Reklama
  • Grabiec2006-01-19 00:27:03

    W tegorocznym rankingu szkół średnich przeprowadzonych przez dwie redakcje / Perspektywy i Rzeczpospolita / nasze sochaczewskie LO im F. Chopina zajęło bardzo dobre miejsce : 94 w kraju i 16 w województwie mazowieckim.

  • Sepix 2006-01-19 09:39:31

    Mam wrażenie że jeszcze kilka lat temu (10) Chopin miał lepsze notowania, niekoniecznie dajęce się "zmierzyć" przez gazety.

  • balbina 2006-01-19 11:10:03

    Szesnaste miejsce w województwie to chyba nie jest powód do dumy...

  • Diego 2006-01-19 12:40:51

    Moim zdaniem, 16 miejsce w województwie mazowieckim to jest olbrzymi sukces. Można jeszcze sporo zrobić - mamy w końcu 15 szkół przed sobą ale jest to wyróżnienie. A co do poziomu Chopina 10 lat temu.... no cóż za pracę z jezyka polskiego ocenioną w Chopinie na 5 kolega w Elektryku w Żyrardowie otrzymał 3 + (specjalność RTV). Nie mówiąc już o tym, że udzielaliśmy korków z przedmiotów ścisłych koleżankom z liceum ;). No cóż ale elektryk zszedł gdzieś na manowce...:(((

  • Reklama
  • Polina 2006-01-19 12:47:13

    no gdzież tam - co to jest 16??! wraz z wyrazami (nie)sympatii niektórych lub (nie) zadowolenia innych ranking napewno drgnie - no bo po co 16?!
    mnie cieszy stan obecny, może po prostu jestem "za młoda" i nie pamiętam "zlotego wieku" kiedyś - takiego zapomnienia życzę każdemu, kto nie chce się poddawać resentymentowi, no i radze spojrzeć obiektywnie, a nie z perspektywy wspomnień własnych ( dobrych czy złych?)

    pozdrawiam - rocznik 87"

  • Gąsior 2006-01-19 12:52:52

    Paulinko, wybacz, czy chodzi Ci o "resentyment" w znaczeniu Nietzschego? Nie wiem co on ma tutaj do rzeczy...??? Kończyłem Chopina 10 lat temu. Jak jest dzisiaj nie wiem. 10 lat temu było bardzo ciężko, bardzo poważnie, edukacyjnie na najwyższym poziomie.

  • Polina 2006-01-19 12:57:14

    że zapytasz o resentyment to się nie spodziewałam..., ja nieczego nie insynuuje:P

  • Gąsior 2006-01-19 13:06:35

    No zapytam, zapytam, tylko jeśli chodzi Ci o Nietzschego, bo mam wątpliwości, skąd on się tutaj w ogóle wziął?

    Jeśli się wziął, bo może mówisz o zwykłym resentymencie.

    Ja do mojego LO żywię sentyment, a do obecnego nie wiem co mam żywić, więc się pytam.

  • Reklama
  • Gąsior 2006-01-19 13:09:59

    Innymi słowy, chcę zaprotestować, przeciwko włączaniu do sprawy wielkiego filozofia, bo on nie ma z nią nic wspólnego - moim zdaniem. Jeśli mamy dyskutować o LO, to jak najbardziej na forum, ale jeśli o resentymencie Nietzschego, to pod którąś z informacji warsztatowych proponuję.

  • balbina 2006-01-19 15:07:51

    Nie wiem, czy to świadczyć może o poziomie
    ale pewnie tak... otóż za moich czasów odsetek osób z Chopina dostajacych się na studia dzienne na porządnych państwowych uczelniach był znacznie wyższy niż na przykład wśród tegorocznych chopinowskich maturzystów. Opinia oparta na własnych obserwacjach, nie wiem co na ten temat mówią statystyki :-)

  • ostryGLINA 2006-01-19 16:27:38

    Przypadkiem i ja kształciłem się swego czasu w naszym Chopinie. Chyba mam sentyment do tej szkoły. Uczyłem się jeszcze za kadencji osławionych juz "Wąsa" czy "Wańki". Wydaje mi się, że wówczas poziom szkoły był bardzo wysoki, niestety jak jest teraz, obiektywnie nie stwierdzę. Ale wspominać jest co. Ech, gdzie te piękne czasy...

