoje groźby o pociągowych rozmowach robią na mnie ogromne wrażenie.
Jestem gotowy skuć ci morde nawet dziś. Skoro tak ci zależy na rozmowie. Napisz mi na priv swój numer telefonu. Zadzwonie do ciebie - ale tylo w jednym celu - umówić się na obicie twojej frajerskiej dupy.
Czekam z niecierpliwością.
Ale dowaliłeś.
Ja przyznam się mimo moich 40 lat bałbym się tak oficjalnie grozić komuś w necie. No pewnie za chwilę OstyrGlina w wielką przyjemnością poinformuje cię czym jest groźba karalna. A ja bardzo się cieszę, że ty taki odważny jesteś bo zamierzam sprawdzić na ile rzeczywiście. Na początek proszę administratorów o odpowiednie zabezpieczenie ostatnich twoich postów, bo zapewne będa wspaniałym materiałem. Tego o rysowaniu samochodu również. Bardzo poważnie wziąłem sobie do serca twoje groźby więc czeka nas niezła przeprawa, choć podejrzewam, że dla ciebie dotkliwa z racji oczywiście na podjęte zgodnie z prawem środki, żebyś synku nie powiedział, że cię straszę ( jakiś strachliwy jesteś bo w każdym poście do mnie o tym wspominasz - tak na marginesie). Wielu udało ci się obrazić na tym forum, w moim przypadku - nie jest to obraza, nie jesteś w stanie mnie obrazić. Ja boję się tego co napisałeś i tymi obawami podzieliłem się z innymi - żebyś nie miał wątpliwości.
No to teraz porysuj sobie samochód. Załatw obdukcję lekarską i żądaj odszkodowania. :)
I kto tu jest strachliwą panienką?
Mimo twoich 40 lat bałbyś się napisać oficjalną groźbę w necie? Odwaga jest zależna od wieku czy jak? Dla mnie to ty jesteś 40 letnim wirtualnym krzykaczem, mocnym przed klawiaturą. Trochę cię przycisnąłem i już płaczesz.
Odgrażałeś się jak to mnie załatwisz jaki mocny jesteś - a teraz mówisz, że się mnie boisz.
Kazałeś do siebie dzwonić. Po co? Pogadać o pogodzie?
Ja biorę takie rzeczy na poważnie. Jak chcesz mi dalej grozić w necie - to nie zamierzam z tobą dyskutować wirtualny cwaniaku - jakich pełno.
Ja jestem strachliwy? Kto zmienił tak radykalnie ton? Kto z z internetowego wojownika zmienił się w biedną ofiarę?
Nie jestem kmiotkiem, którego możesz zastraszyć.
I posłuchaj mnie - to JA zamierzam sprawdzić jaki odważny jesteś.
Wiesz, że nic mi na podstawie tego rzekomego materiału dowodowego nie możesz zarzucić:
Nigdzie nie groziłem ci z imienia i nazwiska. Ani razu nie napisałem, że skuje ryj Elliotowi Aronsonowi tylko Daimonionowi - czyli nikomu. Jak zaintersujesz tym jakiegoś prokuratora to moje gratulacje - może będziemy mieli w tym kraju jakiś precedensowy proces.....
A co do obrażania innych... Obrażanie milionów Polaków i kolesia o nicku ostryGlina - też raczej nie podchodzi pod żaden paragraf. No chyba że nowa władza to zmieni....
Przepraszam jesli nie dostalas od nas odpowiedzi.
Jesli mozesz napisac na jaki adres wyslalas maila?
Jesli ciagle chcesz zmienic swoje dane w wizytowce,
to prosze wyslij je na ten adres: poczta@esochaczew.pl
A Panom ponizej, ktorzy niepotrzebnie chyba
marnuja swoja energie, toczac coraz ostrzejsze spory.
Jest takie buddyjskie przyslowie. Brzmi ono:
"Jesli komus nie mozesz pomoc to przynajmniej go nie krzywdz"
Ok, dzięki - już maila puszczam.