Na ulicy Topolowej w Chodakowie błaka się młody piesek żółty z ciemnym pyszczkiem...wyglada na zbłakanego i zagubionego . Może znacie tego psiaka?...... powiadomcie własciciela.!
A może jakaś życzliwa osoba przygarnie to śliczne stworzenie......bo piesek jest naprawde uroczy.
Gdyby nie mój pies , który ma 0 tolerancji dla innych czworonogów ...to na pewno bym go przygarnęła.
Pani Agnieszko, ja mam już dwa, wzięte właśnie z tej Topolowej. Ale tu jest ich jeszcze więcej. Chyba nie ma co marzyć, że bez jakiś kompleksowych rozwiązań i jakiejś zaangażowanej grupy ludzi to się zmieni. Ciekawe też, jak szybko się pojawi te nowe schronisko... Pozdrawiam!
Ale przeciez nikt panu nie kaze brac tego psa :) a ze pan juz wzial 2 no to nie nasza w tym glowa :) .A co do schroniska to dobre pytanie.Pozrawiam Pani Agnieszko i ciesze sie ze ktos ma jeszcze dobre serce...
Właśnie, jest coś, co mi każe, Pani Karolino. To poczucie, że człowiek ma obowiązak troszczyć się o ten świat. Stąd boleśnie przeżywam pojawienie się na mojej ulicy nowych bezdmonych zwierząt, które moge jedynie nakarmić. Myślę, że nie ma w tym nic na tyle niezrozumiałego, żeby moja uwaga wywoływała taką reakcję.
Chchcialabym zeby kazdy byl taki jak pan,panie Andrzeju.poprzednią wypowedz napisal pan dwuznacznie,dlatego sie nie zrozumielismy.Kiedys opiekowalam sie psami,naprawde wieloma naraz.To bylo prawie ze schronisko.Rozumiem ten bol platajacych sie bezdomnych zwierzat,dla ktorych niewiele mozemy zrobic.Pozdrawiam.
Na ulicy Topolowej w Chodakowie błaka się młody piesek żółty z ciemnym pyszczkiem...wyglada na zbłakanego i zagubionego .
Może znacie tego psiaka?...... powiadomcie własciciela.!
A może jakaś życzliwa osoba przygarnie to śliczne stworzenie......bo piesek jest naprawde uroczy.
Gdyby nie mój pies , który ma 0 tolerancji dla innych czworonogów ...to na pewno bym go przygarnęła.
Pani Agnieszko, ja mam już dwa, wzięte właśnie z tej Topolowej. Ale tu jest ich jeszcze więcej. Chyba nie ma co marzyć, że bez jakiś kompleksowych rozwiązań i jakiejś zaangażowanej grupy ludzi to się zmieni. Ciekawe też, jak szybko się pojawi te nowe schronisko... Pozdrawiam!
Ale przeciez nikt panu nie kaze brac tego psa :) a ze pan juz wzial 2 no to nie nasza w tym glowa :) .A co do schroniska to dobre pytanie.Pozrawiam Pani Agnieszko i ciesze sie ze ktos ma jeszcze dobre serce...
Właśnie, jest coś, co mi każe, Pani Karolino. To poczucie, że człowiek ma obowiązak troszczyć się o ten świat. Stąd boleśnie przeżywam pojawienie się na mojej ulicy nowych bezdmonych zwierząt, które moge jedynie nakarmić. Myślę, że nie ma w tym nic na tyle niezrozumiałego, żeby moja uwaga wywoływała taką reakcję.
Chchcialabym zeby kazdy byl taki jak pan,panie Andrzeju.poprzednią wypowedz napisal pan dwuznacznie,dlatego sie nie zrozumielismy.Kiedys opiekowalam sie psami,naprawde wieloma naraz.To bylo prawie ze schronisko.Rozumiem ten bol platajacych sie bezdomnych zwierzat,dla ktorych niewiele mozemy zrobic.Pozdrawiam.
Rozumiem, przepraszam, ja się stanowczo za szybko unoszę. Cóż, wada do wyeliminowania. Ukłony!