  • Polina 2006-01-19 16:37:13

    widzę Andrzeju, ściśle strzeżesz granic filozofii ;)- ja po prostu lubie pisac o niczym, w każdym poście i to się niewiele różni od post-narzekań - podobny bełkot, ale widzę i cieszy mnie to, że ludzie żywią jednak sentyment bez re, więc uznajmy, że ten prefiks przemycił się jakoś sam i nie stosunkuje się do tematu :P

    co do poziomu szkoły - poziom w dużej mierze kształtują i kształtowac powinni uczniowie, dlatego żaden absolwent złego slowa nie powie, jeśli zdaje sobie sprawę z tej zależności - zapewniam, że "Chopin dziś" wcale nie zubożał intelektualnie:)
    co do wspomnień, to u mnie na bieżąco i bardzo miło

  • Reklama
  • Gąsior 2006-01-19 16:47:47

    To ja odmiennie. Poziom szkoły kształtują oczywiście przede wszystkim nauczyciele. Uczniowie przychodzą i odchodzą. Nauczyciele też, ale rzadziej.

  • Polina 2006-01-19 17:25:56

    ale sam nauczyciel, nawet najlepszy, nic nie zdziała bez zaangażowania ucznia - tu trzeba szukać zlotego środka:D

  • Gąsior 2006-01-19 17:38:03

    Nie chodzi o żaden złoty środek. Złoty środek nie ma z tym nic wspólnego. Mieszasz groch z kapustą.

  • GRZECH 2006-01-19 18:36:15

    Jakby nie było przedmioty ściesłe leża w naszym liceum (w każdym razie leżały jak byłem)
    Jest to bardziej liceum humanistyczne niż ogólnokształcące.

  • Gąsior 2006-01-19 18:48:26

    Jak ja byłem, to nie leżały. Na szczególnie wysokim poziomie była matematyka i chemia. Nauczycieli już nie wymieniam. Nie wiem, jak jest dzisiaj, ale ja mam przeciwne doświadczenia. Dostałem taką dawkę, przedmiotów ścisłych, że do dzisiaj potrafię rozpisać elektrony na wszystkich powłokach i rozwiązać równanie kwadratowe. A w końcu, jak to się mówi (co jest dość bzdurne) czuję się "humanistą".

  • Reklama
  • Sepix 2006-01-19 19:26:57

    To chyba nie miałeś fizyki z "Ciocią Ewą" :-)

  • Polina 2006-01-19 21:22:26

    Zgadzam się z faktem, że poziom szkoły ma wiele współnego z poziomem nauczania w niej (i tutaj chylić czolo trzeba przed wszelkim autorytetem nauczycielskim), ale na efekt końcowy poziomu nauczania składa się zarówno sztuka nauczycielska jak i zdolności odbiorcze ucznia i jego chęć do współpracy - jeśli uczeń jest oporny (lub z przyczyn niewiadomych "zatnie się" na wiedzę - już pomijając jakiekolwiek sensowne powody takiego "zacięcia"), to mu nikt wiedzy do głowy nie włoży, nawet mistrz retoryki i dydaktyki - i tu zacząc powinien się złoty środek porozumienia i współpracy, złoty środek między techniką ambitnego przekazu a świadomością potencjału ucznia itd

    ja wiem, że Ty Andrzeju bywasz purytaninem pojęciowym, toteż nie wiem, jak przyjmiesz taką argumentację:P

    w sprawie rankingów - bo od tego się zaczęła ta dyskusja - o ile się nie mylę, miejsce jakie dana szkoła zajmuje w rankingu warunkowane jest ilościa i jakościa dokonań naukowych ucznia, stąd to uczeń wywołuje efekt końcowy; poziom - faktycznie w dużej mierze kaszałtowany jest przez nauczycieli, ale ranking jest już wynikiem współpracy uczeń - nauczyciel i tu się właśnie wpisuje złoty środek:)

  • Gąsior 2006-01-19 22:15:03

    Paulina,

    w ogóle dla mnie tego typu rankingi mają dość ograniczoną sensowność, ale nie sposób też zanegować jakiś walorów poznawczych, które ze sobą niosą.

    Nie znam się na metodach badania, nie jestem socjologiem, analitykiem, psychologiem itd., wydaje mi się jednak, że mają one coś wspólnego ze statystyką.
    Nauczyciele są chyba czymś jakby zastanym, natomiast zmieniają się uczniowie. I zdaje mi się, że mają oni jakiś swój statystyczny potencjał. Innymi słowy są nieukształtowaną statystyczną masą. Tę masę ma kształtowac nauczyciel. Będzie w niej 5 zupełnie niezdolnych uczniów, 5 bardzo zdolnych, 1 kompletny idiota i jeden geniusz. (jakoś tak to sobie wyobrażam), a reszta średniaki. Mniej więcej każda szkoła pracuje na takim materiale.
    To naczuczyciel kształtuje ten materiał i dla badania o charakterze statystycznym, a wydaje mi się, że to ma taki charakter, nie ma znaczenia, czy uczniowie są oporni, czy jacyś tam inni.
    To by było na tyle, może dobrze, żeby się tu wypowiedział ktoś, kto się podobnymi badaniami zajmuje.

