To tak wygląda trochę jak szacunek dla przyjmowanych gości. Godzimy się z tym że są, czasami zapraszamy :)) (patrz teściowa) i ok, ale jak zaczynają przestawiać meble, zmieniać kolor ścian to mamy ochotę wygonić. jest tak i to chyba należy podkreślić - że nie ma obowiązku zaglądania na tę strone i komentownia czegokolwiek. Chcesz to komentuj, ale na zasadach przeze mnie ustalonych, chyba, że wpadnę do ciebie narżnę w pokoju na dywan, byś lepiej zrozumiał zaistniałą rzeczywistość, i będę zdziwiony, że ci to nie w smak. można pójść dalej i napisć o tym na innym forum. można. C.
Probujac sobie rozrysowac to prawo goscinnosci, bo jestem prawdziwym meskim wzrokowcem;-), przypomniala mi sie pewna postac z czasow gdy sie ksztalcilem w rodzimym LO Chopina. Ta postac ukula w ramach zajec jezyka polskiego wiele metafor, jesli moge tak je nazwac;-) Do tej konkretnej sytuacji niezwykle pasuje okreslenie "metaforyka dalekich skojarzen". Pozdrawiam szczegolnie tych, ktorzy dzielili przymusowa niedole, bycia nauczanym przez ta pania. A wracajac do meritum, to kazdy ma wybor z kim i jak chce spedzic swoje zycie. Nam, czyli zespolowi e-socho, absolutnie nie zalezy na postaciach, ktore oprocz inwektyw i wiecznego poczucia spisku dziejowego przeciwko nim, nie maja nic do zaoferowania. Charakteryzuje ich jeszcze niemoznosc mowienia w swoim imieniu, za to doskonale funkcjonuja zza zamknietej przylbicy, obszczekujac wszystko i wszystkich, na lewo i prawo... I teraz fakt, ze stalismy sie celem atakow dla takich osob, napawa mnie tylko pewnosci, ze zmierzamy we wlasciwym kierunku, jak najdalej od nich... pozdrawiam
Tak ja tez miałem, teraz uważam,że przyjemność uczestniczyć w krótkich acz regularnych spotakniach z panią Sz. Takich głupot nie słyszałem później już zyt często. Ale do dziś mam przyjemność we wspominaniu tamtych czasów. Na drugim miejscu jest Wąs. O, z nim to było tysiąc pociech. I do rzeczy, podział na Forum i HP jest ok. Każdy temat można poruszać równolegle. Zakładam, że i tak wiekszość tam zagląda, a taki podział oczyszcza forum ze zbydlęconego sposobu używania języka. Jak by nie było HP huczałbym pod niebiosa. A co do "metaforyki dalekich skojarzen" to tylko krowy są w miarę stabilne w poglądach, choć po lekcjach z pania Sz do dziś nie wiem czy to dobre? :))))))))))
No cudnie :))) Widzę,że wiele osób miało to samo "szczęście" co ja :))) Odnośnie pani Sz - najlepiej pamiętam jej recytację wiersza Stachury "Człowiek człowiekowi". Słyszeliście to? Niezapomniane .....
Tak Pani Wiesława była naprawdę kolorową postacią. ponoć później miała niezbyt przyjemną przygodę z ciągnikiem. Pan Mieczysław D. też był fajny, szkoda że już nie pracuje, uczył tez mojego ojca. Natomiast niezłą szkołę dostałem od Pani Ewy S. - ale nie żałuję dużo mi to dało w życiu :-) Lubiłem też Pana Ł. od historii. Ale było fajnie kurde...
A ja bardzo żałuję, ale nie miałam zajęć z Panią Sz., Panami D. i Ł. :-( Miałam za to zajęcia z przecudowną, kochaną Panią Basią. Matematyka to nigdy nie był mój ukochany przedmiot, ale zajęcia z Panią S. będę zawsze dobrze wspominała :-)
To tak wygląda trochę jak szacunek dla przyjmowanych gości. Godzimy się z tym że są, czasami zapraszamy :)) (patrz teściowa) i ok,
ale jak zaczynają przestawiać meble, zmieniać kolor ścian to mamy ochotę wygonić.
jest tak i to chyba należy podkreślić - że nie ma obowiązku zaglądania na tę strone i komentownia czegokolwiek.