    Natomiast jesli chodzi o Arystotelesa, to oczywiście jego "złoty środek" z chęcią wkłada się zawsze tam, gdzie ma sie na to ochotę. U Arystotelesa dotyczy on tylko i wyłącznie konkretnego człowieka.

    Ty czynisz z niego metodę badania statystycznego i,więcej, metodę oceny. Uważam, że taka analogia jest nadużyciem pojęcia.

    Reasumując. Na kształ nauczania mają wpływ nauczyciele. I to ich praca jest podstawą oceny szkoły. To nie znaczy, że należy ich winić za wszystko, ale warto odróżnić badanie statystyczne od oceny etycznej czy prakseologicznej (w pewnym sensie). Matetriał, który dostają szkoły - uczniowie - jest statystycznie taki sam,.

    Poproszę jednak o zdanie socjologa.

  • poko 2006-01-19 23:38:29

    Zapewne rozkład inteligencji w dużych zbiorowościach jest zbliżony do normalnego (najwięcej ludzi przeciętnych umysłowo, bądź bliskich przeciętnej)
    Wątpliwe zaś by zdolności umysłowe i miejsce edukacji były niezależne stochastycznie jak sugeruje Gąsior. Tłumaczyłbym bym to następująco: szkoły nie startują z jednakowego poziomu, w każdym mieście wiadomo, która jest najlepsza. I działa, efekt św. Mateusza: ci co mają wiele, będą mieć więcej; ci co mają mało, będą mieć mniej. Dobrych uczniów i nauczycieli przyciąga renoma szkoły.
    Co do metodologii rankingu: można dyskutować z wybranym wskaźnikiem (iloraz liczby olimpijczyków i ogólnej liczby uczniów) jak również bronić go. Wytrzymał próbę czasu, co daje możliwość porównań. Z drugiej strony można by poszukać innych kryteriów i przypisać im wagi. Ale to już kwestia subiektywnych wartości.

  • arcala 2006-01-20 00:40:53

    uważam, że 16 miejsce w województwie to bardzo dobry wynik. Z tego co się orientuję to pozostałe sochaczewskie licea w ogóle się nie kwalifikują do tego rankingu. Poza tym Chopin jest nadal dobrą szkołą. Są w niej uczniowie tacy jak Polina czy np Martyna Franczuk, którzy odnoszą ogólnopolskie sukcesy.

  • Gąsior 2006-01-20 02:30:57

    Ja oczywiście wiem, że nie startują z jednakowego poziomu. Tym większe wątpliwości budzą we mnie tego typu rankingi (o nie same badania). Nadal jednak uważam, że to nauczyciele tworzą szkołę. W każdym razie to cenny głos. Koniec końców mnie chodzi i pewne pryncypia o niekoniecznie socjologicznym charakterze.

    A rzeczywiście 16 pozycja na Mazowszu po 13 szkołach warszawskich, jednej z Płońska i jednej z Siedlec, jest chyba całkiem niezła.

  • GRZECH 2006-01-20 11:12:55

    No to widocznie miałem pecha bo trafiłem na tych gorszych nauczycieli przedmiotów ścisłych. Fakt faktem Ewa i Sikorka są dobre, ale zobaczcie na inne nauczycielki.

    Ale jak wytłumaczycie fakt że w ostatniej klasie na profilu mat-fiz wrzucają ludziom 3h historii. Przecież to jest totalny bezsens.

  • Reklama
  • arcala 2006-01-20 11:27:15

    Teraz już tak nie ma. W ostatniej klasie o profilu mat-fiz nie mają historii.

  • trycja 2006-01-22 00:45:38

    Też się załapałam na jednego z wymienionych nauczycieli, ale nie stawiałabym na równi "legend", których metody nauczania polegały na ogłupianiu i zastraszaniu, z nauczycielami, którzy naprawdę potrafili nauczyć ogłupiając i zastraszając trochę mniej i bardziej do wytrzymania :) W mojej klasie na studia dostało się 100%, a nie byliśmy bardzo mocną klasą na tle Chopina. Co to znaczy... no, chyba, że poziom był mniej więcej wysoki (z "wnętrza" trudno szacować), tak nam przynajmniej mówiono.

    A jeśli chodzi o to, że szkołę kształtują uczniowie, to też do końca się nie zgodzę, ponieważ spotkałam się z mnóstwem przypadków osób, które w ogóle nie podchodziły do egzaminu wstępnego do Chopina mówiąc, że sobie tam nie dadzą rady. Takie zachowanie (spowodowane pewnie tzw. renomą szkoły) działa jak pierwsze sito - czyli do szkoły nie dostaną się osoby, które mogłyby "popsuć" renomę szkoły.

    Jak jest w rzeczywistości, to juz inna sprawa. Teoretyzować można w nieskończoność, a podejrzewam, że większość z nas, to liceum ma już głęboko w archiwum pod literką "S" - sentyment :)



Reklama
Reklama