Chcesz to komentuj, ale na zasadach przeze mnie ustalonych, chyba, że wpadnę do ciebie narżnę w pokoju na dywan, byś lepiej zrozumiał zaistniałą rzeczywistość, i będę zdziwiony, że ci to nie w smak.
można pójść dalej i napisć o tym na innym forum. można.
C.
Probujac sobie rozrysowac to prawo goscinnosci, bo jestem prawdziwym meskim wzrokowcem;-), przypomniala mi sie pewna postac z czasow gdy sie ksztalcilem w rodzimym LO Chopina. Ta postac ukula w ramach zajec jezyka polskiego wiele metafor, jesli moge tak je nazwac;-) Do tej konkretnej sytuacji niezwykle pasuje okreslenie "metaforyka dalekich skojarzen". Pozdrawiam szczegolnie tych, ktorzy dzielili przymusowa niedole, bycia nauczanym przez ta pania.
A wracajac do meritum, to kazdy ma wybor z kim i jak chce spedzic swoje zycie. Nam, czyli zespolowi e-socho, absolutnie nie zalezy na postaciach, ktore oprocz inwektyw i wiecznego poczucia spisku dziejowego przeciwko nim, nie maja nic do zaoferowania. Charakteryzuje ich jeszcze niemoznosc mowienia w swoim imieniu, za to doskonale funkcjonuja zza zamknietej przylbicy, obszczekujac wszystko i wszystkich, na lewo i prawo... I teraz fakt, ze stalismy sie celem atakow dla takich osob, napawa mnie tylko pewnosci, ze zmierzamy we wlasciwym kierunku, jak najdalej od nich...
pozdrawiam
Tak ja tez miałem, teraz uważam,że przyjemność uczestniczyć w krótkich acz regularnych spotakniach
z panią Sz. Takich głupot nie słyszałem później już zyt często. Ale do dziś mam przyjemność we wspominaniu tamtych czasów. Na drugim miejscu jest Wąs. O, z nim to było tysiąc pociech.
I do rzeczy, podział na Forum i HP jest ok. Każdy temat można poruszać równolegle. Zakładam, że i tak wiekszość tam zagląda, a taki podział oczyszcza forum
ze zbydlęconego sposobu używania języka. Jak by nie było HP huczałbym pod niebiosa.
A co do "metaforyki dalekich skojarzen" to tylko krowy są w miarę stabilne w poglądach, choć po lekcjach z pania Sz do dziś nie wiem czy to dobre? :))))))))))
funkcjonuja zza zamknietej przylbicy, obszczekujac wszystko i wszystkich, na lewo i prawo...
qrcze sam bym tego lepiej nie ujął ;-)
No cudnie :)))
Widzę,że wiele osób miało to samo "szczęście" co ja :)))
Odnośnie pani Sz - najlepiej pamiętam jej recytację wiersza Stachury "Człowiek człowiekowi". Słyszeliście to? Niezapomniane .....
Tak Pani Wiesława była naprawdę kolorową postacią. ponoć później miała niezbyt przyjemną przygodę z ciągnikiem. Pan Mieczysław D. też był fajny, szkoda że już nie pracuje, uczył tez mojego ojca. Natomiast niezłą szkołę dostałem od Pani Ewy S. - ale nie żałuję dużo mi to dało w życiu :-) Lubiłem też Pana Ł. od historii. Ale było fajnie kurde...
Milo wspominam moje lekcje z pania polskiego Sz., lekce georafii z panem D. oraz lekcje histori z panem Ł. :-))
Dobre czasy, super ludzie...
A ja bardzo żałuję, ale nie miałam zajęć z Panią Sz., Panami D. i Ł. :-( Miałam za to zajęcia z przecudowną, kochaną Panią Basią. Matematyka to nigdy nie był mój ukochany przedmiot, ale zajęcia z Panią S. będę zawsze dobrze wspominała :-)